wtorek, maja 15, 2007

Dziś zoologicznie: o owcach i o gnidach

Mimo tytułu, nie będę pisać o rzeczniku układu rządzącego. Dalsze dzieje lustracji także zostawiam tym, których to zajmuje. Nie będę pisać też o premierze Kaczyńskim, który był łaskaw wyrazić się o Adamie Michniku tak: "na wspomnienie, że Michnik spędził sporo lat w więzieniu powiedział: "O co walczył? Mówiąc najkrócej, czy walczył o zwycięstwo „Puław” nad „Natolinem”, czy o niepodległą Polskę? To jest pytanie, na które by trzeba było sobie dzisiaj, biorąc pod uwagę jego aktywność w ciągu ostatnich osiemnastu, co najmniej osiemnastu lat, odpowiedzieć (...)." Dlaczego nie będę pisać o premierze? Bo to, co mam ochotę o nim napisać, nie mieści się w słownikach. Najserdeczniej mu życzę, żeby spędził sześć lat w więzieniu. Jest mi wszystko jedno, za co. Może być za oszustwa podatkowe i mieszkanie z kotem. Skoro o tym mowa, zostawmy tematy zastępcze -- oto prawdziwie ważny temat dyskusji:

"
Próba regulowania spraw miłości i nienawiści jest niezwykle trudna. I choć razi mnie, że w pewnych miejscach pozwala się na adopcję dzieci przez homoseksualistów, to dla mnie jest to tylko dowód na starzenie się społeczeństw, upadanie naszej cywilizacji. Gdy już gdzieś, kiedyś ktoś ożeni się z owcą – to będzie to dowód na to, że i nasza cywilizacja dobiegła swego kresu."

W imieniu homoseksualistów i innych miłośników owiec serdecznie dziękuję panu Grupińskiemu z Platformy Obywatelskiej (takie mało ważne, zapomniane ugrupowanie kanapowe, przez niektórych zwane "Pis-Bis"). Pan Grupiński o swoich poglądach na temat homoseksualizmu mówi, cytuję, "Nie ma co jednak ukrywać, że każdy z nas ma jakieś poglądy w tej kwestii. Ja osobiście mam liberalne." Jak wspomniałem jakiś czas temu, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia; pan Grupiński nie każe obcinać homoseksualistom genitaliów, wieszać ich, ani nawet zakazywać pracy w niektórych zawodach, więc w Iranie byłby obwołany zgniłym liberałem, a może nawet łże-elitą.

Uprzejmie też informuję, że ślub z kozą imieniem Rosa w międzyczasie już miał miejsce. W Sudanie. W związku z tym uprzejmie proszę pana Grupińskiego, żeby jak najszybciej dobiegł kresu. Razem ze swoją cywilizacją. (Oraz kozą imieniem Rosa, która -- biedaczka -- udusiła się poszukując pożywienia, co nie wiedzieć czemu kojarzy mi się z podrygami medialnymi polityków Platformy Obywatelskiej.)

4 Comments:

  • Podmień Terlikowskiego na Grupińskiego...

    Poglądy PO na obyczaje znam od dawna. Palikot, który dziś zakłada t-shirty ze śmiesznymi napisami, dawniej sadził teksty o niezgodzie na promocję. A Rokita krzyczący, że miejsce PO jest przy łóżku ranionego nożem anarchisty, to już całkiem śmiech na sali. A Tusk, biorący ślub kościelny przed wyborami...

    By Anonymous bart, at 9:03 PM  

  • O rany, ale mi głupio -- pomyliłem nazwiska 8-s przez fragment "mówi poseł PO w rozmowie z Tomaszem P. Terlikowskim" -- mój umysł uznał, że jeśli w takim sformułowaniu pojawia się nazwisko, to musi to być nazwisko posła... Dzięki za zwrócenie uwagi. Fakt, że posłowie Platformy są (oprócz może Palikota, Rokity i tego od dziadka z Wehrmachtu) w zasadzie wymienni, nie usprawiedliwia mnie w najmniejszym stopniu.

    Że śmiech na sali? wiem od dawna. Ale naprawdę jest dużo takich, co nie wiedzą.

    By Blogger Oliveira, at 9:16 PM  

  • Mnie nic nie zdziwi, jak dowiedzialem sie, ze jedne z polskich dyplomatow wspolzyl... z psem...

    Ale to nie jest jednak smieszne. Slowa posla parti, ktora uchodzi za najbardziej liberalna...

    By Anonymous Azrael, at 11:21 PM  

  • Cóż powiedzieć, kolejna frytka (patrz felieton Kingi Dunin "Kartofle i frytki").

    By Anonymous migg, at 12:57 PM  

Prześlij komentarz

Links to this post:

Utwórz link

<< Home