poniedziałek, lipca 03, 2006

Społeczeństwo z marzeń posła Cymańskiego

Nie sposób nie stwierdzić, że Polacy mają rządy, na jakie zasługują. Oto, co odkryła "Rzeczpospolita":


1. 36% uważa, że homoseksualiści są w Polsce dyskryminowani. (Poseł Cymański: "Taki wynik badania to efekt propagandy w mediach") 26% natomiast uważa, że homoseksualiści "chcą być lepiej traktowani od innych". Szkoda, że sondaże nie dają możliwości zapytania "co konkretnie ma pan/pani na myśli?"
2. 77% uważa, że homoseksualiści nie powinni mieć prawa do zawierania małżeństw.
3. 57% uważa, że homoseksualiści nie powinni mieć prawa do jakiejkolwiek formy rejestracji swoich związków (tzw. "związków rejestrowanych"), pozwalającej m. in. regulować kwestie dziedziczenia oraz tak silnie uderzających w rodzinę spraw jak odbieranie listów do partnera, możliwość odmowy zeznań przed sądem oraz odwiedzania partnera w szpitalu i decydowania o jego terapii.
4. że 92% sprzeciwia się możliwości adopcji, można się było spodziewać (ciekawe, co współkrajanie odrzekliby, zapytani o powody swojego sprzeciwu -- w jednym z tego typu badań triumfy odnosiła odpowiedź "bo ja to co prawda nie, ale inni są nietolerancyjni i dręczyliby takie dzieci")
5. W sondażu "Rz" zapytaliśmy Polaków także o to, czy ma dla nich znaczenie orientacja seksualna osób zaufania publicznego, członków rodziny, znajomych i współpracowników. To konkretny test na poglądy wobec osób homoseksualnych. Co się okazało? Najbardziej zwracamy na to uwagę, kiedy dotyczy to księży i nauczycieli. Tylko w tych dwóch wypadkach orientacja seksualna jest ważna dla większości ankietowanych. To dopiero fascynujące odkrycie. Oznacza to, że albo dla większości ankietowanych ważne jest i stanowi ważką różnicę, czy ksiądz zachowuje celibat homo, czy też heteroseksualny, albo też większość kompletnie nie wierzy, że ksiądz i nauczyciel jest w stanie utrzymać lepkie paluszki z dala od parafian i uczniów, jednak skoro już mają się odbywać akty seksualne z udziałem księży i nauczycieli, niech chociaż ich ofiarami będą kobiety. (Jestem pewien, że istnienie lesbijek dla 90% ankietowanych jest nieudowodnionym mitem.)

Dla większości Polaków nie ma znaczenia orientacja seksualna osób zaufania publicznego, członków rodziny i znajomych. - Polacy są tolerancyjni w tym sensie, że uważają, iż jest to prywatna sprawa każdego człowieka - tłumaczy socjolog prof. Hanna Świda-Zięba. Jestem pewien, pani profesor, że pani wypowiedź będzie w moich myślach, kiedy zobaczę kolejny kondukt ślubny (afiszowanie się orientacją heteroseksualną), parę damsko-męską obleśnie obściskującą się w parku (afiszowanie się orientacją heteroseksualną), kobietę w ciąży (wyjątkowo ohydne i ostentacyjne afiszowanie się orientacją heteroseksualną), polityka z małżonką (afiszowanie się orientacją heteroseksualną)... Szanowna pani profesor, mam dla pani nowinę -- otóż heteroseksualizm to też jest orientacja!

Z powyższych wyników Rzeczpospolita wyciąga wniosek, iż z naszych badań wyłania się obraz społeczeństwa, w którym wcale nie dominuje homofobia. Ciekaw jestem, czy gdyby zastąpić w pytaniach osoby homoseksualne Żydami i otrzymać informację, że 77% Polaków chciałoby, aby Żydzi nie mogli brać ślubów, Rzepa uznałaby, że w Polsce wcale nie dominuje antysemityzm. Dla uzyskania pełnego obrazu sugerowałbym również, aby przy następnej okazji Rzepa zapytała swoich tolerancyjnych wszechankietowanych, ilu z nich odróżnia homoseksualizm od pedofilii.

