środa, sierpnia 02, 2006

Czarny Polak w meczecie

"Za 100 lat statystyczny Polak może być czarnoskórym muzułmaninem, a nad ranem będzie wzywał innych Polaków na modły do meczetu" - to zdanie pochodzi z najnowszego "Gońca Lubelskiego". To pismo związane z lubelską LPR. Liga ostrzega w nim przed zalewem naszego kraju przez imigrantów. "Nie możemy dopuścić do sytuacji, w której w Polsce jakiś reżyser, który opisze problemy islamu, zostanie brutalnie zaszlachtowany nożem (...). Jeżeli nie chcemy, by problem Francji spotkał Polskę, musimy ograniczyć imigrację do naszego kraju do minimum" - stwierdza na łamach artykułu "Imigranci - dziś i jutro" wszechpolak z Chełma Adrian Wieczorek. [...] "Do Polski powinni być wpuszczani ludzie bliscy naszej kulturze, narody o korzeniach słowiańskich (...) Europa wyhodowała żmije, dla których bezsensowne wartości świętej wojny są ważniejsze niż cywilizacja kontynentu, który dał im nowy dom" - czytamy w publikacji, która kończy się kategorycznym stwierdzeniem: "Równość jest narzędziem zniszczenia doskonałości"."

Doskonałość, jak mniemam, wyraża się w osobie pana Wieczorka.

Uroczy jest wstęp do artykułu. Metodą zbliżoną do tej stosowanej przed referendum unijnym (LPR wywieszała wtedy plakaty, na których polskiej rodzinie przeciwstawiano "rodzinę europejską" -- dwóch złowrogo wyglądających mężczyzn, trzymających za ramię małego chłopca) straszy się czytelników przez odwołanie do najbardziej obrzydliwych stereotypów rasowych i najniższych instynktów: otóż czarnoskóry muzułmanin, czyli odwrotność doskonałości jaką jest pan Wieczorek, brutalnie szlachtuje reżyserów, podpala samochody i oddaje się z upodobaniem świętej wojnie. Dodatkowo jest źródłem kosztów: "(...) kursy językowe, zasiłki, mieszkania socjalne, praca, opieka zdrowotna, ale też np. koszty zwiększonej przestępczości. Uchodźcy dostają zasiłek, średnio 1000 zł miesięcznie" pisze doskonałość. Oczywiście czarnoskórzy muzułmanie we Francji, którą przywołuje jako przykład autor, nie płacą podatków, nie pracują, nie studiują, nie są lekarzami, prawnikami, sprzedawcami lub kucharzami. Nie mają czasu, tak są zajęci szlachtowaniem reżyserów.

Dalej autor pisze, iż do Polski "powinni być wpuszczani ludzie bliscy naszej kulturze, narody o korzeniach słowiańskich". Czemu akurat ci, autor nie precyzuje. Czy aby na pewno Polakom bliżej do kultury ukraińskiej, niż niemieckiej lub angielskiej? Na czym polega szkoda wynikła z mieszania kultur? Przykładem, który autor przywołuje celem zakazania wstępu imigrantom są Czeczeni: "Według Wieczorka większość z nich "przepadła w szarej strefie", a ok. 40 odsiaduje wyroki w polskich więzieniach. Jego zdaniem to niezbity dowód na to, że imigranci mają niekorzystny wpływ na społeczeństwo polskie." Obawiam się, iż po pierwsze teza, że Czeczeni i Słowianie to grupy rozłączne jest nie do obrony, a po drugie -- jeśli policzyć ilość byłych posłów, radnych i innych urzędników państwowych, którzy odsiadują wyroki można zażądać wydalenia z Polski wszystkich polityków i urzędników, ponieważ mają niekorzystny wpływ na resztę społeczeństwa.

