środa, maja 31, 2006

Teczki, teczuchy, teczunie

1. "Historycy IPN dostali zakaz wypowiadania się na temat lustracji w Kościele, w tym decyzji krakowskiej kurii na temat ks. Zaleskiego. O całej sprawie informuje RMF FM. Wcześniej kuria zastosowała sankcje wobec ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, uniemożliwiające mu dalsze badania w sprawie agentów w Kościele. Decyzję tę poparł prezydent Lech Kaczyński."

2. "Również PiS opowiada się za jawnością dokumentów dotyczących osób pełniących funkcje publiczne. Zdaniem szefa klubu PiS Przemysława Gosiewskiego, nie ma jednak potrzeby ujawniania całych zasobów IPN - a więc materiałów dotyczących osób, które nie pełnią teraz funkcji publicznych. Według propozycji PiS osoba, która uznałaby zawartość ujawnionych dokumentów za krzywdzącą, mogłaby odwoływać się do sądu powszechnego.
PiS opowiada się też za ujawnieniem akt pracowników i współpracowników służb bezpieczeństwa. Pytany, czy jawne powinny być też "dane wrażliwe", Gosiewski odpowiedział: - Powinniśmy przyjąć założenie, że teczka jest dostępna w całości, jeśli będziemy bawić się w wyłączanie jakichś aspektów tych informacji, to oczywiście będziemy ograniczali lustrację."

3. "Krakowska kuria wydała specjalne oświadczenie, które w zasadzie ma jeden tylko cel: zamknięcie ust księdzu Isakowiczowi-Zaleskiemu. [...] Nie wiem, czy ksiądz Isakowicz-Zaleski przelęknie się grożących mu kościelnych kar, czy zrobi to, co zapowiadał. Wypada w każdym razie stwierdzić ze smutkiem, że polski Kościół, gdy przychodzi do chwil próby, okazuje się nie różnić niczym od każdej innej zawodowej korporacji. Tak jak u adwokatów, radców prawnych czy architektów obowiązuje zasada: bronić swoich. Piękne słowa o moralności, prawdzie i pokucie są dla frajerów, którzy przychodzą zapełniać tacę."

4. "Teczka prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego mogła być sfałszowana - ocenił w środę minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Według ministra, w tej sprawie powinno być wszczęte śledztwo.
We wtorek Kaczyński zapowiedział, że wkrótce ujawni swoją teczkę. Pytany, dlaczego do tej pory tego nie zrobił, odparł: - Z tego względu, że jest tam pewna komplikacja. Polega ona na tym, że są tam ślady działania pana Lesiaka." Cóż za przypadek, że wszystkie teczki są autentyczne, a ta jedna sfałszowana.

5. "Krasowski pisze: „ »Dziennik« po kilkunastu telefonach do zaprzyjaźnionych księży, którzy jednogłośnie potwierdzali swą wiedzę na temat kooperacji Czajkowskiego z SB, zdecydował się udzielić tego wsparcia” (rewelacjom Tadeusza Witkowskiego). Tak przypuszczałem, że to wszystko dokonało się z udziałem kolegów księdza Czajkowskiego! Proszę, a nawet domagam się, aby Krasowski, skoro już tyle powiedział, ujawnił także nazwiska tych księży, którzy mają "wiedzę na temat kooperacji Czajkowskiego z SB" i tą wiedzą podzielili się z redaktorem. [...] Na pierwszej stronie „Dziennika” wielkimi literami ujawnia: „Autorytet donosicielem”, a nieco mniejszymi literami: „Kreujący się na duchowego przewodnika ksiądz Czajkowski 24 lata pracował dla SB”. W tekście podpisanym przez Michała Majewskiego (wciąż na tytułowej stronie) zostaje ujawnione: „Medialna gwiazda i autorytet dla części środowisk liberalnych. Teraz okazał się gorliwym agentem policji politycznej komunistycznego PRL. (...) Donosił nawet na legendę »Solidarności « ks. Jerzego Popiełuszkę. I nie można wykluczyć, że w ten sposób mógł przyczynić się do jego śmierci”. Na s. 3 omawianego numeru publikuje redaktor Krasowski zdjęcie księdza Popiełuszki, a pod nim podpis: "To na niego donosił Michał Czajkowski". Pytam, to "ujawnianie" faktów czy obrzydliwa manipulacja? Ujawnianie faktów czy też nieukrywana radość, że oto "medialna gwiazda", "autorytet dla środowisk liberalnych", facet "kreujący się na duchowego przewodnika" upadł i został podeptany?"