34 Comments:

  • Ja na przyklad nie czuje sie dyskryminowana ze wzgedu na orientacje seksualna . Te osoby ktore wiedza ze jestem lesbijka przyjmuja to normalnie , na ulicy nikt nie obrzuca mnie wyswiskami, kamieniami ani pomidorami. Wszedzie gdzie pojde traktowana jestem jak wszyscy inni obywatele tego kraju. Ślub z moja zona jest mi do niczego nie potrzeby, zreszta symboliczny ślub zawarlysmy w USA i na scianie wisi wlasnie piekny tego dowod.
    To ze homofonbiczne teksty zieja z trybuny sejmowej wcale nie oznacza ze wiekszosc obywateli tego kraju podziela to z politykami, wiec moze zaintersujmy sie tym co mysla i mowia o nas zwykli ludzie a nie politycy.

    By Anonymous maggie, at 11:44 AM  

  • Pamiętam, jakwyszła sparwa z religią w szkołach, nawet niewierzący zaczęli dzieci posyłac na te lekscje, bo "dzieci będą dyskryminowane" - ten sam argument dziś u Ciebie, przy adopcji. Czyli podświadomie wychodzi iż wiemy, że jesteśmy społeczeństwem nietolerancyjnym, wrednym dla Innego - może wreszcie kiedyś to zobaczymy i do tego się przyznamy...
    Jak to się stanie, to będzie początek drogi, czego życzę Tobie i sobie.

    By Anonymous socjopatyczna_malkontentka, at 12:48 PM  

  • "Ciekaw jestem, czy gdyby zastąpić w pytaniach osoby homoseksualne Żydami i otrzymać informację, że 77% Polaków chciałoby, aby Żydzi nie mogli brać ślubów, Rzepa uznałaby, że w Polsce wcale nie dominuje antysemityzm."

    Najczystszej próby erystyka i demagogia. Nie można zastąpić gejów Żydami - bo kwestia małżeństw par żydowskich nie była nigdy przedmiotem społecznych kontrowersji. Z dupy argument, mówiąc krótko.

    By Anonymous Joter, at 6:10 PM  

  • joter: ręczę, że w Niemczech pod koniec lat 30 ubiegłego wieku kwestia małżeństw mieszanych z osobami pochodzenia żydowskiego była szalenie kontrowersyjna. A że w Polsce w tej chwili nikt nie wpada na zadanie takiego pytania w sondażu? Gdyby ktoś wpadł, mógłbyś się zdziwić odpowiedziami.

    maggie: różnica między parą lesbijską, a gejowską polega między innymi na tym, że dziewczyny trzymające się za ręce, całujące, czy mówiące do siebie "kochanie", "słonko" i "najdroższa" nie są uznawane za lesbijki. Co zresztą dla niektórych lesbijek jest bolesne. Cieszę się, że ślub nie jest Ci do niczego potrzebny i gorąco życzę, aby Twoja żona nie wylądowała na przykład w szpitalu na oddziale, na który wstęp ma tylko najbliższa rodzina. Albo, żebyś nie musiała kiedyś odebrać za nią bardzo ważnej przesyłki. Albo, żebyś nie musiała zeznawać przeciw niej w sądzie. Kwestię preferencji podatkowych, prawa spadkowego i innych drobiazgów finansowych pomijam.

    A co myślą obywatele? Sondaż Rzepy nie był przeprowadzony wśród polityków, tylko wśród obywateli. Innymi słowy, już wiesz, co myślą obywatele.

    By Blogger Oliveira, at 6:21 PM  

  • Bardzo dobry sondaż, pokazuje że Polscy są narodem normalnym, zdrowym moralnie. A dodatkow był to sondaż telefoniczny a więc należy wziąść poprawke na fakt, że wtedy wychodzi lepiej dla "postępowców" i "jewropejczyków"

    By Anonymous dvoryanin, at 6:22 PM  

  • Oliveira: Riposta z kolei na zasadzie "a w Ameryce biją Murzynów". Samo rozumowanie, powtórzę, wątpliwe: bycie Żydem ma się do małżeństwa równolegle, bycie gejem - prostopadle. Żeby była jasność - popieram pomysł legalizacji partnerskich związków homoseksualnych, w upartym dążeniu do nazywania ich małżeństwami widzę natomiast próbę przewartościowania języka. Wywołującą słuszne niezadowolenie społeczne.

