piątek, maja 26, 2006

Festiwal hipokryzji trwa

galopujący_major @ http://passent.blog.polityka.pl/?p=40#comments

"Pełna zgoda w sprawie przeszłości jest niemożliwa. Może to i dobrze, pluralizm poglądów jest wartością samą w sobie. Warto jednak wyzbyć się tej nienawiści i satysfakcji z czyjegoś upadku. Ale aby to zrobić należałoby chyba najpierw wyplenić obłudę , która panoszy się, zwłaszcza na prawicy.

Gdy słyszę, że Leszek Balcerowicz miał legitymacje PZPR i jest skompromitowanym komunistą, to dowiaduje się wiceminister Jasiński który też taką miał chwilowo zbłądził.

Gdy słyszę, o niegodziwości osób należących do PZPR , dowiaduje się, że ojciec ministra Ziobro co prawda należał do partii, ale słuchał z synem Wolnej Europy.

Gdy słyszę, że Wisława Szymborska jest stalinistką bo w młodości napisała agitki o Wodzu, to dowiaduje się , że pan Prezydent w swym doktoracie powoływała się na Lenina, bo takie były czasy.

Gdy konstytucjonaliści się mylą bo już za komuny należeli do układu( prof.Winczorek do Stronnictwa Demokratycznego) to ta sama przynależność radiomaryjnego guru J.R.Nowaka jest dowodem jego wallenrodyzmu.

Gdy Przemysław Edgar Gosiewski oskarża prof. Łetowską o to, że jako pierwszy Rzecznik Praw Człowieka (jeszcze za czasów komuny) nie wspierała dostatecznie Solidarności, to dowiaduje się, że sędzia Kryże sądząc B.Komorowskiego i prokurator Wassermann oskarżając studentów w stanie wojennym o oberwanie guzika ORMOW-cowi są w porządku bo działali w takich czasach.

Gdy zdaniem prof.Śpiewaka Cimoszewicz odpowiada za ojca w aparacie represji ( podobnie pewnie M.Borowski za wujka Bermana ), to zdaniem D.Tusk absolutnie nie odpowiada za dziadka w Wermachcie

Gdy PO z SLD zawarło jakiś tajemny pakt i nadal siedzi przy słynnym stoliku brydżowym, to współpraca J.Kurskiego( jako członka LPR) z SLD w sejmiku pomorskim jest podyktowana taka sytuacją w opozycji. Partii opozycyjnej się przecież nie wybiera.

Wreszcie gdy H.Łuczywo odpowiada za przynależność ojca do KPP. To L.Dorn nie odpowiada za dążenia swego ojca do uczynienia Polski kolejną republiką ZSRR.( jak podla (Rzeczpospolita)"

Wzięte z bloga Daniela Passenta. Na tym samym blogu, pod tym samym postem pewien komentarz, który nie pozostawia mnie obojętnym. Oto, jak pogłoska staje się faktem:

1. "W IPN znajdują się dokumenty dowodzące, że z bezpieką współpracowało pięciu wciąż czynnych zawodowo publicystów jednego z największych tygodników opinii" - podało "Życie Warszawy" w artykule o rozpoczęciu przez instytut prac nad "wielkim projektem badawczym" na temat infiltracji przez UB i SB środowisk dziennikarskich, artystycznych i naukowych.

2. Rafał Ziemkiewicz uroczo roztrząsa pogłoskę o dokumentach: "Ciekawe, o który tygodnik może chodzić? Raczej nie o "Newsweek", bo on powstał już w III RP. Drugi z trzech największych tygodników opinii, "Wprost", założony został wprawdzie jeszcze w Peerelu, ale nie potrafię naliczyć w nim pięciu publicystów, którzy od tamtych czasów pozostawaliby w zawodzie. No to? Ech, mniejsza o szczegóły. I tak się ich niedługo dowiemy."

3. galba, fritz.fritz i różni inni komentatorzy -- zacytuję losowy wpis: "Moje typy to: Jacek Żakowski, Janina Paradowska, RM Groński, Daniel Passent." Pojawiają się na zmianę głosy pełne nienawistnej radości (nareszcie te żydy i komuchy zostaną rozliczone) i żądające natychmiastowego, publicznego ukamienowania zaocznie skazanych.

