sobota, lutego 04, 2006

Reperkusje, czyli właśnie się przeraziłem, pt. II

Oto obiecana odpowiedź komentującym notkę "Właśnie się przeraziłem".

Wspominacie, że "Twierdzenie ze moga mnie zaaresztowac bo slucham muzyki po 22 to zwykla chisteria i przeginanie paly tak bardzo charakterystyczne dla polakow". Albo, że "chce aby policja i sad karal chuliganow, ktorzy dewastuja klatki schodowe, ktorzy szczaja do windy i wypisuja wulgaryzmy na scianach". Albo, że "w ameryce policje sie szanuje bo ma prawa robic wlasciwie wszystko i tylko szalency podskakuja policji co mozna przetlumaczyc ze ryzykuja zyciem". Albo: "pic polega na tym ze prawo i teraz jest dobre ale jakos wszystkim po kolei od policji zaczynajac na sadach konczac nie spieszy sie z jego egzekwowaniem".

Tak więc pozwólcie, że nie zgodzę się ze wszystkimi powyższymi stwierdzeniami.

Pierwsze z powyższych można bardzo łatwo sfalsyfikować używając przykładów. Na przykład jestem pewien, że Robertowi Biedroniowi nie śniło się, że kiedy członkini Stowarzyszenia Rodzina Polska, Dorota Ekes powie: "homoseksualizm jest przewrotem poglądów i zagrożeniem dla zdrowej rodziny. Jeśli ktoś jest dotknięty taką chorobą, to z góry powinien mieć świadomość zakazu wykonywania pewnych czynności, tym bardziej, gdy jest to funkcja nauczyciela, który wychowuje i kształtuje sumienia naszych dzieci, a także w pewnym sensie poglądy społeczne", jej wypowiedź zostanie przez sąd uznana za całkowicie legalną i prawidłową, zaś kiedy Biedroń, komentując jej wypowiedź stwierdzi, że jej słowa "oddają w pełni faszystowsko-nacjonalistyczno-katolicki charakter nagonki na środowisko homoseksualistów", zostanie skazany za obrazę uczuć religijnych, bez procesu, na posiedzeniu niejawnym. Myślę też, że (to ten link, który się nie otwierał -- http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3107484.html) właścicielowi pensjonatu nie śniło się, że za złe parkowanie strażnik miejski wyśle go do szpitala psychiatrycznego, a potem na proces karny, gdzie zagrożony będzie rokiem więzienia. Jak też sądzę, Roman Kluska nie spodziewał się, rozpoczynając swoją (jak najbardziej zgodną z prawem) działalność mającą na celu tańszą sprzedaż komputerów szkołom, że straci firmę, spędzi dość dużo czasu w więzieniu, a na koniec zostanie uniewinniony (tylko co z tego, skoro firmy już nie ma?). Para gejów, którzy oddawali się gorszącemu czynowi całowania się pod kolumną Zygmunta o 3 w nocy też pewnie nie sądziła, że zostanie zatrzymana za obrazę moralności publicznej. Etc. Nasze prawo najzwyczajniej w świecie (to ad 4.) jest naprawdę złe; nie dlatego, że przewiduje za niskie kary, tylko dlatego, że pozostawia bardzo dużo miejsca na dowolne interpretacje, oraz może być stosowane w celu "dopieprzenia" osobom niewygodnym.

Ad 2. Kochani, ja TEŻ nie lubię chuliganów, TEŻ chciałbym karania szczających do windy i TEŻ chciałbym, aby pryszczaci młodzieńcy nie mazali po ścianach. Ale... to, co proponuje nam minister Ziobro już po prostu było. Oto mały cytacik: Zarówno w jednym, jak i w drugim przypadku dała o sobie znać widoczna obecnie tendencja do zacieśniania kontroli nad obywatelami. [...] idea posiadania silnego państwa prowadzi w prostej linii do rozciągnięcia całkowitej kontroli nad każdym obywatelem. Najczęściej spoczywa ona w rękach aparatu partyjnego i policyjnego. Jaki wyraz wyciąłem, zastępując go "[...]"? "Gierkowska". Cytat pochodzi z 1976 roku, autorem jest Mieczysław F. Rakowski.

Więcej mam cytatów, które przywołują jako żywo ducha IV RP. Na przykład: Nastąpiło to, co nazywam wzrostem arogancji władzy. Kierownictwo partii, praktycznie rzecz biorąc dwóch, trzech ludzi, podejmuje decyzje, nie pytając nikogo o zdanie. [...] Kiedy podawałem różne fakty świadczące, że nasi przywódcy w szybkim tempie tracą poczucie zdrowego rozsądku, Frelek powiedział: "Pociesz się tym, że za rok będziesz te czasy wspominał jako wspaniałe". Jest też fajny o gierkowskiej genezie polityki prorodzinnej, ale to nie na temat.

