środa, maja 10, 2006

Bilet w jedną stronę

Notka dedykowana Adamowi C., honorowemu sponsorowi ZUS

Usiłuję pracować, ale jak każdy chyba zawodowy komputerowiec jednym okiem pracuję, drugim sprawdzam RSS-y, blogi, gazety, komunikatory, trzecim odbieram maile, czwartym... no dobrze, może skończmy tutaj metafory. Jak tu pracować, kiedy:

"Gazeta Prawna" ostrzega: żaden podatnik, który uzyskał dochody za granicą i nie złożył PIT-u w Polsce, będąc do tego zobowiązany, nie może spać spokojnie. Fiskus może w każdej chwili ustalić ten fakt i go ukarać. A grozi za to nie tylko grzywna wielokrotnie przekraczająca dochody, ale nawet kara pozbawienia wolności. Nie uchroni przed nimi nawet długoterminowy pobyt poza granicami Polski."
No dobrze. Bez nerw. Istnieją umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania. Jak brzmią owe umowy?

"Polacy pracujący w Wielkiej Brytanii odgrażają się, że nie będą wracać do kraju. Wszystko dlatego, że umowa, jaką Polska podpisała z Wielką Brytanią, przewiduje jako metodę unikania podwójnego opodatkowania odliczenie proporcjonalne, co powoduje, że Polacy pracujący na Wyspach po przeliczeniu zarobionych pieniędzy na złotówki muszą polskiemu fiskusowi dopłacić 20, a nawet 30 proc. podatku."


Ciśnienie się podnosi, ale czytamy dalej.

"Co sprytniejsi podatnicy nie składają zeznania w polskim urzędzie i nie dopłacają podatku, twierdząc, że fiskus i tak ich nie sprawdzi. Jednak sprawa nie jest wcale prosta, a taki proceder jest przestępstwem skarbowym. To, czy z angielskich dochodów trzeba rozliczyć się w Polsce czy nie, zależy od miejsca zamieszkania danej osoby. Jeśli jest nim nadal - mimo czasowego wyjazdu za granicę - Polska, to osoba pracująca w Wielkiej Brytanii będzie musiała z uzyskanych tam pieniędzy rozliczyć się również w Polsce."

Cholercia, no, to w sumie przykre, no ale skoro już zależy od miejsca zamieszkania, to dla mnie w sumie żadna specjalna różnica, i tak planuję mieszkać w Holandii. Tyle, że Małżonek posiada w Polsce mieszkanie, więc może kiedyś wrócimy...?

"Jeśli na przykład Polak wyjechał na Wyspy, tam przebywa, pracuje, tam znajduje się centrum jego interesów życiowych i zamierza w Anglii zostać na stałe, nie musi z zarobionych pieniędzy rozliczać się w Polsce. Niespełnienie jednego z wymienionych warunków powoduje, że dana osoba nadal ma miejsce zamieszkania w kraju i tu też musi się rozliczyć z fiskusem."
Kurczę, no, to zostajemy na stałe, cóż zrobić, nie wrócę do Polski, nie będę tu pracować, wzbogacać kraju-raju i płacić tu podatków. Tylko czy aby na pewno, mój ssssskarbie?

"Niektórzy Polacy uważają także, że aby zmienić miejsce zamieszkania, wystarczy w urzędzie skarbowym w Polsce złożyć aktualizację NIP-3, wskazując w nim jako nowe miejsce zamieszkania adres w Anglii. Jednak takiego stanowiska nie potwierdziło Ministerstwo Finansów. W odpowiedzi na pytanie Gazety Prawnej MF wyjaśniło, że aktualizacja NIP z podaniem adresu zamieszkania w Anglii nie wystarczy, by uniknąć płacenia podatku w Polsce. Aktualizacja danych przez złożenie do naczelnika właściwego urzędu skarbowego formularza NIP-3 może stanowić kryterium pomocnicze (jeżeli aktualizacja obejmuje dane adresowe), lecz niedecydujące przy ustalaniu zakresu obowiązku podatkowego podatników w Polsce."

Jak więc określamy zakres obowiązku podatkowego, pytam ja dramatycznie, wznosząc drżące dłonie do nieba i z trwogą chwytając się za serce? (znów metafora biologiczna... lecz wybaczcie mi, albowiem cały w nerwach tonąc nie wiem co czynię)

"Obowiązek udowodnienia przed urzędem skarbowym (jeśli ten o to poprosi), gdzie znajduje się jego miejsce zamieszkania, spoczywa na podatniku. [...] Ordynacja podatkowa gwarantuje prawa nie tylko podatnikom, ale także fiskusowi. Co prawda, podatnik ma prawo do czynnego udziału w każdym stadium postępowania, jeśli jednak nie wykaże inicjatywy i zrezygnuje z tego przywileju, fiskus nie jest bezradny. Urzędnicy w toku postępowania podejmą wszelkie niezbędne działania w celu dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz załatwienia sprawy. Potem wydadzą decyzję podatkową. Wcześniej muszą jednak umożliwić wypowiedzenie się podatnikowi w sprawie zebranych dowodów i materiałów. W tym celu wyznaczają 7-dniowy termin. Brak działań ze strony podatnika nie zablokuje dalszych czynności. Decyzja zostanie wydana i doręczona. Organy podatkowe mają też sposób na podatników unikających odbioru korespondencji. Zapewniają im to przepisy dotyczące tzw. doręczenia zastępczego. Dzięki tym przepisom, mimo faktycznego niedoręczenia decyzji, po wyczerpaniu wszystkich sposobów, organ uzna decyzję za doręczoną."