4. na blogu Daniela Passenta pojawia się (pod notką o barierach między Polakami) cytat z Ziemkiewicza

5. pojawiają się głosy broniące Passenta, kwestionujące zasadność budowania bariery, etc. etc.

Między punktem 1. a 5. upłynęło kilka dni; od notki w ŻW, sugerującej, że w IPN są
dokumenty dowodzące,
doszliśmy już do punktu, w którym Passenta broni się nieśmiało mimo niezaprzeczalnego faktu jego współpracy z SB. I nikt nie wskaże, że jak na razie nikt treści tych dokumentów nie zna, że z cytatu wcale nie wynika, że "tygodnik opinii" działał już w PRL, więc może chodzić np. o Ozon. Nie trzeba; insynuacja i pogłoska to wystarczająca broń w IV RP.

Czy zwróciliście uwagę na krzyżowanie ks. Czajkowskiego? Bogdan Miś pisze: "Życie Warszawy" zamieściło 17 maja obszerny artykuł dr. Tadeusza Witkowskiego, który przytaczając fragmenty dokumentów pochodzące z archiwów IPN, pisze, że ks. Michał Czajkowski był przez ponad 20 lat agentem bezpieki. W tym samy numerze "Życie Warszawy" zamieszcza wywiad z ks. Czajkowski, w którym kapłan wszystkiemu zaprzecza. Akta dotyczące ks. Czajkowskiego znajdują się w IPN pod numerem 00169/ Dodam do tego, że autor pracy "naukowej" (została przez kilku uczonych - którym akurat ufam - dość kwaśno skomentowana w TV, stąd te cudzysłowy) oskarżającej ks. Czajkowskiego, jest Polakiem z Ameryki (nie wiem, czy nawet nie obywatelem USA), nieznanym z działalności naukowej. Nie jest historykiem, tylko socjologiem czy też polonistą: uczył w USA języka polskiego i żadnej pracy badawczej nie prowadził."

Kim jest autor pracy naukowej? Nikt oprócz p. Misia tego pytania nie zadaje. Są tacy, którzy bronią Czajkowskiego i piszą, że on nie mógł, że na pewno. Są inni, którzy z rozkoszą patrzą, jak smaży się na żywym ogniu człowiek, którego poglądów nie podzielali. "Dziennik" już Czajkowskiego skazał -- na karę śmierci -- i wykonał wyrok. Bogdan Miś: "Mnóstwo tu wątpliwości: jakim cudem jakiś podejrzeny facet wchodzi do IPN jak w masło i "bez dania racji" dostaje dokumenty, o których istnieniu nie ma w zasadzie prawa wiedzieć? Czy wystarczy, że się przedstawię jamiemuś - nomen omen - dudkowi z IPN jako "naukowiec" i już będę dowolnie buszował po archiwach? Dlaczego nadaje się taki rozgłos czemuś, o czym ma prawo wyrokować jedynie sąd lustracyjny?" Nie trzeba sądów w IV RP. Pogłoska, "fakt prasowy", insynuacja, kłamstwo -- to są narzędzia IV RP. Jeśli jesteś po właściwej stronie, to takie były czasy, objawy wallenrodyzmu, bez znaczenia. Jeśliś po stronie niewłaściwej, nic nie jest ważne i każda broń wystarczy, żeby zarżnąć i zamęczyć.

Nie mam opinii na temat ks. Czajkowskiego, jego sprawa tak naprawdę mnie nie interesuje; lustracja i dekomunizacja to dla mnie kompletnie nieciekawe tematy, uważam, że czas na zajmowanie się lustracją minął jakieś 10 lat temu. Polska nie jest już tym krajem, którym była w latach osiemdziesiątych, ZSRR już nie ma, jest za to Unia Europejska, jest gospodarka, którą trzeba się zająć, żeby dogonić chociażby Słowację. A jednak -- jak się okazuje -- metody, którymi posługiwało się SB i komuna są ciągle żywe i tym bardziej przerażające, że posługują się nimi tzw. solidarnościowcy, ci, którzy komunizm obalali (lub lubią twierdzić, że obalali). Czyż SB nie miało w swoim bogatym arsenale niszczenia ludzi psychicznie za pomocą rozpowszechniania o nich kłamstw? Dzisiaj, w epoce internetu jest to łatwiejsze, niż kiedykolwiek -- blogi, strony typu red-watch podżegające do przemocy fizycznej z podaniem zdjęć i danych osobowych delikwenta, felietony i komentarze do nich... i tylko niejaki Benedykt nie umie się wpasować i śmie wygłaszać godne łże-elity tezy: "Podkreślił, że "trzeba unikać aroganckiej pozy sędziów minionych pokoleń, które żyły w innych czasach i innych okolicznościach". "Potrzeba pokornej szczerości, by nie negować grzechów przeszłości, ale też nie rzucać lekkomyślnie oskarżeń bez rzeczywistych dowodów, nie biorąc pod uwagę różnych ówczesnych uwarunkowań" - dodał Ojciec Święty."