W najnowszej "Polityce" bardzo ciekawy artykuł o psychice osób o poglądach lewicowych i prawicowych. W dużym skrócie: osoby o poglądach lewicowych uważają, że ludzie są w zasadzie dobrzy, tylko czasami trzeba ich naprowadzić na właściwą drogę. Osoby o poglądach prawicowych uważają, że ludzie są w zasadzie źli i tylko czasami niechcący sami wchodzą na właściwą drogę. Osoby o poglądach lewicowych wierzą w resocjalizację i profilaktykę. Osoby o poglądach prawicowych wierzą w kary i zakazy. No więc tak się składa, że ja jestem osobą o poglądach lewicowych. (Nie mylić z centroprawicą SLD.) Dodatkowo, naoglądawszy się "ciekawych" interpretacji różnych przepisów prawa w Polsce widząc nowe pomysły rządu od razu wyobrażam sobie sposób, w jaki mogłyby one zaszkodzić mi osobiście -- jako obywatelowi, jako osobie homoseksualnej, jako osobie działającej (na swój nieporadny i nieusystematyzowany sposób) na rzecz ugrupowań feministycznych i wolnościowych. Po tym, co przydarzyło się manifestacji poznańskiej nie będzie mnie łatwo przekonać, że np. policjant o poglądach prawicowych, który zauważy, jak z Szacownym Małżonkiem trzymamy się za ręce idąc -- bez świadków -- ulicą, długo będzie się powstrzymywać przed oskarżeniem nas o czyn chuligański, np. o hałasowanie (które ma tę przyjemną zaletę, że nie pozostawia śladów, tak więc skoro policja świadczy, że hałasowaliśmy, a my twierdzimy, że nie, to chyba łatwo odgadnąć, komu uwierzy sąd?) Bo moje przekonanie o tym, że ludzie są w zasadzie dobrzy, na osoby z kręgów władzy o poglądach prawicowych się nie rozciąga. Chociażby dlatego, że trudno mi myśleć, że dobra jest osoba, która życzy sobie zakazania mojemu Małżonkowi pracy w zawodzie, tylko dlatego, że mnie kocha. (Małżonek. Nie ta osoba. Osoba kocha Kota.)

Ad 3. Wyobraźmy sobie, że w Polsce wprowadzamy prawo, mówiące: jeśli trzy razy naruszysz prawo, zostajesz zamknięty (-a) do końca życia w zakładzie odosobnienia. No i super -- trzy razy to już nie przelewki, recydywa i te rzeczy. Jakiś czas potem dowiadujemy się, że koszt tej inicjatywy wyniósł do tej pory 24 miliardy złotych, a osoby, które spędzają życie w więzieniach to szalenie groźni kryminaliści, którzy np. kradli jedzenie i kasety wideo z supermarketów (http://www.alternet.org/rights/19182/) lub nastolatki z odrobiną marihuany w kieszeni (http://www.alternet.org/story/11202/). Jak łatwo zgadnąć dzięki linkom, takie prawo gdzieś funkcjonuje -- w przywołanych Stanach Zjednoczonych. Zaś przytoczone liczby i informacje mają pokrycie w rzeczywistości. Czy sądzicie, że Polskę stać na wydanie 24 miliardów złotych na przeciwdziałanie zbrodniom chuliganów sikających w windach?

Istnieje coś takiego, jak szkodliwość społeczna przestępstwa. To prawda, że pomazana ściana w budynku jest irytująca i uraża moje poczucie estetyki, niemniej jednak właściwą karą (i -- w tym clue -- oby nieuchronną) jest w tym wypadku znalezienie chuligana i zmuszenie, aby na własny koszt nabył farbę i odmalował ścianę. Zasikana winda? Niech myje windę przez dwa tygodnie każdego dnia. Koszt dla społeczeństwa niewielki -- ktoś musi chuligana dopilnować. Koszt związany ze złapaniem chuligana -- taki sam, czy ma zostać ukarany więzieniem, czy też malowaniem ściany. Koszt ich osądzenia (a podobno sądy są przeładowane i sprawy ciągną się niemiłosiernie -- skąd teraz weźmiemy te niezbędne do osądzania czynów chuligańskich tysiące sędziów?), wybudowania niesamowitej ilości więzień, pilnowania chuliganów w owych przytułkach, karmienia -- sami oceńcie.

