niedziela, lipca 09, 2006

O dowcipnym homofobie

Dzisiaj notka krótka, pod wpływem chwili, a i potrzeby powstała.

Oliveira o poranku ma zwyczaj klikać. Przeklikuje się przez RSSy, odczytuje nowe notki, czasem klika i w komentujących, dzięki czemu poznaje nowe, ciekawe osoby, albo i nowe, nieciekawe osoby. Tym razem Oliveira kliknął w komentującego u Malkontentki harrego122, przeczytał bajkę o upałach, uśmiechnął się pod nosem, po czym odkrył, że pod spodem mieszka notka pt. "LESBIJKI I GEJE czyli Czy Misiek jest tolerancyjny?"

Misiek na pięć paragrafów rozwleka się o farbie i liberalizmie, aby pod koniec rzucić zdaniem tak niezwykle typowym, że zgroza ogarnia na myśl, że autor uważa, że napisał coś oryginalnego: "Nie lubię gejów, bo jedni są dla mnie zbyt zniewieściali, a inni zbyt niebezpieczni … heheh (nie lubię być podrywany przez mężczyzn), ale bardzo lubię lesbijki." Tak tak owieczki moje i baranki. To stwierdzenie jest dla autora dowodem na to, że jest osobą niezwykle wręcz tolerancyjną, wszak on gejów tylko "nie lubi". Co z tego, że jak mniemam większości z nich, w tym mnie, nigdy nie spotkał. On mnie już nie lubi, ponieważ albo jestem zbyt zniewieściały, albo go podrywam.

Zadziwiające jest niezwykle dobre zdanie, jakie mają o sobie heteroseksualiści, głęboko przekonani, że marzeniem przeciętnego geja jest natychmiastowe odbycie z nimi stosunku seksualnego. Pielęgnują w sobie to dość specyficzne -- aczkolwiek Freud byłby zachwycony -- marzenie i panowie noszący skarpety frotte do sandałów, i ci, którzy wracając z pracy na budowie nie myją się, bo przecież jutro też się spocą. Ci, którzy w okularach grubości całej butelki, a nie tylko jej dna przekopują się przez teczki w IPN i ci, którzy obejmują i poklepują swoich półnagich kolegów, zachwyceni wynikiem gry, która polega na tym, że 22 spoconych, umięśnionych mężczyzn robi różne rzeczy, aby piłka wpadła do bramki, co będą mogli uczcić rundą macanek, klepania po tyłku oraz rzucania się na siebie bez opamiętania. Ci, którzy nigdy nawet nie mieli możliwości powąchać kobiety w okolicznościach innych, niż tłok w autobusie i ci, którzy od 30 lat są żonaci z Mariolą Klempą z miejscowości Psztymuclowo Mniejsze. Co im tam lustro! Co im tam mydło lub siłownia! Przecież we wnętrzu tego nieatrakcyjnego cielska siedzi heteryk, a to dla geja jak elektromagnes.

Z bólem donoszę, że my geje niestety nie podzielamy tego poglądu. Oczywiście, zdarzają nam się pomyłki -- bywamy desperatami, niektórzy z nas miewają nader dziwny gust -- ale tak en masse heteroseksualiści są dla nas atrakcyjni prawie tak, jak krowy na łące. Pominę te skarpety do sandałów, "dezodorant to jest dla gejów" i zadziwiające schorzenie, objawiające się brakiem karku i plamami potu nawet na świeżo założonej koszulce -- ale kto przy zdrowych zmysłach chciałby się zadawać z kimś, kto jest tak niesamowitym narcyzem, że uważa, że marzeniem każdego geja jest podrywanie go? (Wyłączam oczywiście egzemplarze typu pan Zakościelny, które uważają, że marzeniem wszystkich istot na świecie, włączając w to zakonnice, Rodzinę Radia Maryja tudzież niemowlęta jest podrywanie ich.)

