środa, listopada 22, 2006

Aaaaaaaborcji zakażę

W dzisiejszej Gazecie czytamy: "Testem na stosunek do przerywania ciąży jest na całym świecie odpowiedź na pytanie, czy aborcja powinna być prawnie dopuszczalna, gdy kobieta jest w ciężkiej sytuacji albo po prostu nie chce mieć dziecka. Od początku lat 90. nasze poglądy się nie zmieniały, np. tyle samo Polaków dopuszczało, co odrzucało aborcję z powodu trudności materialnych kobiety. Teraz nastąpiła gwałtowna zmiana zgodna z postulatami "ochrony życia poczętego". Zdecydowana większość - około dwóch trzecich - Polaków w ostatnim sondażu CBOS nie chce, by prawo pozwalało kobiecie usunąć ciążę, gdy trudno jej będzie dziecko wychować [...] W 1997 r. 65 proc. Polaków uważało, że "kobieta, jeśli tak zdecyduje, powinna mieć prawo do aborcji w pierwszych tygodniach ciąży" (bez precyzowania warunków), dziś tak sądzi tylko 44 proc. Jednocześnie przybyło przeciwników prawa kobiety i po raz pierwszy te dwie grupy są równoliczne. Interesujące, że Polki (40 proc.) w mniejszym stopniu niż Polacy (48 proc.) dają sobie takie prawo. Postawa, by zakazać aborcji, nasila się wraz z religijnością badanych i na wsi, a słabnie wraz z wykształceniem. I odwrotnie, zwolenników wolnego wyboru kobiety jest więcej wśród ludzi o poglądach lewicowych i ateistów."

To rzeczywiście zaskakujące, że zakazywać chcą mieszkańcy wsi, osoby religijne i niewykształcone. Gorzej, że język "życia nadpoczętego" udzielił się również osobom wykształconym -- "Socjolog Mirosława Grabowska z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego tłumaczy utrzymujące się przyzwolenie na przerywanie ciąży w przypadkach opisanych w ustawie: - Ludzie lubią być w zgodzie z prawem. Ale nawet tutaj przyzwolenie zmalało. Widać efekt debat nad ustawą o aborcji. Do ludzi dotarły argumenty duchownych i świeckich, że najważniejsza jest ochrona życia poczętego, że można zabić poczęte już życie tylko w wyjątkowych okolicznościach."

Co to jest "poczęte już życie" socjolog (nie socjolożka, bo autorka tekstu nie jest feministką) nie wyjaśnia. A przecież nawet w łonie Kościoła Matki Naszej nie ma na ten temat pełnej zgody. Niestety w sondażu nie padło również pytanie "czy ważniejsze jest dla ciebie życie zygoty, czy kurczaka, który w odróżnieniu od zygoty czuje ból". Zresztą -- który i która z niewykształconych wyznawców zamieszkałych na wsi zrozumiałby takie pytanie? I jak dużą wagę mają badania poglądów społeczeństwa, którego 1/3 uważa, że świat, zwierzątka i ludzi stworzył Pan Bóg w ciągu 7 dni?

Edwin Bendyk zwraca uwagę w swoim blogu na pewien smutny fakt: otóż to prawda, że jeśli LepPeRoPiSs zawłaszczy telewizję, radio i gazety zawsze pozostanie nam internet. Niestety tak się jednak składa, że demokracja oparta na internecie jest ułomna; ile byśmy nie napisali mądrych artykułów, książek i esejów, publikacja ich tylko w internecie oznacza, że ani słowo nie dotrze do pewnej -- bardzo dużej -- grupy osób. Osoby te w większości są słabo wykształcone, w średnim lub starszym wieku, są raczej mieszkańcami wsi i niedużych miasteczek, niż dużych miast. Mówi Wam to coś? A przecież nawet w internecie pojawia się mnóstwo "oszołomów", którzy wszędzie widzą Układ & Stolik, węszą za komuchami, walczą z życiem narodzonym, aby nie ośmieliło się podnieść ręki na życie nadpoczęte i pilnują, żeby Wikipedia była równie katolicka, jak cała Polska.

