niedziela, lipca 16, 2006

Komunizm marzeniem narodu

Nasi ulubieni politycy, oby ich pokręciło, wpadają na kolejne zabawne pomysły. Otóż Roman Giertych, minister rzekomo do spraw edukowania, wymyślił, iż aby zdać maturę wcale nie trzeba jej będzie zdać. Uczeń, który nie zda z języka polskiego, również będzie mógł otrzymać świadectwo maturalne. Roman motywuje to potrzebą "patrzenia na człowieka" oraz potrzebą zapobiegania emigracji tych, co nie zdali.

Moje zdanie na ten temat bardzo dobrze wyraża Wkurwiony Guzik, pisząc: "problem jest. juz w zalozeniu, ze niby kazdy ma miec mature. nie kazdy. nie kazdy musi studiowac. nie chce, zeby leczyl mnie niedouczony lekarz albo obslugiwal niedouczony urzednik, ktorzy z tak zdana matura poszli na studia, i je skonczyli podobnym trybem. [...] pomysl, by swiadectwa rozdawac w mysl zasady 'kazdemu wedle potrzeb', to kompletny odpal. przede wszystkim demoralizuje - nie trzeba sie uczyc, pracowac, whatever, trzeba liczyc na cud i manne z nieba. jak obleje 50% w przyszlym roku, to uznaja, ze zdal ten, co w ogole przyszedl na egzamin. czy sie stoi czy sie lezy, kwit z matura sie nalezy, bo juz nawet nie nie matura lecz chec szczera zrobia z ciebie wicepremiera." Tymczasem egzamin maturalny to nie jest jakieś dobro materialne, które każdy musi mieć, bo mu się należy. Egzamin, jak sama nazwa wskazuje, służy ocenie wiedzy i umiejętności. Jeśli ktoś nie posiada wiedzy i/lub umiejętności, należy mu się ocena negatywna. Niby proste -- a jednak nieproste; otóż świadectwo maturalne ma być jakimś rodzajem łapówki przeciwemigracyjnej (jakoś nie mam wrażenia, żeby największym zagrożeniem dla Polski była emigracja akurat tych, co nie zdali matury). W obliczu zagrożenia emigracją nie liczy się, czy licealista uczył się wszystkich przedmiotów, czy tylko tych, których mu się chciało (Giertych wycofał się właśnie z pomysłu wycofania matematyki z matur) -- czy się stoi... no, napisał Guzik, nie będę powtarzać.

W ramach prasówki dotarłem jednak do jeszcze zabawniejszej informacji: otóż Przegląd, za Dziennikiem, informuje nas o kolejnym pomyśle naszych władców na uszczęśliwienie narodu -- wyrównania emerytur. Otóż emerytura wypłacana przez ZUS, według rządzących, powinna być jednakowej wysokości, czy pracowało się na nią w kopalni, czy w urzędzie, czy 60 godzin w tygodniu -- czy 20. Świadczenie to zostałoby kompletnie uniezależnione od wpłaconych wcześniej składek, czyli dyrektor i kasjer banku otrzymaliby docelowo taką samą sumę. Pomysł ten spłodził pan Robert Gwiazdowski, nowy szef rady nadzorczej ZUS, który ideę swą motywuje stwierdzeniem, iż każdy ma jednakowy żołądek. Wysokość emerytury ustalaliby politycy.

Sama myśl o tym, że wysokość mojej emerytury mieliby ustalić kiedyś, w odległej przyszłości synowie Giertychów i innych Tusków (na szczęście Kaczyńscy nie przesadzają z rozmnażaniem i dynastii raczej nie stworzą) jest dla mnie nowym bodźcem do jak najszybszej ucieczki za granicę.
Wyrównanie wysokości świadczeń natomiast jest silnym bodźcem do założenia jednoosobowej firmy celem płacenia minimalnego ZUS. Po cholerę mam płacić wysokie podatki, jeśli potem otrzymam taką samą emeryturę, jak płacąc podatki niskie? Jakby nie wystarczyło, że wyżej zarabiający (np. ja) finansują de facto leczenie niżej zarabiających, sami zaś na ogół leczą się prywatnie, teraz będą również finansować im emerytury.