Dobra Bogini, toć to jakieś szaleństwo jest. Mieszkając i pracując za granicą nie jestem de facto w stanie udowodnić tego ponad wszelką wątpliwość. Podanie US adresu zamieszkania za granicą stanowi dla tegoż US "kryterium pomocnicze, lecz niedecydujące". Jedynym sposobem jest TEORETYCZNIE udowodnienie, że przenoszę się na zawsze (na wieki wieków, amen) i nigdy już nie wrócę. Lecz jak w praktyce udowodnić to US? Wszakże urzędnik może zawsze stwierdzić ze spokojem, iż nie mogę udowodnić ponad wszelką wątpliwość, że nigdy nie wrócę do kraju-raju. I będzie miał rację, bo skąd mam wiedzieć, co się przydarzy np. za 25 lat?

"W zależności od kwoty podatku, podatnik naraża się na karę pozbawienia wolności lub karę grzywny. Zgodnie z art. 54 kodeksu karnego skarbowego podatnik, który uchylając się od opodatkowania, nie składa deklaracji, przez co naraża podatek na uszczuplenie, podlega karze grzywny do 720 stawek dziennych albo karze pozbawienia wolności, albo obu tym karom łącznie. [...] Stawka dzienna [...] nie może wynieść mniej niż 29,97 zł i więcej niż 359 640 zł." Czyli maksymalnie nasz teoretyczny podatnik podlega karze, bagatela, do 258 940 800 zł. To by wystarczyło na kilka Świątyń Opatrzności Bożej.

"Fiskus ma też sposób na tych podatników, których majątek znajduje się za granicą. Polski fiskus może skorzystać z pomocy państwa obcego. Organem, który wnioskuje o udzielenie pomocy, jest minister finansów publicznych." I to już jest, drogie moje państwo, moment, kiedy dostaję zawału, wylewu oraz paraliżu lewej półkuli mózgowej: otóż polski urząd skarbowy, nieprzekonanym będąc o tym, że podatnik rzeczywiście przebywa za granicą, może zażądać w przypadku braku majątku w Polsce dokonania egzekucji z majątku zagranicznego o którego istnieniu US nie jest przekonany!!!

Na koniec pocieszenie: otóż wyczytałem niedawno, iż posłowie zauważywszy ten jakże rażący błąd (i wypaczenie) niezwłocznie przystąpili do jego naprawiania. Otóż podpisano już odpowiednią umowę, pozwalającą uniknąć takiego "podwójnego opodatkowania". Z Gruzją.

Ja zaś ze swojej strony mogę obiecać, że tak energicznie zachęcany nie wrócę do kraju-raju już nigdy. Tylko -- czy aby Urząd Skarbowy mi uwierzy?

5 Comments:

  • urząd sssskarbowy z zasady nikomu i niczemu nie wierzy!!!!

    A obywatel jest z zasady traktowany jak oszust i przestępca, który o niczym innym nie marzy jak o tym żeby państwo naciągnąc.

    A nasze władze liczyły na to ze Polacy przywioza z zagranicy kasę , ze by ja w karju wydac na inwestycje.
    Guzik a nie przywioza w tym układzie, to się nie kalkuluje.

    By Anonymous kurczak, at 11:27 PM  

  • NIE WRACAM!

    By Blogger Przemek, at 8:01 AM  

  • Mozna wogole nie podawac zadnych zmian adresowych w US i koniec kropka , gowno beda wiedzieli gdzie kto przebywa . Drugie wyjscie zrzec sie obywatelstwa polskiego na rzecz innego i wtedy podatki placi sie w miejscu zamieszkania .

    By Blogger atkabe, at 9:13 AM  

  • tak, te przepisy to granda, zostawiająca wszeskie decyzje po stronie widzimisię US. Mało tego, skutecznie przeciwdzialaja wracaniu do kraju z gotówka

    By Anonymous joe255, at 10:34 AM  

  • kurczak: jeśli Pisuarki & Co. spełnią choć jedną obietnicę i uczynią urzędników odpowiedzialnymi za podejmowane decyzje, być może się to zmieni. Dopóki tego nie zrobią, nie zmieni się nic, bo urzędnicy dostają premię za dowalenie kary, a kiedy kara zostanie uchylona nie dzieje się nic.

    przemek: no właśnie, widzę, że rząd osiągnął swój cel.

    amezed: można, jeśli nie przeszkadza Ci bycie w Polsce przestępczynią skarbową, która może zostać (teoretycznie ofkors) aresztowana w momencie wjazdu do kraju: "Organy podatkowe mają też sposób na podatników unikających odbioru korespondencji. Zapewniają im to przepisy dotyczące tzw. doręczenia zastępczego. Dzięki tym przepisom, mimo faktycznego niedoręczenia decyzji, po wyczerpaniu wszystkich sposobów, organ uzna decyzję za doręczoną." Natomiast zrzeczenie się obywatelstwa rzeczywiście pomoże. Czyż to nie wspaniałe?

    By Blogger Oliveira, at 10:35 AM  

Prześlij komentarz

Links to this post:

Utwórz link

<< Home