czwartek, lutego 22, 2007

Bagna i szyszki

Wstaje człowiek rano, a tu takie perełki:

"Rada Warszawy może być zawieszona na dwa lata: "Życie Warszawy": wysłannik premiera zastąpi nie tylko prezydenta stolicy, ale i 60 radnych. Rada będzie zawieszona nawet na dwa lata. Rządzenie miastem spocznie w rękach urzędnika wyznaczonego przez PiS. [...] - Jeśli radni nie wygaszą mandatu, po raz drugi naruszą prawo. Już raz przecież nie dotrzymali w tej sprawie 30-dniowego terminu - mówi Karol Karski, poseł PiS. - Rada nie może w nieskończoność ignorować przepisów. Niczego nie chcę przesądzać, ale jeśli taka sytuacja będzie się powtarzać, to nie tylko prezydent, ale i radnych może zastąpić komisarz."

Ach, że też poseł Karski nie był taki praworządny, kiedy rada nie mogła się zebrać w sobie, żeby ogłosić wygaśnięcie mandatu niejakiego Lecha Kaczyńskiego, czekając, aż PiS zmieni prawo, aby móc wetknąć na stołek prezydenta Warszawy swojego komisarza. Smutne, prawda? Pewnie poseł Karski był czymś zajęty. I w ogóle wszyscy posłowie PiS byli czymś zajęci. Głosowaniem, jak im Bracia kazali. Skoro już o praworządności mowa, zdawało mi się, że wystarczająco jasno wypowiedział się warszawski komisarz wyborczy: "Jeśli premier wprowadzi do Warszawy komisarza przed decyzją sądu, popełni przestępstwo i może stanąć przed Trybunałem Stanu - ostrzega Józef Medyk, warszawski komisarz wyborczy." Ale jak widać dla PiS takie słowa oznaczają tylko tyle, że pojawił się kolejny urząd do odzyskania...

Co jeszcze przeczytałem przy śniadaniu? "Minister środowiska chce wyciąć 50 ha lasu po to, by nie mieć obwodnicy pod oknami własnego domu. Jan Szyszko podjął decyzję, że Wschodnia Obwodnica Warszawy ominie - wbrew wcześniejszym planom - jego rodzinną miejscowość - pisze "Dziennik". [...] Po protestach mieszkańców miejscowości powstał też czwarty wariant, traktowany jako rozwiązanie najmniej prawdopodobne, bo najbardziej niekorzystne dla środowiska. Ale Jan Szyszko swoim podpisem wybrał właśnie rozwiązanie ostatnie. To oznacza, że trasa będzie droższa, bo dłuższa o kilkanaście kilometrów. Jej wybór oznacza też wycięcie kilkudziesięciu hektarów lasu i budowę drogi pod oknami ludzi, którzy stawiali swe domy właśnie tam w przekonaniu, że trasa będzie gdzie indziej. Decyzja ministra jest tak zaskakująca, że przeciw niej protestuje nawet mazowiecka Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA). Pracownicy GDDKiA nigdy jeszcze nie byli przeciwni budowie drogi - podkreśla "Dziennik"."

Tego nie chce mi się nawet komentować, bo na klawiaturę pchają mi się słowa powszechnie uznawane za obelżywe. Zapytam tylko dla porządku, jakie kompetencje ma minister środowiska? (a nie, jak się niektórym wydaje, ochrony środowiska) Bo najwyraźniej chodzi o to, że może rozp...chrzanić w drzazgi środowisko w dowolny sposób, jaki mu się podoba.

Po raz kolejny pozostaje mi ubolewać nad -- pożal się Mitro -- opozycją. Co ma do powiedzenia PO? Nic. Co ma do powiedzenia SLD? Nic. Co by powiedział PiS, gdyby identyczna sytuacja zaszła za rządów SLD? Oooo, dużo by powiedział, sformował komisję śledczą, słał wnioski o wotum nieufności, organizował konferencje prasowe pod tytułem "Rewolucja Moralna" i "Oczyszczenie IV RP"...

Metoda wybrana przez PO i SLD to, jak się zdaje, czekanie grzecznie w kątku z rączkami w podołku, aż wyborcy zauważą, że mają wybór. Szkoda, że taka Rospuda może tego pięknego dnia nie doczekać. Szkoda też, że jak na razie jedyne osoby, które punktują przy okazji sprawy Rospudy to małżeństwo państwa Lecha i Marii Kaczyńskich, którzy nareszcie wymyślili sposób, żeby pokazać się od dobrej strony. Któryś z moich ulubionych blogów -- bardzo przepraszam, nie pamiętam, który, jeśli mi się przypomni, wyedytuję tę notkę -- publikuje teorię spiskową pt. dobry kaczor, zła szyszka. Teoria wydaje mi się całkiem prawdopodobna i zastanawia mnie tylko, czemu Jarosław Kaczyński opowiada się po stronie złej szyszki -- zawodzi komunikacja z bratem, a może Jarosław chce, żebyśmy tak właśnie myśleli? I czy Rospuda doczeka chwili, w której poznamy odpowiedź, czy dla żałosnych gierek małych braci poświęcimy wszystko, od życia polskich żołnierzy w Afganistanie do "perły wyłuskanej z naszej korony"?

PS. Alleluja! Wyborcza zauważyła artykuł z The Irish Independent. Ciekawe, kiedy kaczyści podejmą próbę zamknięcia GW? Sugestia, że dziennikarze mogą być "eliminowani" już się Jarosławowi wymknęła...

4 Comments:

  • i słusnie.
    po co ta Rada? po co Las?
    (= z dala od Ministra...)
    tanio ma być...
    .................................
    powtarzam; jak w czechosłowacji w 1945-49...
    albo niemczech w 1933; gdzie nsdap też DEMOKRATYCZNIE wygrała w wyborach...
    demokratycznie i pełzająco...
    .................................
    (no i co z tego, że mam Paszport? ja już nie wyjadę...)

    By Anonymous makowski, at 9:48 AM  

  • hehehe- i w takim razie: czy WARTO wstawać???
    serdeczności

    By Anonymous joe255, at 10:50 PM  

  • o matko!

    a w tym artykule o kaczce w irlandii jest:

    "Warto zadać pytanie - czy Polska powinna była wejść do UE?" (David Norris)

    i się zasmuciłem: zawsze wydawało mi sieże w prawdzie teraz jest tu ciężko, ale jesteśmy w UE, więc nie przepadniemy z kretesem - trochę pracy u podstaw i siępoprawi. No ale jakoś tendencja cały czas spadkowa, a jak nas wykopia koniec końców z EU to już w ogóle polecimy na łeb na szyję a i wynieść siestąd będzie trudniej. Powoli zaczynawe mnie kiełkowaćpomysł żeby wynieść sie dopóki to możliwe.

    Szczegolnie że nie najgorzej znam niemiecki w Berlinie czuje sie co raz bardziej jak ryba w wodzie...

    smutne

    By Anonymous trekker, at 9:22 AM  

  • A znasz opowieśc o złym i dobrym policjancie ? to tak jak Lech-Aleksander i Jarosław podobni , "ale jak pięknie się różnią " he,he

    By Anonymous Gabi_43, at 4:59 PM  

Prześlij komentarz

Links to this post:

Utwórz link

<< Home