poniedziałek, sierpnia 14, 2006

Nie wszystko można zdzierżyć

Uczestnik Waffen-SS nie może być honorowym obywatelem żadnego polskiego miasta, szczególnie Gdańska - mówi Jacek Kurski. Kurski zapowiedział, że jeśli Grass nie zrzeknie się honorowego obywatelstwa, to lokalni radni PiS rozpoczną pracę nad uchwałą wzywającą Grassa do takiego kroku.

Warto tu może przypomnieć, że niejaki Farfał, który raptem *6* a nie *60* lat temu wcale nieprzymuszany pisał teksty o treści antysemickiej, potem zaś dokonała się w nim odnowa moralna i wstąpił do znanej, krzewiącej tolerancję organizacji Młodzież Wszechpolska, MOŻE bez problemu być prezesem TVP, ponieważ w jego przypadku chodzi o “błędy młodości”. Fakt, że niejaki Benedykt XVI (może słyszeliście -- głowa Kościoła katolickiego) był członkiem Hitlerjugend również panu Kurskiemu snu z powiek nie spędza. ALE -- oni są "nasi". "Chwała nam i naszym kolegom, ch... precz"

Nie znam wystarczająco obelżywych słów, aby streścić moją opinię o panu Kurskim. Na usta pchają się wyłącznie słowa niezamieszczane w słownikach. I kiedy pan Kurski śmie osądzać Guntera Grassa -- kiedy oszust, silny Rewolucją Moralną, wyrokuje tonem lekceważąco-pobłażliwym o postępkach noblisty -- po raz kolejny dowiadujemy się, czemu Szekspira (i Grassa) zapamiętają kolejne pokolenia, a o Kurskim zapomni się zaraz po jego zakończonej wyrokiem lustracji w V RP:

w śmierć jak w sen odejść pragnę
znużony tym wszystkim
tym, jak rzadko zasługę nagradza zapłata
jak miernota się stroi i raduje zyskiem
jak czystą ufność krzywdzi wiarołomstwo świata
jak hańba blask honoru rychło brudem maże
jak żądza na złą droge dziewiczość sprowadza
jak zacność bezskutecznie odpiera potwarze
jak moc pospólną trwoni nieudolna władza
jak sztuce zamykają usta jej wrogowie
jak naukę w pakt biorą ignorantów stada
jak prostą prawdomówność głupotą się zowie
jak dobro złu na sługę najwyżej się nada

znużony odejść pragnę lecz chęć w sobie dławię -
jeśli umrę sam na sam, że światem Cię zostawię


(podziękowania dla Karoliny)

Patrz też: fraglesi, joe255.

12 Comments:

  • Powiem Ci szczerze, że pierwszy raz Twój wpis jest mi nie tylko bliski politycznie, ale i ideologicznie, i estetycznie.
    Pozdrawiam.
    marcin.anglista.org

    By Anonymous Anonimowy, at 11:58 PM  

  • Przepraszam Cię bardzo, ale jeżeli nie widzisz oczywistej różnicy, jaka jest między przynależnością do skinheadskiej, czy nawet nazistowskiej organizacji w połowie lat 80 w komunistycznej Polsce, a przynależnością do niemieckich frontowych jednostek SS w czasie II Wojny Światowej, to znaczy że zatraciłeś zdolność do rzetelnej oceny sytuacji.

    Dla wyjaśnienia: różnica polega na tym, że ta pierwsza organizacja w najgorszym wypadku zajmowała się goleniem głów, wszywaniem białych sznurówek, wydawaniem zinów i okazjonalnym organizowaniem bójek, pobić lub innych pospolitych przestępstw.

    Ta druga strzelaniem do Polaków, wysyłaniem ich do obozów koncentracyjnych, oraz masowym mordowaniem cywilów.

    Jeśli zaś nie zatraciłeś tej zdolności, to znaczy że manipulujesz.

    Nie wiem, co z dwojga lepsze.

    werbalkint

    http://www.uklad3miasto.blox.pl

    By Anonymous Anonimowy, at 12:47 AM  

  • Jeśli anonymous #2 (werbalkint to podpis?) mówi o Benedykcie, to zwracam uwagę, że nie przynależał do żadnej polskiej organizacji w latach 80. Jeśli o Farfale, ostatni jego artykuł w Szczerbcu pochodzi z roku 2000. Całą resztę komentarza pozwalam sobie pominąć, jako, że nie ma związku z treścią mojego wpisu i stanowi godny pożałowania przykład techniki znanej jako "ustawianie wroga".