Symbolem IV RP nie jest dla mnie dziarski prokurator Ziobro, co nie wierzy w resocjalizację, ani nawet Kartoffeln-Bros. IV RP to dla mnie Roman i Maciej Giertychowie. Kreacjonizm zamiast ewolucji. Konferencja prasowa w szkole, której uczennica popełniła samobójstwo. Zakaz aborcji nawet, jeśli wiadomo, że kobieta nie przeżyje porodu. De facto umysłami rządzi w tej chwili LPR. To prawda, że ich poparcie oscyluje w granicach błędu statystycznego. A jednak ich działania prowadzą do zmiany języka, jakim się mówi; jeśli socjolożka, czyli osoba o wykształceniu raczej wyższym, niż podstawowe, wypowiadając się na łamach komunistycznej łże-Gazety używa określeń "życie poczęte" oraz "zabić", to dla lewaków (dawniej zwanych osobami o poglądach centrowych) jest oczywiste, że coś się zmieniło.

Według cytowanego na początku sondażu "Tylko 11 proc. badanych uznało, że kwestia aborcji to "jeden z najważniejszych problemów wymagających szybkiego załatwienia", najczęściej ludzie twierdzili, że to "problem ważny, ale nie pierwszoplanowy"." Mi jednak wydaje się, że jest zupełnie inaczej. Kartoffeln-Bros z ich obsesją lustracyjną i wątłymi, antyrosyjskimi piąstkami walącymi w stół przeminą bez śladu. Natomiast wypowiedź wiceministra edukacji, wedle której ewolucja to kłamstwo, określenie "życie poczęte", nienawistno-brukowy język polityki oraz postrzeganie uczniów jako jakichś strasznych potworów, pożerających żywcem osoby starsze, wierzące i zamieszkałe na wsi pozostanie na lata. Pisze o tym prof. Wojciech Sadurski: "Najgorszym rezultatem postawienia na porządku dziennym sprawy dalszego zaostrzenia obecnej ustawy antyaborcyjnej wcale nie jest groźba, że do tego zaostrzenia rzeczywiście dojdzie. [...] Naprawdę fatalną konsekwencją odrzucenia owego pomysłu będzie utrwalenie wśród opinii publicznej przekonania, że obecny stan prawny jest jakimś rozsądnym kompromisem między stanowiskiem liberalnym a rygorystycznym. Dziś liberałowie w Polsce muszą bronić kuriozalnego stanu rzeczy istniejącego w tej wersji tylko w dwóch krajach europejskich (Irlandia i Malta), zamiast przypominać, że już jesteśmy przy ścianie, a nie w jakimś rozsądnym centrum. [...] Trzeba zatem przypominać: mamy dziś najbardziej rygorystyczny system w całym zachodnim świecie demokratycznym." Hanna Samson: "Zmiana konstytucji, którą postuluje LPR, zyskała poparcie arcybiskupa Michalika. W swoim poparciu arcybiskup nie powiedział, co robić, gdy zagrożone jest życie i zdrowie kobiety. Albo gdy kobieta zaszła w ciążę w wyniku gwałtu. Prawdę mówiąc, arcybiskup ani razu nie użył słowa kobieta. Bo kobieta nie jest tu ważna. Liczy się życie poczęte. Ona ma rodzić bez względu na okoliczności. Nie ma znaczenia, czy tego chce, czy może sobie na to pozwolić, jaką cenę za to zapłaci. Rzecz nie w tym, że odbiera się nam prawo do aborcji, która dla większości kobiet jest ostatecznością. Odbiera się nam prawo do kierowania się własnym sumieniem." Problem tylko w tym, że Samson pisze sobie w internecie. A na papierze? Na papierze można przeczytać: "To manipulacja kobietami - mówi prof. Ludwika Sadowska z katedry pediatrii AM we Wrocławiu. - Przecież lekarzom i osobom, które zajmują się problemem syndromu poaborcyjnego, wiadomo, że 90 procent kobiet nie przyznaje się do tego nawet przed samą sobą - tłumaczy. Jej zdaniem, mediom, w których liberalizacja pojęcia przestępstwa i dobrego czynu została zatarta, chodzi o to, by zniszczyć w człowieku poczucie grzechu. - A przecież rozróżnienie, że aborcja jest złem, a przyjęcie dziecka dobrem, jest wpisane w naszą duszę - podkreśla prof. Sadowska." Kto czyta felietony Samson albo prof. Sadurskiego? Łże-elity. Kto czyta "Ich Dziennik"? Pytanie retoryczne. Która grupa dzięki działaniom Giertychów zyska na liczebności? To pytanie również jest retoryczne.