    By Anonymous joter, at 6:36 PM  

  • joter: no dobrze. Mam nadzieję, że tym razem zaspokoję Twoje wymagania. Co powiesz na "Ciekaw jestem, czy gdyby zastąpić w pytaniach osoby homoseksualne osobami różnych ras i otrzymać informację, że 77% Polaków chciałoby, aby osoby różnych raz nie mogły brać ślubów, Rzepa uznałaby, że w Polsce wcale nie dominuje rasizm."?

    "W upartym dążeniu do nazywania ich małżeństwami widzę natomiast próbę przewartościowania języka. Wywołującą słuszne niezadowolenie społeczne" A to dlaczego słuszne? Co takiego złego jest w rozszerzaniu definicji wyrazów? (zwracam też uwagę, że różnica między odsetkiem ankietowanych niechętnych wobec małżeństw osób homoseksualnych, a związków rejestrowanych wynosi 20% próbki, tak więc niezadowolenie społeczne próbą przewartościowania języka dotyczy raptem 20% respondentów)

    By Blogger Oliveira, at 7:01 PM  

  • ja zauważyłbym jeszcze że odpowiedź "chcą być lepiej traktowani od innych nie ma sensu" przy pytaniu o to czy się dyskryminuje homoseksualistów; odpowiedzi mogłyby być w tym przypadku tylko 3: tak, nie, nie mma zdania (nie wiem) lub 5 zdecydowanie tak, raczej tak, nie wiem, raczej nie, zdecydowanie nie... skoro więc Rzepa zamiast przeprowadzić sondaż, zrobiła audiotele, cała zabawa jest zupełnie bez sensu

    By Anonymous chariot, at 7:11 PM  

  • Oliveira: Nadal nie. Mówiąc najprościej - o ile istotnie sprzeciw wobec zawarcia małżeństwa przez osoby różnych ras należałoby uznać za przejaw rasizmu, o tyle sprzeciwu wobec zawarcia małżeństwa przez osoby tej samej płci nie umiałbym nazwać homofobią, a taką równoważność sugerujesz. W każdym razie nie tu i nie teraz. Zastosowany przez Ciebie trick polega na wykazaniu (dyskusyjnej) absurdalności takiego sprzeciwu wobec homoseksualistów poprzez ustanowienie paraleli z osobami różnych ras - tymczasem niemożność zawarcia małżeństwa przez osoby różnych ras w naszej płci wiązałaby się z odebraniem im przysługującego tu i teraz prawa, a niemożność zawarcia małżeństwa przez gejów nie wiąże się z żadnym pozbawieniem istniejącego prawa. Tu właśnie idzie o rozszerzenie tego prawa, o dodanie do pełni praw jednostkowych, jakie już dzisiaj przysługują homoseksualistom, dodatkowego prawa do legalizowania związków. Które, jak wspominałem, uważam za słuszne - pod warunkiem uzasadnienia pozytywnego (a nie na zasadzie "a czemu by nie?").

    Nie widzę natomiast żadnego powodu, dla którego rozszerzana miałaby być definicja małżeństwa, skoro obecna sprawdza się całkiem dobrze. Oczywiście, możemy uznać, że małżeństwo to nie związek mężczyzny i kobiety, ale mężczyzny i kobiety, albo mężczyzny i mężczyzny, albo kobiety i kobiety - w dalszej kolejności uznajmy, że można mówić "dwoje chłopców" i "dwóch dziewczynki", a następnie rozszerzmy definicję lodówki tak, żeby termin obejmował także to, co zwykło się nazywać kaloryferem. Wszystko to oczywiście można - ale celu (poza próbą zawłaszczenia istniejącej nazwy dla rzeczy, której ta nazwa nie przysługuje) nie ma żadnego.

    Co do rozbieżności procentowych - za społeczeństwo nie odpowiadam, mówiłem o sobie. "Raptem" dwadzieścia procent wynikające z użycia zaledwie innej nazwy wydaje mi się jednak różnicą kolosalną. Gdybym był gejowskim aktywistą walczącym akurat o uznanie dla swojej sprawy, pewnie wyciągnąłbym z tej informacji wnioski.