Warto by było, żeby tę wypowiedź przyswoili ci, którzy najczęściej sobie usta wycierają religijnością, wiarą i wartościami katolickimi. Ale nie mam złudzeń, że tak będzie. Bo -- widzicie -- ja pamiętam płomienne deklaracje po śmierci poprzedniego papieża. I widzę, co z nich zostało. Papież w Polsce nie jest przywódcą duchowym, twórcą encyklik czy też myślicielem. Papież w Polsce jest gwiazdą pop, która ma za zadanie mówić po polsku i jeść przed kamerami kremówki. I tylko Czajkowskiego żal, tak po prostu, jako człowieka. Bo papież przyjechał i pojedzie, a Czajkowski będzie musiał co dnia mierzyć się z małymi, plującymi trollami, które pragną każdego większego od siebie człowieka obrzucić gównem dla własnej zabawy.

Trvayzie motzni v vyezhe.

12 Comments:

  • Wszystkie szuje ktore wspolpracowaly z SB czy to klecha, czy naukowiec czy robotnik powinny byc wywleczone na swiatlo dzienne,bo tonie sa swiete krowy , nie tykalne, tylko zdrajcy przez ktorych inni szli do wiezienia lub byli sila wysylani na emigracje jako wrodzy systemu. Ty zapewne jeszce w pieluchach ganiales kiedy komunisci rzadzili wiec twoja wiedza opiera sie na ksiazkach tudziez wspomnieniach o wielkosci Gierka i jego epoki.
    Dekomunizacja i lustracja powinna byc przeprowadzona 16 lat temu, ale nie byla wiec czas ja zaczac , ale nie wybiorczo ale po calosci jak leci. Szczegolnie zas ludzi zwiazanych z rzadem, mediami i kosciolek ktory w tym panstwie ma wladze nad wszystkim.
    Terazienjszy papiez nie jest gwiada show biznesu, a po jego wyjezdzie pojawia sie slowa ostrej krytyki , bo ten czlowiek jest zbyt inteligentny na miare polskich tzw. katolikow, ktorzy 3/4 z tego co do tej pory powiedzial nie jest w stanie zrozumiec.
    a to :
    Trvayzie motzni v vyezhe.

    swiadczy jedynie o tobie i twojej kulturze . Poprostu zalosne.

    By Blogger atkabe, at 2:47 PM  

  • jakbys nie zauwazyl amezed to to co sie dzieje to to nie jest zadna lustracja a poprostu pozbywanie sie niewygodnych ludzi.
    nie ma problemu otworzyc teczki i po sprawie. tylko ze to w niczyim intersie, bo przeciez juz nie byloby mozliwosci straszenia nikogo tym ze w teczce mam na ciebie to i to.
    w kazdym razie jak to gdzies ktos powiedzial: nie sądz abys sam nie był sądzony.

    By Anonymous qatryk, at 6:43 PM  

  • Używanie teczek do szantażu i cały ten festiwal insynuacji jest paradoksalnie wywołany brakiem lustracji. Nie jestem radykalnym zwolennikiem palenia ludzi na stosie ale uważam, że teczki powinny być jawne. Gdyby każda teczka, opatrzona komentarzem samego zainteresowanego i wyrokiem sądu, znajdowała się w Internecie to nie byłoby takich sytuacji jak z ks. Czajkowskim. Jawność dałaby ludziom wiedzę, teraz pozostaje nam tylko komuś wierzyć lub nie. Ujawnienie teczek pozwoliłoby zakończyć te wszystkie ochydne pomówienia.

