środa, listopada 30, 2005

Komentarz do komentów

Na moim bLoGa$ku na ogół komentów niewiele, ale tym razem jakoś się ich namnożyło, dzięki czemu mam o czym dzisiaj pisać. Qacie -- ten 'felieton' jest dla Ciebie.

***

Jak widać na załączonym z boku zdjęciu, miałem kiedyś irokeza. Jak pisze w komentach qat, on miał długie włosy. I qat, i ja oberwaliśmy za nietypowy fryz. I qat, i ja fryzur się pozbyliśmy.

Homoseksualizm nie jest sprawą wyboru, nie jest czymś, czego można się pozbyć. Jest cechą podobnie wrodzoną, jak poczucie humoru lub jego brak, duży lub mały nos, wzrost, długość palców. Tyle, że w kraju-raju za brak poczucia humoru się ludzi nie prześladuje.

Piszesz, qacie, aby rozmawiać z dziennikarzami. Rozmawiamy z dziennikarzami. Osobiście rozmawiałem z Newsweekiem nie tak dawno temu. Zapominasz jednak, że większość społeczeństwa, podobnie jak autorka cytowanego wczoraj bloga, "poglądy już ma" i "nie przekonujcie mnie, bo i tak ich nie zmienię". Poza tym... Marsz Równości w Poznaniu, ten rozgoniony pałami, był zamknięciem 'Dni Równości i Tolerancji' podczas których odbywały się odczyty, wywiady i dyskusje. Nie odnotowano ani jednego dziennikarza, bo dziennikarzy nie interesuje rozmowa. Dziennikarzy interesuje sensacja. I dlatego TVN ilustruje polskie wydarzenia zdjęciami Love Parade; co ciekawego w pokazywaniu tłumu ludzi w grubych kurtkach pod listopadowym niebem? Jeśli nastraszymy babcie i dziadków law perejdem, może następnym razem poleje się krew i wtedy będzie co pokazać.

Poseł Wierzejski odmawia podawania ręki homoseksualistom, bo "nie wie, gdzie wcześniej rękę wsadzali". Za takie dictum w kraju cywilizowanym poseł Wierzejski wyleciałby z partii, bo dyskutanta obrażać nie wolno. U nas został najpierw europosłem, potem zaś posłem i przy okazji naczelnym autorytetem do spraw homoseksualistów w polskich mediach.

Piszesz, że "inność można nosić w sercu". Nie każdą inność da się nosić w sercu. Nie da się nosić w sercu ciemnej skóry, nie da się w sercu ukryć skośnych oczu. A kiedy Twój ukochany człowiek zachoruje, nie da się w sercu ukryć wiedzy, że nikt Ci nie pozwoli podjąć decyzji o operacji, nie będziesz mógł go odwiedzić na intensywnej terapii, nie będziesz w stanie odebrać ciała najdroższej Ci osoby ze szpitala, nie Ty zadecydujesz o pogrzebie. A jeśli Twojego ukochanego wyrzekła się rodzina, co nie jest takim rzadkim zjawiskiem i sam tej 'przyjemności' doświadczyłem, zostanie pogrzebany na koszt państwa, bo jako osoba obca nie masz prawa decydować o jego pochówku.

"Brak emocji", piszesz. Popełniasz w ten sposób błąd, który -- wierzę -- u Ciebie spowodowany jest po prostu brakiem zastanowienia; sprowadzasz homoseksualizm do sylaby "seks" pośrodku wyrazu. Gubisz emocje. Tak jest zawsze, gdy rozmawia się o nas w telewizji: nawet Izabela Jaruga-Nowacka pozwoliła się wpuścić w kanalik "Rozmów O Dupie". Nikt nie używa wyrazów: miłość, przywiązanie, kochać, blisko, para. Te wyrazy rezerwujemy dla par heteroseksualnych. Czasami, gdy rozmówcy mają w sobie wiele dobrej woli, pojawia się 'dziedziczenie' oraz 'partnerzy'. Nawet Maria Szyszkowska użyje w telewizji wyrazu 'miłość' rozmawiając o 'ustawie o związkach'. Wszystko, co sugerowałoby, że 'rejestrowany związek' ma coś wspólnego z emocjami zostało z projektu ustawy wymazane przez posłów prawicy, sprowadzając ową 'rejestrację' do suchego wymieniania korzyści finansowych, a na koniec wysłane w niebyt, jako, że dawałoby homoseksualistom 'niesprawiedliwe profity'.

