poniedziałek, marca 12, 2007

Ostatnia notka

Zbieram się od kilku dni (a tak naprawdę, od kilku tygodni) do napisania ostatniej notki na tym blogu. Nie jest to łatwe; jej ostateczność ciąży nad jej treścią, determinuje ją, a jednocześnie przypomina mi o wpisach, które nigdy nie powstały; wpis o dniu kobiet -- zaniedbany, wpis o eutanazji -- zarzucony i pokryty kurzem... Nie powstały i już nie powstaną; może napisze je kto inny, a może nikt.

Mój ostatni wpis uprzedził Bart, który wczoraj wieczorem opublikował tę notkę. (Słowo do Barta -- nieładnie podbierać puenty. Ale rozgrzeszam, bo wiem, że niechcący ;))

Pisanie tego bloga rozpocząłem w listopadzie 2005, kiedy zakończyłem publikowanie bloga Brata Anzelma. Anzelm, człowiek niezwykle cnotliwy i moralny, na początku bawił, tumanił i przestraszał; potem jednak, kiedy Rzeczpospolita opublikowała fragment jego komentarza jako "zdanie internauty" na temat, nie pomnę, chyba śmierci papieża, zaś na blogu zaczęły się mnożyć komentarze osób, które brały Anzelma na poważnie i oskarżały go o przestępstwa karalne w stylu nawoływania do nienawiści uznałem, że już wystarczy. Anzelm powrócił jeszcze potem na jakiś czas, ale znów musiał odejść -- ze zbliżonych powodów, tudzież w związku z kolejnymi śledztwami w sprawie obrazy głowy państwa. Tak się składało, że planując wyjazd za granicę nie chciałem sobie zawracać dodatkowo głowy tym, czy aby CBA albo inne ABW nie tropi autora bloga urażającego uczucia religijne wyborców kartoflano-buraczanej koalicji. Queerpolitik wydawał mi się bezpieczniejszy, jak również poważniejszy. Za poważny?

Bart pisze: "Od jakiegoś czasu toczy mi głowę pewna smutna refleksja. Nie jest to żadne odkrywcze twierdzenie, ale jednocześnie dość dobrze odpowiada na szereg poważnych pytań, które nie tylko ja sobie zadaję. Np. dlaczego PiS wygrał wybory? Albo dlaczego szerzy się homofobia? Dlaczego rośnie w siłę fundamentalizm? Dlaczego jest kreacjonizm? Odpowiedź na te wszystkie pytania brzmi: bo ludzie chcą prostych odpowiedzi, choćby i kłamliwych. [...] Jeden z moich, khm, dyskutantów, wspomniał coś o ”oświeconych” — właśnie w cudzysłowie. Co takiego jest w wiedzy, że należy jej się pogarda? Czy chodzi o fakt, że wiedza komplikuje obraz świata, zamiast go upraszczać? Fakty przeczą teorii? Najwyraźniej tym gorzej dla faktów. [...] Dlaczego ten wpis jest bardzo osobisty? Bo mi przykro. Moje widzenie świata przegrywa z doktrynalnym manicheizmem, w dodatku manicheizmem fałszującym rzeczywistość. Białe jest czarne, czarne jest białe. Ignorancja to siła."

Mam bardzo zbliżone uczucia. Na większość pytań nie ma prostych odpowiedzi. Świat nie jest czarno-biały. Nie wszyscy komuniści są źli, nie wszyscy katolicy wierzą w Boga, nie każdy pedofil jest księdzem, nie każdy homoseksualista jest uczciwy. W epoce mediów, które gonią za szybkim niusem nie ma miejsca na odpowiedzi składające się ze zdań złożonych. Kardiolog ze szpitala MSWiA to Doktor Śmierć, który Już Nigdy Nie Pozbawi Nikogo Życia, mówi Ziobro. Każdy, kto śmie przypomnieć, że o winie decyduje wyrok sądowy, jest łże-elitą i obrońcą morderców. Wypowiedź Ziobry jest prosta i zrozumiała, chirurg zabijał za pióra wieczne i koniak. Opinia łże-elit jest taka, że nie można wykluczyć, że lekarz rzeczywiście dopuścił się jakichś przestępstw, niemniej jednak szumnie obwieszczany podczas konferencji 30-procentowy odsetek zgonów w rok po przeszczepie jest uważany za normalny, lekarz zajmował się często przypadkami uznawanymi przez kolegów za beznadziejne, zaś historia Ziobry o krowie okazała się banialuką. Co ciągle nie oznacza, że doktor G. jest niewinny. Gdzie tu materiał na pierwszą stronę? Gdzie szokujący tytuł?

