niedziela, grudnia 10, 2006

Układ się cieszy

Ojcem dziecka Anety K. nie jest Stanisław Łyżwiński.

Członkowie i obrońcy rządzącego Układu zarykują się ze szczęścia. "Zamknąć Gazetę Wyborczą!" domaga się Lepper i żąda, aby CBA wkroczyło do łże-organu i sprawdziło, kto miał w tym interesy. Różni komentatorzy-poplecznicy Układu wypisują po znajomych blogach rzygogenne obrzydliwości w stylu "a to dziwka dostała za swoje". Tomek Łysakowski, który moim skromnym i z pewnością niesłusznym zdaniem (wszak to nie ja pisuję do Wprost i bywam w SuperStacji) mógłby czasem powściągnąć chęć bycia kontrowersyjnym chociażby celem uniknięcia bycia niesmacznym, pisze: "Aneta Krawczyk musi teraz szukać innego kandydata na ojca jej dziecka, i już raczej nie wśród członków i sympatyków Samoobrony, bo na tym polu jest spalona. Tak czy owak, powinna zacząć od przypomnienia sobie, z kim dokładnie maglowała się w czasie, gdy doszło do poczęcia." I nikt nie wydaje się pamiętać, że 1) sprawa nie dotyczy tego, czy Łyżwiński jest ojcem dziecka, tylko tego, czy w Samoobronie dochodziło do molestowania kobiet, 2) świadkiń i pokrzywdzonych jest o wiele więcej, niż tylko jedna Aneta K.

Makowski oskarża mnie o hipokryzję, jako, że brzydzi mnie cała ta afera mimo bycia seksualnie wyzwoloną lewicą. Odpowiadam: my, seksualnie wyzwolona lewica, nie widzimy niczego złego w żadnym układzie seksualnym, w jakim partnerzy są równorzędni, mają tyle samo do powiedzenia i nikomu nie dzieje się krzywda. Rubaszne dowcipy -- ho ho -- na temat Anety K. bawią mnie tak samo, jak dowcipy o treści pedofilskiej. Bo tak się składa, że w układzie (znów to przeklęte słowo!) mężczyzna-szef kontra kobieta-pracownica obie osoby nie są sobie równe. I nie jest winą Anety K. i jej koleżanek to, że były molestowane, nawet, jeśli teraz wszyscy nagle dostrzegają, że przecież Samoobrona to "towarzystwo dużych chłopców". I nie jest ważne, czy dziecko Anety K. należy do Łyżwińskiego, czy do Leppera. Ważne jest to, że w przypadku oskarżenia o molestowanie seksualne to Łyżwiński powinien udowodnić, że jest niewinny, a nie Aneta K., że jest ofiarą. Jeśli okaże się, że ojcem dziecka nie jest ani Łyżwiński, ani Lepper, wiarygodność Anety K. niewątpliwie spadnie do zera; to nie zmieni jednak faktu, iż niewyjaśnione pozostaną zeznania jej koleżanek ani tego, że molestowana kobieta-podwładna jest "laską", "dupą" oraz "uczestniczką Sexu" w tym samym stopniu, co molestowane dziecko. I nie zmienia tego fakt, że zdarzały się również fałszywe oskarżenia o pedofilię.

A teraz popatrzmy, jak wyzwolona Sexualnie prawica się cieszy. Ha, ha.

33 Comments:

  • http://bleeeee.blox.pl/2006/12/jeden-glos.html
    ps.
    nikogo o nic nie oskarżam.
    no, może (tzw.) Żąd, tzw Opozycję, partie i stronnictwa sojusznicze, część społeczeństwa (tak ze 89% na oko), (tzw) Dziennikarzy i jich (tzw.) Medja -- i jeszcze kilka osób...

    By Anonymous makowski, at 1:57 PM  

  • No dobrze, ale jak ten Łyżwiński ma się obronic, jak ma udowodnić ze jest niewinny?

    Jedyny sposob dyskretytować Anete przecież.