Na koniec odniosę się do 'terapii wstrząsowej' jaką 'chcemy stosować'. Różnego rodzaju eventy typu gay pride odbywają się na świecie od dziesiątków lat, u nas chyba od lat dziesięciu. Byłem w Amsterdamie podczas zeszłorocznego gay pride; zjechało się, o ile pamiętam, 400 tysięcy osób homoseksualnych z całego świata, poprzebieranych kolorowo, wyglądających dziwnie, bardzo dziwnie i ekstremalnie dziwnie. Amsterdam był pełen par z dziećmi, które przyszły obejrzeć fajne widowisko, za które nie muszą płacić. Posterunki policyjne były przystrojone tęczowymi flagami, kanałem płynęły łodzie z tańczącymi drag queen. Nikt nie został zatrzymany, nikt nie został pobity, nie zostało złożone ani jedno zażalenie na sianie zgorszenia. Po prostu są na świecie kraje, w których stroje w kolorach innych niż brunatny nie są gorszące.

Jak wspomniałem, od dziesięciu lat odbywają się w Polsce parady i marsze. Nigdy ani jedna osoba nie została zatrzymana za sianie zgorszenia, a to z tego powodu, że nic takiego nigdy nie nastąpiło. Czemu miałoby nastąpić? Przecież my też wychowaliśmy się w Polsce, my też bywamy wierzący (Robert Biedroń, jeden z liderów organizacji gejowskich, wzywał do odwołania tradycyjnej parady czerwcowej z uwagi na śmierć papieża) Niemniej jednak niejaki Lech K., zwany prezydentem-elektem postanowił pewnego dnia zbić kapitał polityczny na dewiantach i od tego czasu parady, marsze i wiece nie schodzą z pierwszych stron gazet.

Jeśli szukasz osoby, która jest winna fundowaniu terapii wstrząsowej, sugeruję regularne wysyłanie do Lecha K. wezwań do zaprzestania zakazywania parad i marszy, a jeśli Lech posłucha, ręczę ci, że za dwa lata żadna gazeta nawet o nich nie wspomni. Tak, jak nie wspominała do 2003 roku.

