wtorek, stycznia 09, 2007

Nie zaleję Krakowa

Na głównej stronie portalu Gazeta.pl artykuł "Kraków zaleje turystyczna fala gejów i lesbijek?". Przerażająca to wizja, niemniej jednak jako człowiek straceńczo odważny klikam, aby dowiedzieć się, że "Według "Faktu" Orbitz.com to "przewodnik dla gejów i lesbijek z całego świata". Jako przykład zaangażowania w Orbitz.com homoseksualnego lobby redakcja podaje m.in. umieszczony w jednej z setek szufladek internetowej strony touroperatora "osobisty list jednego z gejów, który z rozrzewnieniem wspomina pobyt w krakowskim hotelu". O innych faktach "Fakt" nie wspomina, kończy jednak tekst puentą o potrzebie "otrzeźwienia propagandzistów z magistratu"." Chodzi o to, że strona Orbitz.com zareklamowała Kraków jako szalenie modne miasto, co pełnomocniczka prezydenta Krakowa ds. turystyki skomentowała "Niewiarygodny sukces!". Jednak "Na łączach internetowych Krakowa ze światem zawrzało. Komentarze i prośby o wyjaśnienie dotarły również do "Gazety"."

O ile to, że Fakt "oskarża" i wskazuje potrzebę "otrzeźwienia propagandzistów" specjalnie mnie nie dziwi -- czego się po brukowcu spodziewać -- o tyle reakcje oficjeli, internautów i Gazety już nieco mnie szokują. Oto Jan Rudomina, dyrektor nowojorskiego oddziału Polskiej Organizacji Turystycznej wskazuje, że "Fakt" pisze bzdury. Dokładnie policzyliśmy, że na 239 cytowanych artykułów na Orbitz.com jedynie cztery zahaczają o tematykę gejowską. Tak więc można śmiało stwierdzić, że portal promuje mniejszości seksualne w 1,67 procenta". "Oskarżenia "Faktu" śmieszą Katarzynę Gądek, dyrektorkę wydziału promocji UMK: - Trudno te rewelacje nawet komentować, zwłaszcza że Kraków według Orbitz.com nie ma żadnego związku z gejami, w przeciwieństwie do Pragi, Budapesztu, Berlina i Wiednia, które wymienione są w rubryce "najbardziej przyjazne gejom miasta regionu"." Podoba mi się zarówno użycie wyrazu "oskarżenia", jak i obrona pani Katarzyny -- ależ nie myślcie, że Kraków mógłby być przyjazny gejom, absolutnie nie ma nas na liście miast przyjaznych gejom, jesteśmy czyści i katoliccy.

Żenuje mnie w tym artykule właściwie wszystko, począwszy od tytułu, skończywszy na wykorzystanym słownictwie. "Oskarżenia" "śmieszą", "propagandzistów" trzeba "otrzeźwić", zaś na łączach "zawrzało". Dyrektor policzył artykuły, po czym uznał, że portal "promuje mniejszości seksualne" jedynie w 1,67 procenta. (Po raz kolejny pytam, na czym polega promocja mniejszości seksualnych? Są dodawane do większości seksualnych, czy też kupując homoseksualizm dostajemy biseksualizm gratis?) Pani Gądek jest rozbawiona, gdyż Kraków na szczęście absolutnie nie ma żadnego związku z gejami.

Oczywiście w zestawieniu z homofobią wszechpolską, pan Romanowski (autor artykułu w Gazecie) jest niezwykle wręcz tolerancyjny, zaś pan Rudomina najpewniej żartuje i zupełnie nie o to mi chodzi. To, co najbardziej mnie w tekście zadziwia, to fakt, że z promocji w gejowskim serwisie należy się tłumaczyć, możliwość, iż geje i lesbijki mieliby przyjechać do Krakowa w celach turystycznych jest tak przerażająca, że artykuł znalazł się na pierwszej stronie serwisu gazeta.pl, zaś Katarzyna Gądek jest myślą o przyjeździe osób homoseksualnych rozbawiona. W sumie to ostatnie dziwi mnie najmniej. Po cóż geje i lesbijki (którzy, jak zauważa na końcu artykułu Janusz Marchwiński, menedżer klubów dla osób homoseksualnych, należą do kategorii DINK -- double income, no kids -- więc mają do wydania dużo pieniędzy) mieliby jechać do miasta, które cieszy się, że nie jest reklamowane w portalach gejowskich i że nie znalazło się na liście miast przyjaznych gejom? Możemy przecież jeździć w miejsca, gdzie nie jesteśmy podludźmi. Jak powiedział znajomy Holender, kiedy zasugerowałem mu wspólny wypad do Zakopanego: no, thanks, I'd rather not support homophobes with my money.

Zastanawia mnie, dlaczego w ogóle Gazeta zamieściła artykuł w takim tonie. Co prawda zdarzały się na łamach GW wypowiedzi mniej i bardziej homofobiczne, od wszechpolaków przez księży aż do Zofii Milskiej-Wrzosińskiej, niemniej jednak były to wypowiedzi konkretnych osób, wypowiadających swoje poglądy. Jak do tej pory nie wyczułem homofobicznego smrodku w zwykłych notkach, newsach czy też informacjach. Obok tekstu znalazło się zdjęcie łóżka, nad którym wisi obrazek -- zdjęcie twarzy chłopca. Podpis: "Hostel dla gejów". Tak, my geje nie mieszkamy w normalnych hotelach czy hostelach, my mamy hostele dla gejów, gdzie wiszą zdjęcia twarzy chłopców. Gdyby wisiało zdjęcie twarzy dziewczyny, albo nie daj Szatanie krzyż, to by nam wyskoczyła wysypka na sztucznym członku.

Czy się czepiam? Zależy od punktu widzenia. Kiedy wybraliśmy się na urlop do Wiednia, zapytano nas, czy chcemy pokój z podwójnym łóżkiem, czy z dwoma pojedynczymi. Kiedy wybraliśmy się na urlop do Zakopanego, właścicielka pensjonatu (zbliżonej wielkości) przepraszała nas, że syn omyłkowo zestawił łóżka, gdyż sądził, że przyjeżdża para. Prawie robi wielką różnicę.

3 Comments:

  • oj, a nie mogliście po prostu rozsunąć łóżek?
    pozdrawiam i miłego dnia ;-)

    By Anonymous makowski, at 10:05 AM  

  • i teraz jakiś wszechtentego... nie pojedzie do Krakowa, bo się bał będzie, że się propagancją gejostwa zarazi. Ale super. Tałatajstwa mniej będzie. Wiem, wiem wyłazi ze mnie prywata. W razie, jakby co, to znam w Zakopanem miły pensjonat, gdzie łóżka są zsunięte na amen i włascicielka jest miła.

    By Anonymous socjopatyczna_malkontentka, at 9:56 PM  

  • Blizna wyciachana. Spierdalaj trollu. (Dla niezorientowanych: 5 komentarzy z bredzeniem na temat agenta Wałęsy)

    By Blogger Oliveira, at 10:57 PM  

Prześlij komentarz

Links to this post:

Utwórz link

<< Home