wtorek, lipca 18, 2006

Pełzająca rewolucja moralna

Z prawdziwym smutkiem obserwuję na różnych blogach oraz forach komentarze, brzmiące w zarysach tak: "to zaczyna być niepokojące". Le Madame zostaje zamknięte -- to zaczyna być niepokojące. Giertych zostaje ministrem edukacji -- to zaczyna być niepokojące. Program Maksa Cegielskiego zostaje zdjęty z anteny Radia BIS -- to zaczyna być niepokojące. Program Jurka Owsiaka zostaje zdjęty z TVP -- to zaczyna być niepokojące. Uczniowie są aresztowani przez policję, a Giertych ogłasza, że z pedofilami i narkomanami rozmawiać nie będzie -- to zaczyna być niepokojące. "Dawny" neonazista zostaje wiceprezesem TVP -- to zaczyna być niepokojące. (Pisałem to kiedyś i napiszę znowu -- dla mnie fakt wstąpienia do Młodzieży Wszechpolskiej nie jest dowodem na to, że neonazista zmienił poglądy na zupełnie inne.) Chłopak, którego dane były na stronie znanej jako redw_atch zostaje dziobnięty nożem. To zaczyna być niepokojące. A to tylko kilka przykładów tego, co dzieje się w tym kraju -- stopniowo, krok po kroczku -- od kiedy rządy przejął Układ IV RP.

Czy Wam, drogi narodzie, naprawdę nie dosyć dowodów na to, że rządząca koalicja buduje nam tu drugi PRL? Czy kiedy ogłoszone zostaną kilkukrotne podwyżki podatków dla pism o linii niezgodnej z rządową (o czym mówił aktualny premier Jarosław Kaczyński) zaniepokoicie się wreszcie? Czy nie dość Wam tego, że nasze władze robią z nas, Polaków, kompletnych idiotów, usiłując ścigać dziennikarza Tageszeitung?

Waldemar Kuczyński w swoim blogu ośmielił się napisać: “Życzę porażek na wszystkich frontach, bo każde zwycięstwo tego Układu to porażka Polski i zagrożenie dla wolności. Życzę także porażek gospodarczych, choć za to płacą ludzie.” Komentatorzy spod znaku Pora i Selera rzucili się na niego jak osy na kanapkę z dżemem. W wyzwiskach nie znali żadnej miary. Komuch, Żyd, pezetpeerowiec, aparatczyk -- to najdelikatniejsze. Oskarżano go o zdradę kraju i narodu. Już widziałem to pochyłe drzewo, na którym najmoralniejsi z najmoralniejszych wiążą sznur. Kuczyński notkę skasował (dlatego nie podaję linka), ale komentatorzy nadal jeżdżą po nim, jak po łysej kobyle. Jego słowa śmierdzą, on sam jest uosobieniem chamstwa, ośmieszył się niemiłosiernie. To samo można przeczytać o dziewięciu europosłach, którzy ośmielili się poprzeć "antypolską rezolucję" -- to śmieci, niegodne miana Polaków, a nawet polaków, bo na dużą literę nie zasłużyły. Lech Wałęsa, który krytykuje braci Kaczyńskich w niemieckiej prasie to Żyd, agent Bolek, komuch, członek SB, może nawet sam diaboliczny Jaruzelski, tylko w przebraniu. Ministrowie spraw zagranicznych, którzy ogłosili swój list otwarty, to zdrajcy narodu, komuchy i przeniewiercy.

Nie trawię ani tumiwisizmu, ani dulszczyzny. Patriotyzm nie jest dla mnie ślepym podążaniem za tym, co się dzieje w ojczyźnie, jakkolwiek zdefiniowanej; jak powiedział słusznie Kuczyński, kierując się wyłącznie "dobrem kraju" należało życzyć Hitlerowi wielu sukcesów na polu gospodarki, podobnie zresztą komunistom, którzy przecież byli wtedy władzą Polski, a ich rządy upadły -- śmiem przypomnieć -- na skutek tego, że doprowadziły kraj i jego mieszkańców niemalże do śmierci głodowej. W 1956 roku w Poznaniu ludzie nie wyszli na ulicę żądając wolności słowa i pluralizmu w mediach, tylko dlatego, że w sklepach nie było jedzenia, w fabrykach -- prefabrykatów, robotnicy nie dostali deputatu węglowego, a dodatkowo przyłożono im podatkiem akordowym. Źródłem strajków w 1980 roku było podwyższenie cen mięsa i wędlin, których zresztą i tak w sklepach nie było. Robotnicy nie domagali się li i jedynie przyzwolenia na założenie związków zawodowych, ale też wolnych sobót, zwiększenia wsparcia dla osób wychowujących dzieci oraz skrócenia wieku emerytalnego. Patriotycznie byłoby, gdyby robotnicy zostali w swoich fabrykach i ewentualnie słali listy -- broń Istoto nie listy otwarte -- do posłów na Sejm, prosząc uprzejmie o rozważenie zaniechania podnoszenia cen mięsa. Albo gdyby mówili między sobą, że to zaczyna być niepokojące.