    PS. Tekst jest bardzo dobry ale ostatnim zdaniem psujesz całe wrażenie. Jako gej jesteś zapewne wyczulony na szyderstwa i nietolerancję. Zastanów się czy warto na prymitywizm wielu pseudokatolików odpowiadać tym samym. Pozdrawiam!

    ---
    Polityka, liberalizm, wydarzeniac

    By Anonymous grzesie2k, at 7:29 PM  

  • Kochani, ale jak bez hipokryzji to bez hipokryzji. Uzasadnijcie logicznie, co takiego chamskiego jest w ostatnim zdaniu, to je usunę. Ja nie widzę nic chamskiego w cytowaniu słów, które napisano Benedyktowi na kartce, celem ostatniego zdania jest metaforyczne pokazanie, w jaki sposób przeciętny Polak zapamięta i odczyta przesłanie pielgrzymki -- w sposób koślawy i kompletnie oderwany od treści.

    By Blogger Oliveira, at 7:32 PM  

  • grzesie2k: co do teczek, powoli przychylam się do Twojego zdania. Co prawda nie podoba mi się myśl, że -- w wielu przypadkach intymne -- sekrety ludzi zostałyby opublikowane do dowolnego wglądu; z drugiej strony w tej chwili, kiedy panuje tajność, otwiera się prosta droga do zachowań takich właśnie, jak opisane. Kolejny problem z teczkami to kompletna nieweryfikowalność zawartych w nich treści...

    Wydaje mi się, że najlepsze rozwiązanie to spalić to wszystko w cholerę. Ale mi łatwo o tym mówić, bo -- jak mówi amezed -- kiedy komuniści rządzili, ganiałem w pieluchach. Z drugiej strony -- może by tak to 95% katolików w kraju-raju przypomniało sobie, co Jezus mówił o przebaczeniu.

    By Blogger Oliveira, at 7:37 PM  

  • Oliveira
    wlasnie z twojego bloga wynika jak przebaczasz MW,narodowcom i wszystkim tym ktorzy sa na prawo od twoich pogladow.
    Poki sam sie nie zdobedziesz na przebaczanie nie pouczaj co inni powinni robic. A SBekom ktorzy mnie bili, szydzili ze mnie i mojej rodziny i traktowali nas jak ścierwa nie wybacze bo na wybczenie nie zasluzyli , na wybaczenie nie zasluzyli tez ci ktorzy zamiast walczyc z tym komuszym scierwem za pieniadze sie zaprzedali i jeszcze innym zycie czesto lamali.

    A co do ostatniego zdania to troche wiecej tolerancji, przeciez tak bardzo sie jej domagasz a tak malo jej z siebie dajesz.

    By Blogger atkabe, at 8:47 PM  

  • amezed: ja nie muszę przebaczać, jestem niewierzący.

    A z tolerancją w ostatnim zdaniu ciągle nie rozumiem o co chodzi. Napisałem, co miałem na myśli, jaśniej już nie mogę. Jeśli Cię obraża, usunę -- bo widzisz, tak się składa, że na mnie można mówić najgorzej jak się chce, a jeśli moje ostatnie zdanie uraża Twoje uczucia religijne, to ja za to mogę trafić do więzienia.

    By Blogger Oliveira, at 8:51 PM  

  • to jedynie osoby wierzace przebaczaja????? dziwne ,pierwszy raz taka teze uslyszalam, ateisci poprostu nie przebaczaja i wszystkich z gory nie nawidza .Wow.
    Ja uczuc religijnych nie posiadam, ostatnie zdanie jest drwina z ludzi z glowy panstwa a to poprostu ot tak po ludzku nie przystoi, szczegolnie magistrowi matematyki.
    W Polsce orocz oszolomow i fanatykow religijnych sa tez osoby ktore do wiary podchodza normalnie jest ich byc moze malo , ale sa i nie sadze aby w wizycie papieza wypatrywali jakiegos pop showu. A to ze papiez kaleczy jezyk polski to kaleczy nie oznacza to jednak ze w tak kaleki sposob kazdy wierzacy odczyta jego homilie. Daltego uwazam ze jestes nie tolerancyjny bo wszystkich wierzacych wkladaz do jednego wora.

