niedziela, czerwca 24, 2007

Dziś: obrazki

Achtung, achtung. Gazeta Wyborcza opublikowała galerię zdjęć z berlińskiego Christopher Street Day. I wiecie co? Na dwóch zdjęciach nie ma ani jednego transwestyty!


Natrząsam się złośliwie, oczywiście, ale to jednak smutne, że kiedy dowolna polska gazeta ilustruje temat homoseksualizmu i/lub parad zdjęciami czegokolwiek innego, niż transwestytów, jest to wydarzenie tak niezwykle rzadkie, że aż wymagające odnotowania...

9 Comments:

  • Prawda jest taka, że dopóki na paradach gejowskich będą się pojawiać obleśne grubasy w pieluchach czy krzyżówki terminatora z sexshopem, szeroko rozumiana opinia publiczna nie będzie postrzegać gejów jako "tych dwóch miłych panów z góry, co zawsze pomagają wnieść ciężkie torby starszej pani spod ósemki".

    Zżymasz się, że pokazuje się tylko freaków - wiesz co, jakby pod moim oknem przechodziła taka parada, to też zwracałbym tylko na freaków uwagę, a spokojnych, sparowanych kolesi w dżinsach i t-shirtach pewnie bym nawet nie zauważył.

    I tym właśnie freakom geje powinni podziękować za to, że są traktowani jak zgniłe jaja. Bo jakby ulicami miasta chciała przejść parada hetero-SM, okładająca się gumowymi penisami i spocona w lateksach, to, umówmy się, w ogóle by nie dostała pozwolenia na przejście. Ale jak chcą się gumowymi penisami pookładać geje, to już trzeba im pozwolić, bo inaczej dziesiątki organizacji podniesie krzyk, że to dyskryminacja.

    Nie jestem homofobem, nie jestem pruderykiem, nie jestem katolikiem ani hipokrytą, staram się jednak podchodzić do sprawy ze zdrowym rozsądkiem i uważam, że z pewnymi rzeczami się na ulicę po prostu nie wychodzi, i nie ma to nic wspólnego z tolerancją bądź jej brakiem. Niezależnie od orientacji, jeśli lubię seks z użyciem rury od odkurzacza i mokrego selera, to nie muszę się z tym pakować przed oczy innym, takie jest moje faszystowskie zdanie.

    By Anonymous EO, at 5:30 PM  

  • eo: "I tym właśnie freakom geje powinni podziękować za to, że są traktowani jak zgniłe jaja."

    Nie freakom, tylko Polakom. W kraju, w którym mieszkam nikt nie traktuje mnie jak zgniłe jajo. Może dlatego, że unikam Polaków?* A Gay Pride rekomendowały mi już jako imprezę roku osoby w każdym wieku i każdej płci, w tym Amerykanka koło siedemdziesiątki. Może lubią zgniłe jaja.

    * Historii o muzułmanach-homofobach na razie nie udało mi się potwierdzić, ale kiedy tylko mi się uda, niezwłocznie doniosę...

    By Blogger Oliveira, at 5:34 PM  

  • Kraj, w którym mieszkasz, jest, jak wiadomo, ostoją zepsucia i zła wszelkiego, więc to żaden dowód. Odnosisz się do zdjęć w GW, więc ja Ci odpowiadam z pozycji nadwiślańskich. Nie przeszkadzają mi holenderskie parady półnagich gości w ćwiekowanych skórach czy folii spożywczej, ale przyznam, że gdybym na coś takiego zaplątał, czułbym się trochę żenua. Rozumiem więc ludzi, którzy na myśl o czymś takim mówią "Kurwa, no pasaran!", waląc przy tym pięścią w stół. Zwłaszcza w Polsce.

    Żeby była jasność - ja się odnoszę tutaj nie do gejów jako takich, tylko do tego pana z któregoś z podlinkowanych przez Ciebie zdjęć, w lateksie, na łańcuchu i w gumowej masce z bardzo sugestywnym otworem na wysokości ust. Wali mnie to, czy on jest homo, hetero, zoo czy xeno - mi sie po prostu nie podoba wchodzenie z jazdami typu SM i dosłownością seksualną w przestrzeń publiczną. I już.

    By Anonymous EO, at 7:07 PM  

  • *wzrusza ramionami* Mi na przykład przeszkadza ostentacyjne afiszowanie się z religijnością, więc nie chadzam do kościołów, tudzież na parady z okazji świąt kościelnych...

