piątek, kwietnia 28, 2006

Tradycja, tolerancja i Polański, czyli rzecz o pani X

W Krakowie odbyły się Marsz Tradycji i Marsz Tolerancji. O tym, jaka konkretnie tradycja została uczczona przez pierwszych maszerujących, trudno wnioskować po programie marszu: "Z okrzykami "Pederaści, lesby, geje - cała Polska z was się śmieje!" i "Nie oddamy wam Krakowa" demonstrujący w Marszu Tradycji ruszyli biegiem w stronę demonstrantów z Marszu Tolerancji. Próbowali przedrzeć się do swoich przeciwników, których jednak chronił przed nimi kordon policji. Doszło do bijatyki z funkcjonariuszami, którzy - zaatakowani jajkami i kamieniami - użyli pałek." Być może chodzi o Nową, Świecką Tradycję rzucania kamieniami oraz obrony moralności przez Tradycyjne Polskie Rodziny, składające się ze skinheadów i kiboli, płci nie wiedzieć czemu wyłącznie męskiej?

Żarty (gorzkie) żartami, tradycja tradycją, a tymczasem mnie osobiście o wiele bardziej przeraża homofobia, która zamiast kamieni używa słów. Oto w Polityce cytat z Dziennika Łódzkiego:

"– Zgadza się pani z opinią, że homoseksualiści nie powinni zajmować się dziećmi?
– Oczywiście. W szkołach mieliby szerokie pole do deprawacji najmłodszych. Jest niemal niemożliwe, by człowiek z »takimi« skłonnościami powstrzymał swoje żądze. Przecież to pośród homoseksualistów rodzi się pedofilia. Nie uniknęlibyśmy więc »złego dotyku«. Należy szybko zająć się tym problemem, ponieważ obserwujemy coraz agresywniejsze »wchodzenie« takich osób do szkół."

Kto mówi? Ewa Sowińska, nowo wybrana rzecznik praw dziecka. W tych kilku zdaniach dowiadujemy się, iż:

1. homoseksualiści deprawują najmłodszych
2. jest niemal niemożliwe, by powstrzymali "swoje żądze"
3. wśród homoseksualistów rodzi się pedofilia
4. homoseksualiści "agresywnie wchodzą" do szkół.

Sugestia, że "zły dotyk" oznacza dotyk osoby homoseksualnej wskazuje, że pani Sowińska nie ma zamiaru wnikać w kwestię istnienia pedofilii heteroseksualnej. Na moment jednak porzucę kwestię molestowanych przez ojców i księży dziewczynek, aby zająć się pewnymi typowymi sposobami postrzegania osób homoseksualnych, aby wypowiedź pani rzecznik mi się nie zmarnowała.

Ad 1 i 3. Wśród osób nienawidzących homoseksualistów typowe jest utożsamianie geja (czyli pedała) z pedofilem. Osoba, która molestuje dzieci, czyli pedofil, to pedał. Pedał to osoba, która molestuje dzieci, czyli pedofil. Próby przytaczania argumentów o przewadze pedofilii heteroseksualnej nad homoseksualną oraz sugestie, że jeśli ktoś znajduje przyjemność w seksie z 40-latkami o ciałach drwali, jest mało prawdopodobne, żeby ów ktoś miał nagle przerzucić się na dzieci, są bezcelowe, jako, że nienawiść tego rodzaju jest ślepa i głucha na argumenty racjonalne. Oprócz tego osoby homofobiczne są przekonane o prawdziwości dwóch zdań:

a) homoseksualizm jest ZŁY.
b) homoseksualizm jest ZARAŹLIWY.