    By Anonymous Uenifeu, at 4:01 PM  

  • Mnie ta cała sytuacja w ogóle wpienia do granic możliwości ludzkiej. Bo jeżeli to wszystko naprawdę miało miejsce, to wiadomo - oburzenie, potępienie, itd. Tylko, że ja jakoś pani Anecie K. (mimo całej mej ogromnej niechęci do Samoobrony) nie wierzę. Oglądałam wywiad z nią i odebrałam ją jako - delikatnie mówiąc - krętaczkę.
    W sumie łatwiej by mi było przyłączyć się do chóru zbulwersowanych, ale dotychczasowe dowody raczej potwierdzają moją opinię o pani Anecie.
    Chociaż, faktycznie, sam ton tej dyskusji i używane w niej sformułowania są parszywe.

    By Anonymous tulka, at 4:40 PM  

  • Pani Aneta jak sama zreszta zeznala w programie Teraz MY ze d--y dawala bo nie chiala byc sprzataczka, to ze nie wie kim jest ojciec jej dziecka dobrze o niej nie swiadczy , ale to oczywiscie nie umiejsza faktu ze Samoobrona to banda malorolnych chlopow ktorzy zablysneli jak gwiazda na niebie dzieki kryminalnym aktom przewodniczacego Leppera. Z tego co mi wiadomo jest wystarczajaco duzo swiadkow ktorzy moga potwierdzic seksualne wybryki jurnych chlopow i mam nadzieje ze prokuratura oskarzy nie jednego z nich. A dzisiaj to Lepper tak bredzil jakby byl na jakim haju, biedny ten prostak bo glupi jak cep.

    By Blogger atkabe, at 4:49 PM  

  • maggie, bo jako sprzataczka dostala by 700 - oczywiscie, na caly etat, a w biurze 1200. byc moze pani aneta umie liczyc, i wyliczyla, ze 700 jej nie wystarczy. ale masz racje, mogla pracowac za te 700, i zdechnac z glodu. ale za to jaka by byla cnotliwa, ze hej!
    proste. trzeba tylko umiec liczyc.
    a smutne, ze panowie w samoobronie wycieraja sobie ryje ludzka bieda, a jak co do czego przyjdzie, to - mamy to, co mamy.
    pzdr
    guzik

    By Anonymous guzik, at 5:03 PM  

  • uenifeu: Jak na razie Łyżwińskiemu idzie wcale nieźle. Z tym, że moje (być może naiwne) wymagania wobec osób stojących mężnie pod sztandarami Rewolucji Moralnej wymagałyby, aby zachowano się, na przykład, tak:

    1. Lepper i Łyżwiński natychmiast zwołują konferencję, podczas której deklarują, że są niewinni, niemniej jednak zawieszają swą działalność publiczną do wyjaśnienia sprawy; kolesie z SamejBrony NIE komentują, NIE poddają w wątpliwość, NIE bluzgają (bo to trudno inaczej określić), zapytani o zdanie stwierdzają, iż wierzą całym sercem w niewinność oskarżonych i więcej komentarzy nie mają. Małżonki deklarują, iż mężowie są 100% wiernymi, szczerymi katolikami. Samoobrona organizuje spontaniczną zbiórkę funduszy na pomoc pani Anecie.

    2. Po uznaniu, iż dziecko nie jest dzieckiem Łyżwińskiego, następuje zbadanie DNA Leppera. Nikt niczego nie komentuje, nie słyszymy pierdół o układach i zamykaniu GW.

    3. Po uznaniu, iż dziecko nie należy również do Leppera, obaj wracają do pracy w Sejmie i WTEDY zadają pytania, czy pani Aneta (i -- nie zapominajmy -- inne molestowane!) ma aby jakieś inne dowody, bo jak na razie nic nie wskazuje na prawdziwość jej opowieści. A jeśli nie ma, to po co się wygłupiała i kto z tego odniósł zysk. Być może Wyborcza, być może Państwa Trzecie, ale to wszystko najpierw trzeba udowodnić.