Taki system, w którym świadczenie nie zależy od włożonej pracy już kiedyś mieliśmy i nazywał się on komunizm. Był on tak zły i okrutny, że nawet SLD jest teraz partią antykomunistyczną (zabawne, co?). A jednak im dłużej rozkręca się IV RP, tym lepiej widać, że chodzi o zbudowanie II PRL, w której rolę wielkiego brata przejmie Watykan. Powracamy do zniechęcania ludzi do nauki (po co uczyć się do matury jeśli można zdać nie zdając?), do pracy (po co pracować więcej, skoro dostanie się tyle, co pracując mniej?), do uczciwości... Jednocześnie warto zauważyć, że ludzie, których uderzy po kieszeni taka reforma ZUS, to te kilka-kilkanaście procent osób o wysokich zarobkach; jest nader mało prawdopodobne, aby osoby takie były wyborcami LepPeRoPiSsu. Podobnie przeciw "reformie" egzaminu maturalnego protestują profesorowie, nauczyciele, rektorzy uniwersytetów... W II PRL nie potrzeba profesorów, rektorów ani bogaczy; Polska może być głupia i biedna, byle była katolicka, głupszymi steruje się o wiele łatwiej, a furię biedaków łatwo uśmierzyć podwyżką emerytur tuż przed wyborami -- nawet jeśli 15% zagłosuje przeciw, liczy się te 85%, które zagłosuje za. W II PRL wicepremierem może być człowiek z całą paletą wyroków, a ministrem spraw zagranicznych osoba, której jedyną kompetencją jest znajomość z prezydentem. Jeśli się komuś nie podoba urawniłowka edukacyjno-emerytalna, droga wolna, niech jako napiętnowany członek łże-elity zrobi takoż proszę won i nie wraca. Tylko skoro powrót komunizmu jest naszym celem, po cholerę go było obalać i marnować 17 lat na budowę załganej III RP? I kto sfinansuje te wyrównane emerytury kiedy już wszyscy bogatsi i lepiej wykształceni wyniosą się na Zachód? Posiadacze świadectw maturalnych z ocenami niedostatecznymi?

12 Comments:

  • czytanie gazet oraz śledzenie wydarzeć po kanałach informacyjnych jestprostą drogą do zawału. A ustawa o ratownictwie medycznycm będzie wdrażana dpiero od przyszłego roku. Ja się nie zgadzam. Nic nikomu nie zamierzam finansować, bo niby dlaczego? I tak płacę na ZUS i okolice więcej, niż otrzymują z rzeczonej instytucji moi rodzice (ojciec 27 lat w Hucie, matka 20 lat uczenia cudzych dzieci)A oni przecież też składki na ZUS płacili. Pytanie też, czy sie im wyrówna w górę, czy w dół? To znaczy, czy przyjdzie im żyć za 1000 PLN w sumie, czy za 2000 w sumie?
    A co do pomysłów Pięknego Romka,nie tylko maturalnych , to mnie ogarnia autentyczny strach. Bo ja mam dziecko w wieku szkolnym. i mnie to wszystko (moze poza matura- jeszcze) osobiście dotyczy. Szkoła jako taka jest archaiczna. Sposoby nauczania dobre za moich czasów, przez te minione 20 lat się zdewaluowały. Nauczycielki nie są w stanie zainteresować dzieci 9 letnich przekazywanym materiałem. Jedynym przedmiotem, któy jest nauczany rzeczywiście z sensem jest, moim skromnym zdaniem, matematyka właśnie. Bo np. lektury szkolne- mój ulubiony temat wojny z warszawskim kuratorium- moja cóka miała te same, co ja. Qriozum. Swiat jednakowoż poszedł do przodu.
    A co do matury, to ja powiem tak. Piekny Romek nie ma pojęcia, co i w jaki sposób w tym swoim ministerstwie zrobić. A miał robić, reformować i w ogóle błyszczeć. Ludnosc go nie lubi. Wiec chłopina sie stara cóś takiego zmalować, by go ktoś lubił. I zamiast siąść na dupie z doradcami i wymyślić,w wjaki sposób młodziakó dobrze przygotowywać do zawodu i kształcic profesjonalnych kucharzy, stolarzy, elektrykó, kasjerów, fryzjerów, to przydziela matury zdane tym, co nie zdali. Bo, to łatwo. I populistyczne bardzo. Moja matka całe życie mawiała,że nie każdy moze być adwoaktem (tfu). Potrzebny jest i dobry piekarz i śmieciarz. I grabarz. Co tym dzieciakom po maturze, jak roboty dla nich niet?
    Romek, qrna myśl. To nie boli.

