sobota, maja 20, 2006

Nadjeżdża Wizyta i Maria Rokita

Dzień jasny, chociaż mroźny, słońce świeci z góry,
Niebo błękitne, żadnej nie ma na nim chmury.
Dumnie wisi nad portalem jakiejś bramy
Napis biało-czerwony: "Serdecznie witamy!"

Staliśmy rzędem równym wzdłuż głównej ulicy
Uczniowie, matki, żony, ciecie, robotnicy,
Szpaler milicji sprawnie nas zorganizował,
By nie wystawała czyjaś ręka albo głowa.

Tam, gdzie ja stałem z boku i machałem spontanicznie,
Stały dwa przedszkolaki wyglądając ślicznie,
One miały zrobić gościom stop nieprzewidziane,
Bo nieprzewidziane było też przygotowane!

Po trzech godzinach z dala usłyszałem wrzawę,
Podniosłem chorągiewkę, zamachałem z wprawą!
Temperatura wzrosła, podniecenie także,
Każdy się pcha do przodu, palcem w oku babrze!

Lecz to dopiero pilot, pięciu milicjantów,
Dwudziestu tajnych panów (ot, w razie awantur),
Potem samochód jeden, drugi, potem trzeci,
Potem wojskowy gazik z prasą, radiem leci.

Lecą do góry czapki, to już nie przelewki,
Witają gościa papierowe chorągiewki!
Dojrzałem kołnierz, ucho i brew kędzierzawą,
Błyszczący hełm, lecz to już chyba ktoś z obstawy.

Z dziećmi nic nie wyszło - jedno się speszyło,
Drugie swą kokardkę czerwoną zgubiło,
Więc, nim znaleziono coś zamiast kokardki,
Gościa porwał dalej prąd wydarzeń wartki.

Jednej minuty nawet wszystko to nie trwało,
Co było - przeszło, znikło, z wiatrem uleciało,
Tłum się miesza, kręci, tłumem być przestaje,
Na opustoszałym placu milicjant zostaje.

Wieczór zapada szybko, koniec mojej śpiewki.
Walają się po ziemi papierowe chorągiewki.
Pół smętnie, a pół śmiesznie zwisa z jakiejś bramy
Napis biało-czerwony: "Serdecznie witamy!"

(Jacek Kaczmarski)

PS. Maria Rokita: "Symbolem fiaska tej polityki jest fala emigracyjna - dla mnie będąca szokiem, bo wbrew naturze. Fale emigracyjne występują w krajach dekoniunktury gospodarczej. Tymczasem w Polsce i całej Europie Środkowej mamy koniunkturę. [...] Platforma nigdy nie będzie wyrazicielem dwóch marginalnych, ale opiniotwórczych grup społecznych stojących w zapleczu SLD: ludzi z sentymentem do ancien régime, czyli kolokwialnie mówiąc: komuchów, ani hałaśliwych grup mniejszościowych, które próbują uczynić swój polityczny program z postulatu uprzywilejowania mniejszości seksualnych, choć uważam, że obu tym grupom należy się szacunek, a nie pogarda. To są dwa fragmenty społeczeństwa obywatelskiego, których PO wyrazicielem być nie może. Ale to jest margines."

Margines dziękuje i pozdrawia Panią Marię. Praca domowa: niech sobie Pani Maria policzy, ile to jest 3% razy 38 milionów. 3% (wg różnych badań 2-10%) to my, margines.

7 Comments:

  • queer ale o co ci chodzi? Chcesz popasc w druga skrajnosc? tzn zeby wszyscy uwazali to co glosi twoje srodowisko jest jedynie sluszne. Ja w tej wypowiedzi zauwazam jednak krok do przodu pana Marii. Zauważ że po pierwsze powiedział że choc są takie grupy to nie jest celem PO ich reprezentowanie, co chyba nie jest tragedia? No bo bedac szczerym - aktywni politycznie homoseksualisci, tzn ci ktorzy chodza na parady itd to przeważnie ludzie o pogladach bardzo lewicowych, a chyba sam sie zgodzisz ze parti centrowej (albo nawet prawicowo-centrowej) a w szczegolnosci liberałom jest do lewicowosci daleko. To jednoczesnie implikuje za co chyba powinienes Marie pochwalic, opinie ze choc sie nie zgadzam z tym co mowisz nalezy ci sie szacunek a nie pogarda. Dla mnie wazniejsza jest szczerosc Rokity ktory wali prosto z mostu ze nigdy nie bedzie w stanie zgodzic sie z twoimi pogladami, niz to o czym powiedzial ze partie typu lsd probuja wykorzystac srodowiska homoseksualne do zbicia na tym kapitalu politycznego. Nie wymagaj od ludzi aby mysleli tak jak ty bo stajesz sie w ten sposob taki sam jak panowie z pisu i lperu. tyle tymczasem.

