sobota, sierpnia 26, 2006

Epidemia bredniusa przejęzyczusa

Obawiam się, iż światek duchownych katolickich oraz polityków prawicy zaatakowało jakieś dziwne schorzenie. Ojciec Rydzyk na ten przykład odkrył, czym naprawdę jest poprawność polityczna: otóż poprawność polityczna oznacza, iż osoby pomawiane o zdradę kraju domagają się przedstawienia dowodów owej zdrady. "Jeżeli (...) nieprawdę powiedział, to niech udowodnią mu" - mówił w radiu redemptorysta. - "Mowa na żywo w telewizji, to jest mowa na żywo. Można czasami na skróty iść, ale nie znaczy, że nie mówi się prawdy" - przekonywał." Rewolucja moralna zatacza zaiste dziwne kręgi -- otóż w IV RP udowadniać należy nie winę, lecz niewinność, zaś żądanie dowodów winy jest linczowaniem oskarżającego. Sam Macierewicz, który oskarżył "większość ministrów spraw zagranicznych" o bycie agentami sowieckimi, tłumaczy się "przejęzyczeniem". Niezły to kaliber przejęzyczenia, nieomal jak z dowcipu o mężu, który chcąc powiedzieć "kochanie, podaj mi sól" przejęzyczył się i powiedział "ty k***o, zrujnowałaś mi życie". Może ojciec dyrektor też się przejęzyczył? Mógł na przykład chcieć powiedzieć "Jeżeli są agentami, to niech Macierewicz to udowodni".

Kolejną ofiarą schorzenia -- które, mam nadzieję, uda się zdusić w zarodku -- jest sam prymas Glemp. Święty mąż wygłosił, obok andronów mniejszego kalibru, następujące zdanie: "Wbrew prawom natury kwestionuje się instytucję małżeństwa i stawia się na związki partnerskie. Czyżby nowa epidemia nawiedziła ludzkość?" Rozpatrzmy niewątpliwe przejęzyczenia prymasa. Otóż najwyraźniej w naturze spotykamy związki małżeńskie, które zawierają między sobą zwierzątka i kwiatki. Oczywiście, są to związki zwierzątek i kwiatków heteroseksualnych. W tych monogamicznych związkach stworzonka boże pozostają przez całe życie, aż do naturalnej śmierci ze starości, zaś zawierają je li i jedynie dlatego, żeby żyć w zgodzie z Biblią i uprawiać seks celem prokreacji. Jak wiadomo, tak właśnie wyglądają prawa natury. Poza tym, związki partnerskie oznaczają "kwestionowanie instytucji małżeństwa". Zapewne ksiądz prymas chce przez to powiedzieć, iż Kościół nie sprzeciwia się już nazywaniu związków par homoseksualnych małżeństwami? Szczerze mówiąc, żadne inne wytłumaczenie niewątpliwego przejęzyczenia nie przychodzi mi do głowy.

Następnie prymas pyta o jakąś epidemię, jaka to najwyraźniej nawiedziła ludzkość. Tego przejęzyczenia nie potrafię już wytłumaczyć w żaden sposób. Jeśli chodzi o związki partnerskie, nic mi nie wiadomo o tym, aby były rozpoznaną jednostką chorobową; co więcej, nawet myśliciele i humaniści rodzaju pana Wierzejskiego, czy też Bosaka nie atakują związków partnerskich, tylko sam fakt bycia homoseksualistą. Niemniej jednak epidemia ta nie wydaje się być specjalnie groźną dla dalszego istnienia ludzkości, jako, że tylko niewielka część osób homoseksualnych, które same w sobie stanowią niewielką część społeczeństwa rejestruje swoje związki partnerskie, które swoją drogą dostępne są tylko w niewielkiej części świata. Co więcej, nie czytałem w ostatnich czasach żadnych artykułów sugerujących lawinowe narastanie ilości par hetero, czy też homoseksualnych rejestrujących swoje związki; nawet zakładając, iż ksiądz prymas jest lepiej w tej materii obeznany, niż ja trudno mi uwierzyć, jakoby chęć rejestrowania związków była zaraźliwa. Przez dotyk? Drogą kropelkową? (Drogę płciową pozwolę sobie wykluczyć.) Strach myśleć, co też dobry prymas może mieć na myśli.

Sprawę łatwo wytłumaczyć przejęzyczeniem. W rzeczywistości ksiądz prymas chciał zapewne powiedzieć: "Kościół cieszy się, iż coraz więcej ludzi rejestruje swoje związki, czy to w formie małżeństwa, czy dowolnej innej; miłość jest piękna bez względu na to, kto ją komu okazuje. Kościół potępia też wszelkie akty przemocy, łącznie z tymi skierowanymi przeciw osobom homoseksualnym; zwłaszcza w IV RP, kraju tkniętym rewolucją moralną, należy o tym często przypominać." Ot, lapsus językowy.

PS. Osoby, które uraziło stwierdzenie o andronach wygłoszonych przez księdza prymasa przepraszam serdecznie -- ot, przejęzyczenie, chodziło oczywiście o mądre i światłe wypowiedzi.

11 Comments:

  • Prymityne i obleżywe naigrywanie się z Księdza Prymasa nie zasłoni prawdy słów przez niego wypowiedzianych o związkach dewiantów ... na żywo słuchałem tą homilie była wspaniała

    By Anonymous dworianin, at 4:34 PM  

  • Ojoj, ile przejęzyczeń w powyższej wypowiedzi -- "prymityne", "obleżywe". Epidemia zatacza coraz szersze kręgi!