11 Comments:

  • widzisz ja sie w tym wszystkim zgadzam, tylko sie nie zgadzam z metodami. oczywiscie jestem osoba postronna i nie wiem jak to wyglada faktycznie. z tego co widze to obraz sie przedstawia tak ze wasza walka polega na tym aby jak najwiecej prowokowac. moze prowokacja jest dobra w granicy punktu krytycznego gdzie bylibyscie juz blisko celu. kolejna sprawa cel, widzisz caly czas ludziom sie wpaja ze waszym celem jest nie tylko taka drobnostka jak publiczne calowanie ale np adoptowanie dzieci. ludzie sie wlasnie tego boja. to nie chodzi o to co ja mysle - prezentuje ci stereotypowe podejscie ludzi. ja naprawde tymi postami nie chce z nikim walczyc, bo wbrew pozorom naprawde uwazam ze walczycie o sluszne cele. poprostu staram sie wam pokazac ze moze w tej konserwie jaka jest nasze panstwo nie da rady tego robic w ten sposob w jaki to robicie aktualnie.
    co do emocji - jasne trzeba o nich mowic - ale nie wywolywac i nie kierowac sie przy tym zlymi emocjami.
    jedno co wiem ze gdyby na tym gruncie panowal spokoj, moze warto sie przejsc raz drugi dziesiaty do takich faktow i sprobowac im wytlumaczyc zeby nie pokazywali takich parad.
    co do kolorowych parad w holandii, widzisz i tu znowu konserwatyzm i innosc naszego kraju. tu nie zyja tacy ludzie, a jezeli nawet to sa w znacznej miejszosci. zyjac w jakims spoleczenstwie musisz ie do niego w niektorych przynajmniej sprawach dostosowac. moda jest na szaros to trzeba chodzic w szarosci jezeli chcesz spokojnie zyc. chcesz to zmieniac rob to powoli a nie wychodz od razu w rozowym wdzianku. i tu kolejna sprawa - ludzie sie boja takze tego powoli. czyli tego ze teraz moze i faktycznie masz racje ze warto by bylo ci dac prawo do odwiedzin w szpitalu itd ale ludzie sobie mysla tak jak napisalem wczesniej - za jakis czas bedziesz chcial adoptowac dzieci. ja sam do konca nie wiem jak to jes u nas. do czego tak naprawde dazycie. wiec moze warto tez i pokazywac obraz polaka geja. ze asza walka skonczy sie w jakims miejscu a nie koniecznie bedziecie chcieli wychodzic na ulice tak jak w holandii.
    wolnosc kazdego czlowieka powinna byc ograniczona wolnoscia drugiego i mam nadzieje ze o tym nie zapominacie.
    konczac - jasne ze nalezy zwalczac takich idiotow jak gertychy i inni ale nie mozecie siebie pokazywac jako przeciwny biegun bo tego ludzie najbardziej nie lubia - nie lubia skrajnosci (choc zawsze oczywiscie znajda sie osoby ktore takie skrajnosci beda popierac)...
    jeszcze raz powiem ze naprawde nie jestem przeciwko wam. piszac to wszystko che wam pokazac ze poprostu moze nalezy znalezc inna droge aby walczyc o to o co walczycie, no i czasem sprobowac wysluchac niektorych slow krytyki pod waszym kierunkie. ja wiem ze to trudne ale moze wtedy bedziecie lepiej rozumieli tych innych od was.

    przepraszam za chaotyczna wypowiedz ale to okienko troche male i nie za bardzo widze co napisalem wczesniej:>
    pozdrawiam

    By Anonymous qat, at 1:50 PM  

  • Nie ma problemu. BTW, fajnie, że jest z kim pogadać na temat tego, co ja sobie tu piszę i myślę.

    Że nie wiesz, jak wygląda faktycznie widać, ale też skąd miałbyś to wiedzieć? Otóż media niestety mają pewną wadę -- nazywa się ona pogoń za oglądalnością. W tejże pogoni gubi się obiektywność, próba rzetelnego przekazania faktów, czy też zwyczajna prawdomówność. W Poznaniu marsz organizowali Zieloni, anarchiści i organizacje feministyczne, poprzedzony był on konferencją "Demokracja czy dyktatura większości", brali w nim udział niepełnosprawni; media obwieściły: odbędzie się marsz gejów, zorganizowany przez gejów.

    Co jest naszym celem? Normalne życie. Nie tyle całowanie, co dojście do stanu, w którym ludzie nie oglądają się za całującymi się. Jednak w interesie mediów (żeby było co pokazywać), prawicowych bojówek (żeby było co gnoić) i kaczek (żeby było się od czego odbijać w drodze do władzy) jest prezentowanie i podkreślanie antynomii Oni-Wy, jej dramatyzowanie, ubarwianie i przekłamywanie. Liderzy i liderki organizacji gejów i lesbijek wiele razy powtarzali, jak mantrę: nie próbujemy doprowadzić do możliwości adopcji, bo w tym kraju nie będzie to możliwe przez następnych kilkadziesiąt lat. Co z tego? Młodzież Wszechgłupia wie lepiej. (Podobnie jest z feministkami -- polskim autorytetem ds. feminizmu jest honorowa kobieta Janusz Korwin-Mikke, który zawsze jest gotów opowiedzieć wszystkim co sądzi na dowolny temat feministka.)

    Twoja propozycja, żeby przejść się do 'Faktów' i poprosić o niepokazywanie Love Parade niestety jest kompletnie utopijna, ponieważ zakłada, że dziennikarzom zależy na obiektywności i prawdzie, a tylko przypadkiem wplątał im się niewłaściwy film. Otóż dziennikarzom zależy na oglądalności, a Love Parade zestawione z Wierzejskim takową gwarantuje.