    By Anonymous joter, at 8:31 PM  

  • joter: polecam lekturę http://en.wikipedia.org/wiki/Miscegenation -- można się dowiedzieć między innymi, że zakaz małżeństw międzyrasowych istniał w Alabamie do listopada 2000, a w całych USA do 1964. W 1965 w Virginii zapadł wyrok więzienia dla międzyrasowej pary, uzasadniony następująco: "Almighty God created the races white, black, yellow, malay and red, and he placed them on separate continents. The fact that he separated the races shows that he did not intend for the races to mix." Jeśli moje porównanie nadal Cię nie zadowala, będę musiał jakoś z tym żyć. Mi wydaje się całkiem trafione.

    To, co robisz z moją sugestią, że wyrazom zdarza się zmieniać definicję, jest określane mianem "reductio ad absurdum" i nie przystoi osobie, która zarzuciła mi "erystykę i demagogię najczystszej próby". Zwrócę jednakowoż uwagę, że np. wyraz "komórka" całkiem niewiele lat temu miał o jedno znaczenie mniej, niż w tej chwili i nie odnoszę wrażenia, jakoby się z tego powodu coś zawaliło.

    I na koniec -- nie uważam się za "gejowskiego aktywistę walczącego dla uznania swej sprawy", ale zwrócę Ci uwagę, że terminem "małżeństwa gejowskie" szermują homofobiczni politycy, a nie "gejowscy aktywiści". Celem jest stworzenie wrażenia, że osoby homoseksualne planują odebrać heteroseksualistom prawo do małżeństwa i przywłaszczyć je sobie, po drodze plugawiąc i bezczeszcząc co popadnie. Jak wynika z sondażu, 26 procent w to wierzy.

    By Blogger Oliveira, at 8:46 PM  

  • Oliveira: Punkt widzenia zależy jednak od punktu siedzenia - ja dziwnym trafem mam od zawsze wrażenie, że nacisk na określenie "małżeństwo" kładą lewicowi politycy i publicyści, a celem jest możliwie jak najmocniejsze uderzenie w tradycyjne układy społeczne i stworzenie wrażenia, że słowo "małżeństwo" już teraz (a więc i od zawsze, bo kto ma teraźniejszość, ten ma przeszłość) ma znaczenie "związek dwóch osób", a nie "związek dwóch osób różnych płci". I tu właśnie rozmijamy się w obserwacjach.

    Wspomniane przez Ciebie 26% to raczej ci, którym kobieta w ciąży nie kojarzy się z manifestacją orientacji seksualnej, podobnie jak trzymająca się za rękę para - wielu być może również para jednopłciowa - natomiast prawo do regularnego przemarszu ulicami, ufundowane na takiej akurat orientacji seksualnej, wydaje się pewną nadwyżką praw. Taka to przykładowa interpretacja, oparta na równie solidnych podstawach.

    Na koniec - nie tak zaraz z tym reductio ad absurdum. Rozszerzenie znaczenia wyrazu "komórka" tym się różni od ewentualnego rozszerzenia znaczenia wyrazu "małżeństwo", że przebiegało oddolnie. Pan, pani, tamta dziewczyna i ten chłopak nazywali swoje telefony komórkowe komórkami - a Ty możesz sobie nazywać, a możesz nie. A jeżeli przypadkiem nie znosisz określenia "komórka" i domagasz się nazywania telefonu komórkowego telefonem komórkowym - to nikt z tego powodu nie oskarży Cię o fonofobię. Znaczenie wyrazu "małżeństwo" próbuje się - według mojego oglądu - rozszerzyć celowo i odgórnie, starając się narzucić ludziom nową definicję. Kto się z nią nie zgadza - ten homofob.

    Jawne ograniczenie wolności jest złem - ale większym złem wydają mi się tego rodzaju manipulacje, których cel jest zawsze taki sam: przez uniformizację języka do uniformizacji myślenia.

    Chyba EOT, bo zostały najwyższe rejony abstrakcji, a o tych można do rana i jeszcze dłużej. Pozdrawiam.

    By Anonymous joter, at 9:40 PM  

  • Oliveira,
    wszekiego rodzaju paczki, paczuszki, polecone itp za zone odbieram bez problemu, do szpitala nie ma problemu wejsc bo ja jestem jedyna rodzina, wystarczy ze sie podasz za siostre, kuzynke itp. Spadku nie oczekuje, ani nie chce, wszystko jest zreszta zapisane w testamencie, ktory jest nie podwarzalny, w rozliczeniach podatkowych roznica jest tak znikoma miedzy rozliczeniami jako wspolmalzonkowie a tzw single ze w sumie nie ma o co wlosow rwac. KOnto w banku mamy wspolne, ale tez mamy swoje wlasne osobne, takze te wszystkie argumenty przemawiajace za Slubem nie przemawiaja do mnie.