    By Blogger atkabe, at 9:04 PM  

  • amezed: albo nie rozumiesz, co piszę, albo jesteś złośliwa dla czystej złośliwości. Napisałem:

    1. "może by tak to 95% katolików w kraju-raju przypomniało sobie, co Jezus mówił o przebaczeniu"
    2. "ja nie muszę przebaczać, jestem niewierzący"

    Mogę dodać do tego jeszcze coś o bezgrzeszności i rzucaniu kamieniem. Wszakom mógłbym wybaczyć, gdyby im na tym zależało, ale obawiam się, że wybaczanie im byłoby równoznaczne z nadstawianiem drugiego, trzeciego i kolejnych policzków. NIE napisałem, że tylko katolicy wybaczają, napisałem, że jako katolicy powinni się do tego przykładać o wiele bardziej, niż osoby, które nie kierują się w życiu pewnym spisem zasad. Chyba, że wspomniani katolicy są hipokrytami.

    Nie uważam, że ostatnie zdanie jest kpiną z głowy państwa. Jeśli nią jest, kpiną było również transmitowanie przez TVN przemówienia papieża z jednoczesnym prezentowaniem zapisu fonetycznego na pasku poniżej, artykuł "Posdrawjam fszystkih Polakuf" (http://fakty.interia.pl/news?inf=749049) oraz wszystkie teksty prasowe sugerujące, iż Benedykt nie zna polskiego. Moją intencją nie jest drwina, powiedziałem to już i powtarzam teraz. Jeżeli czujesz się obrażona, jest mi przykro, ale nie czuję się winny. Gdybym umiał zrobić specjalną wersję notki bez ostatniego zdania dla Ciebie, zrobiłbym, ale nie umiem.

    Nie wrzucam też wierzących do jednego wora. Nie użyłem w tekście wyrazów "wszyscy" ani "każdy" -- w odróżnieniu od Twojego komentarza, w którym przypisujesz mi słowa, jakich nie wypowiedziałem nt. ateistów, którzy "poprostu nie przebaczaja i wszystkich z gory nie nawidza". Przykro mi, że Ty i Twoja rodzina macie związane z SB wspomnienia nie do zapomnienia, ale mój wpływ na to jest niestety zerowy; ja mogę sobie napisać na blogu, co o tym sądzę, a o teczkach i sposobie ich wykorzystania i tak zadecydują inni. I -- jak napisał qatryk -- raczej nie będzie chodziło ani o uczciwe rozliczenie się z przeszłością, ani o uniemożliwienie szantażu, bo ani jedno, ani drugie nie leży w niczyim interesie oprócz osób takich, jak Ty, Twoja rodzina i chociażby ks. Czajkowski.

    Długi jakiś ten komentarz :] Nie lubię się tłumaczyć, ale też nie lubię być niezrozumiany, a już zwłaszcza nie lubię być posądzany o niskie pobudki, kiedy akurat takich nie mam.

    By Blogger Oliveira, at 9:20 PM  

  • Gdyby spalono teczki to wtedy bandytom nie możnaby nic udowodnić a uczciwym ludziom możnaby zarzucić dosłownie WSZYSTKO. Pomysł uważam więc za chybiony.
    Jestem zwolennikiem przebaczania ale nie oznacza to uniknięcia kary. Za przestępstwa niech idą do więzienia a za współpracę z aparatem władzy komunistycznej wystarczy potępienie otoczenia. Wyborcy mają prawo wiedzieć na kogo oddają głos.
    Na początku tego roku "GW" opisywała historię związkowca z "S", który przyznał się do tego, że SB udało się go złamać i doniósł na kilku kolegów. Koledzy byli zszokowani ale nie potępili go. Jeżeli ktoś oczekuje wybaczenia to nie może uciekać od przeszłości, musi stawić czoło swoim winom.

    ---
    Polityka, liberalizm, wydarzenia

    By Anonymous grzesie2k, at 9:37 PM  

  • O ujawnieniu prawdy mozna spokojnie zapomniec. Wiele teczek splonelo, a w pierwszej kolejnosci te WAZNE. Kto nie byl dobrze ustawiony, i byl nikim dla SB ,zaszczytu spalenia nie doswiadczyl. No i potem wyszedl Hejmo z drugim Czajkowskim, i wielkie halo, a to przeciez płotki były w porownaniu z tym co sie dzialo i co SB wiedzialo.