a) + b) daje nam informację, że "wpuszczenie" do szkoły osoby homoseksualnej narazi dzieci na niebezpieczeństwo zarażenia. Co oznacza, że wśród dzieci może nastąpić tajemnicza "konwersja" z heteroseksualizmu na homoseksualizm. Czyli: dobro może zostać zastąpione złem.
O tym, jak okropną brednią jest opinia o zaraźliwości homoseksualizmu, wie każda osoba homoseksualna, której zdarzyło się zakochać w osobie heteroseksualnej, która mimo licznych prób nawrócenia jakoś nie chciała zmienić orientacji. Wie o tym także każda osoba, która jest pewna swojej orientacji seksualnej, nieważne, o jakiej orientacji byśmy mówili. Że zacytuję Bridget Jones, "mamo, czy gdyby ciotka Agnes nagle powiedziała, że jest lesbijką i cię kocha, byłabyś gotowa porzucić tatę i z nią zamieszkać?" O zaraźliwości homoseksualizmu może być przekonana wyłącznie osoba, która sama ma myśli homoseksualne i stara się bezskutecznie wyprzeć je ze świadomości, lub też taka, która uważa się za wyjątek (osobę w tajemniczy sposób odporną na homobakcyla, w odróżnieniu od całej reszty ludzkości, która jest na bakcyla podatna).

Ad 2. Osoba bi- lub homoseksualna może zmusić się do wyparcia własnej seksualności, czemu nie. Podobnie, jak osoba heteroseksualna. Możliwe jest nawet dla osoby homoseksualnej życie w związku heteroseksualnym. Tyle, że jest to dla niej przykre, bolesne i często obrzydliwe, podobnie jak dla heteroseksualisty byłoby, gdyby został z jakichś powodów zmuszony do regularnych aktów homoseksualnych. Kobiecie homoseksualnej jest łatwiej żyć w związku heteroseksualnym; bynajmniej nie dlatego, że "ma inny mózg" tylko zwyczajnie dlatego, że celem uprawiania seksu w wersji hetero mężczyzna musi mieć erekcję, a kobieta nie. Tak więc lesbijka jest w stanie odbyć stosunek z mężczyzną heteroseksualnym o wiele łatwiej, niż gej z kobietą. Inna sprawa, czy owej lesbijce sprawi to jakąkolwiek przyjemność i jakie ma doznania podczas i po zakończeniu stosunku.
Kobieta homoseksualna (nazwijmy ją X) żyjąca w związku z mężczyzną wszelkie formy seksualności postrzega jako obrzydliwość. Dotyk mężczyzny napawa ją obrzydzeniem. Powracające myśli o innych kobietach postrzega albo jako zagrożenie, albo grzech, albo nieprzyzwoitą pokusę. (Co, oczywiście nie dotyczy kobiety świadomie homoseksualnej, która z nieznanych przyczyn -- umartwienie? homofobia otoczenia? -- żyje z mężczyzną, albo wyrzekając się seksu z innymi kobietami, albo też nie.) Jednak ona -- X -- jest w stanie oprzeć się tej pokusie; każde półświadome dotknięcie dłoni innej kobiety jest w jej oczach grzechem, występkiem przeciw Moralności i Normalności, po którym biczuje się, metaforycznie lub dosłownie. Jednocześnie X jest dumna ze swoich wyrzeczeń: wszakże seks z mężczyzną jest dla niej obrzydliwością i nieprzyjemnością, ale na te cierpienia naraża się dla Boga, Normalności i Moralności.
Dla osoby takiej żyjący otwarcie homoseksualista jest osobą wyjątkowo obrzydliwą, ponieważ przypomina jej o jej własnych, uparcie wypieranych pragnieniach. Gej żyjący w stałym związku z partnerem mimo wszystko jest ofiarą własnych żądz; X wszakże potrafiła się im oprzeć, mimo, iż było to dla niej trudne i bolesne. Kolejnym potwierdzeniem teorii o żądzach jest gej, który NIE żyje w stałym związku, regularnie zmienia partnerów i nie ma z tego powodu ani wyrzutów sumienia, ani nawet AIDS! Jeszcze gorsze są otwarcie żyjące lesbijki, których istnienie wzbudza w X jednocześnie pożądanie i nienawiść.
Nie ma się zatem co dziwić, że X postrzega osoby homoseksualne jako "niemogące powstrzymać swoich żądz". X być może czasami w duchu gratuluje sobie, że udało jej się oprzeć potwornej chorobie homoseksualizmu. Jest wyjątkowa, jest odporna, teraz musi uchronić innych, a zwłaszcza dzieci.