IV RP jest krajem zupełnie innym niż III RP; rzeczywiście wiele się zmieniło. Któż półtora roku temu przypuszczałby, że do wielkiej polityki powróci Macierewicz, wicepremier Lepper będzie uspokajał obywateli, iż uczciwi nie mają czego się obawiać, najbardziej restrykcyjna w Europie ustawa okaże się nagle z trudem wypracowanym kompromisem, a perspektywa wprowadzenia do szkół kreacjonizmu okaże się na tyle realna, że CBOS przeprowadzi sondaż, w którym sprawdzi, ilu Polaków wierzy w "darwinowskie kłamstwa" wyniesione z lekcji biologii?
Być może nikt. A być może 33% Polaków. Bunt mas.

PS. Zapraszam serdecznie i gromadnie na bloga Socjopatycznej Malkontentki, która z uporem maniaczki publikuje ostatnio co dnia -- co dnia! co rano! -- fantastyczne artykuły, tłumaczące esencję feminizmu. Zgadzam się z każdym słowem oraz znakiem interpunkcyjnym. I nie mogę się oprzeć myśli, że gdyby Socjopatyczna została kiedyś ministrą edukacji, Polska mogłaby się stać miejscem, do którego chciałbym wrócić.

PS2. Po napisaniu notki znalazłem zbliżone treści u Camella.

15 Comments:

  • U nas w kraju to jest tak,że wyciaga się temat aborcji, jak przysłowiowego trupa z szafy. A ja jestem zdania,że politycy nie powinni o tym decydować. Żadni. A Rzecznik mi odpisał, że to jest na razi eproblem hipotetyczny i mam się nie martwić. On czuwa;-)

    By Anonymous Meg, at 11:04 PM  

  • Widze ze lubisz "walkowac " w kolko te same tematy, no coz i tak bywa. Polacy jak juz nic nie maja do powiedzenia to powaracaja do tego samego . Aborcja byla juz przerabiana i znowu wraca . Nie caly rzad jest przychylny tej nowej propozycji nawet JK jest przeciwny , wiec nic nie jest przesadzone. Jestem za utrzymaniem dotychczasowych zapisow w/g aborcji. Uwazam ze aborcja na zamowienie czyli wtedy kiedy kobieta nie chce miec dziecka czy ma trudna sytuacje powinna byc zakazana. Jezeli nie chce miec dziecka niech pomysliprzed wspolzyciem. Malo jest srodkow zabezpieczajacych?? Skoro POlski sa takie glupie i naiwne to to ich bol.Stosowanie aborcji jako srodka antykoncepcyjnego jest nieporozumieniem. W innych przypadkach jak najbardziej popieram i uwazam za wlasciwe.
    Kreacjonizm nie wejdzie do szkol nie badzmy smieszni. To ze Gierychowie paplaja o smokach wawelskich nie znaczy ze nagle wszyscy zaczna w nie wierzyc. KOsciol wyraznie sprzeciwia sie jedynej slusznej teori kracjinizmu. Jezeli o tym nie wiesz to poczytaj.

    By Blogger atkabe, at 10:13 AM  

  • maggie, gdzies ty widziala te kobiety, co skrobanke traktuja jako srodek antykoncepcyjny? toz to urban myth jakis, te tabuny lasek, co wpierw sie puszczaja, a pozniej skrobia, dodam, ze sprokurowany przez prolajferow na uzytek wlasny.
    poza tym, nie rozumiem, kto i dlaczego ma podejmowac za mnie decyzje, kiedy moge abortowac niechciana ciaze - kto i dlaczego ma prawo decydowac o moim brzuchu i mojej wolnosci - w jezyku pro-choice lub tez rzyciu niewypoczetym - w jezyku pro-life. bo co, ma racje?
    a co do tej rozlicznej mnogosci srodkow antykoncepcyjnych, co kazda polka moze je nabyc, i w ogole jest o nich swietnie poinformowana... jestes prawie tak zabawna, jak minister co wierzy w smoka wawelskiego.
    pzdr
    guzik

    By Anonymous guzik, at 10:39 PM  

  • wzruszyłam się :) ale nie ma tekstów od wczoraj, bo byłam ze studentami dziś na wycieczce i jestem padnięta, jak koń po westernie (11 godzin ćwiczeń w terenie - bosko)