No i na koniec o lesbijkach: drogi Miśku. Tu już zwracam się do Ciebie wprost. Proszę, nie pomyśl, że to oznacza, że chcę z Tobą odbyć stosunek seksualny. Otóż lesbijki to są takie kobiety, które nie są zainteresowane mężczyznami jako obiektem seksualnym. Nawet Tobą. Panie, które widujesz w filmach -- te, które całują się i pieszczą, aby być jeszcze bardziej rozpalone, kiedy nadejdzie mężczyzna -- to po prostu żadne lesbijki. Myślę, że te "prawdziwe" lesbijki w dużej części Twoja "sympatia" obraża, ponieważ wiedzą, że wypływa z faktu, że kiedy o nich myślisz, drżą Ci ręce i zaczynają się pocić.

Zresztą Twój brak sympatii wobec mnie, geja wypływa z podobnych pobudek. Jak piszesz w komentarzu do notki kawałek dalej, "NIE LUBIĘ BYĆ PODRYWANY PRZEZ MĘŻCZYZN!!!! a tojest dla mnie niebezpieczne, boje sie tego :))))))))" Ależ Miśku! Mnie mogłaby kobieta podrywać dowolnie długo, a bałbym się najwyżej, że biedactwo się spoci z nerwów. Ale ja, widzisz, jestem pewien swojej orientacji seksualnej. A Ty nie?

Nigdy Cię nie spotkałem. Nie wiem, jak wyglądasz, być może jesteś wspaniale zbudowanym, wytatuowanym, długowłosym brodaczem o przepastnych oczach. Może podjechałbyś pod moje okno swoim ogromnym motocyklem, przyodziany w skórzane ciuchy, zdjąłbyś hełm i zatopił swe przepastne spojrzenie w moich oczętach. W takim przypadku bądź uprzejmy od razu powiedzieć, że jedzie Misiek, abym przypadkiem nie zaczął Cię podrywać.

25 Comments:

  • hm.. widzę, że odczytałeś ten tekst dość opacznie, tak jak pewni grubi teskt o wielorybach na plaży :)))... nie lubię gejów bo nie... tak jak ktoś powiedział... jak zupy pomidorowej ... a co do lzibijek to sie grubo mylisz... zanm ich nawet kilka i nie slinie sie na ich widok i nie odnosze ich do filmow porno poniewaz tam graja o ile nie wiesz najczescie biseksualistki (lae to szczegol nie stanowiacy o rzeczy), boli mnie fakt, ze odmawiasz mi prawa do nie lubienia kwestionujac jednoczesnie moja tolerancje. wydaje mi się, że po pierwsze nie zruzmialeś konwencji mego bloga, a po drugie nie dokładnie wczytałeś się w tekst. Co nie zmienia faktu, że bardzo dziękuję za obszerną wypowiedź :))) Pozdrawiam serdecznie harry122 :))).

    By Anonymous harry122, at 1:24 PM  

  • Jak być może wiesz, istota ludzka i zupa pomidorowa to trochę co innego. Dodatkowo, po zjedzeniu w życiu dziesięciu talerzy zupy pomidorowej możemy już powiedzieć, że nam nie będzie smakowała, niezależnie, kto ją ugotuje, z czego i jak przyprawi; natomiast ludzie są jednak dość różni i jeśli nie lubisz kogoś, kogo w życiu nie spotkałeś, nie wiedząc o nim nic oprócz tego, jakie ma upodobania seksualne, to najzwyczajniej w świecie jesteś homofobem. "Nielubienie gejów" to homofobia, tak, jak "nielubienie Murzynów" to rasizm. Nie każdy homofob rzuca kamieniami; jeden zakazuje wstępu do szkoły, drugi -- wyrzuca syna z domu, trzeci po prostu gejów nie lubi. Skoro o tym mowa -- bądź szczery -- nie pozdrawiasz mnie serdecznie, ponieważ mnie nie lubisz. Chociaż mnie nie znasz.

    I -- żeby nie było niejasności -- oczywiście wolę, żebyś mnie po prostu nie lubił, niż rzucał we mnie kamieniami. Ale -- proszę -- nie miej złudzeń, że jesteś tak atrakcyjny, że wszyscy geje na świecie podzielą się na zniewieściałych i tych, którzy będą Cię podrywać.