    I pomyśleć, że ta notka dotyczy tego, że Wyborcza zamieściła jakieś zdjęcia, na których NIE ma transwestytów. (Nawiasem mówiąc, polecam sprawdzenie w słowniku, co to jest transwestyta, co to jest gej i co to jest freak. Nie są to wyrazy, których należy używać wymiennie.)

    A teraz idę moczyć selera, nie miałem jeszcze dzisiaj seksu. Mam nadzieję, że po drodze ktoś mnie pookłada gumowymi penisami.

    By Blogger Oliveira, at 7:22 PM  

  • Niepotrzebnie się obrażasz. Ja wiem, co to jest freak, transwestyta i gej, i bynajmniej nie używam tego zamiennie. Mi też przeszkadzają procesje pod oknem i ksiądz, który wywala sobie głośniki przed kościół i co niedziela nawraca mą duszą z mocą tysiąca wat na stronę. Ale dziwi mnie Twoje zdziwienie i ubolewanie, że jak na paradzie idą tacy goście, powiedzmy - barwne postacie, to wszyscy się skupiają na nich, a nie na tych zwyczajnych. Kogo interesuje parada gości w garniturkach?

    Zupełnie też niepotrzebnie bierzesz do siebie alegorie selerowo-penisowe. Czytam Twojego bloga (właściwie oba blogi) już od jakiegoś czasu, raczej zgadzam się z Twoimi przemyśleniami ("raczej" z racji niekompatybilności geograficznej) - zresztą trafiłem do Ciebie z blogu Barta, więc jakby co, możesz go zapytać, czy jestem homofobem-freakożercą. Pisałem wszystko powyższe z myślą taką "chcecie, żeby traktować was jak normalnych, zdrowych moralnie członków społeczeństwa, zdolnych wychowywać dzieci, a potem wypuszczacie na ulice takich pojebańców na łańcuchach". Krócej i jaśniej już nie mogę - dla mnie to jest po prostu strzelanie do własnej bramki.

    BTW - jak się mają szczury? Moje szczury pozdrawiają Twoje szczury ;)

    By Anonymous EO, at 7:31 PM  

  • Widzę, że to będzie dłuższa rozmowa.

    Po pierwsze primo, nie jest tak, że geje mają swój parlament, który zbiera się i uchwala, że w paradzie pójdzie 15 transwestytów i 10 wielbicieli gumy. Tak więc określenie "wypuszczacie na ulice" jest co najmniej dyskusyjne.

    Po drugie primo, nie bardzo rozumiem, czemu gość ubrany w gumy i łańcuchy jest gorszy, niż gość ubrany w długą, czarną suknię, z białym fintifluszkiem pod szyją. Jeśli o mnie chodzi, każdy może się ubierać jak chce, jeżeli tylko nie usiłuje mnie zmuszać do naśladowania swojego gustu, tudzież w ogóle do niczego mnie nie usiłuje zmuszać, na przykład do seksu S/M, dopłacania do Świątyni Opaczności lub jedzenia mięsa. Jeśli Ciebie osobiście w jakiś sposób nieprzyjemnie porusza widok faceta w gumie i łańcuchach, mimo, że ten facet znajduje się na zdjęciu i do niczego Cię nie zmusza, być może warto się zastanowić, czemu akurat ten widok jest dla Ciebie nieprzyjemny.

    Po trzecie primo, wiadomo, że parada jest okazją dla różnych przebierańców, żeby się pokazać i pobawić. Gej w cywilu nie chodzi ani w gumie, ani w pióropuszu, ani w samych majtkach, bo w pierwszym by się ugotował, drugie zaczepiałoby się o futrynę, a trzecie spowodowałoby szybkie zamarznięcie w mniej słoneczny dzień. Przywoływanie argumentu pt. "chcecie, żeby traktować was jak normalnych, zdrowych moralnie członków społeczeństwa, zdolnych wychowywać dzieci" jest demagogią. Mogę Ci odpisać: "chcecie, żebyśmy uwierzyli, że heteroseksualiści mogą wychowywać dzieci, a to się przecież tak kończy". Co ma gumowy strój na paradzie do wychowywania dzieci? A jakby ten pan poszedł na paradę w garniturze, jego zdolności wychowawcze by wzrosły, czy zmalały?

