poniedziałek, lutego 12, 2007

Pochwała dla Ludwika

Wśród coraz to nowych objawów rewolucji moralnej (objawy polegają głównie na twórczym rozwijaniu idei TKM, obsadzaniu stanowisk ludźmi kompletnie wyzbytymi jakichkolwiek kompetencji, wyrzucaniu pieniędzy podatników w błoto i tym podobnych działaniach na szkodę Polski) pojawił się tak zwany wyjątek potwierdzający regułę.

Z pewną taką nieśmiałością (bo kiedy ostatnio pochwaliłem Giertycha, okazało się, że nie doczytałem artykułu...) muszę pochwalić najnowszy wyczyn (jeszcze) ministra Dorna. Oto Dorn pisze do Jarosława Kaczyńskiego tak: "W wydaniu dziennika "Rzeczpospolita" z dnia 10.02 br. ukazał się artykuł pod znamiennym tytułem "Dymisja z podejrzeniami w tleń, w którym - powołując się na dokonania szefa warszawskiego CBŚ mł. insp. Jarosława Marca - zarzuca się Zastępcy Komendanta Głównego Policji gen. Waldemarowi Jarczewskiemu "niejasne powiązaniań, a mnie ochronę funkcjonariusza, wobec którego podniesiono ciężkie zarzuty. [...] Wobec powyższego zwracam się do Pana Premiera o wszczęcie w stosunku do mnie i moich współpracowników co najmniej dwóch postępowań wyjaśniających. Pierwsze dotyczyć winno wiedzy o rzekomych powiązaniach gen. Waldemara Jarczewskiego z Henrykiem Stokłosą, a także roli mł. insp. J. Marca, gen. Marka Bieńkowskiego oraz Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji Ludwika Dorna w tej sprawie. [...] Dlatego też zwracam się do Pana Premiera o udzielenie mi urlopu (zaległego za rok 2006 oraz ewentualnie urlopu bezpłatnego) do czasu zakończenia postępowań wyjaśniających, bez których wszczęcia nie wyobrażam sobie funkcjonowania w ramach kierowanego przez Pana Rządu. Jeżeli nie byłby Pan Premier skłonny spełnić powyżej prośby, uprzejmie proszę o udzielenie mi dymisji z funkcji Wiceprezesa Rady Ministrów."

Dość dawno temu przeciwko jednemu z ministrów rządu Wielkiej Brytanii, nie pomnę nazwiska, wyciągnięto jakieś zarzuty, również nie pomnę, jakie. Minister podał się do dymisji, żądając wszczęcia postępowania i zapowiadając, że powróci na stanowisko zaraz po tym, jak zostanie oczyszczony z zarzutów. To było mniej więcej wtedy, kiedy jeden z posłów SLD chciał zza krat brać udział w głosowaniach sejmowych. Od tego czasu obejrzeliśmy, jak Lech Kaczyński stwierdza, że nie podda się prawomocnemu wyrokowi sądu, bo mu się nie chce, jak rada Warszawy nie zbiera się celem ogłoszenia wyborów prezydenckich, dopóki PiS nie zmieni prawa tak, aby prezydenta nie trzeba było wybierać, jak Andrzej Lepper zostaje wicepremierem w rządzie rewolucji moralnej i obiecuje, że uczciwi Polacy nie muszą się obawiać... etc., etc. (Nie chce mi się wymieniać, choć możnaby godzinami...) W rozmowach ze znajomymi kilkakrotnie melancholijnie porównywałem standardy brytyjskie i polskie...

Owszem, spodziewam się, że chodzi o jakąś paskudną gierkę w łonie PiS, że ktoś pod Ludwikiem dołki kopie, a on sam spodziewa się, że premier dymisji nie przyjmie, etc. Niemniej jednak... polska polityka byłaby estetyczniejsza, gdyby ministrowie i posłowie, na których ciążą zarzuty oddawali się do dyspozycji premiera i żądali natychmiastowego wszczęcia śledztwa, zamiast, na przykład, obrażać molestowane przez kolegów kobiety i żądać od prokuratury śledztwa w sprawie zamachu stanu.

1 Comments:

  • Tak , ta dymisja była zaskakujaca, ale może nie przesadzaj tak z chwaleniem, co?;-)Bo okazuje się ze minister Macierewicz się z jakiejś tajnej teczuszki nie rozliczył, czy cóś... I oczywiście nikt nic nie wie...
    A Bieńkowski tak się boi zemsty kolegów - policjantów,że dostał ochronę BOR. Tanie i czyste państwo.

    By Anonymous Meg, at 8:35 PM  

Prześlij komentarz

Links to this post:

Utwórz link

<< Home