wtorek, marca 06, 2007

Łże-elity miały rację?

W jutrzejszej Polityce wywiad z prof. dr hab. Januszem Czaplińskim, wykształciuchem pracującym na Wydziale Psychologii UW. Nie będę streszczać wywiadu, podam dane statystyczne. Otóż w ciągu ostatniego roku:
  • ponad 60% piętnastolatków piło alkohol
  • z 14% do 19% wzrosła liczba nauczycieli, którzy przyznają, że byli prowokowani przez uczniów do wybuchów gniewu
  • z 20% do 29% wzrosła liczba nauczycieli, którzy przyznają, że uczniowie ignorują ich polecenia
  • z 3% do 5% wzrosła liczba nauczycieli, którzy przyznają, że uczniowie zmuszają ich do robienia czegoś, na co nie mają ochoty
  • z 6% do 8% wzrosła liczba uczniów, którzy padli ofiarą przemocy ze strony nauczyciela
  • z 16% do 20% wzrosła liczba uczniów, którzy skarżą się na używanie przez nauczycieli wyzwisk
  • z 49% do 39% spadła liczba uczniów, którzy lubią chodzić do szkoły (w szkołach ponadgimnazjalnych z 36% do 25%)
  • z 33% do 40% wzrosła liczba nauczycieli, którzy uważają, że nie mogą liczyć na współpracę rodziców
  • z 15% do 6% spadła liczba nauczycieli, którzy uważają, że zdecydowanie mogą liczyć na współpracę rodziców
  • z 29% do 17% spadła liczba nauczycieli, którzy uważają, że rodzice interesują się problemami szkoły
Gratulacje składam tutaj przede wszystkim wyborcom PiS i LPR i generalnie wszystkim ludziom, którzy uważają, że Giertych ma rację, uczniów trzeba dyscyplinować, a na wszystkie nieprawości sposobem są mundurki, zakaz używania telefonów komórkowych i brak informacji o antykoncepcji. Ciekawi mnie też, czy Giertych wybuduje tyle szkół specjalnych, żeby starczyło ich dla 60% pijących piętnastolatków. Natomiast warto zauważyć, że ci uczniowie to nie jest jakaś grupa ludzi, którzy umrą przed pełnoletnością. To będą obywatele IV RP. Obywatele, którzy ze szkoły wyniosą przekonanie, że nie można na nikogo liczyć, że nauczyciel (szef, profesor...) jest wrogiem, zaś jedynym sposobem na osiągnięcie celu jest przemoc i zastraszanie.

Kogo obwiniam za to, co się dzieje w szkołach? Wbrew pozorom nie Giertycha; Giertych ma szkoły głęboko w jelicie grubym, uczniów się brzydzi, a ministerstwo służy mu wyłącznie po to, żeby mógł urządzać konferencje, jeździć po świecie i opowiadać, że brzydzi się pedałów i aborcji. Winę za wzrost przemocy w szkołach, wzrost spożycia alkoholu wśród uczniów, spadek zaufania między nauczycielami i uczniami, tudzież nauczycielami i rodzicami ponosi Jarosław Kaczyński. To z jego wyboru Giertych jest ministrem edukacji i to on wyznacza tę granicę, której "Giertych jeszcze nie przekroczył". A gdzie jest ta granica? Granica jest dzień po wyborach parlamentarnych. Dopóki Jarosław Kaczyński ma władzę, a Antoni Macierewicz teczki, uczniowie mogą do nauczycieli strzelać, podkładać bomby, gwałcić i mordować się nawzajem, a Giertych będzie miał rację i granicy nie przekroczy.

1 Comments:

  • Przerażajaće są te dane. I fakt, ze nic sie nie robi,a lby w szkołach było lepiej.

    By Anonymous Meg, at 1:12 PM  

Prześlij komentarz

Links to this post:

Utwórz link

<< Home