    Ja tak naprawdę nie wierzę, żeby w Polsce dało się coś zmienić w czasie krótszym niż 20-30 lat. Dlatego też w przyszłym roku wynoszę się za granicę. W mojej osobie państwo polskie straci osobę z wyższym wykształceniem, wysoko opłacanego specjalistę. Co państwo polskie robi, żeby mnie utrzymać na miejscu? Pałuje? Zakazuje? Wyzywa? Przykro mi, te argumenty mnie nie przekonują. Tak więc piszę, co piszę, nie dlatego, że wierzę, że zmieni to magicznie mentalność prawicy i jakiś Dorn czy inny Parda przeczytawszy moje słowa walnie się w czoło i zawoła: ach, jak mogłem tego nie dostrzegać? Piszę, bo myślę, że warto rozmawiać z ludźmi, którzy są do rozmowy zdolni i za takiego Cię uważam.

    Pozdrawiam,

    Oliveira

    By Blogger Oliveira, at 7:18 PM  

  • (jeżeli pozwolicie, przyłączę się do Waszego dialogu)

    Cóż, jak mawiają, kropla drąży skałę, i nawet jak dziesięć razy się nie uda dotrzeć do wąskich umysłów dziennikarzy, być może za jedenastym któryś z nich zrozumie ... Myślę, że to nie jest walka skazana na porażkę, ale potrzebny jest czas, cierpliwość, wytrwałość i parę dobrych pomysłów. Być może rzeczywiście innych niż parady,które wywołują niepotrzebnie agresję ludzi, którzy nie mają zielonego pojęcia, o co w tym tak naprawdę chodzi i interpretują je jako domaganie się prawa gejów i lesbijek do adoptowania dzieci. Tutaj się zgadzam z quatem. Chociaż niewątpliwym plusem takich przedsięwzięć jest fakt, że wywołują dyskusję - co do jej jakości można by mieć sporo zastrzeżeń, ale chyba dobrze, że w ogóle jest i przypomina ludziom o tym, że taki problem istnieje.

    Pozdrawiam życząc tej właśnie cierpliwości, wytrwałości - i dobrych pomysłów na dotarcie do tępego narodu :)

    By Anonymous Opium, at 8:19 PM  

  • " dobrych pomysłów na dotarcie do tępego narodu :) "
    To jest cytat z komentarza Opium

    To nie jest tępy naród. Wystarczy rozgladnac sie wokol siebie aby to dostrzec. To jest przedewszystkim naród zmeczony. Zmeczony brakiem pracy, srodkow do zycia, podatkami , urzedami ktore komplikuja zycie . Wrescie jest to narod manipulowany przez politykow i KK.Politycy i ksieza choc nie zawsze madrzy wiedza jak narodem manipulowac maja od tego sztaby wyborcze , ktore kreuja ich image. Czlowiek to takie zwierze ktore chce w cos tam wierzyc, wiec wierzy w obietnice bez pokrycia, bo ma nadzieje ze moze jednak cos sie zmieni. Ludzie chca bezpiecznei chodzic po ulicy, chca parkowac samochody kolo domu bez obawy ze rano ich tam juz nei bedzie, ludzie chca pracy , chca pozwolic sobie na pewne "luksusy".
    To nie narod jest przeciwko paradom, marszom , wiecom. Przecietnego kowalskiego to g---no obchodzi , on ma inne zmartwienia. Przeciwko sa politycy i ich bojowki , a media robia swoje i rozdmuchuja to jak tylko moga bo sa zadne sensacji. Wiec zanim znou stwierdzisz ze narod jest tepy to moze rozejrzyj sie wokol siebie, przeanalizuj co sie tak naprawde dzieje.

