sobota, grudnia 10, 2005

O tonącej platformie

Być może są wśród nas matuzalemy, pamiętające, iż niejaka Platforma O. została stworzona lat temu niewiele jako partia centrowa, mająca wypełnić lukę między SLD i LPR. Partia, na którą głosowaliby wyborcy lewicy (wtedy wydawało się, że oznacza to połowę społeczeństwa), którzy nie chcieliby wybierać dawnych komunistów. Partia, na którą głosowaliby wyborcy prawicowi o poglądach niezgodnych z Radiomaryjnymi. Partia, której brakowało na scenie politycznej.

PiSs podczas kampanii obiecywał prowadzenie polityki lewicowej, socjalne rozdawnictwo i "wszystko wszędzie wszystkim" (przy czym "wszystkich" rozumieć należy jako "białych heteroseksualnych samców", oczywiście). 7 grudnia br. posłanka Senyszyn zapytywała dramatycznie w Sejmie: "W ekspertyzie nr 327 dotyczącej autopoprawki do ustawy budżetowej czytamy: 'Rząd potrafił odciąć się od nierealistycznych zapowiedzi zgłaszanych w czasie kampanii wyborczej.' Czyżby to nie był rząd partii, która wygrała? Czy też obietnice wyborcze były od początku zabiegiem marketingowym?" Oczywiście, pani Joanno. Mam nadzieję, że pani pytania nie są objawem naiwności, a tylko próbą zwrócenia uwagi na sposób, w jaki PiSs przejął władzę i jak w tej chwili traktuje swoich wyborców.

Polityka gospodarcza PiSs od początku była kompletnie nierealna i dlatego wśród ludzi o wykształceniu powyżej podstawowego dominowała nadzieja, przeradzająca się w pewność, że to PO będzie odpowiadać za resorty gospodarcze. Stało się inaczej -- koalicja PO-PiSs nie zaistniała, za to PiSs w tej chwili realizuje praktycznie cały program gospodarczy i zdrowotny PO, za wyjątkiem podatku liniowego, który jako główny cel ataków podczas kampanii niestety trzeba zostawić na później.

Platforma w tej chwili znajduje się w próżni. Nie bardzo może oponować przeciw własnym pomysłom, które wdraża w życie PiSs, szczególnie, że wyborcy PO to trochę inni ludzie, niż wyborcy PiSs i mogliby to na przykład zapamiętać. Podczas kampanii wyborczej PO przesunęła się z centrum w stronę prawicy tak mocno, że wpędziła PiSs w objęcia ojca dyktatora, alienując ludzi, którzy chcieli głosować na partię centrową i licytując się na ekstrema z PiSs i LPR. W rezultacie PO jest drugą najsilniejszą siłą w parlamencie, wybraną głosami 20% z 40% które w ogóle wybrało się na wybory. 20% z 40% to 8% Polaków i takie poparcie ma w tej chwili Platforma, o czym warto pamiętać.

(R)EWOLUCJA

Ciekawie było obserwować ewolucję PO. Od partii centrowej stworzonej przez Olechowskiego celem wykorzystania niespodziewanego sukcesu w wyborach prezydenckich Platforma przeszła do obozu religijno-narodowego, co chwila przypominając ustami swych posłów, posłanek i kandydatów na to i owo, iż jest "konserwatywna moralnie, liberalna światopoglądowo". Olechowskiego i Płażyńskiego już w Platformie nie ma, jest Jan Maria Rokita, który wydaje się narzucać ton, jakim przemawia nowa, moralna i konserwatywna formacja. Donald Tusk, który opowiadał się kilka lat temu za liberalizacją prawa aborcyjnego, prawami kobiet i wszelkich mniejszości, teraz nagle odkrył w sobie głęboką wiarę, która nakazała mu wziąć ślub kościelny oraz opowiadać pismom ilustrowanym o tym, jak to mężczyzna posiadający córkę musi być konserwatystą.