    By Anonymous Meg, at 12:07 PM  

  • akurat co do ZUSu to jest glebszy problem, bo to raczej to co jest teraz to gleboki komunizm. Mogles znalezc troche lepsze przyklady powrotu do prlu z czym sie w 100% zgadza, ale akurat reforma zus ktora proponuje Gwiazdowski tym nie jest. Poczytaj troche opinii a przede wszystkim samego Gwiazdowskiego w innych miejscach. Taka jest prawda ze gdyby (co zapewne sie stanie zreszta - z powodu krytyki nawet ludzi ktorzy powinni rozumiec ze tak dalej byc nie moze), nie wprowadzic tej reformy to zamiast nawet tej rownej dla wszystkich emeryturki bedziemy dostawali zasilek emerytalny od panstwa ktory bedzie jeszcze mnijeszy bo zus poprostu zbankrutuje. Zreszta juz teraz panstwo musi doplacac do tego interesu, i tylko odwleka sie moment ktory nieublaganie nastapi.
    Z tego co wiem Gwiazdowski jednoczesnie proponuje zmniejszenie skladek na ZUS, albo zwiekszenie czesci skladki na drugi filar. O ile zarabiasz duzo pieniedzy to wybacz ale kazdy rozsadny czlowiek wie ze to co dostanie bedzie nawet przy takim rozwiazaniu jak funkcjonuje teraz, czyli jak zrozumialem sprawiedliwym bo ci co zarabiali wiecej niby dostaja faktycznie wiecej. Tylko co to za roznica czy dostajesz 800 zl czy 1000? moim zdanie zadna. Dlatego tez juz teraz ci ci zarabiaja wiecej kase laduja do OFE i na tym opieraja swa przyszlosc emerytalna. Nie bede sie rozwodzil dalej nad tym badziewiem, jednak polecam poczytac zanim cos skrytykujesz. np tutaj albo tutaj albo najlepiej tutaj

    By Anonymous qatryk, at 4:14 PM  

  • to moze lepiej zastanowic sie, jak zreformowac zus - guzik proponuje przede wszystkim krasc mniej i taniej budowac nowe siedzyby, dalej np. ograniczyc biurokracje - a nie jak zrobic, zeby podpierdolic ludziom pieniadze, ktore oni musieli - nie zebym chciala, uwierz - zaplacic owemu zusowi?
    nie rozumiem uzasadnienia: panstwo umowiliscie sie z zusem /a scislej, poprzez szereg przepisow, zus z panstwem/, ze bedziecie mu placic tyle a tyle, a pozniej zus da wam to i to. niestety, w miedzyczasie okazalo sie, ze zus jest zle zaprojektowana instytucja, ludzie kradna i w ogole jest niefajnie, wiec panstwa pieniadze zniknely w czarnej dziurze. no i my sobie pomyslelismy, ze sprawiedliwie bedzie oddac wam w formie emerytur to, co wplaciliscie, po rowno kazdemu, a nie zaleznie od waszych wplat.
    nie, to nie jest stosowne. moze jednak zacznijmy od ograniczenia aparatu biurokratycznego, ktory przezera lwia czesc skladek, tudziez innego haraczu, czyli podatkow.
    oczywiscie, na to nie ma co liczyc, bo przeciez kaczki nie rozumieja, ze panstwa powinno byc w panstwie jak najmniej.

    By Anonymous guzik, at 4:44 PM  

  • Ja myślę,że ZUS trzeba zreformować w trybi epilnym,a le rzeczywiscie zacząć od samej instytucji, na utrzymanie której idą co roku chore ilosci naszych pieniędzy. Ale nie wiem, czy nie byłoby łatwiej po prostu zburzyć i rozpocząć budowanie od nowa. Krach niewątpliwie nam grozi ze względu na to,że ubywa ludzi w wieku produkcyjnym. A gdyby tak rzeczywiście zmniejszyc skłądki obowiazkowe do minimum i umożliwić ludziom sensowne lokowanie środków w inne instrumenty, które pozwolą nam otrzymywać za te 30-35 lat sensowne pieniądze? No tak, ale co z obecnymi emerytami, którzy pracowali i skladki opłacali, a tych pieniedzy w ZUSie nie ma? Mają przechodzic na czerwonych światłach? "emerycie , wesprzyj pańśtwo czynem- umieraj przed terminem"?
    Jakieś pomysły?