Polska jest częścią Europy, czego nie są w stanie zmienić ani Roman Giertych, ani Lech Kaczyński; nawet ewentualne wyjście z Unii Europejskiej nie zaniesie Polski nagle na odległą wyspę, bądź własny, ukradziony czy nawet legalnie nabyty księżyc. Jeśli Lech Kaczyński i jego poplecznicy pozywają do sądu niemiecką gazetę, żądając od niemieckiego rządu, żeby przeprosił za jej publikację, to nie psują tym sposobem własnych prywatnych wizerunków, tylko wizerunek Polski. Jeśli Wierzejski wzywa do "pałowania dewiantów", to nie robi idioty z siebie, tylko z parlamentu, który nie reaguje na wypowiedzi posła. Jeśli dziewięciu europarlamentarzystów popiera rezolucję, w której mowa o tym, że oprócz innych krajów również w Polsce notuje się przypadki homofobii oraz antysemityzmu, a w odpowiedzi są nazywani zdrajcami narodu polskiego i Żydami, to -- owszem, widzę tu duży problem. Ale to nie oni są źródłem tego problemu, tylko zupełnie kto i co innego. I to już od paru dobrych miesięcy jest bardzo niepokojące.

9 Comments:

  • Nie pokojace bylo to ze tak malo obywateli RP wybralo sie na wybory i ze dzieki tej frekwencji Kaczynscy zostali wybrani .Teraz mamy tego konsekwencje.Narod, w tym wypadku wieksza czesc narodu , jak z tego wynika przez lata tesknila za PRL-em, jawnie i glosno wychwalajac rzady pana E.Gierka, wybierajac PiS wybrala to co chciala.Jasne ze jak mawiaja Czesi"to se ne wrati" i nie bedzie tak jak za komuny, ale jak widac wracaja niektore jego pozostalosci.
    Zadziwiajace jest to , ze Kaczynscy , ktorzy rzekomo tak bardzo walczyli z komunizmem tak bardzo szybko wprowadzaja go spowrotem. Zadziwiajace jest tez to ze tak malo ludzi dostrzega to podobienstwo, a ci ktorzy je dostrzegli ulegaja temu systemowi.
    Nie dziwi mnie natomiast obrona tego systemu przez tzw. patriotow, bo ludzie wierza w to co chca wierzyc i kazdy ktory w ich wiare wleje odrobine zawachania to automatycznie staje sie ich wrogiem. Tak bylo za Stalina.
    Zreszta nie na prozno J.Kaczynski pragnaby byc drugim Pilsudzkim, jakby ni bylo Stalina w Polsce potepiamy, Pilsudzkiego wynosimy na pomniki jako wielkiego bohatera, ktory pogonil Ruskich ale czesto zapominamy o tym ze i on byl dyktatorem.
    Ja osobiscie czekam na wielki zryw narodowy, cos na wzor sierpnia '80, wierze ze narod dlugo tego PRL-u nie wytrzyma.

