piątek, maja 25, 2007

Go West, young man

Forum gazeta.pl, autor: redakcja:

"Jak wynika z najnowszych sondaży, ponad połowa Polaków w ciągu ostatniego roku dostała podwyżkę. Równowartość 10 euro na godzinę w
Polsce dla wykwalifikowanego budowlańca to już nie fantazja.
Czy nadal opłaca się wyjeżdżać za granicę? Bo może czas już wracać? Czekamy na Wasze opinie, na tym forum oraz pod e-mailem:
podwyzki2007@gazeta.pl"

Artykuł Olgi Trojak na stronie głównej portalu:

"Uczelnia zablokowała stronę i odcięła internet studentom z akademika. Władzom nie podobały się żałobne koszulki pokazane w sieci. Gdy na Politechnice Częstochowskiej pojawiły się plotki, że juwenaliów w tym roku nie będzie, Krzysiek i Wojtek, studenci V roku informatyki, wymyślili żałobne koszulki. Z przodu klepsydra i napis: "Z głębokim żalem żegnamy Juwenalia 2007. Marzenie o nich na zawsze pozostanie w naszych sercach". Do tego zwyczajowe R.I.P. i wieniec. Z tyłu napis "Częstochowa" opleciony łańcuchami. Na jednej z liter siedzi kruk (jest w herbie miasta), za napisem stoją ksiądz i staruszka w berecie, pod nim znaki: zakaz picia piwa i zakaz grillowania. [...] Zamknięto stronę oraz odcięto internet całemu akademikowi, a Krzysiek i Wojtek zostali wezwani do dyrektorki akademika i dziekana. [...] Co takiego nie spodobało się rektorowi? Danuta Kulesza, rzeczniczka Politechniki, odpowiada sucho: - Powodem był fakt, że na stronie znalazły się koszulki juwenaliowe z nadrukiem w formie nagrobka, zawierającym treści obraźliwe i wykraczające poza ogólnie przyjęte normy etyczne. Wyłączenie internetu było wyrazem dezaprobaty kierownictwa uczelni wobec studentów za tego rodzaju żart. Zadaniem uczelni jest wychowywanie inteligencji, władze mają obowiązek zwracać uwagę studentom na niewłaściwość ich zachowania. [...] Wojtek i Krzysiek nie chcą już produkować koszulek. Oddają pieniądze: - Za miesiąc bronimy pracy magisterskiej i wyjeżdżamy stąd. Jak najdalej."

Sondaż Gazety: "Najwięcej dla Polski robi Ziobro - szeryf PiS-owskiej naprawy świata. [...] Zbigniew Ziobro wygrał cały ranking - wizerunek ministra sprawiedliwości coraz wyraźniej odkleja się od macierzystej partii. Czy to się podoba wykształciuchom (jak niżej podpisany), czy nie Ziobro jest spostrzegany jako ten, który próbuje zaprowadzić w Polsce porządek. [...] Jeśli gdzieś obóz rządzący cieszy się wyższym poparciem, to wśród najmniej wykształconych. Wśród ludzi po podstawówce więcej uznało, że premier i prezydent Kaczyńscy, a nawet wicepremier Lepper dobrze służą Polsce! [...] Ziobro ma ten sam profil społecznego poparcia. Cenią go np. ponaddwukrotnie częściej na wsi niż w największych miastach."

W związku z powyższymi artykułami przewiduję, że niedługo nastąpi pierwsza fala powrotów Polaków z zagranicy. Zrobi to bardzo dobrze zagranicy, niekoniecznie zaś Polsce. Wrócą mianowicie ci, którzy nie potrafią przywyknąć do mieszkania za granicą; ci, którzy -- jak dwie śliczne Polki z poprzedniej notki -- myślą kategoriami "czarnuch", "turkiszon" i "pedały"; ci, którzy za granicą pracują na zmywaku, po czym wieczorami czytają w kafejce internetowej, że w Polsce wszyscy dostają podwyżki i ogólnie jest git. Ci, którzy czytając o koszulkach studentów walą pięścią w stół i wykrzykują "nareszcie ktoś z darmozjadami zrobi porządek! student jest od studiowania, a nie od robienia koszulek!"