    By Blogger atkabe, at 12:25 PM  

  • Moim zdaniem to, co napisałeś/aś tylko potwierdza moje słowa. "Czlowiek to takie zwierze ktore chce w cos tam wierzyc, wiec wierzy w obietnice bez pokrycia" - czy to nie jest właśnie objaw tępoty? To, że ludzie czekają, aż im się poda wszystko na talerzu, dają się manipulować politykom i Rydzykowi, narzekają, że jest źle, ale sami nic nie robią w tym kierunku, żeby było lepiej - to dla mnie jest właśnie objaw tępoty. Tacy ludzie nigdy nic nie zmienią i zawsze będą słuchać tych, którzy będą im mówili miłe słówka, nie zastanawiając się nad tym, czy ich obietnice mają jakiekolwiek pokrycie. Dla takich ludzi media prezentują materiały nastawione wyłącznie na sensację i często mijające się z prawdą. Tacy ludzie uniemożliwiają dokonanie jakiejkolwiej rewolucji, moralnej czy też gospodarczej. Zmęczenie podatkami i urzędami, które komplikują życie (które ja również odczuwam, tak samo jaki inni Polacy) nie usprawiedliwia bezmyślności i braku tolerancji.

    By Anonymous Opium, at 1:01 PM  

  • Opium, krytykowac jest najlatwiej. Zeby to chociaz byla krytyka konstruktywna, bo mozna byloby ja przyjac, ale ty takiej nie podajesz. Piszesz ze ludzie nie robia nic aby byloim lepiej, a moze przy okazji napisalbys co maja twoim zdaniem robic?? Co ma robic 45 letnia kobieta , ktora po 20 latach pracy w biurze stracila prace bo ot tak sobie przyjeto na jej miejsce mlodsza, ladniejsza, choc wcale nie madrzejsza. A tej kobiety maz ktory ma 50 lat kurczowo sie trzyma swojej posadki za 1200zl brutto. Maja syna ktory konczy studia i corke w klasie maturalnej. Oni zyja ponizej sredniej krajowej i napewno chcieliby aby im bylo lepiej. Takich przykladow i gorszych mozna mnozyc. I rownie dobrze mozna ich krytykowac za brak inicjatywy.
    Gwoli wyjasnienia, nie jestem za panstwem socjalnym, jestem liberalem w 100%, ale uwazam ze sama krtyka i nazywanie ludzi tepymi tylko dlatego ze koninktura wladzy jest tak a nie inna to tez przejaw nie tolerancji.
    Jezeli chodzi o tolerancje, to jedna mala uwaga, w tych wszytkich panstwach w ktorych tolerancja wystepuje , to zjawisko rodzilo sie latami w bolach . Nie zapominaj ze Polska jest do tylu 50 lat dzieki systemowi ktory u nas goscil. Byc moze za 50 lat i w tym kraju bedzie tak jak teraz na zachodzie Europy?

    By Blogger atkabe, at 3:48 PM  

  • Daleka jestem od generalizowania. Oczywiście, że w tym kraju, jak w każdym innym są ludzie pokrzywdzeni przez los; tacy, którym się nie powiodło, mimo że bardzo się starali - tacy jak Twoje małżeństwo z przykładu. Ja natomiast mogę Ci podać zupełnie inne przykłady ludzi, których jedyną rozrywką jest wystawanie przy budce z piwem albo obserwowanie sąsiadów zza firanki. "Sierot" po PGR-ach, które kradną Ci warzywa z ogródka i patrzą na Ciebie ze zdziwieniem, jak im proponujesz, żeby zagospodarowali sobie kawałek Twojego ogródka i sami coś wyhodowali, a w nocy znowu widzisz, jak Ci coś kradną. (przykład niestety zaczerpnięty z życia)
    Tacy ludzie też są. I z ich mentalnością jest najtrudniej walczyć. Ich właśnie miałam na myśli.
    A co do tolerancji - w pierwszym poście dwukrotnie użyłam słowa "cierpliwość", więc jak widzisz w tej kwestii zgadzamy się całkowicie.
    Pozdrawiam

    By Anonymous Opium, at 4:29 PM  

  • to jest tepy narod. narod ktory caly czas pragnie byc rzadzonym przez pis+lpr+samoobrona jest tepy.

    co ma zrobic to malzenstwo? NIE glosowac na zadnego kretyna. niestety to malzenstwo to prawie modelowy elektorat parti ktora dba jak moze zeby takich malzenstw bylo wiecej