    Mind you, oczywiście nie spodziewałbym się takiego zachowania po Lepperze (ani Tusku, szczerze mówiąc -- Rokita dzisiaj już mówił coś o nieciekawej pani i nieciekawych panach). Ale nie spodziewałem się takiego zachowania po... w zasadzie wszystkich. Mediach, komentatorach, blogowiczach, politykach. Czy Polakom naprawdę jest tak dobrze po szyje w rzygowinach? Czy naprawdę tylko malkontentkę, mnie i parę jednostek razi ton tej debaty, "argumenty" używane celem dyskredytowania przeciwników, cała ta rewolucja moralna?

    tulka: Nie widziałem wywiadu z Anetą K. i nie ustosunkowuję się do zarzutów. Brzydzi mnie wyłącznie język debaty publicznej. Bo -- mimo, że nie darował sobie złośliwości pod moim adresem -- Makowski ma rację. Sex makes the world go round. Czy doszło do molestowania -- nie wiem. Czy w ogóle doszło do seksu -- nie wiem. Ale w takiej sprawie automatycznie staję po stronie kobiety, dlatego, że kobieta i mężczyzna w stosunku służbowym pracownica-szef NIE SĄ równymi partnerami.

    maggie: może o Twojej d--ie porozmawiamy tym tonem?

    guzik: bingo (jak zwykle...). Mogła oczywiście iść do pracy jako sprzątaczka za 700 zł i wyżywić za to dwójkę dzieci. Sianem na przykład, albo starymi gazetami. W końcu 700 zł to ho, ho! kupa grosza. Lepperowi by na pół pantofla starczyło.

    By Blogger Oliveira, at 5:33 PM  

  • Opadła mi szczęka:

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3783189.html

    Niejaki pan Czarnecki zachował się DOKŁADNIE tak, jak opisałem powyżej. Więc można!

    By Blogger Oliveira, at 5:48 PM  

  • A ja się nie do końca ze wszystkim tu zgadzam. Uważam, że dorosła kobieta ma nieco większe możliwości niż niedorosłe z zasady dziecko i jest znacznie bardziej bronna niż "bezbronne" dziecko. Oczywiście - Łyżwiński to silny człowiek i jakby co mógłby taką panienkę... No ale - wtedy mamy gwałt i chwilę potem sprawę w prokuraturze. To dla mnie oczywista kolej rzeczy. Jeżeli jednak pani jedna czy druga przez kilka lat korzystają z istniejącego układu (bo jakby nie patrzeć, praca w takim miejscu jest dla nich korzyścią) to znaczy że w jakiś sposób to akceptują. U mnie pojawia się pytanie, czy ja akceptuje zachowanie tych pań, ale jako że wg mnie to ich sprawa, co wybierają, to moje zdanie się nie liczy. Choć czuję się, że kiedyś sam stałem przed wyborem bardzo zbliżonym do tego przed którym prawdopodobnie stały te panie. Z tym, że ja wybrałem inaczej.
    Podsumowując - bardziej się zdziwię, jak się okaże, że Samoobrona raczej pań nie wykorzystywała. Niemniej, jeżeli ten proceder trwał przez kilka lat to znaczy, że istnieje grupa osób, które akceptują takie warunki pracy i to właśnie przez nie molestujący pracodawcy mają w ogóle szanse na molestowanie. Gdyby każda większa próba molestowania trafiała do sądu, myślę że poszkodowanych pań (czy panów, bo czemu nie?) byłoby znacznie mniej.

    By Anonymous Chłopiec, at 11:15 PM  

  • Chłopcze, można wiedzieć, ile masz dzieci na utrzymaniu? Aneta K. miała dwójkę, a potem trójkę.