    By Blogger Oliveira, at 1:31 PM  

  • :))) jak odpowiedzialem u siebie... masz szanse byc pierwszym gejem którego polubie :)))
    co do lubienia to podam jeszcze inny przyklad kulinarny (uproszczenia w porownaniach sa lepsze bo dosadniejsze i nie wnikajmy w nature ludzka i nature zupy pomidorowej)otoż by czegoś nie lubić nie trzeba tego jesć 10 razy. Raz w zyciu sprobowalem czerniny i zawsze gdy ja widze... po prostu nie lubie :))) A co do mojej atrakcyjnosci :) heheheh to powtarzam po raz kolejny :)) nie czytales calego bloga :))) a oderwany fragment ... w nim nie raz "szydze z siebie" a moze raczej drwie z siebie... bo sztuka jest sie smiac z siebie by miec prawo do smiania sie rowniez z innych :))) tyle co do mojej atrkacynosci .. u mnie kazdy artykul mimo iz zachacza powaga jest zawsze z odrobina ironi i przymrozenia oka :))) pozdrawiam i zapraszam czesciej :)))

    By Anonymous harry122, at 1:45 PM  

  • Harry! Czym sobie Oliveira zasłużył na tę łaskę? Polubisz go? Ty? Geja? A czy jak ja napiszę notkę o Tobie, to mnie też polubisz? Proszę, proszę, proszę, proszę!

    Ciekaw jestem natomiast, czego Ty nie lubisz w gejach? Całują się? Heterycy też! Pieprzą się? Jak wyżej! Trzymają się za ręce? Heterykom też się to udaje, wystarczy spróbować! Są przegięci? Zdarza się, za to nie wydaje im się, że jak będą nażelowani, opaleni, w modnych ciuchach, to jakaś panna na nich poleci; natomiast śmierdzący, tłusty, zapocony heteryk obawia się, że gej się nim zainteresuje. Co ciekawe, im bardziej komuś nie po drodze z higieną, samokrytyką i inteligencją, tym większy z niego homofob.

    A wracając do kulinariów, to ja nie lubię kretynów tak samo jak....nie, chyba nie da rady. Po prostu każde żarcie jest do przełknięcia, a z głupotą to już nie idzie

    By Anonymous Babcia_Norfolk, at 3:05 PM  

  • oliver a co to znaczy homofob?? czyzby harry sie Ciebie bal?? :> bo fobia to strach przed czyms...wogle okreslenie homofobia jest jakism wynaturzeniem slownym...ktore sie wykorzystuje w celach propagandowo politycznych. ja tez gejow nie lubie. Ale zeby tutaj byla jasnosc..gdybysmy sie spotkali pewnie bym Cie polubil moze nawet bysmy sie zaprzyjaznili. Mam znajomych gejow. Ale tak jak mam znajomych socjalistow ktorych lubie nie lubie ich za to ze sa socjalistami. Tutaj nie ma bezposredniego przeniesienia. Jako liberal jednak uwazam ze kazdy ma prawo do robienia tego co chce..co nie oznacza jednoczesnie ze mi sie to musi podobac lub musze to lubiec

    By Anonymous lukasz83s, at 4:06 PM  

  • aa i do precyzowania. Nie lubienie gejow..to jedno a wyrzucanie ich ze szkoly...ne mowiac o rzucanie kamieniami to drugie choc moze to byc polaczone nie musi. Wszlekie takie czyny i zachowania powinismy pietnowac.

    By Anonymous lukasz83s, at 4:11 PM  

  • "okreslenie homofobia jest jakism wynaturzeniem slownym...ktore sie wykorzystuje w celach propagandowo politycznych" Och, widzę, że słowa profesora Roszkowskiego, powtórzone przez panów Giertycha i Libickiego zapadły w pamięć narodu, gratuluję! Jak rozumiem, Ty i Harry jesteście homorealistami. Co prawda gejów nie lubicie, bo kto by lubił takich podludzi, ale -- w ramach wyjątku -- zastanowicie się, czy aby nie polubić mnie. Jak psa, czy chomika. Może nawet byśmy się zaprzyjaźnili (śmieszny gej, jak uroczo fika, zobacz Basiu, lubimy go co nie?), gdyż jako liberał jesteś gotów pozwolić mi na robienie czego chcę (jakby od Twojego pozwolenia cokolwiek w moim życiu zależało).