    By Anonymous Meg, at 5:42 PM  

  • qatryk: Przeczytałem wszystkie trzy teksty i nie znalazłem niczego, co pozwalałoby mi zrozumieć koncepcję pana Gwiazdowskiego inaczej niż tylko 'trzeba zabrać bogatym, żeby dać biednym'. Problem być może leży w tym, że koncepcja jest przedstawiona bardzo ogólnikowo, zaś do mnie nie przemawia łączenie utopii liberalnej i socjalistycznej. Pan Gwiazdowski nie wspomina na przykład, w jaki sposób miałoby się dokonać przejście z układu teraźniejszego, w którym ZUS natychmiast wykorzystuje pieniądze ze składek celem wypłacenia emerytur na układ, w którym wpłaty na ZUS są o wiele niższe, a na pozostałe filary wyższe. Czy planowany jest jakiś nagły pomór osób w wieku emerytalnym, który pozwoli przyoszczędzić na kilka lat pieniędzy?

    Co do różnicy między sumą 800, a 1000 zł pogadamy, jak będziesz na emeryturze i okaże się, że różnica dotyczy w rzeczywistości tego, czy po opłaceniu (stałych i niezależnych od emerytury) opłat za mieszkanie i leki masz na życie przez miesiąc 30, czy 230 zł.

    Meg: ZUS nie da się zreformować w trybie pilnym, jednocześnie zajmując się teczkami, pozywaniem zagranicznych dziennikarzy oraz zatrudnianiem na stanowiskach ludzi kompletnie wyzbytych kompetencji. Pan Gwiazdowski przyznaje z żalem (pod jednym z qatrykowych linków), że jako prezes rady nadzorczej ZUS nie ma nic do powiedzenia i może sobie co najwyżej rzucać sugestie. To w takim razie po cholerę ZUS ma radę nadzorczą?

    By Blogger Oliveira, at 7:26 PM  

  • Ja to kochani wszystko rozumiem,ale co mamy robić? Bo ja jestem człowiek czynu. Ja na ten bałagan nie głosowałam i wy też nie (jak sądzę z tonu wypowiedzi), ale przyszło nam życ w takim oto Kaczolandzie. Jutro beznadziejne, przyszłośc niejasna, ze o emeryturze nie wspomnę. Co robimy? przewrót? piszemy jakis projekt ustawy o ZUS? Idziemy demonstrować przed MEN?

    By Anonymous Meg, at 8:59 PM  

  • Zadajesz pytania, na które nie mam odpowiedzi innych niż "może za 40 lat...", toteż właśnie wysłałem kolejne CV do firmy znajdującej się w Amsterdamie... a dopóki jeszcze jestem tu, będę demonstrować pod MEN -- mam brata w szkole, czuję się w obowiązku.

    By Blogger Oliveira, at 9:15 PM  

  • Oli, zabierz mnie ze soba na tę demonstrację. Ja mam w szkole dziecko. Kolorowe ;-))
    Choć wydawało mi się,że juź czas demonstracjii minął. A jakbyśmy sie tak umówili na rozmowę z Panem Ministrem Pięknym Romkiem i zapytali, co z tą Polską (edukacją)
    Sprawdzimy przy okazji współczynnik tolerancji.

    Wiem,że zadaję niefajne pytania. Ale nie chce mi sie wyjeżdżać. Dosyć mam życiowych rewolt i rewolucji.