    By Anonymous socjopatyczna_malkontentka, at 10:45 PM  

  • maggie, czyli w Polsce jest zakaz aborcji, drogie środki antykoncepcyjne i kiepskie uświadominie, jeszcze zaczynają mówić, że prezerwatywy są szkodliwe :|

    Polki nie są głupie i naiwne, tylko kobieta na wsi, która jest gwałcona przez pijanego męża - nie zasługuje na Twoje lekceważenie. Najpierw trzeba je uświadomić. A potem wymagać systemem prawnym. Najłatwiej powiedzieć, że ktoś jest głupi i naiwny. A ja mówię, że okrucieństwem jest tak sądzic.

    By Anonymous socjopatyczna_malkontentka, at 10:49 PM  

  • Ja też ostatnio o tym ;)

    By Anonymous tulippa, at 3:37 PM  

  • Zresztą czytałam w Wyborczej tydzień temu, że środki antykoncepcyjne są szkodliwe i powodują bezpłodność, w związku z tym mogą zostać zakazane, a przynajmniej potępione moralnie...

    By Anonymous tulippa, at 3:40 PM  

  • Trochę się wkurzyłam.
    Nie czuję się głupim wieśniakiem, który wierzy w smoki wawelskie i ślepo ufa naszemu ukochanemu PiS. Mimo to uważam, że kobieta nie powinna zabijać własnego dziecka, bo tak jej się podoba. Myślę, że obowiązujące prawo jest dobre i nie ma co go zmieniać. Na drugi raz radzę zastanowić się, czy nie urażam nikogo (i nie mówię tu o sobie), kiedy coś piszę. Wiem, że zaraz dostanę piękną odpowiedź na krytykę autora. Ale mówi się trudno.

    By Anonymous ?, at 4:16 PM  

  • Szanowna ?, proszę przeczytać notkę przed komentowaniem, nie pisać głupot o zabijaniu dzieci kiedy się podoba i pozwolić, że to ja będę dobierać tematy do notek, a nie uczuciowi czytelnicy. Dziękuję.

    By Blogger Oliveira, at 6:22 PM  

  • Guzik życiu pisze sie przez ż !! I co to znaczy "rzyciu niewypoczetym "?
    Sociopatyczna:
    ja sie nie nasmiewam z kobiet ze wsi czy z miasta uwazam ze kobiety powinny byc na tyle wyedukowane aby zadbac o siebie a nie zachodzic w nieskonczona ilisc ciazy zwykle nie chianej.
    Bywajac na wsi nie zauwazylam aby po gospodarstwach ganialy tabuny dzieci, a wiec wniosek z tego ze to ty a nie ja uwazasz ze na wsiach sa kobiety naiwne i glupie.Gwalcenie zony przez meza to sa wypadki nie na porzadku dziennym i jezeli juz to chyba nie jedynie na wsi?? Srodki antykoncepcyjne nie sa az tak drogie aby nie moc sobie ich zafundowac. Ale dla niektorych pan wazniejszy jest alkohol niz wizyta u lekarza czy w aptece. I to nie jest glupota??
    Tulippa ja ostatnio w gazecie duzo wyczytuje nie znaczy to ze w to wierze, takze uwazam ze bełkot pani Sobeckiej o szkodliwosci antykoncepcji to jedynie belkot, tym bardziej ze wlasnie w tej chwili nawet Benek XVI rozwaza wprowadzenie pozwolenia na prezerwatywy.

