sobota, listopada 04, 2006

Drogie Panie

Drogie Panie, matki, żony i kochanki, córki, wnuczki (babcie nie),

wybaczcie mi moją poufałość. Wszakże macie (jakąś tam) podmiotowość. Ale chyba Wam jakoś specjalnie nie zależy, co?

"Arcybiskup Michalik reprezentujący Episkopat Polski wezwał Sejm do zapewnienia "ochrony życia od momentu poczęcia aż do naturalnej śmierci". Abp Michalik wzywa posłów, by "odłożyli wszystkie inne motywy - w tym polityczne - i uszanowali najwyższą rację poprawnego sumienia". Powołał się na to, że podobnie myśli 72 proc. posłów. A skoro tak, to zaostrzenie obecnego prawa jest realne."

"Przypomnijmy: usunąć ciążę można, jeżeli zagraża życiu lub zdrowiu kobiety; w razie ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu; jeżeli ciąża jest wynikiem gwałtu lub kazirodztwa."

72% * 460 = 331,2

"Pod hasłem dosyć "Dosyć piekła kobiet, żądamy legalnej aborcji", około 180 osób demonstrowało w Warszawie przeciwko proponowanemu przez Ligę Polskich Rodzin wprowadzeniu do konstytucji zakazu przeprowadzania aborcji."

Dla ułatwienia, 180 to sporo mniej niż 331,2.

Może rzeczywiście Polska musi być skansenem katolickich talibów. Jednak w obliczu faktu, że dokonuje się w niej od 7-13 tysięcy (wersja obrońców życia nadpoczętego) do 80-200 tysięcy (wersja obrońców życia już dawno narodzonego) nielegalnych aborcji rocznie zastanawia mnie głęboko, co te tysiące kobiet robiły w sobotę. Zmywały? Prały? Spały? Grały w kierki? Może czytały Biblię?

Drogie panie (zauważcie zniknięcie dużego P -- paszło w diabły razem z waszą podmiotowością). Bitwę o język już przegrałyście; nie ma już kobiety w ciąży, jest matka życia poczętego. Nie ma już aborcji, zygoty i embrionu; jest holocaust niewiniątek i masowe morderstwa nienarodzonych. Teraz przegrałyście bitwę o własną podmiotowość. Nie bądźmy naiwni; do zmiany konstytucji potrzeba 2/3 posłów, a 72% popiera zakaz aborcji. Po jednej stronie stoi Episkopat, a po drugiej 180 nawiedzonych morderczyń niewiniątek. Spodziewacie się, że aktualna ustawa przetrwa? Tak wam dobrze z tymi, nawet załóżmy, że jedynie 7 tysiącami nielegalnych aborcji rocznie? (Swoją drogą zawsze zachwycało mnie podejście prolajfersów -- 7 tysięcy rocznie to tak mała ich zdaniem liczba, że w ogóle nie ma o czym mówić) Każda z was ma, jakby co, 2 tysiące złotych pod ręką na ginekologa? To przygotujcie się teraz na wzrost tej sumy -- w końcu inaczej się pracuje lekarzowi wiedząc, że grozi mu do 2 lat, a inaczej -- gdy wie, że "wywoływanie miesiączki" będzie karane jak morderstwo pierwszego stopnia.

Mam nadzieję, że miałyście przyjemny poranek.

PS. Nie wykluczam możliwości, że organizatorzy nie potrafili rozreklamować swojej demonstracji. Nie ma mnie w Bolandzie, więc nie wiem, czy pojawiły się jakieś plakaty, mailingi, etc. Jednak pozwalam sobie mieć nadzieję, że informacja była, nie było obecności; bo jeśli organizatorzy nawalili, to znaczy, że już nic nie uchroni Bolandy przed zostaniem katotalibanem na czas dłuższy.

12 Comments:

  • Czytam tego bloga od dawna, ale dopiero teraz wręcz zostałam zmuszona, żeby się odezwać. Bo tym razem przeraziłeś mnie, tak autentycznie i na serio. Wszystkie newsy, o których wspominasz w tekście, już dzisiaj czytałam. Ale jak zebrałeś je do, brzydko mówiąc, kupy, to pojawił się obraz przerażający, straszny i.. no.. przerażająco przerażający.

    Nagle bardziej niż zazwyczaj zaczęłam się cieszyć, że już od paru lat nie ma mnie w "Bolandzie"...

    By Anonymous FLK, at 11:46 PM  

  • Informacja o manifestacji pojawiła się na gazecie.pl wczoraj, bodajże o 23:00; sam przeczytałem o niej dziś koło 14:00, więc nie miałem szans się tam pojawić. Zdecydowanie można było akcję szerzej rozreklamować.