Blog, który na początku składał się ze złośliwie dobranych cytatów zmienił się w moje próby analizowania różnych bredni, rozkładania ich na części pierwsze i dowodzenia ich bezsensowności. Spędzam na tym zdecydowanie zbyt wiele czasu, zdecydowanie za bardzo się emocjonuję i zdecydowanie zbyt wiele pracy wkładam w coś, co tak naprawdę jest kompletnie bezsensowne, ponieważ osoby, które wierzą, że "Rejs" stał się beznadziejnym filmem ponieważ Piwowski podpisał zobowiązanie do współpracy z SB, Unii Europejskiej zależy na tym, żeby nie powstała obwodnica Augustowa, zaś Lech Wałęsa jako agent SB stworzył sfałszowaną III RP, dzięki czemu komunizm w Polsce upadł dopiero w dniu wyboru Jarosława Kaczyńskiego na premiera... cóż, takie osoby na pewno mojego bloga nie czytają. Na ogół w ogóle niczego nie czytają -- przykładem niejaki Blizna05, który specjalizuje się w wypisywaniu czegoś w rodzaju strumienia zwichrowanej świadomości i wstawianiu tych dzieł kompletnie losowo na różne blogi, niezależnie od ich tematyki. Jeśli Blizna w ogóle coś czyta, to co najwyżej Gazetę Polską i antysemickie broszurki Leszka Bubla.

Homofobia, o której napisałem już bardzo, bardzo dużo, również bierze się ze znajdowania prostych odpowiedzi na trudne pytania. Jak pisze Bart, "Homoseksualizm jest dla mnie czymś, co mnie wewnętrznie niepokoi. Trudno mi myśleć o gejach, nie pamiętając przy tym o ich sposobach uprawiania seksu. Zdarzało mi się pracować w jednej firmie z homoseksualistą i co prawda po jakimś czasie zacząłem go traktować i postrzegać zupełnie normalnie, jednak nasze pierwsze spotkania odbierałem dziwnie. Mogę przyjąć, że jest to mój prywatny problem, moja ułomność i spróbować jakoś nad nią zapanować. Mogę też jednak uznać, że moja reakcja jest absolutnie prawidłowa — geje to zdeprawowane, chore jednostki, które zmieniają partnerów jak rękawiczki, ćpają i gwałcą małych chłopców." Wielu ludzi -- w Polsce bardzo, bardzo wielu -- rozumuje jeszcze prościej: gej to taki ktoś, kto wkłada ch... w d... innego faceta, co rozumującemu wydaje się obrzydliwe w odniesieniu do własnej osoby, zatem gej = obrzydliwy zboczeniec. Nie trzeba uzasadnień. Gej może być biały, czarny, mieć poglądy lewicowe, prawicowe lub centrowe, być profesorem, fryzjerem, sprzątaczem, księdzem, koszykarzem, lekarzem lub pisarzem, ale te wszystkie cechy są absolutnie drugorzędne w obliczu faktu, że jest gejem. Człowiek myślący zastanawia się: czemu właściwie miałby postrzegać homoseksualistów tylko przez pryzmat ich seksualności? Człowiek bezmyślny się nie zastanawia, bo nie jest to czynność właściwa temu gatunkowi. Gej jest zboczeńcem, ponieważ jest zboczeńcem. Koniec i kropka.

