piątek, grudnia 08, 2006

Śpiewałem z Arethą Franklin

Impreza firmowa. Aretha Franklin. Ja. "Lady Marmalade". Ona podchodzi do mnie. Reflektor. Mikrofon. "Voulez-vous coucher avec moi" (spelling?)

Nawet się nie spociłem. Chyba antydepresanty wyleczyły mnie ze wszelkich śladów tremy :)

Żeby było jasne: nie żartuję. Będą (mam nadzieję...) zdjęcia.

9 Comments:

  • o łiiiiii.....dawaj te zdjęcia!! gratulacje :-D

    By Anonymous lis, at 8:44 AM  

  • czyli kolejny argument za tym, żeby wyjechać do Holandii.
    (bo w IV RP to można sobie co najwyżej z Beatą Kozidrak pośpiewać :).
    pzdr.

    By Anonymous aurelia aurita, at 1:40 PM  

  • ooo, ale Ci sie trafilo! :D

    czekam na fotki! :D

    By Anonymous kerbete, at 4:13 PM  

  • gratulacjie i Szczere Wyrazy (zazdrości ;-)

    By Anonymous makowski, at 5:06 PM  

  • Polska nie gorsza. Moze i trudno tu akompaniować gwiazdom, zawsze można za to zadzwonić do pewnego Radia i porozmawiać na żywo (choć z pewnym poślizgiem) z Ojcem Dyrektorem :D

    By Anonymous Tomek Ł., at 7:23 PM  

  • tomek ł ma rację. w holandii nie usłyszysz alleluja i do przodu ;-))))

    By Anonymous lis, at 12:01 AM  

  • :-))) no, no, no.. Czekamy na foty

    By Anonymous joe255, at 12:10 AM  

  • Kotku, gratuluję!!!!!!!!!!!! Czekam na fotki i w ogóle.....

    By Anonymous Meg, at 1:18 AM  

  • Wow.

    By Anonymous Libre, at 2:33 PM  

Prześlij komentarz

Links to this post:

Utwórz link

<< Home