piątek, marca 02, 2007

Nowa wizja Europy

Jak to ładnie ujął Uenifeu, Wesoły Romek jeździ po Europie i robi siarę za pieniądze podatników. (Na marginesie, polecam śledzenie wyników nieustającego konkursu portalu gazeta.pl na najgorsze zdjęcie Romka. Od miesięcy konkurs regularnie dostarcza mi uciechy.) Co powiedział Romek, wiemy -- otóż należy stworzyć Wielką Kartę Praw Narodów Europy, w której zostaną zapisane wspólne wartości wszystkich państw europejskich, czyli zakaz aborcji i "propagandy homoseksualnej". (Nawiasem mówiąc, zakaz "propagandy", czyli cenzura, ma służyć zagwarantowaniu wolności.) Nie mogę się oprzeć stwierdzeniu, że Romek to chyba w jakiejś innej Europie bywały niż ja, bo pominąwszy hitlerowskie Niemcy nie zauważyłem, żeby homofobia stanowiła wartość moralną jakiegokolwiek kraju "starej Unii".

Warto zwrócić uwagę na parę drobiazgów. 1) Wypowiedź Romana Giertycha padła podczas spotkania ministrów edukacji, co pozwala wysnuć wiele smakowitych wniosków na temat kompetencji pana ministra oraz tego, co też wspólnego ma on z edukacją. 2) To nie pierwsza w tym tygodniu wypowiedź wysoko postawionego polskiego polityka na temat osób homoseksualnych, mająca miejsce na forum europejskim. 3) Wypowiedź Romka pojawia się kilka tygodni po wydaniu drukiem epistoły jego czcigodnego protoplasty, Macieja, który uświadomił zdumionym Europejczykom, iż "Żydzi z własnej woli prowadzą życie odseparowane od otaczających ich społeczności, wybierają apartheid. Sami tworzą getta, dzielnice, gdzie mieszkają razem, porównywalne do Chinatowns w USA. Tylko Niemcy Hitlera zamknęły Żydów w gettach pod przymusem".

Bartosz Węglarczyk pisze w najnowszej notce: "Teoria polega na tym, że w polityce zagranicznej premier i prezydent (pani minister spraw zagranicznych nie zaliczam do grona osób tworzących politykę zagraniczną) stosują całkowicie odmienną filozofię od tej stosowanej w polityce wewnętrznej. [...] Żadnych kompromisów! Żadnego pójścia na ustępstwa! Kto nie z nami, ten przeciw nam!" Obawiam się, że prawda jest troszkę inna: rząd panów Kaczyńskich nie prowadzi żadnej polityki zagranicznej. Niezależnie od miejsca, w którym znajdują się polscy politycy i grona rozmówców -- z wyjątkiem spotkań w cztery oczy, na których nie pojawiają się kamery -- polski rząd przez cały czas prowadzi kampanię wyborczą. Giertych nie mówi tego, co mówi, bo ma złudzenia, że zła Łunia natychmiast zdelegalizuje "propagandę homoseksualną". Mówi to, ponieważ poparcie dla LPR w sondażach oscyluje wokół błędu statystycznego, więc trzeba powiedzieć coś tak kontrowersyjnego, żeby Nasz Dziennik pochwalił Romka i jego partyjkę. A że Polska znowu zaprezentuje się jako naród fanatyków, idiotów i niedouków? Że spotkanie ministrów edukacji dotyczy edukacji, a nie poglądów na propagandę neofaszystowską? To Romana nie ciekawi. Podobnie było z przemówieniem Lecha Kaczyńskiego, który opowiadał o tym, jak to jego przyjaciele dotknięci homoseksualizmem grożą wyginięciem rodu ludzkiego; Kaczyński nie zadał sobie trudu upewnić się, czy aby Irlandczycy właśnie nie uchwalili rezolucji o tym, jak to osoby homoseksualne są pełnowartościowymi obywatelami i nie należy ich w żaden sposób dyskryminować, ponieważ go to kompletnie nie interesowało. Notowania spadają, dyspepsja atakuje, trzeba zadziałać tak, żeby społeczeństwu się spodobało.

Ataki na homoseksualistów są wspaniałym sposobem na to, żeby się podlizać wyborcom. Przypominam, że wyborcy PiS, LPR i Samoobrony to z grubsza ta sama grupa: osoby niewykształcone, zamieszkałe raczej na wsi niż w mieście, afiszujące się ze swoją religijnością, powyżej 40 roku życia. Zapewne nikogo nie zaskoczy informacja, że dokładnie te same osoby, które głosują na naszą pożal się Istoto koalicję deklarują swoje obrzydzenie homoseksualizmem. Tak więc wypowiedź Lecha Kaczyńskiego i odpowiedź Romana to walka o elektorat. A że obie wypowiedzi miały miejsce za granicą? Mało to ważne, dopóki zagranica nie ma wpływu na to, kto rządzi w Polsce. A co sądzi o nas Unia Europejska, jak postrzegani są za granicą Polacy, jak się o Polsce pisze w zagranicznych gazetach? Wszystko furda. Unia ma przysyłać pieniążki. Reszta -- jest milczeniem.

PS. Tegoroczna warszawska Manifa odbędzie się 4 marca o 12:00, rozpocznie się na Placu Defilad. Tutaj szczegóły. Mnie niestety nie będzie; ciągle jestem w Amsterdamie. Jeśli Wy nie planujecie dołączyć do mnie na emigracji, wybierzcie się na Wielki Marsz Solidarności Kobiet. Nawet jeśli nie jesteście kobietami. Bo, wiecie -- kiedy przyszli po Żydów, milczałem... i tak dalej.

2 Comments:

  • ręce mi opadają, jak czytam wypowiedzi tych polityków... co to za język?

    Wejdźmy w strukturę głęboką tych zdań - nawet nie potrafią ukryć swoich uprzedzeń...

    a sformułowania "dotknięci homoseksualizmem", niczym jakaś kara boska, naznaczenie, czy też "propaganda homoseksualizmu", który funkcjonuje jak slogan nowomowy.

    A o dziwo wesoły Romek wspomina przy okazji o tym, by właśnie skończyć z językiem nowomowy...

    hipokryzja, zaściankowość...

    przeraża :/

    By Anonymous adoptowaniec, at 12:27 AM  

  • Czy słyszałeś, że wspaniały poseł W.W. został ojcem? Podobno. Może jakoś się zdołał zmusić przy wydatnej pomocy wyobraźni... Dziewuszka. A wiesz, orientacja może być dziedziczna, a w końcu "gej jest okej, les jest the best". ;))))

    By Anonymous Emu, at 12:55 PM  

Prześlij komentarz

Links to this post:

Utwórz link

<< Home