Skąd te tendencje samobójcze? Być może dał nam przykład Andrzej Lepper, jak zwyciężać mamy? Nie wszyscy wyborcy kierują się wiarą w cuda. Być może PO stara się być ideałem sondażokracji? Jednak sondaże mają to do siebie, że kreując rzeczywistość również ją zakłamują -- po prostu nie jest tak, aby to ta sama grupa ludzi była jednocześnie wierząca, nietolerancyjna, prawicowa, zadowolona z bycia w Unii oraz mieszkała w miastach powyżej 500 tysięcy obywateli. A na to zdawała się liczyć Platforma, której jedyną szansą było przecież odróżnienie się od PiSs. W momencie, kiedy partie, walczące na śmierć i życie co chwila opowiadały bajki pt. "tuż po wyborach nasze programy w magiczny sposób staną się podobne i zawiążemy koalicję", co inteligentniejsi wyborcy zaczynali się pukać w czoło. I tak oto w dniu wyborów stało się coś, czego żaden sondaż nie przewidział -- 18 milionów ludzi zostało w domu. Wygrali ci, którzy najlepiej wybadali swoich wyborców: zaoferowali najłatwiejszy do przełknięcia populizm, zaadresowany do ludzi na populizm podatnych. Przegrał kraj.

MORALNOŚĆ PANI KACZKI

To Platforma stworzyła pojęcie odnowy moralnej, to socjolog Paweł Śpiewak (aktualnie poseł PO) wymyślił IV RP. Co się stało? Odpowiada Paweł Wroński (http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,65649,3053647.html):

Donald Tusk i Jan Rokita zgodnie mówili w sierpniu i we wrześniu, że "to od historyków będzie zależało, czy okres władzy PO-PiS będzie uznany za tak przełomowy, że zostanie nazwany IV RP". Gdy kampania prezydencka się zaostrzyła, Tusk ostrzegał przed radykalizmem Lecha Kaczyńskiego i niebezpieczeństwem nieodpowiedzialnej przebudowy państwa. Efekt - idea IV RP została w zupełności zawłaszczona przez PiS.

[...] Hasło "odnowy moralnej" zostało powiązane przez PO z postulatem ograniczenia przywilejów władzy czy wprowadzenia stanowiska specjalnych prokuratorów, którzy mieli badać sprawy na styku polityka - biznes. Pomysły ograniczenia przywilejów władzy jak choćby projekt ustawy o ostrzejszym karaniu za przestępstwa funkcjonariuszy państwowych niż zwykłych obywateli lub postulat "likwidacji przywilejów władzy".

[...] Rewolucja moralna autorstwa PiS w trakcie kampanii wyborczej zupełnie jednak zdominowała "odnowę moralną", o której mówiła PO. Dla Tuska największym zaskoczeniem było pewnie wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego po exposé Kazimierza Marcinkiewicza.

Kaczyński sformułował po raz kolejny teorię "czworokąta" lub "stolika brydżowego", w którym sprawy kraju rozstrzygane są przez polityków, przestępców, służby specjalne i wielki biznes. Stwierdził przy tym, że udział Platformy w przyszłym rządzie mógłby służyć obronie tego układu.

Tym jednym zdaniem twórcy pojęcia "odnowy moralnej" zostali zepchnięci przez moralnych rewolucjonistów w szeregi uczestników układu. Tak ideologiczna koncepcja została wykorzystana przeciwko jej twórcom.

Nic dodać, nic ująć. Twórcy odnowy moralnej znaleźli się nagle wśród grona przyszłych ofiar moralnej rewolucji. Rewolucji, której autorami będą znany z uczciwości Andrzej Lepper, skazany za zniesławienie Lech Kaczyński, sędzia skazujący opozycjonistów za czasów PRL, zwolennik czystości małżeńskiej posiadający kochankę, piewca wielodzietnych rodzin mieszkający z mamusią i nigdy niewidziany z kobietą płci odmiennej. Tak wspaniałe elity na pewno nas odnowią. Śmiem twierdzić, że rzadko w dziejach rewolucji trafiali się tak dobrze dobrani wodzowie. A czemu odnowa przegrała z rewolucją? Bo radykalizm jest sexy, a odnowa jest nudna.

QUO VADIS?

Co dzieje się z PO teraz? Donald Tusk zmierza ku automarginalizacji, już to obiecując bronić wolności, demokracji i praw mniejszości, już to zachowując godne milczenie podczas wieców równości w całym kraju i pałowania marszu w Poznaniu. Jan Maria Rokita, opisany przez kolegę z partii słowami "gdy okręt zaczyna tonąć, Rokita w kamizelce ratunkowej siedzi w szalupie zanim ktokolwiek zauważy wodę" ze swoim zwykłym wyczuciem dryfuje prosto w objęcia Niewielkich Braci. Z tzw. terenu słychać głosy o rozpadzie formacji i przechodzeniu "ideowców" do wygranego obozu (przykład: wypowiedź Andrzeja Sośnierza dla Dziennika Zachodniego, http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,65646,3058644.html). Chyba nikt nie wierzy w formułowane głośno pomysły sprawowania władzy na zmianę w kolejnych kadencjach przez PO i PiSs -- do tego konieczna byłaby delegalizacja wszystkich innych partii. Po prostu Polacy nie mają zwyczaju głosowania na zmianę na dwie prawie identyczne partie, między którymi jedyna różnica to uparte powtarzanie przez liderów, że "ci drudzy są źli".