    Drodzy panowie -- oświadczam, iż nie życzę sobie, abyście mnie lubili w drodze wyjątku. Mam w dupie wasze uczucia w stosunku do mnie. Przyswójcie sobie raz na zawsze -- jestem bardzo zniewieściały, zmanierowany, mam w tyłku pęk pawich piór, z którym nie rozstaję się nawet w toalecie. Na samą myśl o Was pałam wielkim podnieceniem i marzę tylko o tym, żeby Was natychmiast zgwałcić, w miarę możliwości publicznie. Jak każdy gej. Oprócz oczywiście przyjaciół lukasza, których jednakowoż lukasz nie lubi.

    Dla lukasza dodatkowo praca domowa, żeby mnie nie lubił jeszcze bardziej (nikt nie lubi prac domowych) -- zastanów się, czym się różni pogląd od orientacji seksualnej.

    By Blogger Oliveira, at 4:18 PM  

  • lukasz83s: Mam znajomych gejow. Ale

    ...ale ich nie lubisz. Wspolczuje tym "znajomym", ciekawe o czym rozmawiacie. Moze sie dopytuja kiedy w koncu ich polubisz w drodze wyjatku?

    By Anonymous mattek, at 4:24 PM  

  • lukasz: czy Ty masz paranoję? Piszesz, że masz znajomych socjalistów, których lubisz, a nie lubisz ich za to, że są socjalistami. Ponadto, uważasz, że mógłbyś zaprzyjaźnić się z Oliveirą, chociaż gejów nie lubisz. Wiesz, ja lubię osoby, z którymi się przyjaźnię. Czy Ty jesteś gotów zaprzyjaźnić się z Oliveirą-gejem, jak już gejem nie będzie? Czy też może zaprzyjaźnisz się z nim nie lubiąc go? Taka przyjaźń z nienawiści to zjawisko powszechne.

    P.S. Uważam, że określenie "inteligencja" to w Twoim przypadku jakieś wynaturzenie słowne.

    By Anonymous Babcia_Norfolk, at 4:32 PM  

  • oj przesadzasz...jakich podludzi ja niczego takiego nie sugerowalem. Jestes nie sprawiedliwy. Moge mowic za siebie..nie uwazam gejow za podludzi...nic z tych rzeczy...niektorych gejow cenie...nie lubie poprstu gejostwa..ktos nie lubi onanistow..ktos nie lubi swietoszkow czy rockmenow. Proste. Jako liberal oczywscie nie jest tak ze pozwalam innym robic co chce..tylko stoje na stanowisku ze kazdy moze robic co chce (oczywiscie sa tutaj granice ale nie bede wchodzi w prawa negatywne). I tutaj lubienie np. czytania twoich komentarzy czy np. ciebie osobiscie po poznaniu nie oznaczaloby zadnego wyjatku. jak juz mowielem..mam wielu znajomych gejow z ktorymi sie nawet dobrze koleguje ;) hehe grajac w pilke rzeczywiscie sie obejmujemy po zdobyciu gola ;) nie przeszkadza mi to. Dlatego oliveira wybacz ale przeczulony jestes teraz...bo nic w moim komentarzu nie odnosi sie presonalnie do Ciebie. Nie znam cie moze bym cie polubil albo nie..who knows. Jeszcze raz zaznaczam nie lugie gejostwa jako takiego..ale to nie ma przelozenia na moje osobiste sympatie nawet w stosuku do gejow.

    By Anonymous lukasz83s, at 6:46 PM  

  • ps. watek o podrywaniu tez chyba nie mi sie nalezal..tylko harryemu..ja tutaj nie mam zadnych uwag. Nie uwazam ze kazdy gej chce mnie przeleciec czy rzucic na mnie. Tutaj mam poglad taki sam jak i Ty oliveira

    By Anonymous lukasz83s, at 6:47 PM  

  • babcia norefolk...troszke zbyt doslownie bierzesz moje slowa..bierzecie. Czy tez przyznaje moj blad zle sie wyrazilem. powiem to na przykladzie socjalisty..bo na przykladzie geja znow moze zle bym sie wyrazil i bylaby draka ;)