6. "W odbiorze większości polskich komentatorów, którzy pamiętają niedawne oskarżenia o tajną współpracę z SB o. Konrada Hejmy i ks. Michała Czajkowskiego oraz zapowiedzi ujawniania teczek duchownych, sprawa jest prosta. Benedykt XVI mówił o lustracji. Tak zresztą odebrała to większość księży słuchających papieża (potwierdza to obserwator "z zewnątrz", watykanista z dziennika "La Repubblica" Mario Politi). W zależności jednak od nastawienia komentatorów dała się dostrzec różnica akcentów. Dla części z nich papież wręcz rzucił hasło do zlustrowania Kościoła, część z nich uznała, że Benedykt XVI sprzeciwił się dotychczasowym lustracyjnym praktykom."

Wiecie co? Nic mnie to nie obchodzi. To znaczy, smutny jest los geja śmiertelnie bojącego się, że informacja o jego życiu erotycznym zostanie upubliczniona, żałosne jest, że w zależności od tego, na kogo się akurat pluje pan prezydent jest za, a nawet przeciw ujawnianiu teczek, zaś ostatni cytat sugeruje, iż słusznie zakładałem, że zrozumienie wypowiedzi papieża nie będzie głębsze, niż jego własne zrozumienie języka polskiego. O wiele bardziej mnie zszokowała ta informacja:

"W pakiecie zmian ogłoszonych przez wicepremier Zytę Gilowską znalazła się likwidacja podwyższonych kosztów uzyskania dla twórców, artystów, ludzi nauki. Minister finansów ich funkcjonowanie uznała za patologię. Niemal natychmiast zaprotestowali przeciw zniesieniu wyższej stawki naukowcy, którzy wystosowali do wicepremier petycję z prośbą o wycofanie tej zapowiedzi. Poparli ich nowi koalicjanci, a Samoobrona zapowiedziała, że będzie się domagać wykreślenia tego zapisu z projektu. Gilowska postanowiła więc tylko ograniczyć grupę podatników, którzy będą mogli z ulgi korzystać. Wybrała artystów.
Aby jasno określić, kto tak naprawdę nim w Polsce jest, resort finansów postanowił sięgnąć do definicji z ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych. Wynika z niej, że artystą jest np. kaskader, tancerz, scenarzysta, reżyser, aktor. Nie jest nim już literat ani naukowiec."

Górnicy wybierają się podobno demolować Warszawę. Może warto, żeby poszli z nimi naukowcy. Bo prawdą jest, że używanie przemocy celem wyszantażowania tego, co się chce dostać jest nieetyczne; ale czy etyczna jest władza, która wszelkie inne argumenty ma głęboko w nosie? Pod listem otwartym żądającym odwołania Giertycha podpisało się w ciągu 40 godzin 58 tysięcy ludzi. Premier list przyjął, po czym więcej o sprawie nie usłyszeliśmy. Teraz strona działa znów, zebrano już 133 tysiące podpisów. Tylko po co? Czy ktokolwiek uważa, że skoro 58 tysięcy podpisów to dla premiera nic, 133 lub 580 tysięcy go przekona?

Kończy się III RP. To prawda. Kończy się iluzja, że demokracja oznacza, że co 4 lata obywatele dostają możliwość wybrania, kto będzie ich tym razem trzymał za mordę. Górnicy już wiedzą, jak się rozmawia z władzą. Lekarze też się powoli uczą. I tylko czasu szkoda, tego czasu, który marnuje się na mamlanie teczek, teczuni, teczuś. Bo kiedy już wszyscy wykształceni ludzie opuszczą kraj-raj, pozostali obywatele -- nawykli do becikowego, berecikowego, KRUS, rent, emerytur, odpraw i zasiłków mogą nie pozwolić sobie wytłumaczyć, że muszą zacisnąć pasa, żeby znowu zacząć gonić Europę.