Do momentu rozpoczęcia rządów przez aktualną koalicję politycy III RP zachowywali się różnie, niemniej jednak pewne rzeczy szanowali: szanowali (w zasadzie) tytuły naukowe, wiedzę, doświadczenie. Na stanowiska wybierani byli ludzie z własnego kręgu, niemniej jednak byli to ludzie, których kandydatury przynajmniej w dużej części dało się obronić -- kolega profesor, koleżanka sędzina. Koalicja ewolucji moralnych inteligencją pogardza i pomiata nią w sposób niespotykany od czasów głębokiej komuny. Na czele państwa stoi profesor, który tytuł uzyskał w czasach komunizmu, uniknąwszy po drodze nauczenia się jakiegokolwiek języka (co wydaje mi się o tyle ciekawe, że ja nie mógłbym nawet zdać na trzeci rok studiów bez egzaminu z języka na poziomie zaawansowanym). Doświadczenie to dla koalicji balast bycia z Układu; stopień naukowy to oznaka bycia wykształciuchem z łże-elit; zadawanie pytań to histeryczna krytyka. Koalicja na wszystko ma proste rozwiązania: przestępczość usuniemy zaostrzając kary, w szkołach zaprowadzimy porządek nakazując noszenie mundurków, zaś teoria ewolucji to brednia (skoro teoria...) w odróżnieniu od kreacjonizmu, który nie jest teorią tylko daną od Boga pewnością. Jeśli profesor ekonomii jest znany w kręgu innych profesorów ekonomii, to jest członkiem układu i należy szukać kogoś, kto będzie nieznany wśród ekono-stolikowców, najlepiej żeby w ogóle nie był ekonomistą i nie miał za sobą żadnych studiów, bo w ten sposób z pewnością uniknie splamienia Układem. Podobnie jest z byciem informatorem SB, czy WSI: nawet, jeśli informowanie wyglądało tak, że podpisało się lojalkę, a potem odmówiło jakichkolwiek informacji, jest się naznaczonym piętnem, które przekreśla absolutnie wszystkie inne osiągnięcia zawodowe i naukowe. Co gorsza, teraz pojawiają się nowe lojalki, a wraz z nimi głosy, że akurat tę lojalkę trzeba podpisać, a jeśli się nie podpisze, to się jest oszustem, zdrajcą i przestępcą.

Wraz z lojalkami na wierzch wychodzi jeszcze coś: otóż kiedyś, za czasów III RP (które pamiętamy jak przez mgłę) głupota stanowiła powód do wstydu. Teraz głupota wyłazi na wierzch, przeciąga się zadowolona, mruczy rozkosznie, a potem jak nie ryknie...! Oto minister edukacji opowiada w parlamencie unijnym o propagandzie homoseksualnej, jego ojciec wydaje książeczkę o tym, jak to Żydzi ubóstwiają mieszkać w gettach, wiceminister zaś stwierdza, że teoria ewolucji to kłamstwo, gdyż wszystkie robaczki i kwiatki stworzył Pan Bóg. To są ludzie, którzy przynajmniej teoretycznie mają stanowić wzór dla wszystkich nauczycieli oraz kształcić przyszłe elity polskiego narodu. Głupota popularna jest wszędzie, nie tylko w rządzie: Gazeta Wyborcza publikuje pięciostronicową analizę powodów, dla których polska gospodarka potrzebuje reform, zaś pod spodem komentujący piszą: "Koszerna jak zwykle łże", "za czasów SLD wybiórcza nie protestowała", "ble ble ble, profesorek piepszy bes sęsu" oraz "a może by pan Michnik ujawnił swoją teczkę". Czy ktokolwiek w ogóle czyta te artykuły? Tak, ja. Mieszkaniec Amsterdamu, bez planów powrotu do kraju ewolucji moralnych.