Ad 4. Nie ma się co dziwić, że nasza hipotetyczna X wszędzie widzi osoby homoseksualne. Otaczają ją lesbijki: każde dwie dziewczyny, śmiejące się do siebie, to les. Dwóch chłopaków siedzących na ławkach -- to geje. Paranoja każe się spodziewać, że każdy nowy woźny przyjęty do szkoły zapewne chce molestować chłopców. Przed podejrzeniami może się uchronić wyłącznie woźny, regularnie widywany w kościele z małżonką, z głową ogoloną na łyso lub (chociaż) obmacujący dziewczynki i śliniący się na widok wszystkiego, co posiada zalążek biustu. I tu znowu kłania się pedofilia heteroseksualna.

Na koniec notki pozwolę sobie postawić pewną tezę. Otóż co prawda nie wiadomo mi o istnieniu DOKŁADNYCH, światowych statystyk dotyczących pedofilii homo- i heteroseksualnych, jednak np. badanie Clarke Institute of Psychiatry (Kanada) wykazało, iż ponad jedna trzecia przestępstw pedofilii popełniona została wobec chłopców. Uważam, że postawa wykazywana przez panią rzecznik i, niestety dosyć typowa ("wśród homoseksualistów rodzi się pedofilia...") jest jednym z głównych powodów takiego wyniku.

Akty pedofilii heteroseksualnej, często dokonywanej przez rodziców na własnych dzieciach, są regularnie ignorowane i wyciszane: tatuś nie mógł ci tego zrobić, wujek wcale cię tam nie dotknął, ksiądz nic złego nie miał na myśli, zdawało ci się, głupia jesteś, nie mów o tym nikomu. Przypadki pedofilii homoseksualnej dokonywanej przez ojców na synach w oczywisty sposób zdarzają się rzadziej. Pedofil zainteresowany chłopcami musi bardzo się pilnować, aby jego "hobby" nie wyszło na jaw; na ogół szuka zawodu, który pozwala mu się bez podejrzeń stykać z dziećmi (ksiądz, trener wf, kierownik chóru...). Po serii skandali dotyczących pedofili "boy-loverów" mężczyźni pracujący z chłopcami są na ogół podejrzewani o najgorsze i dokładnie pilnowani. A kto ma pilnować tatusia, który przecież tylko bawił się z córeczką? Trenera wf, który podsadzał uczennice do drabinki lub siłował się z nimi na macie? Lekarza, który niezwykle dokładnie badał dziewczynkę na okoliczność przeziębienia? Księdza, który lubi sadzać sobie na kolanach dziewczynki i pokazywać im zdjęcia? Przecież nie rzecznik praw dziecka, pani Ewa Sowińska, która WIE, że pedofilia rodzi się wśród homoseksualistów. (A może i wśród niekatolików, pani Ewo?)

Dodatkowo na ilość aktów pedofilii wobec chłopców i dziewczynek wpływa postrzeganie i ocenianie przez społeczeństwo jednych i drugich: 40-letni mężczyzna, który okazuje podniecenie na widok 15-letniej dziewczynki, jest postrzegany jako zupełnie normalny, w odróżnieniu od 40-latka, który okaże podniecenie na widok 15-letniego chłopca. Czy ktokolwiek, poza może Naszym Dziennikiem, myśli o Romanie Polańskim jako o dewiancie-pedofilu? A przecież przyznał się do seksu z trzynastolatką... Jak byłby w Polsce opisywany i postrzegany, gdyby przyznał się do seksu z trzynastolatkiem?

