piątek, sierpnia 18, 2006

Czemu Ministerstwo Prawdy milczy?

8 sierpnia

"Rzeczpospolita": Powiernictwo będzie się domagać zwrotu dawnych majątków niemieckich w Polsce. Już w czwartek Erika Steinbach otworzy wystawę o wypędzonych. Gest mało przyjazny, lecz nie powinien zagrozić stosunkom polsko-niemieckim.

9 sierpnia

Wystawa Eriki Steinbach "Wymuszone drogi. Ucieczka i wypędzenie w Europie XX wieku" obciąża niemiecką historię i utrudnia stosunki z Polską - ocenił opiniotwórczy niemiecki tygodnik "Die Zeit".

10 sierpnia

Liga Polskich Rodzin jest przeciwna wystawie "Wymuszone drogi. Ucieczka i wypędzenia w XX wieku" organizowanej w Berlinie przez fundację szefowej niemieckiego Związku Wypędzonych Eriki Steinbach.

Prof. Władysław Bartoszewski uważa, że Erika Steinbach organizując w Berlinie wystawę na temat wypędzonych, wykorzystuje "naszą polską bierność". "Steinbach jest świadomym wrogiem Polski".

Komisarz Warszawy Kazimierz Marcinkiewicz powiedział w wieczornym programie TVN24, że nie pojedzie jutro do Berlina, ponieważ w związku z otwarciem wystawy Eriki Steinbach jego przyjazd mógłby być źle zrozumiany.

To bardzo niedobre wydarzenie, niepokojące i smutne - ocenił premier Jarosław Kaczyński otwartą wczoraj w Berlinie wystawę zorganizowaną przez Erikę Steinbach. [...] Życzylibyśmy sobie jak najszybszego zakończenia tego wszystkiego, co jest związane z panią Eriką Steinbach. Nie wynika z tego nic dobrego ani dla Polski, ani dla Niemiec, ani dla Europy - oświadczył premier.

11 sierpnia

Burmistrz Berlina Klaus Wowereit z SPD wyraził żal z powodu odwołania przez pełniącego funkcję prezydenta Warszawy Kazimierza Marcinkiewicza wizyty w stolicy Niemiec - poinformowała w wydanym dziś oświadczeniu kancelaria berlińskiego Senatu (rządu).

"Liczę bardzo na wizytę w Berlinie w innym terminie" - napisał w swoim blogu Kazimierz Marcinkiewicz, pisząc o odwołaniu swojej wizyty w Berlinie.

Według Ministerstwa Spraw Zagranicznych, otwarta w Berlinie wystawa "Wymuszone drogi. Ucieczka i wypędzenie w Europie XX wieku", nie służy budowie wzajemnego zaufania i zrozumienia pomiędzy Polakami i Niemcami.

Podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Andrzej Krawczyk uważa, że berlińska wystawa jest krótkotrwałym "zgrzytem" w stosunkach polsko-niemieckich, ale - jego zdaniem - na dłuższą metę na pewno ich nie pogorszy.

Polski historyk, profesor Tomasz Szarota uważa, że otwarta w czwartek wystawa Eriki Steinbach "Wymuszone drogi. Ucieczka i wypędzenie w Europie XX wieku" została zrobiona po amatorsku, lecz nie obraża Polaków, ani też nie jest przejawem rewizjonizmu.

Z okazji 15. rocznicy partnerstwa między Berlinem a Warszawą burmistrz stolicy Niemiec Klaus Wowereit (SPD) zaapelował w piątek do władz i mieszkańców obu miast o wykazanie gotowości do "dobrej współpracy" za pomocą konkretnych przykładów.

12 sierpnia

Niemiecki Związek Wypędzonych (BdV) nie zamierza rozliczać się z nazistowskiej przeszłości - podał niemiecki tygodnik "Der Spiegel". "To kosztuje, a my nie mamy na to pieniędzy" - powiedziała przewodnicząca BdV Erika Steinbach.

Kilkadziesiąt osób protestowało w Berlinie przeciwko czynnej od dwóch dni wystawie "Wymuszone drogi. Ucieczka i wypędzenie w Europie XX wieku", przygotowanej przez fundację, którą kieruje przewodnicząca niemieckiego Związku Wypędzonych Erika Steinbach.

13 sierpnia

Wystawa zorganizowana przez Erikę Steinbach w Berlinie aczkolwiek nie rozmija się z faktami, ale daje fałszywy obraz o najnowszych wydarzeniach XX wieku - uważa Anna Walentynowicz.