    By Anonymous Maggie, at 10:48 AM  

  • To bardzo ciekawe. Czy możesz mi powiedzieć, jak to robisz z paczkami? Zupełnie poważnie mnie to interesuje -- kiedyś byłem chory, wysłałem Szacownego z upoważnieniem podpisanym przeze mnie i ksero dowodu i też mu nie wydano :/ Co do spadku i niepodważalnego testamentu, polecam lekturę http://pl.wikipedia.org/wiki/Zachowek

    By Blogger Oliveira, at 10:54 AM  

  • zupełnie poważnie, idę na poczte pokazuję dowód osobisty, z adresem ktory znajduje sie rowniez na przesylce i informuje ze odbieram za kuzynke ktora jest wyjechana , lub czasami sie zdarza ze jestem w domu i przychodzi listonosz z poleconym i bez niczego podpisuje odbior swoim nazwiskiem.
    Tak sie sklada ze moja zona naprawde nie ma zadnej rodziny, sierota jest wiec zachowek tutaj nie obowiazuje.

    By Anonymous Maggie, at 11:44 AM  

  • maggie: a nie przeszkadza ci że o swojej żonie mówisz "odbieram za kuzynkę"? serio.
    nie chodzi mi tu o standardowy wybieg w dyskusji czyli pojechanie po kimś osobiście, tylko pytam ze szczerj ciekwosci.

    By Anonymous trekker, at 1:16 PM  

  • joter:
    "Nie można zastąpić gejów Żydami - bo kwestia małżeństw par żydowskich nie była nigdy przedmiotem społecznych kontrowersji."

    ależ oczywiście że nie3 można, bo w obecnej chwili ich sytuacja różni się jednak od sytuacji LGBT. I nie o rzeczywistą wymienność tych dwóch grup tu chodzi.

    Erystyka? Owszem. Demagogia? Nie - retoryka. pozwól że Uściślę słowa Oliveiry: jest to taki "eksperyment myślowy" : GDYBY 77% społeczeństwa twierdziło że Żydom nie wolno pozwalać na małżeństwa, to pozostałe, światłe, 23% nazwałoby to antysemityzmem. Tak? Tak. Skoro tak, to dlaczego gdy 77% społeczeństwa faktycznie odmawia gejom i lesbijkom prawa do małżeństwa, to prawie nikt tego nie chce nazwać dyskryminacją (homofobią)?
    paniał aluzju?

    By Anonymous trekker, at 1:46 PM  

  • Trekker:
    zdając sobie doskonale sprawe z tego w jakim kraju przebywam i jacy ludzie mnie otaczają uzywanie slowa "kuzynka" zamiast "zona" zupelnie mi nie przeszkadza.Gwoili wyjasnienia, nie obawiam sie ze mnie zlinczuja przy okinku pocztowym, gdy wypowiem slowo zona, ale obawiam sie ze wywolaloby to konsternacje pani z okienka i byc moze odmowe wydania przesylki, nie z punktu prawnego , ale chociazby ze zwyklego widzimisie.
    W tym momencie ktos moze powiedziec ze jakby byly legalne sluby par jednoplciowych to zamiast uzywac slowa kuzynka moglabym smialo mowic wprost zona . Mnie sie jednak nie wydaje aby to bylo takie proste. Bo to nie chodzi chyba jedynie o przyznanie prawa do slubu parom jednoplciowym a o mentalnosc spoleczenstwa. Gdyby dzisiaj zaczeto dawac i uznawac sluby homoseksualne to i tak pani w okienku pocztowym bylaby wielce zniesmaczona gdybym uzyla slowa zona. Jedyne co mogloby sie zmienic to to , ze jej zniesmaczenie nie mialoby zadnego wplywy na jej decyzje czy wydac mi te polecona przesylke czy tez nie.

