sobota, maja 06, 2006

Dość tych gier, dość gier tych?

Muszę przyznać, że jakkolwiek w pełni byłem świadom, iż Andrzej Lepper jest już pewniakiem jako wicepremier, stanowisko ministra edukacji dla Romana Giertycha wstrząsnęło mną nieco. I tak o wiele mniej niż większością moich znajomych, co po części dowodzi, że odrywanie się od kraju-raju idzie mi niezgorzej, ale jednak zaskoczenie nie było przyjemne. Spróbuję krótkiej analizy strat. Zyskami niech zajmie się premier Marcinkiewicz.

Konstytucja jest bezpieczna. Platforma prędzej odgryzie sobie głowę i ją zje, niż przyłoży rękę do modyfikacji konstytucji na życzenie PiS. Tyle tylko, że Lech Kaczyński jako prezydent Warszawy wiele razy dowiódł, że jeśli jakiś zapis konstytucji mu nie odpowiada, to go ignoruje i robi swoje. Aktualnie pani rzecznik praw dziecka, o której szerzej pisałem ostatnio, postuluje ocenzurowanie reklam: "Według rzecznika, nikt nie kontroluje też reklam i zapowiedzi premier kinowych przed seansami. - Bardzo często filmy dla najmłodszych poprzedzają zwiastuny filmów dla dorosłych, nasycone przemocą, erotyzmem, scenami wulgarnymi oraz innymi treściami nieodpowiednimi dla małoletniego widza. Ponadto nadawane są reklamy, które mogą zagrażać fizycznemu, psychicznemu i moralnemu rozwojowi najmłodszych - alarmuje Sowińska w liście do ministra Kazimierza Ujazdowskiego." Jak planuje to pogodzić z pkt 2, art. 54 Konstytucji brzmiącym: "Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane"?

Dajmy jednak spokój pani Sowińskiej i wróćmy do pasjonującego tematu koalicji. Otóż jak się dowiadujemy z pulchnych ust pana prezydenta, "obecny rząd jest wynikiem odmowy Platformy Obywatelskiej, która trzykrotnie odrzuciła propozycję PiS w sprawie utworzenia wspólnego gabinetu". Retoryka pana prezydenta jest dość nudna, powtarzalna i sprowadza się do obarczania Platformy winą za gradobicie, katar i brzydką pogodę, jednak akurat w tym przypadku nie można się choć trochę nie zgodzić. O ile dobór partnerów koalicyjnych jest jak najbardziej "zasługą" PiS (skoro można wziąć do rządu złodziei i fanatyków, czemu nie postkomunistów?), o tyle jest dość oczywiste, że jedynym powodem, dla którego Platforma nie poparła wniosku o samorozwiązanie Sejmu była chęć jak najszybszego doprowadzenia do ostatecznej kompromitacji PiS. Co zapewne się uda, ale za jaką cenę? Jak będzie wyglądać Polska jeśli ten rząd przetrwa kilka lat?

A jest w tej chwili dość prawdopodobne, że rząd będzie trwać za wszelką cenę i trzymać się stołków pazurami i szczękoczułkami. Notowania PiS spadały już wcześniej, teraz spadną na łeb na szyję. Notowania LPR i Samoobrony oscylują w granicach progu wyborczego i dopóki nie wzrosną przynajmniej dwukrotnie (a niby dlaczego by miały?) oba te ugrupowania będą korzystać z uroków władzy. Póki nie nadejdzie V RP i nie rozliczy, rzecz jasna. W swojej opinii nie jestem osamotniony: "Zdaniem politologa dra Marka Migalskiego z Uniwersytetu Śląskiego, powstanie koalicji większościowej zagwarantuje "spokój i ciszę" na najbliższe kilkanaście, a może nawet kilkadziesiąt miesięcy, chociaż stan ten nie musi trwać do końca kadencji parlamentu. [...] Zdaniem Migalskiego, Andrzej Lepper wszedł do rządu ponieważ "chce zmienić swój image", co ma mu umożliwić walkę o urząd głowy państwa w przyszłych wyborach prezydenckich."