    By Blogger Oliveira, at 12:52 AM  

  • Tak, werbalkint to podpis.

    "Warto tu może przypomnieć, że niejaki Farfał, który raptem *6* a nie *60* lat temu wcale nieprzymuszany pisał teksty o treści antysemickiej, potem zaś dokonała się w nim odnowa moralna i wstąpił do znanej, krzewiącej tolerancję organizacji Młodzież Wszechpolska, MOŻE bez problemu być prezesem TVP, ponieważ w jego przypadku chodzi o “błędy młodości”. Fakt, że niejaki Benedykt XVI (może słyszeliście -- głowa Kościoła katolickiego) był członkiem Hitlerjugend również panu Kurskiemu snu z powiek nie spędza."


    A więc jeszcze raz, wolno i spokojnie. Nawet jeśli jak sam piszesz "antysemicki tekst" Farfała byłby z sierpnia roku 2006, to co to zmienia? Zestawienie, którego się dopuściłeś jest ze wszechmiar bałamutne.

    Nawet jeśli Farfał jest antysemitą i faszystą, to nie jest i nigdy nie był frontowym, uzbrojonym żołnierzem organizacji, zajmującej się mordowaniem ludzi!

    Zestawienie przynależności do Waffen SS autorytetu moralnego, laureata literackiej nagrody nobla, z wypierdkiem eLPeeRowa jest robieniem wody z mózgu czytelnikom tego bloga.

    A skoro już poruszyłeś temat Benedykta, to również hitlerjugend, jako organizacja młodzieżowa zasadniczo różniła się od frontowych jednostek SS, choć niewątpliwie bliżej im do siebie, niż którejkolwiek z nich do Szczerbca, czy Młodzieży Wszechpolskiej.

    Nie byłeś łaskaw w swoim wpisie zauważyć, że Jacek Kurski odniósł się do sprawy Grassa, ze względu na lokalny oddźwięk tej sprawy.

    Ja pozwolę sobie zauważyć, że ani Benedykt XVI (rispecto!), ani Piotr Farfał nie mają bliższych związków z miastem Gdańsk, żaden z nich o ile się orientuję nie jest również honorwym obywatelem tego dumnego miasta.

    Myślę że w tym sensie istotnie nie przeszkadza to Jackowi Kurskiemu, mieszkańcowi Gdańska.

    Twoja uwaga o tym, że mój komentarz nie ma nic wspólnego z Twoim wpisem przyprawiła mnie o delikatny uśmiech. Moja uwaga dotyczyła kompletnej niespójności podstawy Twojego rozumowania, zamieszczonego we wpisie. W tym sensie nie musiała się już odnosić do wniosków (których mimo wnikliwej lektury jakoś się nie dopatrzyłem).

    Pozdrawiam i życzę niezmiennie dobrego samopoczucia.

    http://www.uklad3miasto.blox.pl

    By Anonymous Anonimowy, at 1:13 AM  

  • To jeszcze na dobranoc przypomnijmy sobie, że istnieje różnica między "został wcielony do", a "został członkiem z potrzeby serca".

    "Chodziło mi o to, by wyrwać się z ciasnoty, z rodziny. Chciałem z tym skończyć i dlatego zgłosiłem się na ochotnika. Dopiero rok później dostałem wezwanie do wojska. Pod koniec wojny w Dreźnie zorientowałem się, że jestem w Waffen SS" - czytamy we fragmencie wywiadu opublikowanego w piątek wieczorem na stronie internetowej FAZ. Grass podkreśla, że do uznanych przez Trybunał Norymberski za organizację zbrodniczą oddziałów trafił nie z własnej woli.

    A różnica między nazistowską organizacją w Polsce w roku 2000, a nazistowską organizacją w Niemczech w latach 1940 jest między innymi taka, że tej drugiej warto jak najczęściej przypominać o istnieniu i celach tej pierwszej.

    By Blogger Oliveira, at 1:18 AM  

  • co do ostatniego zdania, nie ma wątpliwości, i gdyby to było osią tego tekstu, pewnie bym się w ogóle nie odzywał.