    By Blogger atkabe, at 4:09 PM  

  • maggie, narod sobie wybral ten peerel, bo teskni za uporzadkowanym swiatem, swiatem czystym i przejrzystym. narod chce miec wroga, a najlepiej takiego, na ktorego mozna zwalic winy za wszystkie kryzysy i drobne niepowodzenia. stad popularnosc demona antysemityzmu w imie obrony polskosci i polskiego interesu narodowego. stad uwielbienie dla homofobicznych politykow, ktorzy z nienawisci do blizniego uczynili swoj znak rozpoznawczy. ludzie, ktorzy pol zycia albo i wiecej spedzili w systemie, ktory czytelnie im okreslal, co jest dobre a co zle, skutecznie tez indoktrynujac sie w innej, swietej polskiej kurwa katolickiej wspolnocie, a drugie pol w tzw. trzeciej erpe, ktora nie potrafila ich nauczyc wybierac i stworzyc podstawe wspolnych wartosci, bo je na wstepie odrzucila jako sprzeczne z idea swietej polskiej kurwa katolickiej wspolnoty, po prostu chca, zeby ktos ich wzial za ryje. wskazal wroga, nawet jesli ma to byc wyimaginowany uklad, stolik i to wszystko wina platformy. my pekamy ze smiechu, dziennikarze maja szczery ubwa, jak sie dowiaduja, skad sa, ale taki kowalski czy wisniewski, ktorych jeden z moich ex-uczniow okreslil bydlo /czyli mieso/ wyborcze uwazaja, ze slusznie robi. ze jest jakis spisek, ubekow, postkomunistow, kapitalistow, co sie na mojej krwawicy dorobili, zydow parszywych, lewakow zboczonych... wesza te spiski i popieraja tych, ktorzy zapewniaja im mozliwosc wiary w to najwygodniejsze dla nich wyjasnienie sprawy. bo jak jeden chcial im wytlumaczyc, ze chodzi o to, w skrocie, zeby byc odpowiedzialnym za wlasne zycie, i nie wyciagac lapy po cudze /panstwowe/, to ostatnio tlumaczyl sie watazce z wyrokami, co kariere zrobil na hasle balcerowicz musi odejsc. mieso wyborcze docenia akcje a tageszeitung - nawet przemyslaw edgar nie moze byc takim idiota, zeby robic te akcje kartoflana w celu scigniecia niemcow - to jest zdobywanie punktow tu, na naszym podworku. przeciez juz wanda niemca nie chciala.
    stad te 24 procent poparcia dla kaczek w tym momencie.
    a jeszcze rosnie pokolenie malych faszystow, wychowane na nienawisci do wszystkiego, co niezgodne z idea swietej polskiej kurwa katolickiej wspolnoty, wyprodukowanych w szkole, ktora nie moze byc swiecka i neutralna swiatopogladowo z zalozenia niemal, bo najwazniejsza persona jest w niej taki pan w sukience, i bynajmniej nie jest to drag queen. dlatego powtarzam, demokratyczne panstwo szanujace prawa czlowieka zostalo zarzniete zanim jeszcze sie narodzilo, w momencie wprowadzenia obowiazkowej indoktrynacji do szkol, zanegowania prawa kobiety do wyboru, zniesienia zasady wolnosci slowa przez sciganie tych, ktorzy mowia rzeczy niezgodne z wizja kk /dlaczego nikt wlasciwie z pismakow gardlujacych na codzien o misji, wizji i chuj wie czym jeszcze nie powiedzial, ze proces urbana to jawna kpina z wolnosci slowa?! dlaczego na liscie gender wypisuje mnogosc mejli tlumaczacych, ze karanie za slowo z urzedu jest ograniczeniem prawa i jak grochem o sciane, bo to przeciez dziejpidesekend swietosci naruszone?!/?! i tak dalej.

    wiec co? przeczekanie nie pomoze, bo nikt tych ludzi nie nauczy z nagla tego, co przez cale dziesieciolecia bylo zadeptywane zanim zdazylo podniesc glowe.
    z pozal sie bogini koalicja walczyc sie nie da, bo przeciez oni nie maja programu, poza teraz kurwa moralisci, i nie mozna z nimi jakkolwiek merytorycznie polemizowac. wiec co?

    emigracja? ale jesli tak, to na stale, bo za trzy lata co najwyzej intronizuja chrystusa krola, jako chcial piekny maryjan.

    wiec?

    guzik jest naprawde szczerze wkurwiony i zaambarasowany, i rozwaza nawet, w rozpaczy, zapisanie sie do partii politycznej, a przynajmniej wolontariat przy kampanii samorzadowej.

    By Anonymous guzik, at 7:49 PM  

  • Dear Guzik,
    Ja też jestem szczerze wqrwiona i wyprowadzona z równowagi. A to duz asztuka, bo siła spokoju jestem pod każdym względem. Ale ja się nie zgodzę z Tobą, że naród se wybrał. Bo po pierwsze, ja też jestem naród, my parents są naród i Wy też. I nie głosowalismy na ten Drób w kuper kopany. I większość tego narodu w sumie na kaczki nie głosowała ani na Romka Pięknego. I to jest nasz demokratyczny wspólny dramat. Bo przecież, w wiekszości są ci,którzy nie głosowali na miłościwie nam panujacą koalicję i ci, którzy nogami opowiedzieli się za nikim.
    Innym naszym narodowym dramatem jest to,ze my nie mamy klasy politycznej i politycy, którzy objęli urzędy nie nadają się nawet do opieki nad psamiw schronisku. W znacznej wiekszości.
    Tylko , co teraz zrobić? Bo przeczekiwanie nic nie da, tu się z Guzikiem zgadzam.Bo jest coraz mniej fajnie i coraz trudniej przymykać oczy na durnotę.
    Dofinansować Osamę i zlecić mu atak na Wiejska podczas zgromadzenia narodowego?
    To by nam mnóstwo rozwiązało.Tylko mało to realne.
    Emigracja? to takie wyjście awaryjne.
    Ale co tu zrobić?
    Jakieś pomysły?