Tu akurat wypada się cieszyć, że konstytucja jest chwilowo nie do zmiany i nie ma szans projekt PiS nadający prezydentowi szerokie uprawnienia. Andrzej Lepper jako minister rolnictwa i wicepremier jest oczywiście groźny, podobnie będzie, jeśli zostanie prezydentem (coś takiego, jak pozytywny obraz Polski w świadomości międzynarodowej możemy sobie od razu darować...) ale o wiele bardziej przeraża mnie Roman Giertych na stanowisku ministra edukacji. (Sportem może sobie się zajmować, nadaje się do tego tak samo dobrze jak ja, więc prawdopodobnie skupi się na edukacji i sport odda komuś, kto przynajmniej odróżnia piłkę nożną od piłki do metalu.) Czego należy się spodziewać?

Program LPR mówi: "8. Państwo przede wszystkich odpowiada za ochronę dziedzictwa narodowego i rozwój kultury. Programy nauczania, kształcenia średniego i wyższego winny zawierać istotę tożsamości narodowej, ciągłości kulturowej i pokoleniowej, wielowiekowej tradycji chrześcijańskiej Polski.

9. Spowodujemy, że media publiczne (prasa, radio, TV) będą kultywować najlepsze tradycje narodowe - etyczne i moralne wzorce zachowań."

Więcej ciekawostek możemy wyczytać w książce Romana Giertycha pt. "Kontrrewolucja młodych". Dzieło to recenzuje na stronie Młodzieży Wszechpolskiej znany skądinąd Jan Bodakowski: "Celem polityki Romana Giertycha jest obrona rodziny. Rodzina, według lidera LPR, jest zagrożona działalnością szkolnictwa publicznego, ogłupiającego i demoralizującego w duchu socjalizmu, rozbijającego rodziny. Rodzina jest też rozbijana przez istnienie przedszkoli i żłobków. Które z tego powodu nie mogą być finansowane przez państwo. Roman Giertych postuluje zmiany w programach nauczania, to by rodzice decydowali o programie i składzie grona nauczycielskiego. Twierdzi też że brak pośrednictwa państwa w lecznictwie i edukacji sprawił by że świadczenia były by tańsze. Biedni, których w wypadku braku fiskalizmu państwa było by o wiele mniej, uzyskiwali by środki na edukacje i pomoc zdrowotną od prywatnych organizacji pozarządowych, chętnie wspieranych przez bogatszych obywateli. Autor "Kontrrewolucji młodych" popiera też idee czeków oświatowych, umożliwiających powstanie szkół prywatnych finansowanych przez rodziców czekami z budżetu państwa." Nie można nie ucieszyć się postulatem, by to rodzice decydowali o programie i składzie grona nauczycielskiego, co mogłoby Romanowi utrudnić wychowywanie w wielowiekowej tradycji chrześcijańskiej Polski. Ciekawe też, czy minister edukacji ma wpływ na funkcjonowanie żłobków i przedszkoli, zbrodniczo rozbijających rodziny? Być może już niedługo się dowiemy.