    By Anonymous Anonimowy, at 1:29 AM  

  • Czekaj, poniosło mnie...

    Piszesz: "różnica jest między innymi taka, że..."

    a potem piszesz "tej drugiej trzeba przypominać...itd"

    czyli, żeby być precyzyjnym: nie mówisz jaka jest różnica, tylko... co mają wspólnego.

    Stary, nie chcę Cię martwić, ale to jest bełkot.

    kint

    ***
    TO w niczym nie zmienia faktu, że zgadzam się z tym, że nazistom, podobnie jak i lewakom należy przypominać o istnieniu i celach ich ideologicznych przywódców, oraz ich organizacji z początku ubiegłego stulecia.

    By Anonymous Anonimowy, at 1:35 AM  

  • A mnie w tym wszystkim intryguje jedna sprawa. Dlaczego prawie nikt nie zada sobie trudu i nie zainteresuje się konkretną jednostką do ktorej wcielono G.Grassa czyli 10 dywizją pancerną SS Frundsberg
    Jest spora różnica między dywizjami SS sformowanymi przed wojna ( choćby Totenkopf - slużyli w niej SS-mani przeniesieni z załóg obozów koncentracyjnych ) a czescią tych późniejszych. Frundsberg składała się praktycznie ze zwykłych poborowych, nawet nie gówniarzy z Hitlerjugend. Nie słyszałem/czytałem nigdy o żadnych zbrodniach popełnionych przez żołnierzy tej dywizji, raczej przeciwnie. Co prawda pierwszy (chyba?) dowódca tej formacji był ewidentnym zbrodniarzem (Lidice!) Ale Grass pod nim nie służył. Wlasciwie jedyne co mozna znalezc to pochwały ze strony aliantów za humanitarne i zgodne z konwencjami traktowanie jeńców w trakcie operacji Market-Garden

    Pana Kurskiego jak zwykle nie interesuja fakty tylko demagogia

    By Anonymous Anonimowy, at 2:05 AM  

  • Ps. Dodam tylko ze Karl Treuenfeld Kierował masakrą w Lidicach ponad rok przed stormowaniem dywizji Frundsberg.
    Sam jestem Gdańszczaninem, moj szacunek do G. Grassa tylko wzrósł ostatnio

    Pozdrawiam

    By Anonymous Anonimowy, at 2:17 AM  

  • Drodzy Anonymousi, mam prośbę. Wpisujcie nicki w przeznaczone do tego okienko, bo nie wiem, z kim mam do czynienia i szalenie mnie to męczy, zwłaszcza, kiedy pisze kilka anonymousów, każdy jakby co innego.

    anonymous werbalkint: ostatni komentarz chciałem skasować, bo rzeczywiście wyszedł mi przesadny skrót myślowy, ale nie zdążyłem, bo mi odpisałeś. Osią tego tekstu jest tak naprawdę moje głębokie obrzydzenie elitami IV RP: Kurskim, Farfałem, Lepperem... Wolę Grassa. I mój szacunek wobec niego również wzrósł; nic mu nie szkodziło ukrywać informacji o SS do końca życia. Chociażby dlatego wierzę, kiedy mówi, że podczas służby nie oddał ani jednego strzału.

    By Blogger Oliveira, at 9:29 AM  

  • Tak, nasz dzielny Szwejk migał się przez kilka miesięcy od strzelania. Przy czym minie jeszcze parę lat i GG "przypomni sobie", że jednak strzelił - ale w powietrze albo w ziemię. "Paliłem ale się nie zaciągałem"- skąd my to znamy?

    Moim zdaniem rzecz nie w tym czy GG był w jakimś wojsku czy nie był, ile w tym w jaki sposób zbudował swój "autorytet". Uczciwiej byłoby powiedzieć na samym początku.
    BTW Ratzinger akurat z tą częścią swej pamięci problemów nie ma.

    By Anonymous Olgierd, at 2:34 PM  

  • Ciekawe, że Grass "może za parę lat sobie przypomni", a Ratzinger "z pamięcią problemów nie ma". A może jest odwrotnie. Któż to wie?

    Zachęcam też do lektury konkurencji.

    By Blogger Oliveira, at 2:50 PM  

Prześlij komentarz

Links to this post:

Utwórz link

<< Home