    By Anonymous Meg, at 9:46 PM  

  • No ale w takim razie nie rozumiem o co ci chodzi. Tez nie za bardzo wszysko rozumiem na czym mialaby polegac reforma zus wg R.G. ale znam tego czlowieka z wielu publikacji i dzialania w centrum Adama Smitha i komu jak komu wydaje mi sie ze jemu mozna ufac ze wie o czym mowi. Zwrociles uwage ze on sam mowi ze moze sobie tylko pogadac, ale nie zwrociles uwagi ze po to gada zeby jednak cos zmienic, a stanowisko ktore objal, objal tylko z tego powodu aby byc bardziej slyszalnym. To ze rada nadzorcza nie ma wpływu jest tez dla niego bardzo dziwne i takze postuluje aby jednak to zmienic.
    Wydaje mi sie to o czym on mowi, wiele lepsze niz ciagla krytyka bez zadnych konstruktywnych pomyslow.
    Co do tego ze ma to byc zabieranie bogatym a oddawanie biednym to tez do konca sie nie zgodze. W tej chwili masz okradanie ludzi pod pretekstem tego zeby im dac w przyszlosci, co jest jak sam Gwiazdowski zauwaza jednym wielkim oszustwem. Jemu chodzi przede wszystkim o uczciwosc i przejrzystosc. Trudno bedziesz mial mniej ale i mniej bedziesz placil, a jak chcesz miec wiecej to idz do OFE.
    Z tego co piszesz wnioskuje ze nie podoba ci sie ten pomysl, i ze bardziej odpowiada ci aktualny syf. Wole zeby mi zabierali kase ale jasno powiedzieli ze gowno z tego dostane niz wodzenie ze bedziesz mial dobrobyt na starosc. Dupa.
    Trzeba robic cokolwiek, nawet tylko gadac i gadac moze w koncu kogos sie przekona ze cos trzeba zrobic. Z zusem jest tak ze niezaleznie co sie w nim sprobuje ruszyc to moze byc tylko lepiej.
    Konkludujac czytujac cie strasznie dziwi mnie sceptycyzm z jakim podchodzisz do tego pomyslu i osoby R. Gwiazdowskiego.

    By Anonymous qatryk, at 10:19 PM  

  • Przepraszam bardzo , ale ta cala dyskusja jest czcza. Przez 9 miesiecy PiS nie zrobil niczego o czym mowil a media rozglasnialy na prawo i lewo. Decyzja Romka-edukatora nie byla konsultowana z PiSem a wiec jest czcza ot takie bicie piany, podobnie jak te emerytury, to nigdy nie wejdzie w zycie. Oni musza bic piane i klepac co im slina na jezyk przyniesie chocby po to aby obywatele mogli sobie podyskutowac przy weekendowym grillu. To sa tzw. tematy zastepcze.
    A emerytur kiedys naprawde zabraknie bo nie bedzie pracownikow ktorzy te emerytury dla emerytow wypracuja. Wszystko to ze wzgledu na bezrobocie i emigracje. Mlodzi ludzie wyjezdzaja i zasilaja "ZUS-y" za granica.

    By Blogger atkabe, at 10:26 PM  

  • qatryk: Mój sceptycyzm dotyczył li i jedynie cytowanego artykułu w 'Dzienniku'. Cała reszta wzbudziła we mnie przekonanie, że pan Gwiazdowski jest lekko oderwanym od rzeczywistości marzycielem-teoretykiem. Czy uważam, że dzisiejszy model jest idealny? Nie, nie ma modeli idealnych. Natomiast wiem też, że nie ma łatwego sposobu na odejście od instytucji ZUS jeśli emeryci nie zrobią nam tej przyjemności i z jakiegoś powodu nagle nie wymrą.

    Jako magister matematyki być może mam prawo się wymądrzać, a być może nie (z ekonomią zetknąłem się dość powierzchownie). Niemniej jednak na prywatnym blogu wymądrzę się: uważam, że aktualny model jest najlepszym, na jaki nas w tej chwili stać, wyłączywszy idiotyczne marnotrawstwo, jakim jest współpraca z Prokomem, mnożenie budynków ze szkła i stali oraz systemów komputerowej ewidencji (czy nigdy nie zastanowiło Was, po co Wam PESEL oraz NIP?) ZUS powinien być powoli wycofywany z gry wraz z -- przepraszam za słowo -- wymieraniem jego wyłącznych beneficjentów. 'Powoli' oznacza 'w perspektywie 30-40 lat', a nie 'do końca kadencji Sejmu'. No i przede wszystkim należy zrobić wszystko, co możliwe, aby utrzymać w Polsce młodych, wykształconych ludzi, którzy mają wysokie zarobki i płacą wysokie podatki. Dla ułatwienia, Roman Edukator, wizyty rządu w Radio Maryja i ciągłe międlenie tematu lustracji nie są najlepszymi sposobami na zachęcenie młodych, wykształconych ludzi do pozostania w IV RP...