Ciekawe cytaty zgromadziła Magdalena Środa: "Szef LPR skończył prawo i historię na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. W 1989 r. reaktywował Młodzież Wszechpolską (polityczna przybudówka Ligi), jest jej honorowym prezesem. Jako poseł nie angażował się szczególnie w sprawy edukacji. Od tego w LPR był np. Wojciech Wierzejski (nieoficjalne informacje mówią, że będzie wiceministrem edukacji). [Broń nas, dobra bogini -- Oliveira] W manifeście wszechpolaków Giertych zapowiadał m.in., że trzeba zmienić szkolne programy nauczania: "W dzisiejszych szkołach uczy się bardzo wielu mądrych rzeczy, ale nie uczy się rzeczy najistotniejszej - mądrości. Jednym z naszych istotnych celów winna więc być zmiana programu nauczania w szkołach". Opowiadał się za lustracją nauczycieli: "W większości szkół w Polsce uczą nauczyciele, którzy zostali ukształtowani przez socjalizm". Giertych domaga się także przywrócenia dyscypliny. Pisze: "Szkoła dzisiejsza jest wylęgarnią chamstwa i demoralizacji. Tak jest zawsze, gdy ze szkół usuwa się wszelką dyscyplinę"." Coś niecoś dokłada Piotr Pacewicz: "[Giertych] Wypowiadał się, jeśli już, to o wychowaniu w rodzinie. Ale znany jest ogólny duch moralnej krzepy ("naszym celem jest wychowanie człowieka prężnego, aktywnego, o dużym poczuciu obowiązkowości" - pisał w manifeście Młodzieży Wszechpolskiej) i niegdysiejszego patriotyzmu skażonego nacjonalizmem."

Tak naprawdę boję się pisać tę notkę i rozwijać rozpoczęte myśli. Po prostu pomysły, jakie przychodzą mi do głowy są tak potworne, że nie chcę o nich pisać, chcę wierzyć, że Giertych niczego nie zmieni, będzie mu głupio wprowadzać kreacjonizm na miejsce darwinizmu, nie odważy się na stworzenie narodowego programu jedynie słusznych lekcji historii, nie zlikwiduje żłobków i przedszkoli, nie przeprowadzi lustracji nauczycieli pod kątem poglądów, przeszłości i orientacji seksualnej. To nie może się zdarzyć. Roman, proszę, obiecaj, że ograniczysz się do złodziejstwa, oszustw, kupczenia stanowiskami i łapówkarstwa! Proszę!

Zamykam oczy, zaciskam je do bólu, otwieram je i wracam do aktualizowania życiorysu i portfolio. Od poniedziałku szukam pracy. Za granicą.

PS. "Będziemy przekazywać w szkołach wzorce Młodzieży Wszechpolskiej - rzucił poseł LPR, a za chwilę wytłumaczył, że tylko żartuje."

12 Comments:

  • no i tzw "tolerancja" pojdzie całkiem w kąt...
    Żenujące posunięcia dla zachowania stasus quo dla PiSu moga się skończyć źle, ale co to za pociecha? Taki układ gwarantuje im trochę świętego spokoju. Życzmy- żeby jak najmniej

    By Anonymous joe255, at 4:42 PM  

  • Po pierwsze to Polacy sami wybrali sobie rzady PiSu bo obiecano im świadczenia socjalne ,mieszkania, prace i inne trele morele przypominajace Polakom jakze wspaniale czasy Gierka. Duza wiekszosc wogole sie nie pofatygowala pojsc na wybory bo Polska nie jest panstwem obywatelskim i wszelkie obowiazki wynikajace z bycia obywatelem maja gleboko w d---e.Takze teraz nie rozumie tego zdziwienia ze Samoobrona i LPR w rzadzie. PiS nie mial innego wyjscia , rzad mniejszosciowy trwac nie mogl wiec dorobil sobie wiekszosc ktora PiS kompromituje, ale dzieki tej kompromitacji czyli wiekszosci teraz beda mogli wdrazac swoje trele morele . Co do komstytucji, no coz wiekszosc jest to moga przeglosowac zatwierdzenie zmian , prezydent podpisze i zmiany beda nie widze tu zadnej przeszkody.
    Co do Romcia, napewno zabieze sie za homoseksualnych nauczycieli , takze na ich niejscu juz bym szukala nowej pracy , co do zmian w nauczaniu mysle ze wielkich nie bedzie, ale indoktrynacja napewno w jakims tam stopniu odbywac sie bedzie.
    Koniec koncow wbrew wszystkiemu dobrze ze tak sie stalo . Moze narescie otworza sie oczy tym wszystkim ktorzy na PiS glosowali a takze tym ktorym nie chcialo sie pojsc na wybory i zaglosowac na inna opcje.To czy koalicja wytrwa cala kadencje to sie okaze. Lepper jak zobaczy ze statek tonie to z niego ucieknie, Romek zapewne tez bo zdaja sobie sprawe ze ich na zatoniecie nie stac a porzadzic jeszcze nie raz by sie chcialo. Poki co mozemy jedynie miec nadzieje ze nie roztrwonia Polski i jakos to bedzie.