    By Blogger Oliveira, at 11:16 PM  

  • Wiadomo ile mam dzieci na utrzymaniu :). A w samej Polsce żyje bardzo wiele pań, które nie mają mężów (właśnie, co się stało z mężem Pani Anety?), a które mają kilkoro dzieci do utrzymania. Nie sądzę, by dla nich wszystkich jedynym wyjściem była praca w zamian za usługi seksualne. Nie wiem, z jakiego rejonu Pani Aneta pochodzi, ale mam wrażenie, że wizyty w Sejmie i praca z głównymi ludźmi Samoobrony wymagała przebywania w Warszawie. A to znowu wzbudza we mnie pytanie - czy rzeczywiście taka młoda (pewnie wykształcona, bo czemu nie) kobieta miała nie znaleźć sobie "normalnej" pracy, w której nie molestują? Wiem, że jest bezrobocie i że te 3-4 lata temu było jeszcze gorzej niż teraz, ale wydaje mi się, że jakąś alternatywę pani Aneta musiała mieć. Mógłbym tę myśl rozwijać, ale chyba nie ma sensu.

    By Anonymous Chłopiec, at 2:55 AM  

  • Oliveira, skoro ciebie moja d__a interesuje to mozesz o niej mowic jakim tonem chcesz, jedno jest pewne ja d__y nie daje za pieniadze , czy za posade bo mi posada sprzataczki nie odpowiada bo malo prestizowa.

    By Blogger atkabe, at 9:47 AM  

  • Guzik, wiele kobiet zarabia 700 zl i zyja i d__py na prawo i lewo nie daja bo honor maja i sie cenia jako kobiety, do tego wychowuja 2lub 3 dzieci, wiec twoje rozumowanie jest calkowicie nie na miejscu. Gdyby kazda kobieta ktora zarabia 700 zl doszla do wniosku ze za seks moze dostac 1200 to by sie Polandia w jeden wielki burdel zamienila.

    By Blogger atkabe, at 9:51 AM  

  • 1. tak poza tymi 1200 były jeszcze inne apanaże, łącznie licząc dobrze ponad 4 kilo zetów...
    2. molestowanie coraz szerzej się potwierdza - i przede wszystkim o to chodzi!
    3. Kreator Kreatur takie sobie własnie kreatury wybrał do rzadu, by budować Przeczystą Czwartą - ciekawe czy warto?

    By Blogger jotesz, at 10:17 AM  

  • maggie, ty chyba nie wiesz, ile chleb kosztuje.
    ale zapewne wiesz, co to honor i cena kobiety.
    pffff...
    tylko dlaczego rozmawiamy o dupie i cenie anety a nie knurach z wiadomego zakatka?
    pzdr
    guzik

    By Anonymous guzik, at 7:43 PM  

  • Maggie, żyją za 700 i wychowuja dzieci to za dużo powiedziane.Nie maja za co umrzeć. Ja mam dziecko i wiem, ile kosztuje wychowanie. W sensie kasy. Czasem duma tu nie mam nic do rzeczy, jak masz wybórkuopić dziekcu leki, albo patrzeć,a jk Ci gaśnie. Tu nie ma wyboru. I moralnosć Anety K tu nie mam nic do rzeczy. Raczej sytuuacja. że panowie pokróju posła Ł z obleśnym uśmiechem to wykorzystuja to jest jasne. jak słońce.

    By Anonymous Meg, at 7:59 PM  

  • Muszę zrobić ankietę, ilu z Was puszczałoby się, gdyby miało wybór pomiędzy 1200zł z seksem, a 700zł bez przymusowego seksu. Poza tym ciekawe ilu z Was pomyślałoby, że znalazłoby inne rozwiązanie.

    By Anonymous Chłopiec, at 10:56 PM  

  • Bardzo podoba mi się wybór słowa "puszczać się", Chłopcze, urocze. Nie zapomnij, że próba, na której będziesz dokonywać badań musi się składać z samotnych matek dwojga dzieci.