Czy mam receptę dla Platformy? Mam i nie mam. Otóż dobrze już było. Gdyby tak PO powróciła do formy z początków istnienia -- partia centrowa, trzymająca się z dala od ekstremów i radykalizmów, odcinająca się zarówno od przesadnego konserwatyzmu, jak i liberalizmu, partia bynajmniej nie milcząca, ale protestująca przeciw łamaniu praw człowieka (również człowieka homoseksualnego, płci żeńskiej, bądź artysty) oraz przeciw populistyczno-lewicowym pomysłom typu becikowe, trzy miliony mieszkań biorących się z powietrza, czy też zamykanie żłobków i przedszkoli... Przy każdej z tych spraw PO miała wielkie możliwości zwoływania konferencji, protestowania, pojawiania się na pierwszych stronach gazet. Co Platforma robi? Nic. I to jest taktyka najgorsza, ponieważ prowadzi do powstawania wrażenia, że PO już się rozpadła.

PYTIA MÓWI

Ponieważ do tej pory przewidywanie szło mi bardzo dobrze (odgadłem wynik wyborów zarówno parlamentarnych, jak i prezydenckich, w temacie koalicji Popiss pomyliłem się tylko jeśli chodzi o czas trwania -- dawałem koalicji pół roku, nie przetrwała nawet miesiąca, przewidziałem też, że po rozpadzie Popissu ujrzymy koalicję Pissamoobrona+LPR), pokuszę się raz jeszcze o wróżbę na przyszłość: otóż PO ulegnie rozpadowi. Część, z Janem Marią Rokitą na czele, wstąpi do PiSs w myśl "lepiej wygrywać niż przegrywać". Część założy nowe ugrupowanie, które rychło uda się drogą Partii Demokratycznej prosto w niebyt. Zaś Donald Tusk otrzyma ciepłą posadkę w samorządzie, banku lub europarlamencie i tam będzie kontynuować swoją politykę chorągiewki.

Czy można temu zapobiec? Wydaje mi się, że już nie. Gdyby komukolwiek zależało na zapobieganiu, ujrzelibyśmy Donalda Tuska na czele Wiecu Wolności w Warszawie, Jana Marię Rokitę perorującego gorąco podczas procesów Nieznalskiej, a Bronisława Komorowskiego na przedstawieniu teatru Suka Off. Czy PO zyskałaby dzięki temu na popularności? Zapewne nie. Ale miałaby szansę przetrwania jako opozycja wiarygodna. Dryfując, jak to robi w tej chwili, nie ma żadnych szans i mylne jest sugerowanie się wzrostem notowań w sondażach -- większość tych, którzy przyczyniają się do tego wzrostu nie głosuje na PO, tylko przeciwko zawłaszczaniu państwa przez PiSs. W wypadku wcześniejszych wyborów ta większość zrobi to samo, co zrobiła całkiem niedawno -- zostanie w domu. Będzie zajęta pakowaniem walizek, aby zdążyć wyjechać z Polski, zanim premier Kaczyński pod rękę z wicepremierem Lepperem wyprowadzą ją z Unii Europejskiej.