    By Blogger atkabe, at 9:04 PM  

  • na ulice, drodzy panstwo, na ulice. zreszta, z lektury forum gw wnosze, ze panuje histeria na granicy rebelii.
    boje sie, ze, jak sugeruja komentatorzy, koalicja zaprze sie na stolkach, i dopoki endrju nie trzasnie drzwiami, beda trwac. pytanie, czy my przetrwamy.
    juz widze te kohorty uczniow formowanych przez giertycha.
    i boje sie, kurwa.
    dlatego wczoraj po raz pierwszy na serio pomyslalam o emigracji, nawet na zmywak do jukeja.

    By Anonymous guzik, at 10:33 PM  

  • joe255: tego samego się spodziewam.

    amezed: ależ nikt się nie dziwi Samoobroną i LPR w rządzie, przewidywałem to parę miesięcy przed wyborami, jedno, w czym się pomyliłem, to koalicja Popis -- sądziłem, że na jakieś pół roku zaistnieje. Poza tym jednak Giertycha typowałem na jakieś stanowisko typu minister patriotyzmu lub minister religi(i), a nie edukacji :/

    guzik: większość moich znajomych nie zastanawia się CZY emigrować, już nawet nie KIEDY, tylko, cholera, DOKĄD. Bo w Anglii Polaków zrobił się jakby lekki nadmiar. Ja już naprawdę nie odwlekam i nie żartuję; nagle obawa przed emigracją (czy mnie polubią? czy się zakorzenię? etc.) zamieniła się w o wiele większą obawę przed wszechministrem naziedukacji. :(

    By Blogger Oliveira, at 11:49 PM  

  • Oliveira, wydaje mi sie ze dla ciebie Szwecja jest dobrym rozwiązaniem. Co prawda jezyk dosc trudny, ale sa podobno bezplatne kursy.

    A odnosnie gertycha - no coz tez mi nie w smak ale nie sadze aby dal rade swoje dyrdymaly powporowadzac, moze jakby tak mialo byc przez kolejne ladnych pare lat, to tak ale nie teraz. A na kolejne lata cicho licze ze nie ma co liczyc:>

    W kazdym razie o ile gertych bedzie tepil debili co to wkladaja kosze na glowy nauczycieli, to choc wbrew sobie bede stawal za nim.
    pozyjemy obaczymy.

    By Anonymous qatryk, at 2:03 AM  

  • Świat jest wielki Oliveira, miejsca do emigrowania wystarczy.Przykre jest natomiast to ze zamierzasz uciekać z kraju bo sie boisz, tylko czego?? Giertrycha i Leppera?? Śmieszne. Ale właściwie możę powinieneś ty i twoi znajomi emigrować bo takich którzy uciekają z tonącego statku jako pierwsi w Polsce nam nie potrzeba.

    By Blogger atkabe, at 3:44 PM  

  • Amezed, ja Oliveirę rozumiem i sam zastanawiam się, czy nie rzucić tego wszystkiego tutaj w cholerę. Dlaczego szarpać się z rzeczywistością w tym chorym kraju, psując sobie przy okazji zdrowie...? W imię jakiegoś dziewietnastowiecznego patriotyzmu, wspólnoty plemiennej? Bądźmy poważni.

    By Anonymous lysakowski, at 10:02 PM  

  • Odpowiadam grupowo w nowej notce.