    By Blogger Oliveira, at 10:59 PM  

  • Meg: ty jakos sobie dajesz rade i nie idziesz na skroty po te 1200, podobnie robia inne kobiety i choc 700 zl to rzeczywiscie pensja ponizej progu ubustwa to jednak ludzie egzystuja za te pieniadze.
    Guzik przeczytaj raz jeszce mojego pierwszego posta a potem dyskutuj ze mna, a ile chleb kosztuje to wiem i nie tylko chleb .

    By Blogger atkabe, at 10:00 AM  

  • maggie, to napisz ile. i napisz jeszcze, ile kosztuje zyrtec w kropelkach dla dziecka. i napisz, ile kosztuje serek danio. i... i... i...

    i napisz tez, ile kobiet z twojej proby zarabia te 700 zeta i utrzymuje dwojke dzieci jako samodzielne matki.

    moge ci wyliczyc: za mieszkanie place 250 zeta czynszu, dwa pokoje, srodmiescie lodzi, niecale 40 metrow. za prad jakies 40 zlotych miesiecznie /nie posiadam wszakze pralki ani telewizora/. za gaz /piecyk gazowy i kuchenka, ale malo gotuje/ jakies 120 na dwa miesiace. co daje 350 zeta - polowe tego, co mialaby zarabiac pani aneta - zakladamy w dalszym ciagu, ze mialaby tan caly etat, bo na pol etatu to wlasnie jej sie pieniazki skonczyly. a uwzglednij, ze kot boleslaw, z ktorym dziele mieszkanie, nie kapie sie i nie pali swiatla.

    i najwazniejszy koszt calej zabawy - zeby isc do pracy, cos z dzieckiem trzeba zrobic. zlobek to jakies 150 zeta, przedszkole tez cos takiego /ale przynajmniej dziecko przychodzi jako tako nazarte i widuje od czasu do czasu zabawki oraz roznorodne pomoce dydaktyczne/. opiekunka - w lodzi jakies 4-5 zeta za godzine.
    maggie, to by wychodzilo, ze z tych 700 zeta juz na zarcie nie starczy. o butach nie mowiac.

    i, maggie, nadal twierdzisz, ze wiesz, ile kosztuje chleb?
    nie zapominaj, ze mowimy o samodzielnej matce z dwojka dzieci. bez pensji meza, nawet jesli mialoby to byc kolejne 700.

    zdumiewa mnie i niesmaczy ta latwosc diagnozy moralnej - bo dawanie dupy za stanowisko jest niehalo, bo kobieta sie nie ceni, bo godnosc, bo etyka, bo co ludzie powiedza.
    nigdy nie bylam w sytuacji Anety, i nie jestem sklonna wyrokowac. nie wiem, jak zachowalabym sie w takiej sytuacji, majac dwojke dzieci i potrafiac liczyc. nie wiem, nie dlatego, ze jestem kurwa z urodzenia.

    za to rozpierdala mnie, ze ta kobieta byla sklonna dac sie wykorzystac za 500 zlotych. bo wlasnie to swiadczy, ze umie liczyc, wie, ile kosztuje chleb, i ze naprawde, to 500 zlotych bylo jej bardzo potrzebne.

    By Anonymous guzik, at 12:39 PM  

  • Guzik , co sie tak nie zdrowo podniecasz? Wylewu jeszce dostaniesz ! Chleb kupuje za 2, 20 tzw. wiejski bardzo pyszny swiezutki, danio kosztuje w promocji 99 groszy, serek wiejski 1,20 no ale u nas w stolycy to i ceny wieksze.
    Sama przyznajesz ze Aneta K. musiala byc bardzo zdesperowana skoro kilka razy w miesiacu "dawala" za 500 zl.
    Samotnych matek znam bez liku , ale bezdzietnych , ktore to na utrzymaniu zazwyczaj psy lub koty maja.
    Wracajac do meritum, w pierwszym poscie potepilam zachowanie "czlonkow" samoobrony i cala te seksafere, ale nei znajduje w sobie zadnego usprawiedliwienia dla poczynan pani Anety. Gdyby wszystkie samotnie wychowujace matki myslaly tak jak pani Aneta to bodajze 1/3 polskich kobiet by sie prostytuowala za 500 zl niesiecznie.Skoro uwazasz ze tak byc powinno a pani Aneta zrobila wszystko co mogla aby sobie polepszyc zycie to gratuluje logiki.