8 Comments:

  • obyś się mylił. widzisz z platforma jest tak że faktycznie wszystkie twoje zarzuty sie zgadzaja (w moim odczuciu). tylko z drugiej strony gdyby robli to wszystko dali by pretekst pisowcom i innym lepperom do tego aby powiedziec jak to juz zreszta czynia: PO kolaboruje z LSD czyli stoi za calym ukladem i nic nie zmieni. W PO ja widze inny problem. Przede wszystkim PO ma tak naprawde tylko rokite i tuska. o innych sie malo co slyszy. wbrew "ich" intuicji takze wywalenie gilowskiej takze malo co zmienilo a smiem mowic ze nawet zmniejszylo zaufanie do platformersow.
    PO faktycznie jest w trakcie rozpadu i o ile nic nie zmienia w podejsciu to twoje wizje sie spelnia. Ja mam caly czas nadzieje ze choc bardzo szanuje tuska to jednak wladze w platformie przejmie rokita. wiem ze mozesz byc z tego nie zadowolony bo rokita fakt faktem jest odlamem prawicowca w platformie, jednak tu nie chodzi do konca o poglady. Poglady jak od poczatku bylo powiedziane platforma ma (mniej lub bardziej) liberalne i tego rokita w zaden sposob nie zmieni. Jednak wydaje mi sie ze gdyby rokita kontrolowal ten caly pierdelnik yloby zupelnie inaczej. Wszystko mialoby rece i ogi i nikt nie szedlby na zywiol co jest moim glownym zarzutem do tuska, ktory poprostu uwazal ze wszystko pojdziejak sobie zamierzyl. Przypuszczam ze tusk poprostu byl za naiwny, i poprostu zaufal za duzej liczbie osob ktorzy poprostu mysleli ze zrobia na jego plecach kariere. za to zaplacil jak zaplacil.
    a tak aby nie bylo aby moj post byl jakas za duza odskocznia od glownego watku bloga - wydaje mi sie zbednym aby partia (tak jakbym chcial platforme postrzegac) liberalna bronila tego czy tamtego (chodzi o parady i inne wymienione przez ciebie rzeczy). W mojej opinii partia liberalna przede wszystkim powinna dbac o gospodarke oczywiscie w sensie jak najwiekszego oddzielenie panstwa od interesow i pieniedzy zwyklego obywatela, a dopiero na samym koncu dbac nie o to aby kazdy mial prawo glosic poglady a jedynie negowac zachowania typu Lotnicze Pogotowie Ratunkowe. I tu takze wydaje mi sie tkwi problem platformy bo zamiast zwracac uwage ludzi na naprawde istotne sprawy typu okradanie reszty spoleczenstwa przez gornikow i im podobnych, platformersi angazowali i angazuja sie w sprawy typu radio maryja itp. moim zdaniem o wiele lepiej byloby gdyby platformersi od poczatku przekonywali ludzi ktorzy nie poszli na wybory ze ich rzady pozwola im bez problemow zarobic pieniadze a nie probowac odebrac i tak stracony elektorat radia bez twrzy (no bo przecie jak ktos ma ryja to nie ma twrzy jak to mowi moj kolega) pisuarowi.
    byc moze jestem naiwny ale wciaz wierze w to ze nasze spoleczenstwo jest na tyle madre ze gdyby im ktos powiedzial otwarcie - tak, nie bedzie jutro lepiej ale za rok gdy bedziemy rzetelnie pracowac to nasza sytuacja sie poprawi. na to ludzie czekaja - to ze opina jest taka e kazdy polak to nierob pod budka z piwem, czekajacy aby ktos mu dal bo mu sie nalezy jest dla mnie przesadzona. wystarczy pokazac ludziom ze wolny rynek tak naprawde jest ich przyjacielem i kazdy komu nie obca jest praca bedzie nagrodzony a nieroby beda umierac z swego nierobstwa i (w to wierze) kazdy da sie przekonac. I problemy typu homoseksulaizm, rownouprawnienie religia nie beda w tym momencie zadnym punktem zapalny bo w tej chwili jest to poprostu robienie problemu w celu wzbudzenia emocji u ludzi ktorzy sa tak zdesperowani ze uwierza we wszystko...
    tym koncze moj kolejny przydlugi komentarz....

    By Anonymous qat, at 1:50 AM  

  • Stwierdzam, ze PO bylaby falszywa, gdyby w ramach bycia opozycja, stanela na czele wiecow Wolnosci/Rownosci. PO to banda w wiekszosci ostro katolickich... nieuczciwych ludzi, by nie mowic brzydko. A Tusk chyba tylko dla reklamy byl bardziej lbieralny pogladowo, bo wywodzil sie z mocno powiazanej z ZChN'em partii. W Polsce jest dosc duzo ludzi, ktorych latwo naciagnac na glos, za pomoca "wartosci chrzescijanskich", a bardzo niewielu, ktorzy daja sie naciagnac na glos za pomoca "liberalizmu swiatopogladowego", bez podpasowania tym ludziom takze w innych dziedzinach. W koncu, nie ma sie co dziwic, dla Katolika najwazniejszy powinien byc i jest bog, wiec skoro pewna partia oferuje mu droge do boga, to nic nie szkodzi, ze droga ta bedzie biedna i niezbyt przyjemna. Heh, toz to nawet dobry biblijny przyklad.