Postanowiłem to zmienić. Widzicie -- w odróżnieniu od nielicznych wykształciuchów, którzy jeszcze pozostali w Polsce, ja nie muszę się przejmować tym, jak gigantyczne straty ponosi Polska z każdym wyjeżdżającym ekonomistą, lekarzem, grafikiem, czy robotnikiem wykwalifikowanym. Nie muszę czytać o tym, że NATO nie jest naszym wymarzonym partnerem, że Unia chce, aby w Polsce nie było autostrad, czy też o tym, że jestem zdeprawowanym zboczeńcem, zarażającym dzieci chorobą homoseksualizmu za pośrednictwem parad równości. Od pół roku nie mieszkam fizycznie w Polsce; być może nadszedł czas, aby do końca przeciąć pępowinę, która zmusza mnie do maniakalnego pożerania informacji o poskręcanym potworku IV RP. Mam nadzieję, że kiedy homoseksualizm zostanie przez wasz rząd uznany za przestępstwo, zaś emigrantom zakaże się wstępu do kraju bez wcześniejszego podpisania lojalki, ktoś znajomy uprzejmie mi o tym doniesie. (Oczywiście w miarę możliwości. Nie chciałbym, aby ktoś znajomy został uznany za agenta, informującego obce siły o wewnętrznych sprawach IV RP.)

Queerpolitik pozostanie sobie online, nie planuję go zamykać. Pozostawię przy życiu również bloga Obywatel IV RP, na którym planuję pisać o życiu codziennym w Amsterdamie; oprócz tego zapraszam na stronę z moją muzyką, www.raygrant.com. Wycofuję się z pisania i interesowania się polską polityką. Jeśli marzeniem Polaków jest mieszkanie w kraju, w którym ignorancja to siła, głupota to zaleta, zaś jedynym wymaganiem wobec polityka, reżysera, dziennikarza i bankowca jest to, żeby był heteroseksualnym, zdewociałym mężczyzną, który w PRL zachowywał bierność i trzymał się z daleka od polityki, a teraz grzecznie podpisze każdą lojalkę, jaką mu podsunie władza... to byłoby z mojej strony -- jako mieszkańca Holandii -- wielką nieuprzejmością przeszkadzać mieszkańcom IV RP w budowie takiego raju.

20 Comments:

  • trochę szmutne to, ale nie dziwię się zbytnio...

    ostatnio pod jednym z wpisów w blogu Biedrony znalazłem taki oto komentarz: "wiesz za co kocham Polskę? za to, że tutaj zawsze będziesz tylko pedałem"...
    jakież to prawdziwe...

    kiedyś i my stąd wyjedziemy, jak tylko Mąż da się namówić, bo wciąż trudno mu się zdecydować...

    i również odetnę się od tej trucizny całkowicie... spróbuję wymazać z pamięci słowa pełne niczym nieuzasadnionej nienawiści...

    A Wy wpadajcie częściej na pizzę ;)

    Pozdrowienia!
    m.

    By Anonymous Trauer, at 4:29 PM  

  • pozdrowienia!

    By Anonymous makowski, at 4:42 PM  

  • Oliveiro, napisałem w pierwszych słowach o "moich i cudzych postach", a potem dałem linka do twojego tekstu - część tego tekstu to efekt moich przemyśleń po krótkiej dyskusji na twoim blogu, nie gniewaj się :)

    Ale do rzeczy: jestem na ciebie zły z powodu twojej decyzji. Widzisz, mój blog wyewoluował do swojej obecnej formy, bo niesamowitą radość daje mi odkrywanie, że nie jestem sam, że są ludzie, którzy myślą tak jak ja. Rozumiesz, co czuję, kiedy taki ktoś mówi, że wysiada.

    Wiesz, jak wygląda Internet - Ciasnych jest w nim dużo więcej niż normalnych. My mamy jakieś rozterki w stylu "to nie jest już mój kraj", przestajemy pisać, bo nie ma sensu - oni siedzą i napieprzają bez wahania w klawiatury. Nam się nie chce już tłumaczyć oczywistości, im się chce wmawiać nieprawdę. Moim zdaniem to błąd. Jeśli oni prowadzą swoją krucjatę, my też powinniśmy. Ja od jakiegoś czasu postrzegam to jako wojnę ideologii, w której jedna strona atakuje, a druga mamrocze "Ależ osohozi? Przecież nasza racja jest tak oczywista, że nie ma o czym gadać" - i uważam, że trzeba to zmienić.

