środa, września 06, 2006

Cierpienia młodej Zyty

"Po erze wolności i solidarności przyszła era podłości - powiedziała po wyjściu z sali rozpraw Zyta Gilowska. - Okazało się, że bardziej wiarygodne są zeznania byłego esbeka oraz jego sprzedajnej żony niż zeznania Gilowskiej - dodała."

Pani profesor Gilowska została dzisiaj uwolniona od zarzutu kłamstwa lustracyjnego. Odwdzięczyła się obrażając sędzinę, Rzecznika Interesu Publicznego, esbeka, którego zeznania doprowadziły do jej uniewinnienia, jego żonę (ciekawe, czy "sprzedajna żona" to nie jest aby obelga karalna?) a także -- trudno mi się oprzeć tej konstatacji -- kolegów z rządu, Senatu i Sejmu. Według starej -- według Sejmu złej -- ustawy ministra Gilowska miała prawo do procesu. Według ustawy nowej na podstawie zachowanych dokumentów ministra Gilowska zostanie uznana za osobowe źródło informacji, co uniemożliwi jej zasiadanie w rządzie; nie zważa na to Jarosław Kaczyński, który zaprasza profesorę Gilowską na wygrzany stołek. Natomiast autor zmian w ustawie lustracyjnej, Arkadiusz Mularczyk, uznał, że "proces dowiódł, że w obecnej lustracji instrumentalnie wykorzystuje się zeznania świadków, dawnych funkcjonariuszy SB. "Uważam, że ta koncepcja którą przyjęliśmy jest słuszna, bo pozwoli opinii publicznej i pracodawcom wyrobić sobie pogląd na temat osób, które pełnią funkcje publiczne" - argumentował."

Czego dowiódł proces Gilowskiej? Po raz n-ty dowiódł, że nie da się czasami jednoznacznie wydać wyroku "tak, była" albo "nie, nie była". Sędzina w uzasadnieniu wyroku podkreśliła (co Zyta Gilowska uznała za "zbryzganie mnie z błotem") że TW Beata była osobą wysoce gadatliwą; wiedząc, że Wieczorek jest oficerem SB, otwarcie dzieliła się z nim informacjami; reakcja Gilowskiej na wyrok, fakt oskarżenia przez RIP i sposób, w jaki opisuje swoją sytuację wydaje się wskazywać, że oskarżona nie jest osobą w pełni zrównoważoną. Sytuacja Gilowskiej była w rzeczywistości komfortowa: esbek zeznawał na jej korzyść, na jej korzyść zostały rozwiązane wszelkie wątpliwości, zapadł wyrok uniewinniający, po jej stronie był zarówno poprzedni, jak i aktualny premier, inni członkowie rządu; udało jej się oczyścić z zarzutów tuż przed rozpoczęciem funkcjonowania nowej ustawy. Tysiące ludzi nie będą miały tej możliwości. Niejasności, braki i wątpliwości stara ustawa ma obowiązek rozstrzygać na korzyść oskarżonego; nowa stawia oskarżonego przed koniecznością udowodnienia niewinności.

Czy Gilowska była agentką? Tego, tak naprawdę, proces nie rozstrzygnął. Czy esbek mówił prawdę? Nie wiadomo. Jak wyglądały zniszczone dokumenty? Nie wiadomo. Czy jeśli Gilowska wiedziała o miejscu pracy Wieczorka, a jednak opowiadała co jej ślina na język przyniosła, to współpracowała z SB? Trudno powiedzieć. Czy Gilowska jest niewinna? Nie wiadomo.

Czego jeszcze się dowiedzieliśmy? Tego, jak łatwo jest zniszczyć człowieka. Według nowej ustawy, jaką opracował PiS, Gilowska nie tylko nie mogłaby powrócić do rządu, ale zgoła nie mogłaby pozostać na uczelni; nawet, jeśli uznanie jej za OŹI odbyłoby się bez jej wiedzy, Gilowska musiałaby stracić pracę. (Zwraca na to uwagę prof. Staniszkis, która w sprawie lustracji zmienia zdanie dość często; aktualnie jest przeciwna.) Według senackiej poprawki pracodawca nie miałby nawet możliwości rozważenia, czy Gilowską zwolnić, czy też nie -- miałby obowiązek jej zwolnienia. O tym, za co mają się utrzymać zwolnieni z pracy OŹI, ustawa nie wspomina.

Premierowi, prezydentowi i samej TW Beacie przypominam, że fakt, iż ten konkretny proces w tej konkretnej instancji uniewinnia Gilowską od zarzutu współpracy wcale nie oznacza, że Gilowska nie skończy w kolejce po darmową zupę; Gilowska musiałaby po pierwsze wystąpić z pozwem przeciw IPN, po drugie zaś zostać oczyszczoną z zarzutów. A o ile według sądu nie można uznać Gilowskiej za świadomą agentkę, o tyle jak najbardziej można określić ją mianem OŹI. Pani profesor -- na Pani miejscu być może rzeczywiście przyjąłbym propozycję powrotu do rządu; nie wiem, ile zarabia wicepremier, ale pewnie więcej, niż wykładowca uczelni, a może warto zrobić sobie jakieś oszczędności, zanim się ruszy do okienka po zasiłek.

3 Comments:

  • Niezaleznie od tego czy zostala tu skrzywdzona czy nie, nie wyszla z tego z klasą.

    W sumie oczekiwalem po niej grubszej skóry jakoś. Kiedy z PO wyleciala to zagryzla zeby i połknęła żabę a tu ...

    I tak znow zostal smród.

    By Anonymous Uenifeu, at 12:48 AM  

  • Taaa.. Absolutny brak wyczucia. A inteligencja emocjonalna zaczela szwankowac u Zyty chyba juz w momencie przyjmowania stanowiska w ministerstwie finansow.

    By Anonymous Anonimowy, at 9:13 AM  

  • Coż, uczciwość jest w cenie... albo dobrze skalkulowane skurwysyństwo polityczne... albo haryzma, która pozwala otrząsnać się z porażek... i klasa...
    Zyta nie ma niczego

    GO HOME - Zyta..., go home...

    By Anonymous Azrael, at 10:09 AM  

Prześlij komentarz

Links to this post:

Utwórz link

<< Home