    By Blogger atkabe, at 3:33 PM  

  • Maggie, ja mam 3000 i to jest dokładnie tyle, by bez fajerwerków, w stolicy wychowywać chore dziecko. Jedno. Samodzielnie. Mieszkanie, leki, ciuchy, szkoła, jedzenie. Jakbym miala 2 to pewnie zrezygnowalabym z kosmetyków, czy ciuchów dla siebie,ale wiem, ile trzeba sie nagimnastykować, żeby straczało, jak dziecku trzeba np kupić aparat ortodontyczny za 1000, czy kolejne leki za 200.
    Tu nie chodzi o dyskusje o moralnosci Anety K, tylko o Panó (tfu), którzy tę kobietę tak , czy inaczej wykorzystali. i wykorzystali inne. Proponując im coś tam za seks. I że to są nasze Nowe Podstawy Moralne IV RP. Te buce obleśne.
    To jest obrzydliwe, a nie to, czy ta kobieta się zgodziła, czy nie. jeśli nie dostrzegasz tego niuansu, to dyskusja jest o kant d. właśnie.

    By Anonymous Meg, at 4:14 PM  

  • serek danio w aktualnej promocji to kosztuje 1,29. a serek wiejski w lodzi - 2 zeta, z roznym kawalkiem, zaleznie od sklepu. to raz. a dwa: swietnie, ze stac cie na chlebus pyszny i swiezutki za 2,20. wiekszosci tzw. biednych ludzi nie stac na chlebus pyszny i swiezutki, i kupuja ten za 0,90. podtrzymuje wersje, ze nie wiesz, ile kosztuje chleb, i ze twoja latwosc potepienia Anety bierze sie stad, ze nie musisz ogladac siedem razy zlotowki, zanim ja wydasz na chlebus za 0,90.

    tak, przyznaje, ze Aneta musiala byc bardzo zdesperowana. jakby byla zapewne kazda samotna matka w jej sytuacji. ja cwiczylam na kocie - trudno mu wytlumaczyc, ze dzis nie je, bo cioteczka do sklepu nie dotarla, albo wlasnie jej sie pieniazek skonczyl, i zje jutro. na dziecku bym nie probowala.

    co do tych samotnych matek i jednej trzeciej polskich kobiet, to az szkoda owa precyzje wyliczen komentowac, bo dech zapiera. ale. nie wszystkie samotne matki sa w sytuacji Anety. i jeszcze. sytuacja wykorzystywania seksualnego zdarza sie nie tylko samotnym matkom, i nie tylko w pracy. co powiesz o tych kobietach, ktore "sprzedaly" sie, za 500 zeta albo 5000 - oblesnemu lujowi zwanemu mezusiem? one to sie nie kurwia, nie, bo swiety wezel malzenski?

    a wracajac. nie wiem, ile kobiet w polsce jest zmuszanych do seksu, bo inaczej zdechna z glodu. nie bede tu konfabulowac. wazne dla mnie, ze te kobiety boja sie odezwac, boja sie doniesc na swoich katow, bo moga zawsze liczyc na dobre slowo takich jak ty - moralizatorek. zamiast sie kurwic, mogla pojsc i sprzatac z 700 zeta. jakas inna nie mogla? ale przeciez mogla jeszcze butelki i zlom zbierac. no i przede wszystkim, nie musiala sie kurwic wczesniej, to by dzieci nie miala, albo rozwodzic, to by sie kurwila w swietym wezle malzenskim. ze ja pral po pysku i gwalcic? a, widac zasluzyla sobie.