Na koniec dłuższy cytat z artykułu, z którego korzystam powyżej: "There were no peer-oriented homosexual males in our sample who regressed to children. Homosexuality and homosexual pedophilia are not synonymous. In fact, it may be that these two orientations are mutually exclusive, the reason being that the homosexual male is sexually attracted to masculine qualities whereas the heterosexual male is sexually attracted to feminine characteristics, and the sexually immature child's qualities are more feminine than masculine... In any case, in over 12 years of clinical experience working with child molesters, we have yet to see any example of a regression from an adult homosexual orientation. The child offender who is also attracted to and engaged in adult sexual relationships is heterosexual. It appears, therefore, that the adult heterosexual male constitutes a greater sexual risk to underage children than does the adult homosexual male. [...] Homosexuality might impinge in other ways. Breer (1987), in his study of adolescent boys who offend sexually against other children, writes of "ego-distonic" homosexuality as a major cause of molestation by teenage boys. This involves conscious or unconscious homosexual feelings that are unacceptable to the boy himself. Some adolescent offenders cannot accept any homosexual adjustment but are unable to change successfully to heterosexuality. Deep conflicts about their personal sexuality are typical. Molesting a girl child may serve as a defence against such concerns." Być może warto by było, żeby i pani Sowińska przeczytała ten artykuł. Gotów jestem jej go przetłumaczyć na polski. Niestety, nie posiadam sposobu, aby skłonić ją do przeczytania go ze zrozumieniem.

13 Comments:

  • fuj...
    brudne Twoje myśli...

    dobra- a czemuż Ty się zajmujesz takimi indywiduami, hę?
    Ani nie wytłumaczysz, ani nie zrozumieją.
    Optowałabym za porzuceniem pani Ewy jako tematu. Wiem, robi szkody. Ale czy ona jedna?

    By Anonymous joe255, at 7:58 PM  

  • W sumie sprawa jest tak oczywista, że wstyd nawet o tym pisać. Przeraża mnie, że nadal trzeba takie rzeczy tłumaczyć, na dodatek bez szans, że do ich zatrzaśniętych umysłów coś dotrze.

    By Anonymous Selina, at 8:45 PM  

  • joe255: Zainspirowały mnie różne osoby komentujące poprzedniego posta... Pani Ewa nie jest jedna, natomiast ma dużo do powiedzenia i jest bardzo typowa. Znakiem czasów jest, że Polityka cytat z niej umieściła w sekcji "Opinie" a nie "Polityka i obyczaje".

    selina: no właśnie, mnie też to przeraża, męczy i denerwuje, a co gorsza nie widzę innego sposobu :/ tyle, że w tym tempie to jeszcze z 500 lat potrwa, zanim homofobia wyginie...

    By Blogger Oliveira, at 9:04 PM  

  • Oli, jestem pod wrażeniem Twoich tekstów. Jestem Ci wdzięczny, że dzięki Tobie mam możliwość je przeczytać. Szkoda, że na bloggerze, nie w wysokonakładowym opiniotwórczym Dzienniku, czy innym czasopiśmie.

    By Anonymous Ajfel, at 12:44 AM  

  • Tegoroczny „Marsz Tolerancji” w Krakowie to prawdopodobnie pierwsze wydarzenie tego typu, które w moim prywatnym odczuciu było naprawdę normalne (czyt. nieupolitycznione i cicho przemykające przez media lokalne, niemalże niedostrzeżone przez ogromną większość Polaków; w charakterystycznym formacie, jak dla „polskiej prowincji”).

    Młodzież Wszechpolska wyłącznie zaszkodziła swojemu wizerunkowi publicznemu i nawet dziennikarze, którzy przygotowali raporty bardzo lakoniczne i wybiórczo prezentujące to, co wczoraj zaszło w Krakowie, nie mogli zataić faktu, dla którego w ogóle warto było wspominać o tym wydarzeniu w massmediach, tj. miało miejsce fizyczne starcie dwóch — już niemalże mitycznych — grup społecznych, których choćby najmniej udolne działania w sferze publicznej prowokują reakcję strony przeciwnej.

    I dalej, było to wydarzenie „normalne” w tym sensie, że nie służyło wyraźnie politykom do ich prywatnych lub partyjnych celów, a za to uczestnikom „Marszu Tolerancji” pozwoliło, poprzez uczestnictwo w nim, wyrazić brak poczucia zastraszenia, a może nawet ową „gay pride”.