Imigranci z krajów muzułmańskich rzeczywiście stanowią problem, z jakim zmagają się np. Holendrzy i Francuzi. Tyle, że nie wszyscy imigranci. Podobnie, jak nie wszyscy posłowie LPR są przestępcami, a nie wszyscy księża -- pedofilami. Problemem są imigranci, którzy odmawiają przyjęcia do wiadomości, że w kraju, w którym się znajdują jest więcej niż jedna kultura, a wszystkim należy się równy szacunek; imigranci, którzy zamykają się na własne życzenie w gettach, odmawiają nauki języka, nie chcą mieszać się ze społeczeństwem, którego częścią w zamierzeniu mieli być, a dodatkowo -- kiedy poczują siłę -- zaczynają żądać, aby to społeczeństwo dopasowywało się do nich. W Holandii wprowadzono w tej chwili tzw. test naturalizacyjny, składający się z testu językowego oraz czegoś w rodzaju "egzaminu moralności" -- jeśli brzydzisz się homoseksualistami, a na widok kobiety bez biustonosza ogarnia cię furia, nie pchaj się w miejsce, gdzie jedno i drugie jest normalne. Jak zadziała test i czy pomoże -- zobaczymy pewnie za jakiś czas. Na razie jednak odnoszę wrażenie, że głównym problemem Polski związanym z imigracją jest pan Wieczorek i myślący podobnie do niego; imigranci, którzy podpalają samochody to nie ci, którzy uczą się języka, tworzą społeczeństwo multikulturowe i starają się tolerować zjawiska, których nie rozumieją i które są im obce. To ci, którzy żądają monokultury i wyłączności na szacunek, ponieważ uważają się za lepszych, niż cała reszta; za doskonałości.

10 Comments:

  • http://strachprzed.blox.pl/2006/08/bialy-krwi-czystej-i-niezmaconej.html
    ...
    i chyba się przemaluję jak Al Jolson, czarno-biały Murzyn, co jako Rzyd -- z Litwy oszywiście pochodził...

    By Anonymous makowski, at 12:19 PM  

  • wysiedleniem polityków położyłeś lisa na biurko. ze śmiechu. genialna pointa. moje gratulacje

    By Anonymous lis, at 12:20 PM  

  • Problem z imigrantami może być dwóch natur: społeczny i gospodarczy. Ze strony społecznej zasadne są obawy niektórych ludzi, że jak przyjadą do nas imigranci - np muzułmańscy - to po pewnym czasie zaczną oczekiwać wyrównywania ich praw i pogorszy to poziom życia reszty społeczeństwa. Gdyby nagle zaczęsto stawiać u nas meczety, to katolicy mieliby kilka nowych miejsc, w ktorych nie wierzy sie w ich boga i czuliby sie z tego powodu zle. Nie wiem jakie zwyczaje mogą mieć różni imigranci, ale w momencie gdy tych pojawia się dość dużo, zwyczaje te zaczynają być odczuwalne przez tubylców, co zazwyczaj nie będzie korzystne. Wyobraźmy sobie, że gdyby test naturalizacyjny w Holandii nie pomógł i gdyby mimo to z zaciśniętymi zębami jeździli tam Polscy LPRowcy i otrzymywali pełne prawa obywatelskie, to po jakimś czasie staliby się znaczącą grupą społeczną, która mogłaby oczekiwać od Państwa wprowadzenia różnych delikatnych zmian w stronę zLPRyzowania państwa. A tego rodowici Holendrzy raczej by nie chcieli.

    Drugi punkt widzenia to punkt gospodarczy. Bezpośrednią odpowiedzią na obawy wszystkich chyba komentatorów omawiających sprawę imigracji jest stwierdzenie, że imigracja może być korzystna lub niekorzystna - w zależności od ustroju państwa. Dlaczego? Gdyż we wszystkich obawach, w każdym kraju pojawiają się takie tematy jak: konieczność zatrudnienia nauczycieli języka, konieczność płacenia świadczeń socjalnych, potrzeba budowania nowych mieszkań. Jeśli przeczytać o tych czynnikach w oderwaniu od tematu imigracji, to aż się marzy, by np liczba miejsc pracy wzrosła. Dlaczego kraje narzekają, że będzie praca dla nauczycieli? I to takich nauczycieli, którym może być prawie każdy tubylec - wszak języka na wymianach uczą różni native-speakersi, którzy wcale niekoniecznie muszą mieć wykształcenie pedagogiczno-lingwistyczne. Z mieszkaniami jest podobnie. Co prawda popyt u nas jest wciąż duży, ale lepiej że jest, niż jakby nie było. Bo jakby nie było, to by się nie budowało, a budowanie to praca, zwiększająca wartość terenów w Polsce. Od budowania mieszkań przybywa, a nie ubywa.
    A problem zasiłków występuje tylko tam, gdzie Państwo jest zbytnio opiekuńcze. W sytuacji, gdzie człowiek dostaje pieniądze za pracę, a nie za odpoczywanie ten problem zupelnie nie występuje. Imigranci to raczej młodzi ludzie, zdolni do poświęcen i ciężkiej roboty, a nie staruszkowie oczekujący wysokich emerytur i pomocy lekarskiej. Imigranci dzięki swoim zarobką mogą płacić podatki (o ile nie są w czarnej strefie) i zwiększać znacząca wpływy budżetu państwa (przykład UK). A jeśli warto do nas przyjechać by nic nie robić, to znaczy że z naszym systemem jest coś nie tak.