    By Anonymous qatryk, at 1:08 PM  

  • qatryk: Mów mi po imieniu, Oliveira :)

    Pani Rokita najpierw zauważa ze zdziwieniem istnienie "fali emigracyjnej". Potem zaś stwierdza, że PO nie będzie nigdy reprezentować lewicy i mniejszości. W takim razie w jaki sposób chce zapobiegać emigracji? Czyżby zdaniem pani Rokity emigrowali heteroseksualiści o poglądach prawicowych? Po co mieliby to robić?

    Szczerość pani Marii doceniam i cieszę się nią. Po raz kolejny też zauważam, że w Polsce przejście do opozycji robi cuda, [prawie] każdy polityk w opozycji jest inteligentny, szczery, ma mądre pomysły, mówi co myśli, etc. W momencie dojścia do władzy niestety nagle zmienia poglądy i nieodmiennie staje się populistycznym, socjalistycznym fundamentalistą religijnym (mój ulubiony przykład to SLD w całości oraz profesora Gilowska). Niestety z faktu doceniania szczerości nie wynika chęć głosowania na panią Marię, która de facto po raz kolejny stwierdza w wywiadzie, że PO różni się od PiSs tym, że nie rządzi. Pani Mario, niech sobie pani sama na siebie głosuje. Bo tak, jak -- wbrew temu, co sądzisz, qatryku -- nie wymagam, aby pani Maria myślała tak jak ja, tak też pani Maria nie może wymagać, żebym na nią głosował. A ten milionowy margines mógł panią Marię uczynić premierą z Krakowa.

    By Blogger Oliveira, at 1:19 PM  

  • tu qatryk chyba nie chodzi o słuszność jedynie słuszną ;), ale poszanowanie w demokratycznym kraju hipotetycznych wyborców. I dbanie o kazdego, który może przyczynić się do zwyciąstwa. Pragmatyka. Widze to podobnie jak Oliveira (też pozwolę sobie mówić po imieniu)

    By Anonymous socjopatyczna_malkontentka, at 2:18 PM  

  • A co ma reprezentowanie ludzi o danych pogladach do tego ze emigruja ludzie o innych? Dla pisu i lpr prawdopodobnie takie rozumwanie o jakim mowisz jest bardzo na reke. Wyjada geje i bedziemy miec spokoj.
    Z mojego punktu widzenia jest tak (a sadze ze podobnie rozumuje pan jmr):
    choc wcale a wcale sie z toba w pogladach nie zgadzam, mam inna wizje swiata, to w tej wizji ty rowniez istniejesz. Nalezy ci sie szacunek i nic nie stoi na przeszkodzie abysmy sobie popolemizowali. I jest roznica w tym kiedy Niesiolowski mowi o zacietrzewieniu Biedronia i postepowaniu w taki sam sposob jak Wierzejski, a tym ze to samo mowi Cymański. Słowa te same a cele zupelnie inne.
    Trudno jest być przeciw i jednocześnie bronić prawa drugiej strony do gloszenia swoich pogladow, tym bardzie gdy w naszej rzeczywistosci jest tak ze ta druga strona z wzmorzona sila to wykorzystuje i traktuje jako slaby punkt w ktory trzeba uderzyc. Niezaleznie od tego czy jest sie z prawa czy z lewa.

    Z druga czescia calkowicie sie zgadzam. I nie sadze aby jmr wymagał od ciebie zebys glosowal na PO. Zreszta gdybym był gejem napewno znalazlbym sobie lepszych reprezentantow, i to bez zadnego przekasu, bo wiem ze PO dalekie jest od takich pogladow.

    Tylko ze polityka to sztuka kompromisu, i dosc trudno nie miec ani pogladow lewicowych ani prawicowych. W wielu przypadkach to jest niemozliwe. Kwestia priorytetow jest czy wybiera sie przewage takich czy innych pogladow. I takze kwestia priorytetow jest to jaka partie sie wybiera nawet gdy w wielu przypadkach jej punkt widzenia jest daleki od naszego.