    By Anonymous Anonimowy, at 10:45 AM  

  • @ qat -- wychodzi, że oczekujesz od PO liberalizmu gospodarczego i konserwatyzmu społecznego. Ale PO już teraz taka jest. "Daliby pretekst aby powiedzieć jak to już zresztą czynią" -- komentuje się samo. PO musi się ostro zdefiniować i postawić na to, co ich od PiS różni, a nie na to, co ich upodabnia. PiSs tak zrobił, podkreślił różnice, wyolbrzymił do granic karykatury -- i wybrał. Może warto z nich wziąć przykład?

    Co do kontrolowania przez Rokitę -- wydaje mi się, że gdyby Rokita objął pełną kontrolę, PO już by nie było, a PiSs miałby dwa razy więcej członków, niż przedtem.

    @ anonymous -- nie w ramach bycia opozycją, tylko w ramach bycia partią pro-wolnościową i deklarowanego przez Tuska "bronienia wolności obywatelskich przed ludźmi, którzy chcą je ograniczać". Nie musieliby stanąć na czele (zresztą mogę powiedzieć z dobrego źródła, że by się im nie udało :>), wystarczyłoby powiedzieć w TV, że limitowanie demokracji jest niewłaściwe. Tymczasem Rokita uciekł w 'dowcip' o lesbijkach wart Millera, a Tusk był za a nawet przeciw. I jak oni chcą pokazać, że stanowią alternatywę wobec kogo- i czegokolwiek?

    By Blogger Oliveira, at 11:07 AM  

  • no widzisz tylko ze mowisz ze do granic pokazac to co rozni ich od pisu. to jest dosc trudne w obecnej sytuacji. tak jak napisalem zaraz by bylo porownywanie platformy do lsd co chyba przyznasz raczej by im zaszkodzilo. ja wiem ze rokicie blizej do pis ale to ze napisalem ze on mialby stanac na czele oznacza jedynie tyle ze tusk w rzadzeniu partia sie gubi i jej kompletnie nie potrafi kontrolowac... nie wiem co gorsze czy nie radzacy sobie tusk czy tez konserwatywny rokita. problem w sumie polega na tym ze w po przede wszystkim brakuje wielu liderow tak jak jest w pisuarze.
    i wracajac do poczatku - na tym problem polega ze powoli klaruje sie podzial tak jak w stanach - 2 glowne partie; w tym momencie najbardziej musi uwazac wlasnie platforma aby tego nie zepsuc co jest naprawde arcytrudna rozgrywka. pis ma juz swoj katolicko ludowy elektorat. platforma natomiast jest w takiej sytuacji ze niby powinna walczyc o glosy lsd (ktorgo juz prawie nie ma) przy czym nie moze tego robic jawnie bo zaraz wylane zostana wszystkie pomyje spadajae na komuchow do tej pory. dlatego sceptycznie jestem nastawiony do pomyslu aby platforma mieszala sie w tego typu sprawy. jedynym wyjscie to pokazanie ze glownym celem platformy jest gospodarka a nie przekonywanie kogokolwiek do swoich pogladow na zycie. w tym powcy powinni dopatrywac swe szanse, bo w tym maja ogromna przewage i nawet mimo ze sa to politycy czesto zdarza sie im mowic calkiem rozsadnie na ten temat. zreszta pozyjemy zobaczymy:>
    ps mam nadzieje ze nie psuje ci koncepcji bloga wchodzac tu w butach z takimi tematami:>
    pozdrawiam

    By Anonymous qat, at 2:52 PM  

  • Ani trochę, to bardzo miło widzieć, że ktoś 1) czyta, 2) ma ochotę podyskutować :)

    Koncepcja dwóch głównych partii PO i PiSs jest o tyle błędna, że dwie główne partie amerykańskie się *różnią* i podkreślają te różnice, wytykają je sobie, nie ustają w przekonywaniu, że lepiej na prawo, niż na lewo. U nas koncepcja dwóch partii byłaby możliwa, gdyby PO się rozpadło i część wessał PiSs, a część LSD. (Nawiasem mówiąc, taka jest moim zdaniem główna idea Jarokaczki -- podtrzymanie opozycji LSD-komuchy i PiSs-solidarność aż nie wymrą prawnuki ostatnich opozycjonistów.) Nigdzie jednak na świecie nie ma systemu wymieniających się władzą dwóch partii o nieodróżnialnych poglądach.