W Polsce, generalnie rzecz biorąc, wykształcenie jest postrzegane jako fanaberia. Studia w odbiorze społecznym to pięć lat obijania się, chlania na potęgę i gżenia się po krzakach. Wiedza wchłania się sama. Poczytajmy chociażby opinie o lekarzach na forach onetu, czy gazety; zdaję sobie sprawę, że fora internetowe nie stanowią prawidłowej próbki statystycznej reprezentacji poglądów w społeczeństwie, ale na temat lekarzy i studentów panuje rzadka zgoda. Lekarze to złodzieje i mordercy, którzy z łapówek kupują sobie zamki i Maybachy. ("Czy widział kto biednego lekarza?") Studenci to pijaczyny, które na koszt podatnika żyją sobie wystawnie od imprezy do imprezy. (Fakt, że studia są "darmowe" najbardziej oburza, co ciekawe, tych, którzy sami nigdy niczego nie studiowali, a podatków nie płacą wcale.)

Absolwenci studiów w ogólności, a medycznych w szczególności mają obowiązek siedzieć w kraju i nie protestować. Lekarz ma się cieszyć, jeśli w ogóle dostaje jakąś pensję, bo przecież wiadomo, że żyje z łapówek i tak naprawdę to powinien dopłacać za możliwość pracy w szpitalu lub lecznicy. Prawnik to złodziej i oszust (podobnie, jak lekarz, chociaż studia niby inne -- ale co za różnica, czy przepiło się na koszt podatnika pięć lat studiów prawniczych, medycznych czy dowolnych innych?), któremu minister Ziobro pokaże, gdzie raki zimują. (Wczoraj Sejm uchwalił przepis, zgodnie z którym sędziowie będą mogli być odsuwani od sądzenia, minister Ziobro będzie mógł wyznaczać p.o. prezesów sądów według swojego widzimisię i bezterminowo, zaś wyznaczeni prezesi będą mogli decydować jednoosobowo, który sędzia ma się zająć jaką sprawą. Chyba tylko osoby po amputacji mózgu mogą się upierać, że takie rozwiązanie ma na celu zwiększenie bezstronności sądów i "oczyszczanie sądownictwa i prokuratury". Chyba, że "oczyszczanie" oznacza "usuwanie sędziów i prokuratorów niezgadzających się z ministrem", wtedy oczywiście zgadzam się w pełni. Nawiasem mówiąc, tu mi kaktus wyrośnie, jeśli PiS zgodzi się oddać tak ogromną władzę nad sądami w ręce SLD czy PO.)

Ludzie głupi mają tę właściwość, że generalnie jest ich w populacji większość. Głupotę (upraszczam, oczywiście) zwalcza się za pomocą edukacji. Na czele polskiego ministerstwa edukacji stoi Roman Giertych. Więcej dowodów na to, że głupota jest w IV RP cechą pożądaną nie trzeba.

Człowiek głupi nie rozumuje w kategoriach jednostkowych, bo nie umie i nie czuje takiej potrzeby. Jeden skorumpowany lekarz to dowód na to, że wszyscy lekarze to złodzieje. Jeden pedofil obmacujący chłopców to dowód na to, że wszyscy homoseksualiści napastują dzieci. Dwóch studentów sprzedających koszulki to powód do odcięcia internetu całemu akademikowi. (Smakowity kąsek: obrażonym rektorem PCz jest January Bień, członek PZPR, a później SLD, który wyrzucił wuefistę za to, że nie złożył lojalki. Czyż świat nie jest zabawny?) Do ludzi głupich przemawia odpowiedzialność zbiorowa, ponieważ jest widowiskowa i potwierdza ich widzenie świata. Dodatkowo pozwala na pognębienie mniejszości, a ludzie głupi mają również tę cechę, że nie zdają sobie sprawy, że prawie każdy z nich również należy do jakiejś mniejszości; na razie przychodzą po Żydów i komunistów, dobrzy katolicy mają spokój, że tak sparafrazuję słowa pastora Niemollera.

Dopóki nie został wprowadzony w życie radosny pomysł "Naszego Dziennika", o którym czytałem przed wyborami jeszcze -- zakaz wyjazdów za granicę przez pięć lat po ukończeniu studiów -- lekarze, prawnicy i absolwenci kierunków wszelakich mogą okazywać dobitnie, co myślą o Ziobrze, Relidze i rektorze Bieniu. Wykwalifikowany budowlaniec zarobi w Polsce 10 euro na godzinę i zapewne będzie to dla niego wystarczający powód, żeby nie wyjeżdżać, lub wrócić; jeśli w kraju, gdzie pedała się bije, a lekarza zamyka w więzieniu można zarobić tyle samo, co w kraju, w którym policjanci rozdają ulotki o homofobii, a Murzyni chodzą po ulicy i nikt na nich nie pluje, prawdziwy Polak z pewnością poczuje napływ patriotyzmu. Wykwalifikowany programista również zarobi w Polsce niewiele mniej niż za granicą, ale tak się składa, że od pewnego poziomu umysłowego poczynając kasa nie stanowi już podstawowej motywacji; po prostu jeśli o pieniądze jest łatwo, zaczynają się liczyć inne rzeczy. Chociażby chęć obejrzenia z bliska kraju, w którym prezes sądu nie wylatuje kurcgalopkiem potrząsać rączki wicepremiera -- strony procesu, nie w każdym urzędzie wisi krzyż, a lekarze leczą, zamiast prezentować skute rączki kamerom.