    (tyle ze obserwacja nie bardzo pasuje do watku homoseksualistow - pod tym wzgledem chyba nie ma parti szczegolnie lepszych)

    By Anonymous bzk, at 6:10 PM  

  • ja nie rozumiem, czemu koronnym argumentem w dyskusji na temat legalności parad, urzędowego potwierdzania związków jednopłciowych czy jakikolwiek, w którym pada podejrzenie, że homoseksualiści będą mieli "coś" z tego, jest argument adopcji dzieci
    po pierwsze: co byłoby w tym złego? (jeśli ktoś twierdzi że pedofilia, to w niemczech "najsłynniejszy" pedofil miał żonę i dzieci a wykorzystywał i mordował dzieci obu płci - więc argument jest głupi)
    po drugie: śmiem twierdzić że jest sporo rodzin, w których tylko jedna płeć wychowuje dzieci - np rodziny gdzie mama z babcią bo np. tata odszedł a dziadek zmarł więc nie rozumiem dlaczego miałoby mieć to tak zgubny wpływ na dzieci, tym bardziej że każda rodzina żeby zaadoptować dziecko musi przejść dość wnikliwą kontrolę
    po trzecie: skoro homoseksualizm nie jest zaraźliwy, ani nie można się go nauczyć to w jaki sposób miałoby to "skrzywić" psychikę dziecka - myślę, że dużo bardziej krzywi psychikę dziecka gdy widzi jak tatuś bije mamusię niż jak dwóch tatusiów się całuje
    nie uważam, że homoseksualiści mają szukać innej drogi, żeby się broń bogini nikomu nie narażać - te prawa wam się należą i żadnej łaski naród nie zrobi jak w końcu je usankcjonuje

    i podobnie jak Ty, jeśli oni (pisiory i lpr) zaczną wprowadzać w życie swoje ostatnie genialne pomysły ja sie pakuję a pierwsze co zrobię za granicą to zrzeknę się obywatelstwa

    By Anonymous arvata, at 12:59 AM  

  • to jest troche zalosne ze glownym arugmentem za adopcja dzieci przez homoseksualistow jest to ze lepiej miec dwoch kochajacych sie tatusiow niz tatusia bijacego mamusie... moja odpowiedz na to jest taka ze lepiej miec kochajacych sie rodzicow niz 2och tatusiow caly czas "kochajacych sie"/bijacych sie/whatever... (dosadne, ale mam nadzieje ze jasno tlumaczy idiotyzm pierwszego argumentu)

    tak naprawde nie wiem jaka mam opinie na ten temat, wiem ze wkurza mnie powyzszy arugment :-)

    z jednej strony problem jest calkowicie akademicki (panstwo robi co moze zeby ludzie sie zniechecili zanim doprowadza procedure adopcji do konca), z drugiej _chyba_ wydaje mi sie ze lepiej miec tatusia i mamusie niz 2och tatusiow (chocby latwiej w szkole nie sluchac docinkow/wyzwisk), z trzeciej wybor nie jest pomiedzy mamusia a drugim tatusiem tylko miedzy tatusiami a domem dziecka...

    By Anonymous bzk, at 11:42 AM  

  • bzk -> ten argument podałam celowo na końcu
    nie wiem w ilu domach dziecka czy pogotowiach opiekuńczych byłaś/eś do tej pory, mi zdażyło się kilka odwiedzić, polecam taką "wycieczkę", zwłaszcza do pogotowia opiekuńczego zupełnie zmienia punkt widzenia - bo to właśnie tam trafiają dzieci interwencyjne (o ile nie do szpitala lub kostnicy)
    myślę że w polsce jedynym argumentem przeciwko adopcji jest to, że takie dziecko miałoby przechlapane np. w szkole
    ale z tego można wyciągnąć jedynie wniosek, że należy działać na rzecz zwiększenia świadomości społeczeństwa, bo żyjemy ciągle w świecie średniowiecznych zabobonów
    moim zdaniem najważniejsze jest żeby dziecko miało kochających rodziców, obojętne jakiej orientacji

    By Anonymous arvata, at 11:05 AM  

Prześlij komentarz

Links to this post:

Utwórz link

<< Home