    Agnieszka Graf w wywiadzie powiedziała ostatnio coś w stylu "Jak to wyjechać? Przecież to jest kraj, w którym feministka ma tyle do zrobienia!". Ale OK, rozumiem twoją decyzję. Szkoda i tyle.

    By Anonymous bart, at 4:46 PM  

  • Szkoda ze juz chyba nie bedzie nowych wpisów na jednym z moich ulubionych blogow... Ale nie dziwie sie.

    I dzięki za motywację do pisania magisterki ;)

    By Anonymous kuba, at 5:01 PM  

  • Szkoda... przyznam, ze tez zadawalem sobie pytanie ilu ludzi oprocz "oswieconych" czyta ten i inne blogi ludzi rozsadnych i myslacych. Pewnie niewielu...

    Podobnie jak inni nie dziwie sie. Mieszkajac poza PL rowniez trace powoli zainteresowanie tym bagnem. Ilez mozna czytac o agentach, szerzacej sie homo-propagandzie, swiatyniach zamiast metra itp.

    Pozdrawiam z Amsa (w sumie to chyba znak, ze sie tutaj dobrze zaaklimatyzowales ;) )

    By Anonymous mattek, at 7:19 PM  

  • rozumiem, bo mnie wiadomosci z polski tez ostatnio przygnebiaja. tyle, ze ja mieszkam w 4rp i zaluje, ze zabraknie mi dobrego rzeczowego komentarza do tego co sie tutaj dzieje. pozdrawiam serdecznie.
    mundanity

    By Anonymous Anonimowy, at 7:47 PM  

  • Szkoda. Bart ma rację, ze trzeba prowadzić krucjatę ;), a Ty masz lekkie pióro i sensowne przemyślenia. Cóż, brat Anzelm jest w zakładce archiwum, a i tak raz na miesiąc sprawdzam, czy któryś ze zarchiwizowanych się nie obudził. Więc i Queerpolitik będę sprawdzać, w nadziei, że dla dobra czytelników zmienisz zdanie ;).

    By Anonymous migg, at 8:17 PM  

  • A ja się cieszę. Bo uważam,że Tobie osobiście, Tobie i Twojemu Mężowi przyda się święty spokój. WIem, ile kosztuje Cię bezsilne patrzenei na to bagno. I o ile ono nie przestanie być bagnem, kiedy Ty odwrócisz głowę, to wiem,ze bedziesz patrzył na bright side of life. W kończu, po to wyjechałeś, prawda? A ja życzę Ci,żebyś był szczęśliwy. Dziękuję za to, że byłeś głosem sumienia. Jakt o bmi w tym kraju...

    By Anonymous Meg, at 8:36 PM  

  • Trzymaj się Oli, będę zaglądac na tamten. Zostaję tutaj, bo nie pozwolę, by z mojego kraju zrobili to coś, o czym myślą. Nie pozwolę na to. Będę się kopać z końmi :) i kiedys wrócisz i poójdziemy na spacer, na ślub moje przyjaciólki z jej ukochaną, a Ty z Małżonkiem za rękę. Rozumiem Oli. Będę czekać i bede robić wszystko, co potrafię. Dziękuje, że mogłam Cie wirtualnie poznać, może nie całość, ale poglądy na różne sprawy. Dziękuję.

    By Anonymous socjopatyczna_malkontentka, at 11:56 PM  

  • jeśli właśnie tak będzie lepiej dla ciebie - zamknij. kłaniam ci się nisko. - lis

    By Anonymous lis, at 6:42 AM  

  • Dziękuję za ponad rok ciekawej lektury, Oli.

    Człowiek szybko się przyzwyczaja do dobrego komentarza/komentatora rzeczywistości. Będzie bez niego trochę pusto, pustawo, ale myślę, że Socjo zacznie teraz mocniej walczyć z ludzką głupotą, więc możesz się odciąć i żyć, szczęśliwie i normalnie.

    Wszystkiego, co normalne dla Ciebie i Małżonka.

    Myślę, że tego mogę życzyć, dziękując za ten rok.