Bronisław Geremek uważa, że dotychczasowy dorobek w stosunkach polsko-niemieckich staje pod znakiem zapytania. Według eurodeputowanego Partii Demokratycznej przyczyniają się do tego działania zarówno jednej jak i drugiej strony.

14 sierpnia

"Dzisiejsze kierownictwo w Warszawie także próbuje wyznaczyć określony obraz historii i nawiązuje do antyniemieckich odruchów, które - jak wydawało się - zostały już dawno temu przezwyciężone" - uważa autor komentarza ["Suddeutsche Zeitung"] zatytułowanego "Warszawa majstruje przy obrazie historii". Zdaniem autora tylko w ten sposób można wytłumaczyć postępowanie polskich władz usiłujących wywierać presję na wszystkie instytucje, które użyczyły eksponatów na wystawę "Wymuszone drogi", przygotowaną przez fundację kierowaną przez Erikę Steinbach.

Dwa eksponaty należące do Muzeum Historycznego m.st. Warszawy zostały na prośbę muzeum usunięte z berlińskiej wystawy "Wymuszone drogi. Ucieczka i wypędzenie w Europie XX wieku" - podał w poniedziałek niemiecki dziennik "BZ".

15 sierpnia

Niemiecki dziennik "Berliner Zeitung" określił mianem skandalu reakcję polskiego premiera Jarosława Kaczyńskiego na przygotowaną przez Erikę Steinbach wystawę "Wymuszone drogi. Ucieczka i wypędzenie w Europie XX wieku".

Wystawa "Wymuszone drogi" jest użalaniem się Niemców nad własnym losem - napisał polski publicysta Adam Krzemiński w komentarzu, opublikowanym w środowym wydaniu niemieckiego dziennika "Die Welt".

16 sierpnia

68 proc. Niemców nie słyszało o Centrum przeciw Wypędzeniom - inicjatywie szefowej niemieckiego Związku Wypędzonych (BdV) Eriki Steinbach, zmierzającej do upamiętnienia niemieckich wysiedleńców z czasów II wojny światowej.

17 sierpnia

Powiernictwo Polskie (PP) zażądało zaprzestania "nadużywania zwrotu »wypędzeni«" m.in. przez Erikę Steinbach. Organizacja zwraca też uwagę, że berlińska wystawa zorganizowana przez Erikę Steinbach promuje fałszywy obraz historii II wojny światowej.

Polskie Ratownictwo Okrętowe (PRO) wystąpiło do organizatorów wystawy w Berlinie "Wymuszone drogi. Ucieczka i wypędzenia w Europie XX wieku" o zwrot wypożyczonego dzwonu wydobytego z wraku niemieckiego statku Wilhelm Gustloff.

Związek Sybiraków z Trzebiatowa wycofał swój sztandar z wystawy Eriki Steinbach "Wymuszone drogi. Ucieczka i wypędzenie w Europie XX wieku".

18 sierpnia

Pełnomocnik niemieckiego rządu ds. przestrzegania praw człowieka Guenter Nooke (CDU) skrytykował "niepokojące podsycanie nastrojów w Polsce" przeciwko wystawie "Wymuszone drogi" przygotowanej przez fundację Centrum przeciwko Wypędzeniom Eriki Steinbach.

Wszystkie cytaty pochodzą stąd. Najważniejszy -- moim zdaniem -- wyróżniłem pogrubieniem. Wystawa Eriki Steinbach i kartoflana afera Tageszeitung mają pewną cechę wspólną -- są mało ważne. O inicjatywie Steinbach 68 procent Niemców w ogóle nie słyszało, jednak Polska traktuje ją nieomal jak wypowiedzenie trzeciej wojny światowej, a przynajmniej powód do zerwania stosunków dyplomatycznych z Niemcami. O artykule w Tageszeitung nie usłyszałby prawdopodobnie nikt oprócz garstki czytelników pisma, gdyby nie reakcja obrażonego dyspeptycznie prezydenta. Oba te wydarzenia zostały rozdmuchane do rozmiarów megaskandali.