    To ze ktos jest socjalista nie przeszkadza mi to. Moge go lubic jako osobe czlowieka ktorego znam. Co nie oznacza ze musze sie z nim zgadzac. Mylicie przyjazn z akceptacja..dla mnie niekoniecznie przyjazn z kims oznacza pelna akceptacje tego co robi lub jak sie zachowuje. ale to tego kogos zyczie i moze robic z nim co mu sie zywnie podoba. Na formum publicznym w debacie np. politycznej z moim znajomym traktujemy sie jak wrogiwie i adwersarze mamy kompletnie inny punkt widzenia i sie spieramy co do niego. Poza tym gruntem lubimy sie i kolegujemy nie ma problemu. Jak mowie moje prywatne opinie nie przekladaja sie personalnie. Przyznaje popelnilem blad wczesniej piszac nie lubie gejow..bo to zle okreslenie powinienem napisac nie lubie gejostwa.... Tak jak oliveira nie lubi heterostwa okazywanego w nadmiarze na ulicach czy tak...zaznaczam to sa dwie odrebne rzeczy i nie ma tutaj zadnej schizofremi czy paranoi

    i na koniec skoro po paru zdaniach baciu obrazasz mnie choc kompletnie mnie nie znasz..to wybacz ale wybacz spojrz na swoje zachowanie w tej kwesti.

    By Anonymous lukasz83s, at 6:55 PM  

  • oj, Ludzie...
    kochajmy się.
    (każdy w tym, w kim chce -- i potrafi ;-)
    i nawet Politycy zasługują na (odrobinę) naszej miłości;
    no, może nie wszyscy...
    ps.
    jednak jako zdeklarowany
    (o ile pamiętam z Przeszłości:) hetero
    -- muszę podkreślić, że faceci mogą z facetami; mnie to jest nawet na rękę...
    ale Kobiety z Kobietami -- to marnotrawstwo; co wykazano w filmie PRL-owskim pt. "seksmisja".
    i powinno być karane reedukacją.
    a ja, wykazując OBYWATELSKĄ postawę
    -- chętnie pomogę (społecznie:) w nawracaniu.

    By Anonymous makowski, at 7:21 PM  

  • lukasz: Dobrze, jedno pytanie: nie lubisz gejostwa? To znaczy czego? Chętnie zobaczę jakieś przykłady.

    By Anonymous Babcia_Norfolk, at 7:37 PM  

  • ja pier... Wiecie, dlaczego baaaardzo wielu homo- i biseksualistów nie chce coming outu? Bo nie uśmiecha im się utożsamianie z takimi heterofobami jak autor tego bloga i jego potakiwacze. Ludzie, do jasnej cholery, przestańce oceniać innych po tym, co Wam się wydaje i atakować ich, piętrzyć bzdury. Ja rozumiem, że można sie zachłysnąć swoim nowym ja, ale mózgu wyłączać chyba nie trzeba, co? Masz nadmiar energii i pierdolnięcia, to się zapisz do KPH i drukuj ulotki, a nie opluwaj ludzi. Ukierunkuj tę swoją żądzę działania inaczej niż kłapiąc paszczą idiotyzmy w kierunku przypadkowo napotkanych, którym próbujesz wciskać nietolerancję. Fe, żenada. Zrób cos, żebyśmy mogli mieć prawo domagać się swoich praw po wzięciu ślubu w np. Czechach, bo takie zwykłe polskie biadolenie i robienie z siebie ofiary - to potrafi każdy.
    Więcej tu zaglądać nie mam zamiaru, więc się nie sil na odpowiedź. Rób coś, powtarzam! Ja robię. W cieniu. Bo inaczej ktoś gotów pomyślić, że w głowie mi takie kretynizmy jak Tobie brrrrr...

    By Anonymous oholismic, at 12:36 AM  

  • ojojojojojj, ale tu się narobiło...
    straszliwymi stereotypami wszyscy operujecie

    gej musi byc zniewieściały (w oczach hetero)
    hetero musi być tłusty, brudny i zle ubrany. (w oczach geja)

    trochę to niepowazne.

    znam zniewisciałych hetero i niezniewieściałych homo.
    A tacy co nie lubia mydła i proszku do prania napewno sa po obu stronach...