    By Anonymous Meg, at 9:16 PM  

  • guzik od dawna lansuje pomysl: praca u podstaw. trzeba siac, siac, siac! alleluja i do przodu. edukowac.
    tylko sila oddzialywania tej edukacji sprowadza sie do przekonywania przekonanych. szanowne bydlo wyborcze, ktore jak dotad calkiem zgrabnie popiera kaczki /24%/, nie zrozumie samo z siebie, a nie ma mozliwosci dotarcia do niego, bo szkola i media sa zmonopolizowane. niektore nie kwacza, ale i tak obowiazuje w nich katopoprawnosc. moze poza organem urbana, ale ten ma znikome oddzialywanie - znow, przekonywanie przekonanych.
    moja babcia, gdy sie dowiedziala, ze bylam na paradzie, byla zbulwersowana, jak moge tych pedofili popierac. bo przy okazji parady malpa telewizyjna miala swoje piec minut, w zwiazku z tym moja babcia dowiedziala sie dokladnie takiej rewelacji - poniewaz nic sie malpie nie stalo, a panstwo dziennikarze prezentuja malpe jako przeciwwage dla biedronia, to moja babcia czuje sie poinformowana. i co? jak w takim razie dotrzec do mojej babci /ktora zreszta, od jakiegos czasu sluchaczka rydzyjka, jest tez wiernym elektoratem sld/ i do wielu, wielu innych takich osob, skoro zostalismy - i nie mowie tu o srodowisku lgbt - wypchnieci poza dyskurs?
    mnie sie nawet nie chce podpisywac tych niezliczonych listow protestacyjnych - odkad zreszta wladza nam pokazala, ze ma nas w kuprze, jakos ich mniej. 140 tysiecy ludzi podpisalo protest ws. nie mojego ministra - i chuj. p.o. premiera nawet nie odbeknal w odpowiedzi. co do ich oddzialywania spolecznego, watpie, liczy sie to, co powiedza w wiadomosciach i ftu, faktach, a jakie serwisy informacyjne mamy, kazdy widzi. ten jeszcze do przyjecia, czyli wydarzenia, oglada jakas garstka osob.
    mam wrazenie, ze metodami demokratycznymi na naszym podworku nic nie zdzialami. kaczki sobie wytlumacza, ze to uklad, wmowia bydlu wyborczemu, i tyle. mozna, demokratycznie, pisac do cywilizowanego swiata, i blagac ue o skankcje, bo jak mieso wyborcze nie dostanie po kieszeni, to sie bedzie zachwycac dalej rzadami silnej reki.
    guzik jest mocno przygnebiony bezsilnoscia.
    wiec co robic? jest nas troche, choc jak czytam komentarze do roznych blogow, to caly czas widze te same nicki...
    jakies propozycje strategiczne?

    a tu ulubiony guzika komentarz w sprawie narod wybral, po zawiazaniu koalicji: http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,71979,3329531.html