    A ja się spróbuję przyzwyczaić, że żyję w kraju cudownych metafor, w którym nienawiść przechodnia może wzbudzić trzymanie się za ręce na spacerze.

    By Anonymous adoptowaniec, at 8:25 AM  

  • Jako emigrantka z przeszło 20 letnim stażem doskonale cie rozumiem. Emigranci przechodza przez wiele szczebli, poziomów emigracji, najpierw sa nią oczarowani, potem tęsknia za krajem, potem pomału zaczynaja tą emigracja żyć i odsuwają się od kraju ojczystego. To jest naturalny kolej rzeczy.
    Po jakims czasie wrócisz jezeli nie do innej,lepszej RP to zapewne do bloga.
    Coraz czesciej mysle aby wrocic do domu, do mojego kraju, bo niestety , ale POlski nie uwazam za moj kraj od przeszlo 20 lat. Mieszkam tu niestety, bo federalne prawo USA jak narazie nie wprowadzilo jeszcze poprawek pozwalających na sprowadzanie stalych partnerwk/partnerow do siebie na zasadzie takiej jaka maja heretoseksualisci. A nie chce aby moja żona mieszkała w Stanach na czarno bez żadnych praw, dlatego póki co poświecam sie w imię miłości i tkwię w tym szambie zwanym 4rp. I dopóki to szambo będzie funkcjonowało dopóty beda pisała swojego bloga.
    Zagłądnij czasem do mnie, może dowiesz się coś nowego:)Zycze powodzenia.

    By Blogger atkabe, at 10:01 AM  

  • Życzę szczęścia w życiu po- Queerpolitik! Pozdrawiam!

    By Anonymous PAK, at 10:44 AM  

  • Znów coś się kończy....
    ale wszystko ma swój koniec.
    Rozumiem motywy - żal zostaje.
    Jednym z powodów jest poczucie małej skuteczności Twojego pisania, bo nie czytają go ci co naprawdę powinni czytać. Zgoda, ale to pisanie dawało do ręki argumenty do dyskusji z tymi nieczytającymi.
    Dobrze, że blog będzie otwarty, nie będę musiał usuwać go z ulubionych.
    Pozdrawiam i dziękuję.

    By Anonymous Przyczynek, at 4:27 PM  

  • Nie wiem czy pamiętasz, ale takie właśnie działanie zalecałem Ci po wyjeździe z Polski. Naprawdę nie warto się przejmować tym, co Ciebie nie dotyczy, gdy nawet nie masz szans na to skutecznie wpływać.

    By Anonymous Chłopiec, at 9:45 AM  

  • Szkoda :(

    By Anonymous Anonimowy, at 12:29 PM  

  • Bu ... szkoda.

    Smutno się czyta te słowa, mimo wszystko tutaj jeszcze ktoś został. Nie wszyscy studiują Galbę ...

    Ik zal u missen

    By Anonymous uenifeu, at 6:46 PM  

  • Dzięki za to, że choć Twoje myśli tu zostaną :-) Pozwodzenia.

    By Anonymous Stara Gazeta, at 10:38 AM  

  • rozumiem Twoje..rozczarowanie?, co nie znaczy, że będzie mi brakować Ciebie właśnie TU. Ale ok- międlić w ...odchodach bo jak inaczej nazwać całą tą wylewającą się zewsząd nienawiść? Myślę, że jedyne co nas, ludzi dzieli to umiejętność wspołodczuwania i łączenia faktów w związki przyczynowo-skutkowe. To znaczy po jednej stronie ci co potrafią- po drugiej... Nie ma innych granic.
    serdecznosci
    J

    By Anonymous joe255, at 10:12 PM  

  • Pozdrowienia, wyrazy sympatii i najlepsze życzenia. Chyba słusznie robisz; gdybym miał choćby 30 lat mniej, też bym plunął na to wszystko. Tylko szkoda, że chcesz zamknąć blog. Dobrze się ciebie czyta, bracie.

    By Anonymous niegej bogmis, at 3:43 PM  

Prześlij komentarz

Links to this post:

Utwórz link

<< Home