    Rozliczenie, nawet gdyby bylo mozliwe, i tak nic nie zmieni. Polacy tamtej daty, zakażeni komuną (walką z nia lub zyciem z niej) sa nieodwołalnie zatruci nienawiscia. Sa nieuleczalnie chorzy, sa ofiarami i sprawcami najgoreszego gowna: totalitarnej komuny. Fajnie ze walczyli, dobrze ze przegrali. Mamy dzis to co mamy, jest lepiej. Ale czasy sa inne,i umysly i konflikty uksztaltowane w tamtym czasie juz nie pasuja do zycia. Dzisiaj trzeba pracowac zamiast szukac winnych.

    Muszą przeminąć pokolenia, a ludzie w naszym wieku musza objąć władze i olać ten cały cyrk wielkim sikiem, zanim cos sie zmieni.

    Get real.

    By Anonymous Uenifeu, at 1:47 AM  

  • O ile nie jestem ani wielkim zwolennikiem lustracji ani jej przeciwnikiem i w tych kwestiach nie popieram w pełni autora blogu, to w dyskusji komentarzowej z amzed, moim zdaniem, Oliveira jest bezbłędny.

    Starając się przemówić tak aby zrozumieli mnie wierzący:
    Słowa Ojca Świętego mają jak zwykle szerokie znaczenie. Wszyscy Chrześcijanie powinni zgłębiać je i starać się odkrywać je na nowo przy każdej nowej sytuacji. Jednocześnie, jak sam Papież powiedzia, nie należy ulegać zachodniemu relatywizmowi i zbytnio wypaczać znaczenia tego co powiedziane i prawdziwe.
    W świetle polskiej sceny politycznej, słowa papieża mogą być zrozumiane tylko na jeden sposób - choć oczywiście ich ponadczasowe znaczenie może w przyszłości sprawić, że będą one chronić tych, przed którymi chronią teraz.
    W kręgu polityki, nie da się inaczej zrozumieć słów papieża, jak wezwanie do zmniejszenia ilości rzucanych oskarżeń i ograniczenia tępienia wszystkich przejawów dawnych błędów związanych z np przynależnością do PZPR. Papieska wypowiedź, jako wypowiedź Namiestnika Bożego na Ziemi jest bardzo ważnym nakazem, któremu podporządkować powinni się nie tylko wszyscy Katolicy, ale i reszta Chrześcijan. Nakaz ten jest także dobrym zaleceniem dla osób innych wiar lub ateistów, choć - nie komentując słuszności takiego stanu - innowiercy nie mają powodu czuć obowiązku stosowania się do papieskich rad.

    Oliveira, czy też ja, jako osoby niewierzące, mamy ten luksus (a czasami problem), że możemy (czasami musimy) sami decydować o tym co dla nas dobre, a co nie. Sami wybieramy czego słuchamy, a co nas nie interesuje. Jeśli rady papieża, albo innego mahometa są naszym zdaniem dobre (czesto nie jest problemem dojść do jakiejś prawdy bez udziału ważnych postaci religijnych), to je przyjmujemy. Jeśli nie, to nie.
    Z byciem ateistą jest tak, że niby nigdy nie wiadomo, czego się po ateiście spodziewać. Nie mając z góry narzuconych zachowań, osobnik taki może zdecydować się czynić tzw "zło" lub "dobro". Jednakże z mojego punktu widzenia, to typowy polski katolik (czyli jakies 90% z 95% spoleczenstwa) jest dużo bardziej nieprzewidywalny i niebezpieczny, gdyż rady religijne są przez niego traktowane jako często nieprzyjemne obowiązki, które można sobie uprościć, co czasami prowadzi do odwrócenia ich znaczenia, a umiejętność widzenia niewidzialnego Boga w przedmiotach i wydarzeniach jeszcze bardziej zwiększa pole zachowań, po którym człowiek ten może się poruszać.
    Większa jest szansa, że wierzący dostanie objawienia, które uzna za pewnik, a które będzie go nawoływało do np. pomocy biednym poprzez przyspieszone wysyłanie ich do nieba, niż ateista wpadnie na pomysł, że mordowanie biednych jest dla niego korzystne.

    By Anonymous Chłopiec, at 2:53 PM  

Prześlij komentarz

Links to this post:

Utwórz link

<< Home