    By Anonymous guzik, at 10:08 PM  

  • Dokańczając w pewien sposób moj poprzedni komentarz z tego bloga, stwierdzam, że:
    1. Ludzie, którzy wybrali głosowali na te, a nie inne siły polityczne, czy też ci, którzy nie poszli do wyborów, a podobno obchodzi ich to co się dzieje w Polsce, mają to, czego sami chcieli. A nawet jeśli część z nich czuje się, że nie tego chciała, to i tak można powiedzieć, że tego, bo w końcu to efekt ich działań.
    2. Ludzie, którzy cieszą się z obecnych władz i wprowadzanych przepisów, nowych propozycji, niezależnie od tego czy zdają sobie sprawę, że któryś z kolejnych przepisów może silnie w nich samych uderzyć - też mają to czego chcieli. Ze wszystkimi skutkami ubocznymi.
    3. Obecny stan rzeczy wcale powoduje walki z podstawowymi problemami Polski, jakimi jest marna gospodarka, czy też duża fala emigracji, która w przyszłości będzie miała złe skutki dla kraju. Zamiast Polski pełnej Polaków-Patriotów-Katolików, będzie tu wielu ruskich prawosławnych, bo będziemy dla nich pewnie takim bogatszym krajem jakim dla nas są Niemcy. To będzie jedyne wyjście, aby w Polsce ktoś płacił podatki i utrzymywał tych patriotycznych emerytów.
    4. Z powyższych puntków wunika, że w Polsce jest duża grupa ludzi, która oczekuje takiej Rzeczpospolitej. Bez gejów, solidarnie dzielącej się resztkami bogactw narodowych, zamkniętej w swej specyficznej ksenofobii. Choć w moich ustach brzmi to negatywnie, dla tych ludzi jest to zapewne jakiś ideał. Niech im będzie. Widać tak im zależy, że idą do urn i wygrywają wyboru. Zresztą u nas prawie wszystkie partie są tego typu. Wiekszosc jest katolicka, a prawie wszystkie socjalistyczne (Oliveiro, przykład wyrównywania ZUS to działanie socjalistyczne - bo dające wszystkim g... eee.. równo). A nawet jak już znajdziemy partię która ceni ludzki wysiłek i chce go promować, to jest to koszmarnie konserwowa partia.

    Co z tego wynika? Ludzi takich jak ja w Polsce jest niewiele. Pomimo, że wydaje mi się, że na blogach i w wielu kometarzach i wśród znajomych jest dużo ludzi, którzy są bardziej liberalno-liberalni, to wrażenie to jest chyba mylne. Tak naprawdę Polacy lubią, jak się nimi Państwo opiekuje i nie przeszkadza im, że Panstwo to staje się biedną staruszką spędzającą większość czasu w kościele i dającą wszystkim po równo.

    Moim marzeniem jest świat, w którym istnieje taka wolność poruszania się, że miłośnicy kotów mogą się zebrać w jedno miejsce i zrobić miasto kotów z oddzielnymi prawami dla kociarzy, a zwolennicy psów, swój psi raj. Zwolennicy wsadzania sobie gaśnic w odbyt także mogliby założyć swoje miasteczko, o ile tylko zebrałoby się tylu ludzi, którzy uważają tę czynność za jedną z najistotniejszych rzeczy w swoim życiu. Ja bym się przeprowadził do stanu liberalnych liberałów, a konkretnie do jakiegoś bardziej gejowskiego miasta, w dzielnicę miłośników kotów. Jakby mi się znudziło, mógłbym wyjechać. Później mógłbym wrócić.
    W pewien sposób USA jest takim państwem. Poszczególne stany mają swoje oddzielne zestawy praw, a bogactwa naturalne obsługiwane są przez rząd federalny. Choć jak na mój gust, zbyt wiele praw narzucanych jest z góry. Ale to i tak lepiej niż w Polsce.

    PS. Ciekawe, jak dobrze by się żyło w stanie, który prowadziłby polską politykę.

    By Anonymous Chłopiec, at 12:39 AM  

  • Przepraszam, gdzie jest napisane o tych podatkach dla pism o niezgodnej z linią rządową? Szukałam wszędzie, ale nie znalazłam, a sam fakt jakoś mi umknął - chodzi mi o źródło, chciałabym to przeczytać ;-)

    By Anonymous wyborczyni PO, at 8:50 AM  

  • A bardzo proszę.

    http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,65649,3147234.html?as=5&ias=13

    ""Nie", choć jest arcyszkodliwe, nikomu z poprawnych nie przeszkadza, choć jego naczelny powinien być odpowiednio potraktowany już na początku lat 90. za to, co robił w stanie wojennym.

    Można zakazać wydawania "Nie"?

    - Można obłożyć obsceniczne i pornograficzne pisma wysokim podatkiem. Urban musiałby albo zmienić charakter pisma, albo taki podatek płacić."

    By Blogger Oliveira, at 9:02 AM  

  • Apropos Katolicyzmu to nie wiem czy wiecie ale istnieje już liberalne skrzydło.
    http://www.catholicsforchoice.org/
    Co prawda centrala jaka jest wszyscy wiedzą, ale może zmiany w przyszłości są możliwe...

    By Anonymous Thomas_Z, at 9:56 PM  

  • najbardziej niepokojące jest to, że ci idioci mają nadal mają poparcie. polska jest pełna bezmózgich kretynów, którzy samodzielne myślenie zakończyli tuż po odstawieniu cycka.

    By Anonymous 7, at 10:01 AM  

Prześlij komentarz

Links to this post:

Utwórz link

<< Home