Mimo powołania Ministra Prawdy, zwanego potocznie wizerunkowym, nic się od kilku tygodni nie zmienia w polityce zagranicznej Polski (jeśli to, co się dzieje można nazwać "polityką"). Trwa potrząsanie szabelką, podlewanie benzyny do ognia, napuszczanie Prawdziwych Polaków na Złych Hitlerowców. Jednocześnie nasi rządzący (bo przecież nie "my") wierzą głęboko, że jeśli Polska będzie mieć kłopoty na forum międzynarodowym, np. z Rosją, Unia natychmiast się za nami opowie i będzie bronić. Oczywiście przede wszystkim winni nam pomoc są Niemcy, bo w końcu to oni (konkretnie Gunter Grass) rozpoczęli drugą wojnę światową i wymordowali mnóstwo Polaków. Jarosław Kaczyński grubych kresek nie uznaje i nigdy nie wybacza; spodziewam się, że we właściwym momencie pokaże publiczności... chciałem powiedzieć, elektoratowi grubą teczkę pełną furiackich ataków niemieckiego rządu na bliźniacze władze IV RP.

Niewesołe są te żarty, niestety. Zwłaszcza w zestawieniu z taką informacją: "Prezydent podczas obchodów Dnia Wojska Polskiego zapowiedział zwiększenie wydatków na modernizację sił zbrojnych, bo jego zdaniem powinniśmy być w stanie obronić się sami" oraz "choć sytuacja międzynarodowa jest obecnie inna, Polska należy do NATO i otaczają ją "prawie z reguły" przyjaźni sąsiedzi, to musi doskonalić swoją zdolność obronną". Którzy to są ci "prawie z reguły" sąsiedzi, boję się pytać, zwłaszcza kiedy stwierdzenie to pada tuż obok sugestii zwiększenia wydatków na modernizację sił zbrojnych. Idziemy na wojnę z Niemcami? Za Erikę Steinbach i Tageszeitung?

4 Comments:

  • Prawie z regulu sasiedzi to jest wielki brat USA, ktorego prezyden RP i rzad tez malpuje jak tylko moze. Mamy teraz az 2 samoloty AWACS , zachwile przyleca F-16 , wzmozone wydatki na wojsko , zaangazowanie militarne wszedzie tam gdzi ewilki brat kaze. Roznica w tym ze USA to jednak potega a Polska to takie gowno przy bucie wielkiego brata. Nikt sie za Polska Kaczynskich nie ujmie , wielki brat poszuka sobie innego suwerena a Polska? No coz w koncu dopnie swego i albo bedzie suwerenem innego wielkiego brata czyli Rosji albo vedzie zdychala jak Kuba Fidela. Wypada jedynie napisac brawo Kaczynscy tak trzymac.Droga do drugiej Bialorusi jest rzeczywiscie krotka.

    By Blogger atkabe, at 11:35 AM  

  • Szfedzi, to Szfedzi sa nam niepszyhylni!
    i naszej Religji!
    i Jasnej Górze.
    i w wojnie nam nie pomogli, przeciw niemcom...
    i nam PO pszysłali.
    (do gdańska! ha! czy to Wam nic nie mówi!?! do GDAŃSKA...)
    wszystko co złe -- z gdańska się wywodzi.
    Bolek, Guenter...
    taki klimat.
    to szfedzi.

    By Anonymous makowski, at 12:05 PM  

  • Bo to takie ministerstwo jest jak z tej jednej ksiązki... ona powinna sobie wywiesić banerek na budynku...

    WOJNA TO POKÓJ
    WOLNOŚĆ TO NIEWOLA
    IGNORANCJA TO SIŁA
    DWA I DWA TO PIĘĆ
    BÓG TO WŁADZA

    O, to mniej więcej tak u pani Fotygi wygląda...
    Nie należy się spodziewać ani realizmu, ani myślenia ani jakiegoś planu..

    By Anonymous Azrael, at 5:04 PM  

  • Kaczyński musi zjednoczyć dookoła czegoś (czytać: przeciwko czemuś) swój elektorat. Więc się zaczyna (z tego co mam u siebie):
    skandal ziemniaczany, brunatna wystawa i zbrojenie armii, która nas nagle ma zacząć przed kimś bronić. A jako, że do wyborów zostały nam 3 miesiące to i na tym się nie skończy.
    Zauważ, że od początku kadencji Kaczyńskich nie było chwili, aby z kimś nie trzeba było walczyć.
    I tak będzie dalej, od kryzysu - do kryzysu. Inna sprawa, gdzie nas to doprowadzi...

    By Anonymous moth, at 7:39 PM  

Prześlij komentarz

Links to this post:

Utwórz link

<< Home