    nie oceniam Anety. nie mam do tego prawa. takze dlatego, ze poki co z glodu nie zdechlam, i jakos sobie rozne zajecia potrafilam, a teraz 1200 to przytulam za dwa dni pracy w miesiacu, do lapy, po odliczeniu kosztow podrozy lodz-poznan. ale jestem w stanie wyobrazic sobie desperacje, w ktorej te 500 zeta robi roznice. i dlatego nie oceniam Anety. wybrala. nie sadze, zeby byl to wybor latwy albo przyjemny. wybrala tez przerwanie milczenia, a to na pewno nie bylo ani latwe ani przyjemne.

    nie sadzmy, abysmy nie byli sadzeni.

    i jeszcze jedno - logika to tu nie ma nic do rzeczy.

    By Anonymous guzik, at 4:21 PM  

  • Alez ja juz chyba po raz 4 w tej dyskusji podkleslam , ze to co robili jurni panowie z samoobrony to obzydliwosc, ale Guzik tego nie dostrzega natomiast probuje mi wcisnac swoje feministyczne racje, sprawy ktore ni jak maja sie do meritum tej dyskusji, ponadto swoja frustracje wyrzuca na mnie jakbym to ja byla winna tych zgwalcen, malych zarobkow, biedy i prostytuowania sie przez inne kobiety.
    I jeszcze jedno, to prawda ze zlotowki 7 razy nie ogladam za nim ja wydam, ale tez nie smieje sie z niczyjej biedy, jak moge to pomagam, na promocje tez chadzam, wiec insynuacje ze niby gardze kims kogo na chleb za 2 zl nie stac jest kolejnym nieporozumieniem.

    By Blogger atkabe, at 6:37 PM  

  • A ja zawsze mówię: czytać, czytać i jeszcze raz czytać.
    "Marta" Elizy Orzeszkowej - pamięta to ktoś? To powieść właśnie o pani, która "puszczać się" nie chciała, honor miała, bo Polką była i do tego matką i w Boga wierzyła . I dziecinke miała. Pytanie mam takie ot, literackie: co stało się z dzieckiem Marty, gdy ona kradła chleb i co znaczy zakończenie tej powieści z ironicznym użyciem trawestacji sentencji Kanta o niebie gwieździstym i prawie moralnym.

    By Anonymous socjopatyczna_malkontentka, at 6:40 PM  

  • alez maggie, czytanie ze zrozumieniem. nie twierdze, ze gardzisz kims, kto nabywa chlebek za 0,90 a nie za 2,20. twierdze, ze nie wiesz, jak to jest zlotowke siedem razy obracac w reku, zanim sie ja wyda. a to roznica.

    w gruncie rzeczy nie wiem, co jest meritum tej dyskusji. bo dla mnie, ale to jak slusznie maggie podkreslila /z jakas taka pogarda w tonie/, feministyczny punkt widzenia, najwazniejsze jest to, jak sie czolga te kobiete. jakie argumenty sie wysuwa, zeby ja zdeprecjonowac, i jakiego jezyka uzywa, o niej mowiac.

    bo jedziecie po puszczaniu, dawaniu dupy, pan profesor w dzienniku.pl dzis per lafirynda o niej mowil - i to jest wazne. bo molestowanie seksualne w pracy polega na tym z grubsza, ze kolezka pewny swojej wladzy nad kobieta zmusza ja do seksu, w sytuacji desperacji tej kobiety, ow seks otrzymuje. i mnie ineteresuje to, co ta kobieta uslyszy - ze mogla nie dac, ze za 700 lub 1200, ze sie puszczala, ze wolala dupa, ze lafirynda. i ow stan maggie dzielnie wspomagasz, wypisujac tu z wyzyn swojego chlebka i nieobracania zlotowek slowa potepienia dla Anety. bo to zla kobieta byla.

    bo wydaje mi sie, ze nalezy dyskutowac o fagasach, co molestuja, a nie dywagowac o moralnosci molestowanej kobiety, to wszystko. w charakterze alibi nie wystarczy, maggie, potepienie kolezkow - trzeba jeszcze nie wypisywac pierdow o tych, co dupa sie promowaly. dla 500 zlotych.