    By Anonymous kurczak, at 12:51 AM  

  • Oholismic: słuchaj, kryptocioteczko. Siedź sobie spokojnie. W cieniu. Z kuzynem nie z chłopakiem. W cieniu. Słuchaj obelg od rządu. W cieniu. Dawaj ogłoszenia na gejowie, że jesteś dyskretny, nieprzegięty, konkretny. Ale w cieniu. Bo jeszcze ktoś pomyśli, że ja też boję się własnego cienia.

    By Anonymous Hubka, at 9:31 AM  

  • Ho, ho, upał uderza do głów.

    1. Nikomu nie sugeruję nietolerancji. Sugeruję homofobię. To, wbrew pozorom, nie są pojęcia wymienne.

    2. Nie jestem heterofobem. W rodzinie mam wiele osób heteroseksualnych, mimo to jako osoba tolerancyjna nie żądam, aby zmieniły swoją orientację, a nawet -- inaczej niż panowie z liczbami w nickach -- nie czuję do nich niechęci w związku z ich odmiennością seksualną.

    3. Natomiast na pewno jestem homofobofobem :) i strasznie przepraszam biedne oholysmic za to, że przez mojego bloga nie może dokonać coming outu. Naprawdę, wstyd mi i ślozy biegną po mych policzkach jak myszy za chlebem :D

    4. Na koniec -- oczywiście, operuję stereotypami. Co sobie mam nie pooperować? Przecież piszę o ludziach, którzy w inny sposób nie potrafią myśleć -- i tego właśnie czepiam się i w notce, i w komentarzach.

    By Blogger Oliveira, at 9:31 AM  

  • Ale wredne pyskówki! Odnoszę wrażenie, że w większości wypowiadają się tu osoby, które mają przede wszystkim SOBIE wiele do zarzucenia! Panowie, nie akceptujecie SIEBIE! Taką opinię można sobie wyrobić z tych komentarzy, no i artykułu! I Freud nie ma tu nic do rzeczy! Po prostu, tylko te osoby, które nie są ze sobą pogodzone, atakują! A Wy to robicie non stop! Bo chyba nie chcecie mi wmówić, że to dyskusja?

    Szanujcie SIEBIE a będą WAS szanowali!

    Pozdrawiam

    PS. Trzeba umieć wznieść się ponad...

    By Anonymous malka19, at 1:56 PM  

  • malka19 -- to ciekawe. Skoro nie pozwalam na utożsamianie swojej osoby ze stosunkiem analnym, oznacza to, że nie akceptuję samego siebie.

    Niniejszym informuję, że ten temat ze swojej strony uważam za zamknięty.

    By Blogger Oliveira, at 2:17 PM  

  • Oliveira: Straszliwie histeryzujesz. Oczywiście, że termin "homofobia" został poszerzony i obecnie podpada pod niego każda postawa różna od bezwarunkowej i całkowitej akceptacji dla zrównania statusu związków heteroseksualnych i homoseksualnych (wliczając w to prawo do adopcji dzieci) oraz nieco choćby odmienna od pełnego entuzjazmu podejścia do każdego napotkanego geja. Tymczasem w rzeczywistości MOŻNA być osobą tolerancyjną, która jednocześnie nie lubi gejów. Albo Żydów. Albo Murzynów. Bo stwierdzenia tego typu po pierwsze należą do innego porządku (lubienie to kwestia emocji, tolerowanie - czynów), a po drugie - są stwierdzeniami statystycznymi i mogą się mieć nijak do praktyki. Nie ma żadnej sprzeczności - co próbował wyartykułować jeden z komentujących - pomiędzy, powiedzmy, utrzymywaniem przyjaźni z socjalistami, a przekonaniem, że w przypadku ogólnym (!) lewak to albo dureń albo świadomy złodziej. I na tym właśnie, drodzy panowie, polega tolerancja.