    By Blogger atkabe, at 6:47 PM  

  • Maggie, Guzik pisał/ła w przenośni. Tu nie chodzi stricte o wieś , tylko o pewną zaściankowość, pewien rodzaj myślenia typu "Pan Bóg da dzieci, t i da na dzieci". Ostatnio było głośno o tyym,ż egdzies na Podlasiu zmarła matka 12 dzieci, po porodzie. Rodzina mieszkała w 1 pokoju. I takich sytuacji wcale nie jet mało. Zgadzam siez Guzikiem, aborcja to nie jest sport, który uprawiamy, jak nam sie znudzi pieprzenie sie na prawo i lewo. ALe są takie sytuacje w życiu, kiedy lepiej mieć wybór.Kiedy ciąża pochodzi z gwałtu, czy kazirodztwa, kiedy płód ma wady genetyczne , które uniemożliwią mu funkcjonowanie, albo przeżycie porodu, kiedy ciąża zagraża życiu matki. J achcę zdecydować, czy urodze dziecko niepelnosprawne, czy nie. Chcę zdecydować, czy resztę życia poświecę na pielęgnacje człowieka- rośliny,czy zajmę się moim zdrowym dzieckiem. Ja będę żyła z taka decyzją i nie życzę sobie, by decydował kto inny. Zapewniam Cię, ze nie podejmę tej decyzji pochopnie.
    A środki antykoncepcyjne? Tulippa pisała. Maja je oznaczać jako szkodliwe dla zdrowia. A lateks podobno powoduj eniepłodnosc . To, o czym tu mówimy? Poza tym, 30-40PLN co miesiać na pigułki, to nie jest tak mało. Dla niektórych kobiet to bardzo dużo.A nie jest tak,ze seks uprawaijat ylko te zabezpieczone i uświadomione.

    By Anonymous Meg, at 7:44 PM  

  • maggie, znawczyni ortografii polskiej, wez se zgadnij, co guzik chce, piszac o rzyciu. uwierz, da sie.
    i dalej: rzygac mi sie chce, kiedy slucham, ze moge sie wyskrobac, jak to nie moja wina, bo moge zdechnac w trakcie produkcji albo plod jest uszkodzony, a jak mam zdechnac, i dziecko ma zdechnac, bo po porodzie nie mam na zarcie, to juz sie skrobac nie moge. mam gdzies twoje i cudze koncepcje, kiedy i jakim cudem te pare komorek ma wieksze prawo do zycia ode mnie. po prostu, moj brzuch moja decyzja, czy jestes w stanie zrozumiec? jestem sklonna, w ramach kompromisu, przyznac, ze nie skrobie sie plodow ktore zdolne sa do samodzielnego zycia POZA lonem matki w momencie ewenualnego ich wyabortowania. i TO jest kompromis.
    wytlumacz mi, prosze, co ma twoja koncepcja, co mam w brzuchu, do mojej decyzji na temat owego brzucha?!
    pzdr
    guzik

    By Anonymous guzik, at 1:31 AM  

  • Po piwerwsze zapraszam do przeczytania raz mojego pierwszego komentarza z UWAGA, a potem ataku , merytorycznego.
    Do Guzika: skrob sie ile chcesz mnie to naprawed tyle obchodzi co zeszloroczny snieg !!!Dla tych co czytac z uwaga nie chca powtarzam .
    "Jestem za utrzymaniem dotychczasowych zapisow aborcji. Uwazam ze aborcja na zamowienie taka jaka miala miejsce w PRLu powinna byc zakazana."
    Dotychczasowe przepisy pozwalaja na usuniecie ciazy gdy: jest wynikiem gwaltu czy kazirodztwa, gdy plod jest "chory" i gdy zagraza ta ciaza zdrowiem lub zyciem matki. Wszystko.

    By Blogger atkabe, at 10:06 AM  

  • Maggie, ja chciałam tylko powiedzieć, że idziemy w stronę całkowitego zakazu, lub jeszcze większego zaostrzenia przepisów. Poza tym , wyegzekwowanie ich tez nie jest proste. Lekarze się "sumieniem" zasłaniają.Nawet w sytuacjach prawem objętych. Teraz , pod rżadami miłościwie panujących będą to robić częściej.

    By Anonymous Meg, at 10:35 AM  

  • Zjawisko, o którym piszesz, znano już dawno. Ot, jednej ze stron dyskursu politycznego udało się zawłaszczyć język. Przypuszczalnie przeważył wpływ osoby Jana Pawła II i Kościoła w Polsce. W każdym razie, stało się i nie widzę szans by to wkrótce mogło ulec zmianie.

    Boję się tylko o młodzież. Często spotykam komentarze, które świadczą, że ona nawet nie ma pojęcia, że można mieć tu jakiekolwiek wątpliwości, albo sprawę nazwać inaczej niż 'morderstwem dziecka poczętego'. Wychowanie w monokulturze zrobiło swoje...

    By Anonymous Pak, at 2:01 PM  

Prześlij komentarz

Links to this post:

Utwórz link

<< Home