    pffff

    By Anonymous guzik, at 8:20 PM  

  • Oli napisz cos nowego bo ta dyskusja kreci sie w kolko i do niczego nie doprowadza, ja swoje a guzik swoje, bo Guzik widzi swoje racje a na proste pytanie typu dlaczego inne samotne matki zarabiajace 700 zl sie nie puszczaja odpowiedzi ciagle brak, za to wywody o tym ze zlotowki nie obracam siedem razy cala epopeja juz wyszla.

    By Blogger atkabe, at 9:53 AM  

  • maggie, bo na to proste pytanie nie ma prostej odpowiedzi. i przede wszystkim, jest zle zadane - nie 'puszczaja', ale 'daja wykorzystywac'. i to ci usiluje wyklarowac od dluzszego czasu.

    a dlaczego? kazda zapewne ma inny powod.

    trzeba by postawic inne pytanie: ile z nich byloby sklonne zrobic to, co zrobila Aneta.

    ale ani ty, ani ja, nie mamy wynikow zadnych badan, ktore sprawdzalyby, co odpowiadaja samotne matki zarabiajace 700 zeta. wiec twierdzenie, ze odpowiedzia jest, ze sie cenia, jest tylko twoja projekcja. i to akurat jest proste.
    to wszystko.

    By Anonymous guzik, at 10:37 AM  

  • Tomek Łysakowski, który moim skromnym i z pewnością niesłusznym zdaniem (wszak to nie ja pisuję do Wprost i bywam w SuperStacji) mógłby czasem powściągnąć chęć bycia kontrowersyjnym chociażby celem uniknięcia bycia niesmacznym,[...]

    Pomyliła Ci się, Oliveira, "kontrowersyjność" z posiadaniem poglądów. Dodajmy: SWOICH, a nie przyswojonego "jedynie słusznego" pakieciku ideologicznego - do kupienia już za 9.99 obojętnie czy w prawym czy lewym supermarkecie.

    By Anonymous Tuje, at 7:42 PM  

  • Wróćmy do początku. Problemem jest Łyżwa + Andrzej i ich kolesie. Problemem jest ich standard 'przyjmowania do pracy'.
    Łyżwę należy zastrzelić.
    Tu proszę kanalizować jad. Zostawmy Anetę.

    By Anonymous send_me, at 1:30 AM  

  • Tuje: ojojoj, aleś mnie zmiażdżył siłą swych poglądów i argumentów :) Pozazdrościć Tomkowi obrońcy (którego, mam wrażenie, nie potrzebuje).

    Żegnam, lecę do sklepu na rogu sprawdzić, czy mają jeszcze poglądy w promocji :D

    By Blogger Oliveira, at 9:21 AM  

  • mają świeżutkie "wątpię" - w promocji przedświątecznej - ach, ach, jak ja uwielbiam dyskusje internetowe, zgodnie z pewnym prawem prawdopodobieństwo, że podczas trwania takowych ktoś kogoś nazwie Hitlerem lub faszystą wraz z rozwojem takiej dyskusji, zbliża się do wartości jeden.

    Popieram send_me_said - czy ktoś zauważył, że to Łyżwa molestował??? Houston: czy mamy problem z komunikacja?

    By Anonymous socjopatyczna_malkontentka, at 11:05 AM  

  • Malkontentka - problemy z komunikacją to ma rząd. Chodzi głównie o komunikację z resztą społeczeństwa.

    By Anonymous Makaron, at 8:22 PM  

  • Malkontentka->
    "Send_me_said" - to brzmi tak chm...z arabska :-)
    Nawet mi się podoba.
    Ale ja jestem tylko zwykłe send_me.

    Uściski.

    By Anonymous send_me_sayid, at 8:54 PM  

Prześlij komentarz

Links to this post:

Utwórz link

<< Home