    Przykład konkretny - wchodzę do Rossmana po żel do golenia. Po drodze do właściwego regału mijam ciotkę przegiętą, która rączuchną właśnie w jakichś balsamach myzia i czegoś tam sobie szuka, niebozia. Kiedy widzę tę jej rączuchnę i to myzianie to na poziomie estetycznym odczuwam niesmak - ale to mój niesmak i mój problem. Kiedy po pięciu minutach na tę samą ciotkę wpadam na pobliskim dworcu, kiedy ona z tym swoim ciastowatym uśmiechem sunie kroczkiem drobnym, a opowiada komuś jakieś historie przez telefon, a rączką majta, a dupcią kręci - to niesmak pojawia się ponownie, nawet intensywniejszy, ale po prostu spoglądam w inną stronę. Mój niesmak, mój problem. Dla Was to nadal za mało. Wy chcielibyście, żebym ja do tej ciotki się uśmiechnął i ręką pomachał. Do serca żebym ją przytulił. Krój bluzeczki pochwalił, doborem kolorów się zachwycił. Żebym ja cioteczkę polubił od pierwszego spojrzenia, za to jedynie, że jest cioteczką. I to, drodzy panowie, jest jawna i ostentacyjna nietolerancja dla moich odmiennych (od Waszych) upodobań. I to jest bardzo szkodliwe. I z tym będziemy walczyć.

    By Anonymous Joter, at 9:24 PM  

  • dziekuje joter...wyreczylas/es mnie z pisania komentarza.

    Ale dodam jeszcze kamyczek do ogrodka autora bloga..by nie uogalnial i nie wrzucal do jednego worka mnie i harrego..bo ja prawdopodobnie z harrym kompletnie sie roznimy pogladami jak ogladem tej sprawy...

    By Anonymous lukasz83s, at 10:47 PM  

  • dzień dobry. ponieważ uznałam, że oliveira nie histeryzuje, zostałam zobowiązana do dania temu wyrazu publicznie. on nie histeryzuje. z pewnym smutkiem stwierdzam, że on ma rację. nie mam pojęcia skąd się wział idiotyczny przesąd że gej pragnie się kazdemu facetowi dobrać do dupy - wiek od 0 do 100. ale jest w nim tyle sensu co krwi chrześcijańskiego dziecka w macy. aby udowodnić nieszkodliwość podrywu już byłam gotowa zacząć rwać kolegę oliveirę - nie umarłby od tego, ani by nie wylądował ze mną w łóżku. podobnie jak żaden heteroseksualny meżczyzna jeśli przypadkiem zostanie zaczepiony przez geja. wkurwia mnie patrzenie na ludzi klasami i grupami - heterycy to, geje tamto, blondyni to tacy, a murzyni jeszcze inni. świat się nie dzieli na kresowych i resztę, tylko na mądrych i głupich jak mawiał pawlak. byle tylko my na tych drugich nie wyszli. dziekuję za uwagę.

    By Anonymous lis.powszedni, at 10:57 AM  

  • Joter powiedział:
    "Tymczasem w rzeczywistości MOŻNA być osobą tolerancyjną, która jednocześnie nie lubi gejów. Albo Żydów. Albo Murzynów. Bo stwierdzenia tego typu po pierwsze należą do innego porządku"

    Łał, powinieneś dla Giertycha przemówienia pisać.

    By Anonymous filippiarz, at 4:28 PM  

  • Ja tylko tak z cicha i przeterminowanie chciałbym się odnieść do słów niejakiego lukasz83s'a, który napisał:
    oliver a co to znaczy homofob?? czyzby harry sie Ciebie bal?? :> bo fobia to strach przed czyms...wogle okreslenie homofobia jest jakism wynaturzeniem slownym...ktore sie wykorzystuje w celach propagandowo politycznych.

    Rozumiem, że Polacy dopiero niedawno poznali to słowo, wcześniej zapewne w jego miejsce używali słów "normalny" i/lub "prawdziwy mężczyzna".
    Natomiast zajrzyjmy do słownika, który od niepamiętnych czasów stoi sobie na półce u mnie w domu...

    Homophobia - HATRED or fear of homosexuals

    I wychodzi na to, że to żadna propaganda, żadna polityka, tylko zwykła, prymitywna nienawiść i/lub strach...
    Wynaturzenie jakieś...

    By Anonymous Anonimowy, at 4:46 PM  

Prześlij komentarz

Links to this post:

Utwórz link

<< Home