Ja nie czepiam się samego pomysłu karania PRAWDZIWYCH chuliganów. Sam nie czuję się bezpiecznie na ulicy. Tyle tylko, że niewielka dla mnie różnica, czy będę się bał chuligana, czy policjanta. Tyle tylko, że policjanta łatwiej rozpoznam po mundurze. Z drugiej strony, kto mnie ochroni przed policją?

No i na koniec, ad 4. Jak sądzicie, czemu policji i sądom "nie spieszy się z egzekwowaniem prawa"? Czy aby dlatego, że gigantyczne kadry policji oraz tysiące sędziów całymi dniami dłubią w nosie i łapią muchy, zamiast zajmować się swoją pracą? Jak to jest, że polskie więzienia są przeładowane i zapchane skazanymi, a mimo to większość wyroków jest wydawana w zawieszeniu -- czy aby dlatego, że polskie standardy więziennictwa przewidują M-4 dla każdego skazanego, a poza tym lubimy trzymać więzienia puste, tak na wszelki wypadek, gdyby zdelegalizowano SLD?

Po raz kolejny powtórzę swoją tezę -- otóż jest sposób, aby chuligaństwo się skończyło. Kary nieprzesadnie dotkliwe, ale nieuniknione. Jeśli po obsikaniu windy Jaś K. będzie ją przez miesiąc codziennie zmywać pod okiem dozorczyni, drugi raz windy nie obsika. Jeśli po wymalowaniu na ścianie "Doda forewer" Basia P. będzie malować ścianę, wysłuchując od przechodzących sąsiadek "ale wstyd", drugi raz Basia P. wymaluje "Doda forewer" w zeszycie. A jeśli Basia P. odmówi wymalowania ściany, a Jaś K. odezwie się nieuprzejmie do dozorczyni i pójdzie palić papierosa? Jedno i drugie będzie łatwo można sprawdzić i obciążyć Basię, bądź jej rodziców kosztami wymalowania ściany przez wykwalifikowanych fachowców. A jeśli zapakujemy Basię do poprawczaka, a Jasia do więzienia, rok później jeden z tych zakładów opuści początkująca prostytutka, a drugi -- znawca systemów antywłamaniowych w samochodach. Bo przecież minister Ziobro nie wierzy w resocjalizację.

2 Comments:

  • krotko. zgadzam sie. az zal ze tyle musiales napisac:>

    By Anonymous qat, at 1:23 PM  

  • Wyobraźmy sobie, że w Polsce wprowadzamy prawo, mówiące: jeśli trzy razy naruszysz prawo, zostajesz zamknięty (-a) do końca życia w zakładzie odosobnienia. No i super -- trzy razy to już nie przelewki, recydywa i te rzeczy. Jakiś czas potem dowiadujemy się, że koszt tej inicjatywy wyniósł do tej pory 24 miliardy złotych, a osoby, które spędzają życie w więzieniach to szalenie groźni kryminaliści, którzy np. kradli jedzenie i kasety wideo z supermarketów (http://www.alternet.org/rights/19182/) lub nastolatki z odrobiną marihuany w kieszeni (http://www.alternet.org/story/11202/). Jak łatwo zgadnąć dzięki linkom, takie prawo gdzieś funkcjonuje -- w przywołanych Stanach Zjednoczonych. Zaś przytoczone liczby i informacje mają pokrycie w rzeczywistości.


    Jezeli chodzi o 3 krotne naruszenie prawa to rzeczywiscie obowiazuje ono w USA , nie we wszytkich stanach i jak narazie spelnia swoja role. Przytoczone przez ciebie przyklady dotyczace przejawow nadgorliwosci prawa w USa sa niestety nie trafione bo nie do konca prawdziwe, jest to jedynie opinia jednej ze stron. A kara usuniecia ze szkoly i przeniesienie do innej to rzeczywiscie okutna kara nie prawdaz??

    W stanach zaden wiezien nie siedzi w celi i nie dlubie w nosie, on /ona naogol pracuja czy to przy robotach drogowych, czy w warsztatach przywiezinnych, czy na farmach. Takze takie rozwiazanie przydaloby sie tez i w tym kraju. Jest duzo alternatyw do wiezien, tylko trzeba popatrzec i pomyslec.
    Jedynym rozwiazaniem na ukrucenie tych wszelkiego rodzaju rozbojow jest danie wiekszych praw policji, zaostrzenie kar i ich skuteczne egzekwowanie.

    By Blogger atkabe, at 3:55 PM  

Prześlij komentarz

Links to this post:

Utwórz link

<< Home