    By Anonymous Chłopiec, at 12:32 PM  

  • Czyli PL bedzie miala problem. Radykalne glosy typu Wieczorka spotkaja sie z rownie radykalnymi obroncami imigrantow. Oba glosy maja rownie duzo racji, oboje myla sie w takim samym stopniu. Bo imigracja moze byc problemem, szczegolnie taka jaka miala miejsce w Holandii kilkadziesat lat temu, a ktora teraz zaczyna pokazywac swoje owoce. Jest to oczywiscie wina ludzi wtedy rzadzacych (na marginesie, dosc powszechna byla wtedy wiara w NL, ze ci ludzie po paru latach, kiedy juz nie beda tak potrzebni, wroca do swoich krajow...). Sprowadzenie tysiecy rak do prostej pracy nie zaowocuje stworzeniem idealnego wielokulturowego panstwa. Problemem tychze imigrantow jest to, ze nie tworza silnej klasy sredniej. Ich dzieci rzadziej koncza studia, rzadziej dostaja dobrze platna prace. Obecnie non-westerns stanowia ponad 50proc. mieszkancow ponizej 21 roku zycia w Amsterdamie i Rotterdamie (info in EN: http://tinyurl.com/q4tzw). Mieszkancow, dodajmy, ubozszych i majacych mniejsze perspektywy w stosunku do "bialych". Tym samym swiat imigrantow jest oddzielony od swiata autochtonow. Wystarczy pojechac do takich dzielnic jak Bijlmer, czy Ams-West. Oni zyja swoim wlasnym, oddzielonym zyciem. Jasne, ze ubogacaja szarobury krajobraz Holandii, maja ciekawa kulture, ale... no wlasnie, bieda i frustracja jest idealnym nawozem dla wydarzen jakie mialy miejsce we Francji.

    Czy tak bedzie w PL? Juz niedlugo zacznie nam brakowac rak do pracy w prostych zawodach, bo nasi rodacy sa za granica. Juz mowi sie o ulatwianiu Ukraincowm i Bialorusinom podejmowania pracy np. w budownictwie. Ale oczywiscie nikt nie bedzie dbal o madra imigracje, bo ci ktorzy sie jej sprzeciwia nazwani zostana ksenofobami, a ci gloszacy pelna otwartosc beda budzili podejrzliwosc, jesli nawet nie strach.

    By Anonymous mattek, at 12:51 PM  

  • chłopiec: W książce dla imigrantów, wydanej w Holandii (tak, jest coś takiego, gruba księga po angielsku) autorzy piszą, że zdarza się, że muzułmanie np. żądają zakazania małżeństw gejów. Odpowiada się im wtedy, że Holandia jest krajem tolerancji wobec wszystkich obywateli, i ta sama tolerancja jest powodem przyzwolenia na godne życie zarówno muzułmanów, jak i gejów. Gdyby geje domagali się usunięcia z kraju imigrantów arabskich, zapewne dostaliby tę samą odpowiedź.

    A co do wyrównywania ich praw i reakcji na to? masz przykład katolików, którzy wchodzą na fora gejowskie, aby nawracać niewiernych -- tak ich boli, że w ogóle są miejsca, gdzie się w ich Boga nie wierzy. Co do zmiany prawa w kierunku oczekiwanym przez daną grupę społeczną, to działa w obie strony -- jeśli LPR-owcy wyjadą z Polski, nie mogą się spodziewać, że prawo w Polsce już nigdy nie ulegnie zmianie. Państwo/kraj/naród to nie jest jakiś teoretyczny byt żyjący własnym życiem, tylko grupa (duża) ludzi. Chociaż kartofelki lubią o tym zapominać.

    By Blogger Oliveira, at 12:53 PM  

  • mattek: ten problem w zasadzie nazywa się generalizacja -- nie jest ani tak, że wszyscy ludzie są dobrzy, ani tak, że wszyscy ludzie są źli i upraszczanie sobie procesu podejmowania decyzji kończy się -- jak widać -- kiepsko.

    Dzielnice imigranckie w Amsterdamie widziałem; o problemie gett, które imigranci sami sobie tworzą i nosa poza nie nie wystawiają, żeby nie musieć się przypadkiem nauczyć języka wiem od znajomych. Teraz Holendrzy budują podobno miasteczko dla Polaków z kościołem i sklepami, żeby się polscy robotnicy przypadkiem nie musieli nauczyć języka -- najwyraźniej nauka na błędach nie zawsze działa...