    By Anonymous qatryk, at 2:46 PM  

  • socjopatyczna_malkontentka: a ja sie nie zgadzam. jezeli daleko mi jest to wyznawania jakis pogladow, to taki wyborca raczej nie jest moim wyborcą. Dlaczego mam popadac w jakas polityczna schizofrenie, i wszystkim lizac pupe. Nie jak ktos sie nie zgadza z moimi pogladami to uczciwosc nakazuje uprzedzic go o tym ze nie bede za niego walczyl. Czy Oliveira nie bylby bardziej rozżalony gdyby przed wyborami w imie dbania o hipotetycznego wyborce, jmr mowil ze geje powinni moc brac slub, a po wyborach zajalby sie kompletnie innymi rzeczami? To byloby tym bardziej nieuczciwe, ale do tego przywyklismy przez te kilkanascie lat obietnic bez pokrycia, wiec prawdopodobnie oczekiwalibyscie aby jednak tak robil.
    Jezeli jmr mowi o liberalizowaniu gospodarki to ja jako jego wyborca bede go potem rozliczal. Gdyby mowil o prawach gejow, oni by go potem z tego rozliczali. Ale uwazam ze jest godny zaufania chocby dlatego ze tam gdzie moglby probowac zbijac kapital jako liberal, nie robi tego tylko dlatego ze przeczylby swoim pogladom. Wskazcie mi politykow ktorzy tego nagminnie nie robia? Nie jest tak ze gdy tylko pojawia im sie sposobnosc do tego aby zdobyc kilka glosow wiecej od razu obiecuja nie wiadomo co?

    By Anonymous qatryk, at 3:00 PM  

  • Qatryk, ale tu problem polega też na tym, że obecnie całym tłumom wydaje się, iż w obliczu rządów kaczystów PO to jest jakaś super-ultra-liberalna obyczajowo alternatywa. A tymczasem w kwestii homoseksualizmu różnica między PO a PiS-em jest taka, iż pierwsi mówią, że jak ci geje już są, no to niech sobie żyją, a drudzy, że należałoby się jednak nad powyższym prawem zastanowić i skonsultować to z księdzem proboszczem.

    Dziwi mnie taka postawa "nie jestem gejem, więc co ja się będę tym zajmował, niech sami zainteresowani zatroszczą się o dotrzymywanie danych przez polityków obietnic". Każdy sobie? Jeżeli tak, to dlaczego stosować to tylko w kwestii obyczajowej, a gospodarczej już nie?
    Ja też nie jestem lesbijką, ale nie zagłosowałabym na partię, która nie postuluje przynajmniej prawa do rejestrowanych związków partnerskich.

    Bo i w czym, choćby i panu Rokicie, miałyby takie związki przeszkadzać? Nawet przyjmując wymienioną już strategię "każdy sobie", to związki takie nijak panu Rokicie nie zaszkodzą; ponadto, nikt nie wymaga od niego, żeby to on się rzucał do walki o takowe, on agitował, on szykował projekt ustawy. Chodzi o to, że co innego być biernym, a co innego wypowiadać swoje negatywne zdanie na temat.

    Patrz też na retorykę: "hałaśliwe grupy mniejszościowe", "uprzywilejowanie mniejszości seksualnych". Dlaczego "uprzywilejowanie", a nie "wyrównanie praw"? I taka postawa Tego Który Wie Lepiej, takiego mądrego ojca głaszczącego "lewacką młodzież" po główkach - młodzież zajmującą się takimi błahostkami, bo kogo by tam obchodziły prawa gejów i lesbijek...
    Przewrotnym jest też samo twierdzenie o szacunku. To tak jakby jednocześnie zaprzeczenie tego twierdzenia, bo jeżeli wcześniej się tego należnego szacunku, który powinien być domyślny i oczywisty, nie zanegowało, a tu nagle pojawia się zdanie "cośtam cośtam, ALE należy im się szacunek" wypowiedziane w tonie odkrywczym, to jednak przekaz jest dość wątpliwy.

    By Anonymous Selina, at 3:54 PM  

  • "Zdaniem Jana Rokity forma sprawowania rządów przez obóz władzy powoduje wzrost agresji w życiu publicznym. Dodał, że ma wrażenie, iż obecnie następuje tryumf pogardy dla innego człowieka, a jego symbolem jest Andrzej Lepper."

    Margines pozdrawia panią Marię.

    By Blogger Oliveira, at 5:26 PM  

Prześlij komentarz

Links to this post:

Utwórz link

<< Home