    By Anonymous Maggie, at 2:40 PM  

  • moj komentarz tu: http://camell.blox.pl/2006/07/Jak-pytac-czyli-ankiety-sugerujace-odpowiedzi.html

    By Anonymous camell, at 2:51 PM  

  • maggie: muszę przyznać, że w obliczu Twojego ostatniego komentarza stwierdzenie "Ja na przyklad nie czuje sie dyskryminowana ze wzgedu na orientacje seksualna . Te osoby ktore wiedza ze jestem lesbijka przyjmuja to normalnie , na ulicy nikt nie obrzuca mnie wyswiskami, kamieniami ani pomidorami." wydaje mi się co najmniej dziwne. Albo "przyjmują normalnie", albo "konsternacja i zniesmaczenie". Nie masz takiego wrażenia?

    By Blogger Oliveira, at 2:53 PM  

  • Maggie: jeśli Ty żyjesz po to, żeby nie zniesmaczać społeczeństwa, to gratulacje. Czy gdyby się okazało, że musisz przystrzyć włosy tak, jak nosi je minister edukacji-"Mamo! Jaka śmieszna grzywka!-to też poleciałabyś zaraz do fryzjera, byle tylko nie zniesmaczać rodaków?

    By Anonymous Makaron, at 3:01 PM  

  • maggie: zwroc uwage jednak, ze nie kazdy sie zwiazal z sierota nieposiadajaca zadnej spadku a zlowrogo nastawionej rodziny, nie kazdy ma na poczcie babeczke ktora gladko lyknie scieme o "kuzynce" (pozatym, nie kazdy bedzie w stanie sklamac), tak samo w kontaktach z doktorami, a wreszcie nie kazdy ma to szczescie, ze go na ulicy nie obrzucaja kamieniami i innymi tego typu utensyliami.

    tak, ze sproboj sie czasem postawic w sytuacji kogos innego, kogo takie nieprzyjemnosci faktycznie spotkaly (a osob takich jest jednakowoz w naszym kraju niemalo) zanim oglosisz jak tu jest wspaniale i cudnie.

    By Anonymous cyś, at 12:46 AM  

  • Oliveira:
    napisalam ze wszyscy ci ktorzy wiedza o mojej orientacji przyjmuja to normalnie, a zniesmaczenie odnosilo sie do pani w okienku , gdybym odbierala paczki dla "zony" a nie dla "kuzynki" . To sa dwie rozne sprawy.

    By Anonymous Maggie, at 9:55 AM  

  • makaron, ja przedewszystkim zyje tak jak uwazam za stosowne w/g moich wymogow, ktore czesto , ale nei zawsze pokrywaja sie z wymogami ogolu.

    By Anonymous maggie, at 9:59 AM  

  • Cyś:
    gdzie ja oglosilam ze w RP jest pieknie i ladnie???
    Ja jedynie stwierdzilam fakt ze Mnie osobiscie slub nie jest do niczego potrzebny, jezeli ktos inny uwaza co innego to jego sprawa i ja to szanuje . Nie probuje nikogo przekonywac aby zmienil zdanie .

    By Anonymous maggie, at 10:05 AM  

  • Maggie: Nie, Kochana. Żyjesz według wymogów społeczeństwa, które nie chce być zniesmaczane. O swojej dziewczynie mówisz "kuzynka", żeby tylko pani w okienku sobie "czegoś" nie pomyślała. Piszesz o konieczności zmian w mentalności społeczeństwa. Słusznie. Teraz pomyśl jak Twoje tchórzostwo wpływa na szybkość tych zmian.

    By Anonymous Makaron, at 10:37 AM  

  • Makaron, ja juz dawno wyroslam z tego aby na czole nosic naklejke " jestem lesbijka", skoro ty takowa nosic to "more power to you".Mnie osobiscie moje zycie w pelni satysfakcjomuje a gloszenie wszem i wobec ze mam zone poprostu nie rajcuje bo uwazam to za moja osobista sprawe. Nie musisz sie z tym zgadzac , ale nic nie upowaznia cie do etykietowania mojego postepowania "tchorzliwym".