    Wydaje mi się, że rozwiązanie z obowiązkową nauką języka i testami może podziałać; myślę tu zwłaszcza o języku -- ciężko oczekiwać integracji od ludzi, którzy nie umieją się porozumieć z otoczeniem. A co będzie -- się zobaczy.

    By Blogger Oliveira, at 1:01 PM  

  • oliveira napisał:
    jeśli LPR-owcy wyjadą z Polski, nie mogą się spodziewać, że prawo w Polsce już nigdy nie ulegnie zmianie.

    jezeli sie odwroci sytuacje to jezeli wszyscy geje stad wyjadal to nie maja co sie spodziewac ze prawo sie zmieni tak jakby chcieli. dlatego, mimo coraz wiekszego absurdu panujacego dookola, jeszcze nei jade :/ ale zobaczymy...

    By Anonymous trekker, at 4:47 PM  

  • szechpolak ktory napisał te bzdury powinien sie zastanowic nad imigrujacymi Polakami, ktorzy to czesto , gesto przyczyniaja sie w obcym kraju do rozbojow, morderstw, kradziezy itp. Polacy zamykaja sie w gettach, nie chca uczyc sie jezykow i zazwyczaj uwazaja sie madrzejsi i lepsi od tzw.tubylcow. Dodatkowo jeszcze bezprzerwy narzekaja, krytykuja i uzalaja sie nad swoim losem. A najgorsze jest chyba to ze sobie nawzajem przy kazdej okazji "robia kolo piora".

    By Blogger atkabe, at 9:17 PM  

  • ech, to nieprawda, że dzięcielina pała...
    Kraj powszechnej paranoi i stachu. Głównie przed nieznanym. Albo innym

    By Anonymous joe255, at 11:02 PM  

  • Jeśli od nas wyjadą LPRowcy by nawracać jakąś holandię, to faktycznie - będzie ich u nas mniej i może nie będą mieli przewagi (choć nie wiem czy Polskę możemy w ten sposób rozważać, gdyż u nas mało kto w ogóle głosuje).
    Natomiast, jeżeli z naszego 30-kilku milionowego kraju wyjedzie dużo LPRowców do 12-milionowej Holandii, to chciałbym zauważyć, żę każda strata potencjalnego 1% głosów u nas objawia się 3%wzrostem potencjalnych głosów w Holandii (pomijając efekt zmiany sumarycznej ilości społeczeństwa w obu krajach).

    Jeśli Muzułmanie czy geje założą w Holandii partię, która będzie miała jakieś nowatorskie dyskryminujące pomysły, to reszta im nie pozwoli tylko wtedy, jeśli będzie wystarczająco silna by nie pozwolić. Jeśli natomiast Islam stanie się popularny, przyjedzie tam masa Muzułmanów i jeszcze tubylcy zaczną przechodzić na Islam, to - w pewnym momencie grupa ta może stać się na tyle znacząca, że będzie miała wyraźny wpływ na Państwo. Dopiero zapisy konsytucyjne, które można zmieniać dopiero przy czymś w okolicy 3/4 głosów (nie wiem jak to u nich jest) będą niepodważalne.

    Nie za bardzo jestem przekonany do wypowiedzi Maggie. Nie mialem stycznosci z emigrantami na emigracji, ale czy rzeczywiscie tak narzekaja? Rozumiem ze moga czuc sie lepsi z jakichs powodow, oceniajac sie wg wlasnego systemu wartosci, ale skoro sami zrobili sobie wielki wyjazd, to powinni sie cieszyc, ze spelniaja swoje marzenia. Ja moge tylko pozazdroscic. Mam nadzieje, ze predzej czy pozniej bede mogl na dluzsza mete odczuc cos na miare Amercina Dream - choćby w Europie Zachodniej.

    Trekker napisał: jezeli sie odwroci sytuacje to jezeli wszyscy geje stad wyjadal to nie maja co sie spodziewac ze prawo sie zmieni tak jakby chcieli.
    I to jest piękne! Ponieważ nie kocham Polski, to jak już wyjadę, będzie mi zupełnie wisieć, co tu się dzieje - szczególnie jeżeli wyzbyłbym się Polskiego obywatelstwa. A ci, którzy tu zostali krytykując moje poczynania wyjazdowe, żyliby we własnym Kraju-Raju.

    By Anonymous chłopiec, at 3:59 PM  

Prześlij komentarz

Links to this post:

Utwórz link

<< Home