    „Marsz Tolerancji”, o czym warto wspomnieć, był również sprawdzianem dla trwałości owoców pewnego zjawiska społeczno-medialnego, które miało miejsce w Polsce dosyć niedawno temu, a zostało nazwane „reanimacją demokracji”. Okazało się, że jednak można respektować ustalenia prawne dotyczące wolności zgromadzeń i efektem tego jest poszerzanie pola dla dyskursu, który w Polsce jest tak niechętnie widziany. Jak widać, mamy do czynienia z najprawdziwszą, ideologiczną wojną, choć — jak wierzę — jedna ze stron w ogóle nie postrzega kwestii kodyfikacji praw osób homoseksualnych (jeśli nie łącznie z pozostałymi mniejszościami seksualnymi), jako czegoś, co w kategoriach ideologii można by postrzegać.

    ***

    Ignorancji komentować nie mam zamiaru. Jest bardzo czytelnym świadectwem, które każdy z nas sobie sam wystawia.

    Co mam myśleć o osobie, która swoje uprzedzenia do innych ludzi z dumą i publicznie prezentuje? Co mogę myśleć o osobie, która w obronie swojego uprzedzenia/obrzydzenia (niepotrzebne skreślić) nie zbija rozumowo, z zachowaniem wszystkich zasad logiki, argumentów swoich przeciwników, weryfikując przy okazji poprawność swoich, a jedynie bezmyślnie cytuje wszystko, co tylko utwierdza ją w swoich pierwotnych przekonaniach? Jakiej wartości są słowa takiej osoby?

    Jestem studentem pedagogiki (z racji trwającej nagonki, pozwolę sobie zachować częściową anonimowość). To oznacza, że z projektu jestem wyznaczony do doskonalenia się w wychowawstwie i do przyjęcia roli nauczyciela w przyszłości. Jestem zmuszony do stanowczego protestowania przeciwko dyskryminacji moich koleżanek i kolegów. Wypowiedzi podobne do tej zacytowanej z „Dziennika Łódzkiego” są bezspornie obelżywe na drodze implikacj. Nie ma żadnych twardych podstaw do dokonywania tego typu wykluczenia. Język, którym posługuje się pani poseł Sowińska jest bardzo niebezpieczny, gdyż zamknięty i unikający przenikliwości w stosunku do argumentów stron, które się z wnioskami pani poseł nie zgadzają.

    Kwestia stereotypów to problem znacznie szerszy, niż tylko mylenie terminów „pedofilia” i „pederastia”. Niechlujność językowa jest dziś tak powszechna, że aż nie sposób się nie dziwić, że sprawna komunikacja pomiędzy ludźmi, a przynajmniej pomiędzy niektórymi, w ogóle ma miejsce. Stereotypy są tylko efektem braku szacunku wobec godności drugiego człowieka. Rodzą się właśnie z lenistwa i niechlujstwa myśli. W dzisiejszych czasach większości ludzi niepodłe życie przychodzi zbyt łatwo, by móc dostrzec za jaką cenę to się odbywa. Po co myśleć, skoro to kompletnie bezużyteczna czynność, kiedy się ma natychmiastowy dostęp do gotowych rozwiązań, a myślenie to w takich okolicznościach strata energii i czasu?

    Dlaczego zawsze mówi się więcej o pragnieniu życia w dobrobycie, kiedy nigdy nie realizuje się wiele z tego, co umożliwiłoby — poprzez jedyny środek, jakim jest praca — owego stanu osiągnięcie?

    W tłumie kłamstw i niedomówień prawda bardzo łatwo się gubi.

    Pozdrawiam Olivieira i wszystkich Twoich Gości! :) Pisz niestrudzenie! Oby Ci zmysłów starczyło.

    By Blogger Harpigon, at 6:53 AM  

  • W tłumie kłamstw i niedomówień prawda bardzo łatwo się gubi...
    (Harpigon said...)

    święte słowa.
    dodałbym może, że niedomówienia i pół-prawdy
    (o Kłamstwach nie wspominając, bo tu się
    z >> joe zgadzam)
    -- otóż te Pół-zdania, pół-hasła dużo łatwiej wykrzyczeć.
    co, jak wiadomo, jest Krajowym Standardem Dyskusji.
    na wiele tematów.
    (albo i wszystkie ;-)

    By Anonymous makowski, at 4:09 PM  

  • W tłumie kłamstw i niedomówień prawda bardzo łatwo się gubi...
    (Harpigon said...)