Państwo Kaczyńscy, Gilowska, Religa nie mają pieniędzy dla lekarzy. Nie mają tych pieniędzy, ponieważ ładują je w KRUS. Ładują je w KRUS, ponieważ rolników jest w Polsce więcej niż lekarzy, a dodatkowo ze wszystkich sondaży wynika, że rolnicy na PiS głosują, a wykształciuchy wprost przeciwnie. Tyle tylko, że już w tej chwili w Polsce brakuje paru tysięcy lekarzy i pielęgniarek. (Ciekawe swoją drogą, czemu nie mówi się: brakuje lekarek i pielęgniarzy?) Widowiskowe aresztowania, odmawianie podwyżek i ładowanie pieniędzy w rolników tego stanu nie zmieni. Budowlańcy, zmywakowcy i robotnicy do Polski wrócą. Lekarze, komputerowcy, Wojtek i Krzysiek od koszulek -- raczej nie.

Pozostaje tylko zastanowić się, jak Polacy, których tak cieszą sukcesy ministra Ziobro poradzą sobie bez lekarzy. Pal diabli komputerowców, czy projektantów koszulek -- ale nie wszystkie choroby da się wyleczyć modlitwą w Świątyni Opatrzności. Czy ktoś, kiedyś zaprezentuje Zytę Gilowską w kajdankach na konferencji prasowej, opowie o jej "reformach" i na zakończenie obwieści uroczyście "ta pani nikogo już nie zabije"?

4 Comments:

  • Nie no, ale może część tych co wróci, to nasiąknie trochę światem?

    Zobaczą że ze swoim nastawieniem w cywilizacji nadają się tylko na zmywak?

    Polacy są mimo wszystko ambitni.

    By Anonymous uenifeu, at 3:57 PM  

  • Bardzo sie zastanaiwam jaki procent emigracji to emigracja z powodow innych niz zarobkowe. Intuicyjne czuje że nie więcej niż 5%. Jak ktos z tych 95% wróci, to najwyżej będzie opowiadał w ramach dykteryjek jakie dziwy widział w świecie, a nie świat implementował tu.

    Ps. Oliveira, przypomniał mi się znany socjolog (profesor), który odradzał mi swego czasu wyjazd do Holandii, bo ten kraj jest zgniły moralnie....

    By Blogger KiK, at 5:01 PM  

  • uenifeu: Część. Ale jak duża? Polska emigracja w dużym stopniu zachowuje się jak emigrujący Arabowie; tworzą sobie getta z polskimi sklepami, polskimi kościołami, nie umieją załatwić najprostszych formalności -- i wcale im nie zależy na zmianie tego stanu. Część oczywiście tak się nie zachowuje. Ale czy ta część, która tak się nie zachowuje będzie chciała wrócić?

    kik: również się nad tym zastanawiałem. Wydaje mi się, że więcej niż 5%, ale niewiele więcej. Maksymalnie 15%. A co do profesora? Słusznie, niech odradza. Wyjechałem akurat do Holandii po to, żeby unikać takich, co wierzą takim profesorom :)

    By Blogger Oliveira, at 8:19 PM  

  • Oliveira:Getta z polskimi sklepami, kościołami :) A ja się martwiłam, ze Polakom brakuje poczucia własnej wartości, ducha nie ma w narodzie bo polski sklep na wyspie powstał dopiero teraz. Zajebiste włoskie knajpki, francuskie knajpki, chińskie sklepy, zawsze się strasznie cieszę, że można tam wejść, porozmawiać z tymi ludźmi, zjeśc coś prosto "z" a Ci Oni są dumni, że mogą kawałek swojej kultury pokazać. A tych POlaków, którzy nic nie potrafią za siebie załatwić nie jest aż tak wielu.
    Z obserwacji wyspowych: nie wszyscy czują się na emigracji dobrze, męczą się bez względu na wykształcenie i język, nie potrafią zaakceptować mentalnoci tutejszych.

    By Anonymous fizia, at 7:15 PM  

Prześlij komentarz

Links to this post:

Utwórz link

<< Home