    By Blogger Oliveira, at 10:17 PM  

  • ostatnio ktos wykryl u mnie patriotyzm, bo przejmuje sie tym, co sie tu wyprawia, i mniej lub bardziej nieudolnie usiluje cokolwiek zmieniac. na swoim malym poletku to moze i mam jakies sukcesy...
    i to jest, zupelnie serio, jeden z powodow, dla ktorych nie chcialam emigrowac. bo jesli my wszyscy wyjedziemy, to nie bedzie do czego wracac.
    a drugi powod jest najzupelniej egoistyczny - jednak chcialabym pracowac w zawodzie, a nie sadze, zebym mogla to robic na emigracji. no moze jak obronie doktorat /giertych nie jest moim ministrem, wiec lustracja tematow doktoratow nie grozi, i hope/ bedzie latwiej z takimi planami.
    piatkowa decyzja superkaczki z wicekaczka uswiadomila mi jednak, ze nie chce pracowac w zawodzie w kraju, w ktorym bedzie w zwartym ordynku sznurowac wesz polska. czyli zlota polska mlodziez...

    a do amazed: a kto to jest to my? bo jakos mam wrazenie, ze ostatnio o tym, komu niepotrzebny jest guzik i oliveira to perorowali glownie weszpolacy z pissuardessami, czyz nie? hmm...

    By Anonymous guzik, at 2:04 AM  

  • Do Guzika, jezeli chodzi o stwierdzenie "nam" to oznacza to wszystkich tych ktorzy mimo tego calego smrodu pisowsko-samoobronno-lprowskiego na emigracje sie nie decyduja bo wola ten cud IV prl przetrwac tutaj.
    Do Lysakowskiego: to nie ma nic wspolnego z patriotyzmem, ja do patriotow sie nie zaliczam,do komformistow tez nie, chodzi o to aby dostrzegac troche wiecej niz czubek swego nosa.

    By Blogger atkabe, at 9:10 AM  

  • do quatruyka:

    piszesz "A odnosnie gertycha - no coz tez mi nie w smak ale nie sadze aby dal rade swoje dyrdymaly powporowadzac," ale zauwaz że nie po raz pierwszy tłum widząc co robi nasza nowa kochana władza mówi "Ojej, nigdybysmy się tego nie spodziewali, no le chyba wiekszej głupoty to już nie zrobią..." po czym władza zaskakuje ich po raz kolejny.

    By Anonymous trekker, at 12:01 PM  

  • o zgrozo! to mi smierdzi juz z daleka.. :-( ta cala afera polityczna nie prowadzi ku niczemu dobremu i az strach pomyslec co sie moze wydarzyc..
    to prawda, na wyspach nas ci dostatek, ale prawde mowiac to w wiekszosci i tak dominuje spolecznosc nie wyksztalcona i ci, ktorych dotknela maksymalna bieda. to oni podejmujac decyzje o emigracji nie rozwazali dylematow politycznych, tylko stan monety w dziurawej kieszeni. nie sadze, aby na obecna chwile grozil polsce drenaz mozgow, bo inteligencja waha sie czy wyjechac, czy tez jeszcze nie.. to wlasnie ta istotna czesc naszego spoleczenstwa pierwsza bedzie inicjowac walke z glupota rzadu i jego polityka. chyba nie jest az tak zle skoro mowi sie tu o prognozach burzy, a nie usowa jej skutki. z polityka rzadu zawsze bylo jak z pogada, nie unikniesz jej, mozesz sie na nia przygotowac i przewidziec co sie wydarzy i jakie moga byc konsekwencje, istnieje jednak zawsze prawdopodobienstwo bledu i nigdy tak do konca nie bedzie wiadomo, co doprowadzi do tragedii narodowej. faktem jest tylko polska mentalnosc, czarnowidzenie i wroszony pesymizm, ktore zdecydowanei nie sa tu pomocne w walce z niewidzialnym wrogiem politycznym.

    By Blogger Przemek, at 6:27 PM  

Prześlij komentarz

Links to this post:

Utwórz link

<< Home