    By Anonymous Shot, at 12:07 AM  

  • a czy obecnosc guzika na manifestacji cos by zmienila? czy gdyby w podane miejsce przyszlo 1800 lub 18000 osob, to cos by to zmienilo?

    By Anonymous guzik, at 1:39 AM  

  • Nawet gdyby przyszlo 18 tys osob to i tak by nic nie zmienilo, politykow to nie obchodzi oni robia swoje i basta.Ludzi przestali wierzyc ze demonstracje cokolwiek zmienia w tym kraju, wiec po co sobie glowe zawracac?

    By Blogger atkabe, at 10:07 AM  

  • maggie i guzik: nie, no, oczywiście, nic by nie zmieniło, po co się wysilać, wszak i tak umrzemy. Demonstracje nic nie dają, bo polityków to nie obchodzi, wybory nic nie dają, bo wszyscy politycy kradną. I tylko górnicy są zadowoleni, nie wiedzieć czemu.

    By Blogger Oliveira, at 10:36 AM  

  • Też mnie nie ma w Bolandzie.
    W necie nie było o tym zbyt wiele - w końcu kto zagląda na stronę federy?
    Przypuszczam, że więcej osób na manifestacji nie dałoby zbyt wiele (pamietacie akcję zbierania podpisów przed wprowadzeniem obowiązującej ustawy?), ale jestem idealistką - trzeba próbować. W Bolandzie staralam sie chodzic na Manify. A chociaż podpisaliście się pod listem protestacyjnym na stronie Federacji? http://www.federa.org.pl/podpisy/

    By Anonymous migg, at 10:56 AM  

  • Chodzę na różne manifestacje i wiem, że walczę o sprawy przegrane - bo nasz rząd zachowuje się, jak ten za czasów dawnych i nie zauważa grupki nieodpowiedzialnych demonstrantów. My swoje - bracia et consortes, swoje. Chyba właśnie z powodu wyjechałeś - z bezsilności. Uczę dzieci i się staram.

    By Anonymous socjopatyczna_malkontentka, at 3:02 PM  

  • Chyba nie sztuka wyrazac swoje nie zadowolenie za pomoca kija i kamienia jak to zrobili gornicy, ktorych notabene rzad i tak zrobil w bambuko. To ze wszak umrzemy to prawda oczywista, a ze politycy kradna tez wszystkim wiadomo choc niektorzy robia to subtelniej niz inni.
    Zeby isc glosowac , dobrze by bylo wiedziec jeszcze na kogo, to ze ktos jest z zielonych, niebieskich czy fioletowych to jeszce nic nie znaczy skoro nie wiadomo jski program reprezentuje.
    Skoro uwazasz ze demonstracje rzeczywiscie tak wiele daja to moze pojdziesz zademonstrowac przeciwko niekompetencji pan w biurze nieruchomosci w tym twoim kraju-raju Hollandi? hm
    A tak nawiasem mowiac, jak to powiadaja starzy indianie "trawa po drugiej stronie zawsze wydaje sie bardziej zielona"

    By Blogger atkabe, at 4:07 PM  

  • j asię przyznaję,ż enie byłam. Ale dyspensę dostałam, bo musiałam ratować zdrowie. W ramach ekspiacji napisałam list z zapytaniem do Rzeczniak Praw Obywatelskich, czy i dlaczego ta zmiana w konstytucji różnicuj eobywatel na lepszych(poczetych) i gorszych (żyjących). I czekam na odpowiedź. Z doświadczenia wiem,ze Rzecznik nierychliwy,a le odpowiada. ostatnio czekałam 1,5 miesiąca.

    By Anonymous Meg, at 1:45 PM  

  • http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3724492.html
    Chyba rzeczywiście się wyniosę z tego kraju. Najpierw mieszają z prawem aborcyjnym a teraz chcą ustawowo zakazywać środków antykoncepcyjnych. Bardzo mądre połączenie, taa, napewno teraz nielegalnych aborcji będzie mniej. Gratuluję inteligencji szanownym [p]osłom. Po tym już chyba mnie niczym nie zdziwią. Gdzie ja k**wa mieszkam!! Co się dzieje z tym krajem :(

    By Anonymous Thomas_Z, at 11:30 AM  

  • Laski się boją manifestować. Potem koleżanki w biurze by gadały.

    By Anonymous send_me, at 8:48 PM  

  • I jeszcze by kto powiedział 'feministka' - takie fuj, brzydkie słowo.
    Lepiej nie robić nic, niczego nie widzieć, niczego nie słyszeć.

    By Anonymous send_me, at 8:50 PM  

Prześlij komentarz

Links to this post:

Utwórz link

<< Home