10 Comments:

  • od dawna powtarzam, że ta telewizyjna Demokracja (nie tylko u nas, niestety) -- gdzie Aktor w serjalu - grający "Polityka" - miałby największe szanse w wyborach...
    -- nie ma sensu.
    JOW-y + cenzus
    (np. podatkowy. utrzymujesz = wybierasz. lub opłata za wybory; zwracana przy rozliczeniu podatkowym; lub nie.)
    i nie byłoby pp. Kłamczyńskich.
    i ich "sfałszowanych" teczek.
    ps.
    a to Jaruś i jego Kot mają problem, co?;-)

    By Anonymous makowski, at 8:12 AM  

  • Wszystkie teczki powiny byc otwarte i jawne do wgladu a najlepiej jeszcze opublikowane aby kazdy mogl dowiedziec sie kto byl konfidentem i zdrajcą.
    Jezeli ludzie maja zamiar wyjezdzac z RP to niech wyjezdzaja nikt im nie broni, granice sa otwarte, juz niebawem nawet do USA bedzie mozna bez wiz jezdzic wiec droga wolna, a ci wszyscy ktorzy przyzwyczili sie do panstwa socjalnego niech sie odzwyczajaja i to prędko, bo i tak za dlugo panstwo ich utrzymuje.
    Giertycha i tak nikt nie odwoła, szczególnie teraz po spotkaniu jakie miał ze związkiem nauczycieli,którzy to z aplusem przyjeli jego propozycje minitoringu, bezpieczenstwa, podwyzki płac i inne sraty taty.

    By Anonymous Anonimowy, at 11:29 AM  

  • >> Anonymous
    ma rację: Giertych się (wbrew pozorom) dość dobrze wpasowuje w tę P(r)L Szkołę: pełną konformizmu, zastraszonych i głupich nauczycielek i Derechtorów z Układu...
    komuna katolicka w formie, "narodowa"
    (i socjal [istycz] na) w treści...
    ps.
    a teczki -- które nb. coraz mniej kogokolwiek, poza może moim, na szczęście odchodzącym już pokoleniem -- powinny być jawne i otwarte.
    już dawno.

    By Anonymous makowski, at 1:55 PM  

  • To fakt, ze teczki powinny byc otwarte 17 lat temu, ale widac ze ktos sie tego bardzo wtedy bał podobnie jak teraz dupą drży caly KK, obawiają sie że nie jeden autorytet spadnie z cokoła i opróżni i tak cześciowo puste kościoły.

    By Anonymous Anonimowy, at 2:19 PM  

  • Ksiądz Czajkowski zawsze był przeciwny średniowiecznemu kościołowi hierarchicznemu, nad czym niedawno "ubolewał" prymas Glemp [Boże drogi, dopomóż! ;)] - i stąd teraz ten atak, kiedy władza centralistyczna popiera hierarchiczność w kościele - trzeba pozbyć się wszystkich inaczej myślących.
    Dlaczego nikt się nie zastanawia nad "wiarygodnością" tych teczek, w których przecież tyle jest treści sprokurowanych, wymyślonych, insynuowanych itp.?
    I druga sprawa. W polskiej szkole, tak! proszę państwa, nie pracują tylko "zastraszone i głupie nauczycielki", ale też mężczyźni nauczyciele. Co nie znaczy, że mężczyźni nauczyciele to jedyni światli pedagodzy. Oczywiście, jak nauczycielka, to przecież głupia i zastraszona. Ale gdy nauczyciele [mężczyźni i kobiety] strajkują, to społeczeństwo użala się nad biednymi dziećmi i biednymi maturzystami, którym ci obrzydliwi nauczyciele nie dają możliwości się wyedukować i blokują start na studia. A ministerstwo De-edukacji odwołuje się do sumień i posłannictwa nauczycieli - jak przy ostatniej sprawie głodowych stawek wynagrodzenia za sprawdzanie pisemnych matur [etos siłaczki wiecznie w Polsce żywy, bo wygodny dla politykierii]. Nauczyciele nie chcą strajkować, bo wiedzą, że potem będą musieli spędzić w szkole dodatkowe miesiące wakacji, w czasie których zwykle nie odpoczywają, ale podejmują dodatkowe prace, aby dorobić na potrzebne im pomoce naukowe - książki i te kursy, których robienia wymaga od nich ministerstwo, a które przecież miały być bezpłatne. Poza tym chyba po raz pierwszy nauczycieli poparli uczniowie i studenci i to w czasie matur - kiedy nauczyciele byli zablokowani przez ministeriat obowiązkiem spędzenia dupogodzin na pisemnych maturach.
    Uważam, że sprawa podniesienia prestiżu zawodu nauczyciela jest bardzo ważna, a może on się podnieść tylko dzięki zwiększeniu pensji i wydatków budżetowych na szkolnictwo. Przecież wyposażenie polskich szkół ubliża i nauczycielom, i uczniom - zresztą wszyscy Polacy wstydzą się ubóstwa panującego w szkołach, gdzie brak podstawowego wyposażenia. Większy prestiż nauczycieli to większy prestiż edukacji i rangi wykształcenia, a tym samym też naukowców i nauki, a tym samym wyższa pozycja społeczeństwa i państwa, z czego doskonale zdają sobie sprawę zachodnie demokracje. Żaden z Was nie chciałby pracować w tak obskurnym otoczeniu, jakie jest w szkołach, a skazujemy na tę antyestetykę dzieci, które nie mogą się bronić, więc nabierają wstrętu [słusznego] i odrazy do szkoły [nie tylko z powodu programów nauczania]. Ta odraza wpływa na stosunek uczniów, którzy stają się później rodzicami, do samych nauczycieli i do spraw szkoły. W efekcie społeczeństwo lekceważy edukację i jej pracowników, bo to dziady z niską pensją, których każdy może oszukać - zaczynając od ściągającego na maturze licealisty, a kończąc na przyznających się do tegoż ściągania politykach.
    podpisano: Soach