    By Blogger Oliveira, at 10:32 PM  

  • Powinienem się zdenerwować, ale częste emocje powodują znieczulenie i piszę spokojnie:
    -Matura: i tak był zawsze czymś, co można było dostać prawie za żadną wiedzę. Szczególnie za czasów starej matury, która sprawdzana była przez własnych nauczycieli. Żeby wtedy nie mieć matury trzeba było albo nie chodzić do szkoły, albo zupełnie wszystko olać. No, ewentualnie być inwalidą umysłowym wysokiej kategorii. Ileż samemu znam przypadków ludzi, którzy zdali maturę mając ułamek mojej wiedzy z polskiego (zaznaczam że moja jest jedynie "dostateczna"), zero wiedzy z matematyki i innych przedmiotów ścisłych, a główne umiejętności wspominanych osób koncentrowały się na piciu piwa i rozbudowanym słowniku wylgaryzmów (ew na drobnych kradzieżach i rozbojach). Teraz było troche trudniej. Wszędzie równo oceniali, przez co można było zobaczyć, w której szkole uczą, a w której udają, że uczą. Uczniowie też mogli się zorientować, czy przez ostatnie 3 lata się uczyli czy im się wydawało że się uczyli. Może nadal mogą to sprawdzić, ale już bez żadnych konsekwencji. Promocja głupoty.

    Emerytury. Ja w ZUS nie wierzę. Moi rodzice pracują dzielnie całe życie i co jakiś czas liczą sobie ile by dostawali, gdyby przeszli na emeryturę. Ciągle im wychodzi, że nie powinni iść na emeryturę, bo nie przeżyją za takie pieniądze. Do tego ich życie skraca się, jak słyszą o kolejnych problemach z ZUSem i składkami, albo też z różnego rodzaju zaświadczeniami z zakładów pracy z czasów pierwszego PRL. Dlaczego skraca? No bo jak tu się nie denerwować, jak się okazuje, że nie ma jak udokumentować, że się pracowało gdzieś przez kilka lat, bo firma dawno już nie istnieje. Mi się wydaję, że problem ZUSu i tak jest przyciszony, bo tylko się czasami wspomina jakie ma długi i mało kto pokazuje jawne kalkulacje, co będzie za te kilkanaście lat. A co ze "sprawnością" ZUSu? Może nie jestem magistrem matematyki ani ekonomii, ale proste obliczenia pozwalają wskazać, że gdyby odpowiednią sumę pieniędzy wkładać zamiast do ZUS, na zwykłe, oprocentowane konto, przez tyle lat co człowiek pracuje, to w czasie emerytury miałby dość dobre warunki życiowe. Jedyny problem, jeśli pojawi się hiperinflacja - tak jak to było u nas. Wtedy trzeba sprytnych inwestycji, by gładko przejść przez ten okres i można zbierać dalej. W przeciwnym przypadku traci się większość tego co się uzbierało... czyli jest identycznie jak to właściwie jest teraz, kiedy mamy ZUS.

    Ja po prostu nie wierzę, że jeśli dożyję emeryturę, to jakiś ZUS będzie chciał mi cokolwiek wypłacić. A żeby jeszcze chciał proporcjonalnie do tego co wpłacę? Takie rzeczy to nie w Polsce. Tu się promuje leni i niezdary (a nie homoseksualizm, jak to niektórzy twierdzą). Tu cenne jest kombinowanie - jak nic nie robić i dostać od Państwa jak najwięcej. A jaki naród, tacy rządzący - ułatwiają nam kombinowanie, odbierając tyle ile się da, by trzeba było kombinować, by żyć. Sami też kombinują. Można np zostać wysokim pracownikiem ZUSu i za kompletnie nieprzydatną robotę zgarniać trochę pieniędzy. Przykro mi mówić, ale niżsi pracownicy ZUS też robią bezsensowną robotę. Tak to już jest z redystrybucją dóbr. Każdy etap procesu to dodatkowy opornik w linii przesyłu pieniędzy. Straty kasy to jak strata mocy w układzie.

    Ja sobie postanowiłem, że o ile w różnych dziedzinach życia społecznego się staram, to w przypadku ZUSu będę olewał i kombinował. Praca we własnej firmie, na zlecenia itp - ZUS minimum. Ciekawę jak na tym wyjdę.

    Nie chce mi się dalej pisać.

    By Anonymous Chlopiec, at 10:35 PM  

Prześlij komentarz

Links to this post:

Utwórz link

<< Home