    By Anonymous maggie, at 11:34 AM  

  • ja się powtórże (co do wniosków) za cysiem i makaronem i oliveirą.
    maggie:
    z jednej strony piszesz:
    "Wszedzie gdzie pojde traktowana jestem jak wszyscy inni obywatele tego kraju."
    a z drugiej:
    "obawiam sie ze wywolaloby to [powiedzenie wprost dla kogo odbierasz przesyłkę - przyp. trekker] konsternacje pani z okienka i byc moze odmowe wydania przesylki, nie z punktu prawnego , ale chociazby ze zwyklego widzimisie."
    czy nie wydaje Ci się że sama sobie przeczysz? I nie ma to nic wspolnego z popieraniem czy nie samej prawnej legalizacji zwiazkow homo. Czy mam pokazać palcem gdzie sama sobie przeczysz?

    By Anonymous trekker, at 1:47 PM  

  • Maggie: ja nigdzie nie twierdzę, że powinnaś na każdym kroku mówić, że jesteś lesbijką, tylko jakoś tak jest, że np: moja mama odbierając przesyłkę za tatę, mówi, że odbiera "za męża" a wcale nie obnosi się ze swoim heteroseksualizmem. Tata też się nie wstydzi, że ma "żonę" a nie "kuzynkę".
    Co do nazwania Cię tchórzem, to przepraszam. Ty po prostu jesteś "dyskretna", "nieprzegięta", "konkretna", "nie prowokujesz", "orientacja to Twoja prywatna sprawa", itd, itp, etc.
    Powinienem był raczej powiedzieć, że jak plują, to mówisz, że deszcz pada.

    By Anonymous Makaron, at 1:56 PM  

  • Dla mnie to jest przelewanie pustego w prozne, ale jeszcze raz to do Makarona twoi rodzice nie afiszuja sie swoja orientacja seksualna nazywaja rzeczy wprost po imieniu, ja nie afiszuje sie ze swoja orientacja seksualna bo nie widze takiej potrzeby i legalnie zony nie posiadam, bo takowego prawa w RP nie ma . Jezeli ty masz potrzebe afiszowania sie ze swoja orientacja to prosze bardzo . To co ja robie jest moja sprawa i nie tobie mowic mi jak powinnam sie zachowywac na poczcie. EOT

    By Anonymous maggie, at 3:04 PM  

  • Trekker:
    wlasciwie to sobie nie zaprzeczam, nie mam napisane ze jestem lesbijka stad tez jestem traktowana jak kazdy inny obywatel, w momencie kiedy przedstawie sie jako lesbijka lub nakleje na czolo naklejke ze jestem to byc moze beda traktowac mnie inaczej i pani w okienku paczki mi nie wyda.

    By Anonymous maggie, at 3:14 PM  

  • Z ciekawości, Maggie -- jeśli umrze Twoja żona, nie będzie problemu ze spadkiem, bo nie ma ona żadnej rodziny. Ty też nie masz żadnej rodziny? I sądzisz, że kiedy Twoja żona wybierze się do USC po akt zgonu albo zechce decydować o miejscu pogrzebu, USC uwierzy, że byłaś kuzynką żony?

    BTW, dziękuję za Twoje posty, mam temat do następnej notki :)

    By Blogger Oliveira, at 8:30 PM  

  • Oliveira, ciesze sie ze moje wypowiedzi staly sie inspiracja do twoich nastepnych notek:)))
    Jezeli chodzi o mnie to mam rodzine, ktora mieszka za wielka woda i stamtad ja tez tu przywedrowalam aby zyc wspolnie z zona . Moja rodzina zadnych roszczen co do mojej osoby nie bedzie miala . O moim wlasnym pochowku zadecyduje ja w akcie notarialnym , testamencie czy jakimkolwiek inym dokumencie. A spadek? jaki znowu spadek, ani ja , ani ona milionerkami niestety nie jestesmy wiec jaki spadek 2 koty i pies:))

    By Anonymous maggie, at 8:56 AM  

  • Chcesz powiedzieć, że nie obowiązują Cię przepisy polskiego prawa?

    A zresztą, nie wiem, po co ta dyskusja... to blog, nie forum, nie służy przekonaniu maggie, że rozwiązania prawne są dla wszystkich i na całe życie, tylko mojemu narzekaniu i politykowaniu :) Idę pisać notkę, pa.

    By Blogger Oliveira, at 10:24 AM  

  • MMA, or mixed martial arts, requires discipline and adherence to a proper schedule of strength training.
    [url=http://www.mma-workout.org/]mma[/url]

    By Anonymous Anonimowy, at 8:20 AM  

Prześlij komentarz

Links to this post:

Utwórz link

<< Home