    By Anonymous Anonimowy, at 3:21 PM  

  • Oczywiście, w polskiej szkole panuje konformizm, podlizywanie się władzy i kościołowi. A dlaczego? Bo głodowe pensje [800 zł na rękę na początek] nie przyciągają do tego zawodu młodych ludzi, którzy po 2-3 latach rezygnują ze szkoły. Kto w efekcie uczy i dyrektoruje w szkołach? 80 procent nauczycieli to panie po pięćdziesiątce, zdolne dostosować się do wymogów każdej władzy, bo to od niej muszą m.in. umieć wycisnąć pieniądze na remonty sal gimnastycznych itp.
    Podpisano: Soach

    By Anonymous Anonimowy, at 3:38 PM  

  • Najnowszy "Przekrój" wspomina o "pomyśle ministra edukacji, by szkolne pracownie komputerowe zostały powszechnie wyposażone w programy uniemożliwiające dostęp do treści szkodliwych, na przykład pornografii."
    Chce mi się śmiać. Najpierw przecież trzeba te szkolne pracownie wyposażyć w działające sprawnie komputery!
    I ciekawe, co mini RG uważa za "treści szkodliwe"? Pewnie portale "zielonych, pomarańczowych i tęczowych"...
    podpisano: Soach

    By Anonymous Anonimowy, at 5:04 PM  

  • sorry- makowski mnie rozbroił kotem. On potrafi. :-)
    Mnie Kościelni poruszyli. Państwo Prawa Kanonicznego (dla wybranych)

    By Anonymous joe255, at 8:40 PM  

  • Ja jestem na razie jeszcze "bardzo prymitywną formą wirtualną", ale napotkawszy Oliveirę przy "Grze w klasy" postanowiłam i bezpośrednio u niego zostawić swój ślad. A żeby trochę merytorycznie było, to napiszę, że - moim zdaniem - z ostatnich lustracyjnych komentarzy najbardziej literacki (w odróżnieniu od twardo stąpającego po ziemi) udał się Głowie Państwa. Cytuję za Gazetą.pl: "Według prezydenta, nie jest przypadkiem, że tuż przed i tuż po wizycie papieża, w mediach pojawiły się informacje o domniemanej współpracy z SB księdza Michała Czajkowskiego i księdza Mieczysława Malińskiego. Absolutnie wykluczam tu przypadek. Wręcz zadałem pytanie odpowiednim osobom w państwie, co tu się dzieje, czemu ma to służyć - podkreślił prezydent w środę w TVN24."
    Śmieszno i straszno.
    ~mAga (przez duże A)

    By Anonymous mAga, at 2:07 PM  

  • gdyby nie ci perfidni fałszerze, mogłaby wyjść na jaw sympatia Jarosława K. do kotów...

    By Anonymous Anonimowy, at 1:26 AM  

Prześlij komentarz

Links to this post:

Utwórz link

<< Home