    By Blogger Oliveira, at 3:02 PM  

  • no i wlasnie w tym jest problem platformersow. znalezli sie w miejscu gdzie tak jak piszesz perspektywa jest taka ze czesc z nich pojdzie na lewo czesc na prawo. i w tym jest wielki problem i uwazam ze gdyby sie tak stalo bylby to kolejny krok ku rozpieprzeniu doszczetnie tego co jest teraz rzeczpospolita.
    mysle ze zarowno tusk jak i rokita chcieliby doprowadzic do tego aby podzial na dwie partie czyli pis i po stal sie rzeczywisty, jednak tak jak napisalem niestety nie moga za mocno isc w lewa strone bo coraz bardziej bedzie im sie zarzucalo kolaboranctwo lsd, co napewno nie wyjdzie im na dobre.
    poprostu sa pomiedzy mlotem a kowadlem, ale to jest problem kazdego centrowca ktory stara sie w swych pogladach brac to co dobre i z lewa i z prawa. nie uniknie sie tego ze w pewnym momencie pewne poglady zaczynaja przewazac. cala nadzieja w tym ze dt i jmwr beda potrafili opanowac ten rolam i faktycznie wzmacniac struktury. o ile im sie to uda to wierz mi ze lsd nawet nie zostanie wchloniete a poprostu zostanie odsuniete na dalszy tor. jednak na to wszystko potrzeba czasu co w naszej rzeczywistosci politycznej jest conajmniej nierealne.
    oby w tym przypadku nie spelniala sie teoria kopernika ze gorsze wypiera lepsze...

    By Anonymous qat, at 2:35 PM  

  • Ależ PO nie jest partią centrową. Zaczynali jako partia centrowa, skończyli jako partia prawicowo-konserwatywna, tylko odrobinę uczciwsza od PiS (tzn. przynajmniej część obietnic wyborczych PO dałoby się spełnić).

    Podział lewo-prawo jakiś czas temu się przeżył -- coś tak koło 1989 roku. W tej chwili trzeba go rozszerzyć o drugą oś: między libertarianizmem, a totalitaryzmem. Jest taki test poglądów politycznych: http://www.digitalronin.f2s.com/politicalcompass/questionnaire.php który ma dwie skale: ekonomiczną (left-right) i społeczną (authoritarian-libertarian). Na tych skalach ustawiłbym polski Sejm następująco: (cyferki są zrozumiałe po rozwiązaniu testu)

    PiS -- autorytarna lewica (coś a la PZPR w wersji katolickiej) [-4, +7]
    PO -- autorytarna centro-lewica [-2, +6]
    SLD -- poglądy deklarowane: libertariańska lewica [-5, -5]; czyny zaprezentowane w poprzedniej kadencji: autorytarna centro-lewica [-2, +6]
    SamaBrona -- random
    LPR -- autorytarna lewica [-8, 8]
    PSL -- nie mam pojęcia

    No więc dla mnie wybór między partią konserwatywną gospodarczo lewicową, a partią konserwatywną centro-lewicową, to nie jest wybór. BTW, sam lokuję się w teście trochę poniżej Gandhi'ego, wynik: [-5.88, -6.26].

    By Blogger Oliveira, at 4:20 PM  

  • z tego co napisales wynika ze najblizej mi do lsd... no coz..no koment...
    to czy po jest taka czy siaka wcale nie jest bezposrednim wynikiem ich pogladow. oczywiscie to moja opinia no ale ja to tak widze. to co deklaruja jest w duzej mierze podyktowane tym na co im rzeczywistosc pozwala. jezeli ktos jest rozsadny to nie bedzie sie narazac na wychodzenie z swymi propozycjami za nadto w ktora kolwiek ze stron. przy czym ja osobiscie na tej skali uplasowalbym raczej po w miejscu [+2,+3] (swoja droga mi wyszlo na tym fajnym tescie [+2.38,-0,87].

    tak odnoszac sie jeszcze do tego testu, bardzo mnie zdziwilo ze na swiecie nie ma prawdziwych liberalow - nikogo w swojej cwiartce nie uswiadczylem:>
    to dziwne. moze wykazuje sie kompletnym nie zrozumieniem. w kazdym razie dziwi mnie to ze ludzie albo chca pelno swobod moralnych ale opiekunczosc panstwa albo chca wolnosci gospodarczej ale surowych straznikow moralnosci... dziwne to bardzo...
    nie mowie tu o skrajnosciach jakis, ale wlasnie o takim niewielkim odstepstwie od centrum jako i mi wyszlo...

    By Anonymous qat, at 3:49 PM  

Prześlij komentarz

Links to this post:

Utwórz link

<< Home