    święte słowa.
    dodałbym może, że niedomówienia i pół-prawdy
    (o Kłamstwach nie wspominając, bo tu się
    z >> joe zgadzam)
    -- otóż te Pół-zdania, pół-hasła dużo łatwiej wykrzyczeć.
    co, jak wiadomo, jest Krajowym Standardem Dyskusji.
    na wiele tematów.
    (albo i wszystkie ;-)

    By Anonymous makowski, at 4:09 PM  

  • oj, musialem kliknąć 2 razy, przepraszam.
    (ale może to i lepiej ;-) bardziej sie ZAPISZĘ ;-)

    By Anonymous makowski, at 4:10 PM  

  • Najtrudniejsze jest to, jak dotrzeć z racjonalnymi opiniami, z ideą wielokulturowości, równości i szacunku do drugiego człowieka do szerszej grupy odbiorców. Wierzę w to, że bardzo wielu homofobów porzuciłoby swoje przekonania po bliższym zapoznaniu się z tematem i ludźmi, których on dotyczy, dlatego że to nawet nie są "przekonania", tj. opinie, które ci ludzie sobie wyrobili, przemyśleli, ale takie wpojone poczucie "normalności", od którego nawet nie próbowali odejść albo chociaż je rozszerzyć. Tylko dotarcie do nich w sytuacji, kiedy np. nawet nie ma takich popularnych mediów, które przedstawiłyby problem w odpowiedni sposób, wydaje się zadaniem niewykonalnym. Niby są relacje z marszów, demonstracji, ale co z tego, kiedy telewizja pokazuje tylko fragmenty napierdalanek wszechpolaków na uczestników, a pomija całkowicie chociażby momenty, kiedy prowadzący artykułują postulaty. Albo też uchodzą takie akcje, jak pokazanie po poznańskim Marszu Równości organizatorek z zasłoniętymi twarzami (chociaż to jedne z najbardziej znanych osób w Zielonych) jako anonimowej pary lesbijek, która boi się ujawnić swojej tożsamości.

    By Anonymous Selina, at 8:52 PM  

  • pozwoliłam sobie zamieścić w swoim tekście zamieścić link do tego wpisu, mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko temu, bo zajmuję się nieco inną sprawą, ale potrzebny też był mi ten właśnie przykład

    By Anonymous socjopatyczna_malkontentka, at 8:32 PM  

  • jestem pod wrazeniem!..nic dodac, nic ujac..
    nie bede komentowal, bo juz duzo zostalo powiedziane i w tych monologach romantycznych ginie sens tak bardzo istotnych slow.
    bede sledzil i trzymam kciuki za walke z polska homofobia, nawet jesli to zajmie kolejne 500 lat!
    oliveira jesli nie masz nic przeciwko to chcialbym cie zlinkowac ze swoim blogiem? xxx

    By Blogger Przemek, at 7:37 PM  

  • Niestety dopóki polacy nie wyleczą się, przynajmniej częściowo, z katolickich chorób w tym z zawziętości, moralizowania oraz pielęgnowanych kompleksów, to nadal będziemy mieli typowo polski SYF objawiający się zaściankowymi pseudo naukowymi tezami...
    Coś skrobnę o Polskiej tolerancji na moim blogu:
    http://oto-polska.blogspot.com
    dla tych, którzy mają dość polityki zapraszam na:
    http://pirates-seminar.blogspot.com

    Pozdrawiam, Necro

    By Blogger Necro Agent, at 12:00 AM  

  • http://markonzo.edu http://evlan.org/~ashleyfurniture http://chictini.com/tartsandwhores http://aviary.com/artists/adjustable-bedp igbavboa chuquicamata http://labs.divx.com/node/15395 http://aviary.com/artists/orbitz-travel http://aviary.com/artists/dishnetworkh salles http://forums.maniacalragepodcast.com/forums/4/topics/373 http://aviary.com/artists/adt-securityj resettlement

    By Anonymous Anonimowy, at 7:20 PM  

Prześlij komentarz

Links to this post:

Utwórz link

<< Home