    By Blogger Oliveira, at 4:38 PM  

  • Ja se bluznę. Jako katoliczka z domu i wychowania , a chrześcijanka (chyba)z przekonań pozwalam sobie stwierdzić, ze miłościwie nam panujący prymas pierdzieli, jak potłuczony. I to nie pierwszy juz raz. Ja na żywo nie słuchałam , tylko w TV przez ścianę, ale to faktu nie zmienia. Gościu jest już wiekowy i czas an zasłużoną emeryturę. Jego kazania są nie tylko drętwe, beznadziejne składniowo, nijak nie związane z tematyką ewangelii na dany dzień, ale polityczne, kretyńsko próbujące nawiązać do rzeczywistości, której prymas G już dawno nie czai.
    Jedyna rzeczą, która mi się wydawała zwiażana z rzeczywistościa był tekst o zawierzeniu sług, które chyba jeszcze nie wyjechały do pracy zagranicę. Ano zostały. Liczne rzesze Mochejrów.
    I szkoda mi tylko,że takie głupoty wygaduje się łącząc to wszystko z osobą Prymasa. Wyszyńskiego, oczywiscie. Człowieka z ducha i ciała. Wilkiego. A nie tylko popłuczyny.
    Nawiasem mówiać, prawo naturalne to jakos tak nijak ma sie do związków małżeńskich. Chyba,ze mnie źle uczyli na biologii. Ale , terz siew szystko zmienia.
    I aborcja to holokaust. Thx mr Giertych za uświadomienie.

    By Anonymous Meg, at 9:01 PM  

  • Rydzyk Tadeusz to hochsztapler , extrema ktorego slucha Polska B, no a Glemp to rzeczywiscie staruszek ktory na chleb mowi byb a na muchy tapta i czasami cos mu sie gdzies cos zajarzy ale tak dokladnie nie wie o co chodzi a ze wypada mu cos powiedzec do wiernych owieczek to klepie trzy po trzy para pietnascie a takie chloptasie jak dworianin niezdrowo sie przy tej przemowie podniecaja i bija czolem. Zalosna ta RP z tym kultem kosciola , kultem jednostki wymyslonym kultem maryjnym, nieomylnoscia papieza itd, itp. szkoda slow i czasu beton pozostanie betonem bo rozsadek nie idzie z nim w parze.

    By Blogger atkabe, at 9:20 PM  

  • Ja se tylko pozwolę. do przedmówcy dworianin
    "na żywo słuchałem tą homilie była wspaniała"
    Po polsku to jest " na żywo słuchałem TEJ HOMILII.
    Dopełniacz, nie biernik. i to z błędem w zaimku. i przecinek powinien być, bo to zdanie złożone.
    Polak - Katolik błędów w ojczystym języku nie robi.
    CHyba,że jest żydomason.

    By Anonymous Meg, at 9:38 PM  

  • Homilia Prymasa to sama poezja. Nie mogłem się powstrzymać i poświęciłem jej całą dzisiejszą notkę u siebie: http://lysakowski.blox.pl/2006/08/Matka-Boska-Lustracyjna.html

    Zwłaszcza że w środku są lepsze kwiatki, niż to o związkach partnerskich - choćby o kawałek o bronieniu "życia, zwłaszcza poczętego", z którego jak nic wynika, że życie kobiety mniej waży dla Prymasa niż życie zygoty w jej brzuchu...

    By Anonymous tomek ł., at 12:44 AM  

  • hm... z tym zyciem poczetym to problem moze byc wszakze wiekszy, bo przeciez zycie urodzone /nazwijmy to tak/ nie traci przez fakt urodzenia wlasciwosci bycia poczetym. pozwole sobie tfurczo rozwinac owac zwlaszcze - byc moze pan prymas chcial przekazac przez to, ze istnieje zycie poczete i zycie niepoczete, to drugie jako potencjalnosc unicestwiona przez antykoncepcje, ktora w zasadzie jest tym samym, co aborcja. wiec moze to grunt pod zakaz sprzedazy srodkow antykoncepcyjnych, co jednak nie jest tak priorytetowe jak powstrzymanie zabijania nienarodzonych, a poczetych.
    pzdr w nastroju wisielczym

    By Anonymous guzik, at 2:25 AM  

  • Prymityne i obleżywe naigrywanie się z Księdza Prymasa nie zasłoni prawdy słów przez niego wypowiedzianych o związkach dewiantów ... na żywo słuchałem tą homilie była wspaniała

    4:34 PM

    Koleś dworyanin znany jest ze swej światłosci. witam debila. biernik w homilii owszem ele w formie, której il kretine (nie dbam o pisownię - podoba mi się i już) użył, powinno i tak być nie "tą homilię" tylko "tę homilię". A koleś prymas to jest prymityw rzadki swoją drogą. Vide "kule ugodzone w Ojca Świętego" (zauważone nie przeze mnie. Nie rejestruję wypowiedzi tego wieśniaka bo po kilku perwszych słowach wypowiedzi mierzi mnie ón okropnie.

    By Anonymous sig, at 12:32 PM  

  • słuchałem "kogo, czego", nie "kogo, co".
    Dopełniacz.

    By Anonymous Meg, at 12:56 PM  

  • Podobają mi się te reinterpretacje :)

    By Anonymous Surion, at 4:26 PM  

  • Kolega dworianin jest dobrze znany na forum Wyborczej jako wyjątkowy prostak. Prawdopodobnie członek MW albo NOP, jak większość działaczy tych organizacji znajomość prawidłowej polszczyzny uważa za zbędną. Dodatkowo pierniczy zawsze jak potłuczony aż szkoda go czytać.

    By Anonymous Anonimowy, at 11:49 AM  

Prześlij komentarz

Links to this post:

Utwórz link

<< Home