    No i po ostatnie primo, nie chodzi mi o to, żeby gazety wybierały wyłącznie nudne fragmenty parad i w ogóle nie pokazywały freaków wszelkiego rodzaju, zachwyca mnie raczej, że gazeta.pl zrobiła galerię, w której są NIE TYLKO transwestyci i NIE TYLKO panowie w gumowych maskach. To naprawdę rzadkość w polskiej prasie. Kiedyś nawet Polityka wydrukowała całkiem ciekawy artykuł o homoseksualizmie z punktu widzenia genetyki i zilustrowała tekst -- naukowy! -- zdjęciem transwestyty pomalowanego na niebiesko...

    Szczury zadowolone z życia, zwłaszcza, od kiedy zrobiło się troszkę chłodniej... Pozdrawiają wzajemnie.

    By Blogger Oliveira, at 7:41 PM  

  • to ja tak malo polemicznie sie odezwe, ale "fintifluszek" wlasnie zostal moim prywatnym slowem miesiaca.

    By Anonymous choyna, at 10:45 PM  

  • OK, po kolei.

    Ad pierwsze primo, ja wiem, że nie macie komisji dopuszczającej do udziału w paradach. Nie bardzo wiem, jak to skontrować, więc na razie dam sobie spokój, może potem coś wymyślę.

    Ad drugie primo, mimo wszystko uważam, że facet w sukience i fintifluszku to zupełnie nie ta liga, co przemalowany na niebiesko gość z tabliczką "SODOMIZE ME", koleżka w skórach SM na łańcuchu, czy ekspozycja Dungeon Equipment i przedstawiciele handlowi owej firmy w ćwiekach, demonstrujący możliwości penetracji analnej na jej produktach, albo opaleni Adonisowie symulujący kopulację za pomocą wielkiej, syntetycznej marchwi. To mnie najbardziej odrzuca od owych parad, a nie to, że jeden koleś z drugim się umaluje, albo przebierze w sukienkę, albo w ogóle zrobi się na ananasa. Takie epatowanie seksem w wydaniu wulgarnym i pornograficznym - nie przekona mnie nic, że to po prostu kwestia co-kto-lubi, i że nikt mnie przecież nie zmusza, żebym w tych ćwiekach i tak dalej. Dla mnie to jest po prostu niesmaczne, ot co. I jestem zdania, że pewne standardy, nazwijmy to górnolotnie, życia publicznego obowiązują, i pewnych rzeczy się na deptakach robić nie powinno. Może jestem zaściankowym kołtunem...

    Ad trzecie primo - owszem, orientacja moim zdaniem nie przesądza o zdolnościach wychowawczych bądź ich braku. Ale jak widzę dwóch panów, z których jeden drugiego prowadza w stroju SM na łańcuchu, to jakoś nie czuję bijącego od nich ciepła domowego ogniska. I to nie jest kwestia tego, że obaj są panami - jakby to był facet z kobitką, to wrażenia miałbym takie same. I nie chce mi się wierzyć, że to zupełnie niewinna zabawa, bo przecież kochający mama z tatą mogą się przecież okładać pejczami w piwnicy, jak dzieci pojadą na kolonie. A nawet jeśli tak jest, to z pi-arowego punktu widzenia nie jest to najlepsza droga do przekonania nieufnej, kołtuńskiej większości, że tym dwóm panom spokojnie możemy dać adoptować dzieci.

    A ad ostatnie primo - to wszystko powyższe, w poprzednich komentarzach też, tego się właśnie tyczy. To jest zupełnie normalne, że ludzie się skupiają na ekstremach, co chyba dotyczy wszystkich tematów kontrowersyjnych - z miliona powodów, a każdy bardziej przykry od poprzedniego, takich jak żerowanie na niskich instynktach itd. I tak już będzie, bardzo jeszcze długo, moim zdaniem, że hasło "gej" będzie ewokowało obraz freaka z pióropuszem i gołą dupą, a nie kulturalnego pana, który idzie z drugim kulturalnym panem za rękę do kina.

    A wszystkie te moje utyskiwania to stą, że do gejów mam ogólnie żal, bo jak byłem w Grecji, to zajęli sobie najlepszy kawałek plaży, taki, gdzie było dużo skał i kolorowych skorupek po jeżowcach, a ja o tym nie wiedziałem, i się wpakowałem z żoną w sam środek, i potem wszyscy na nas dziwnie patrzyli, najpierw geje, a potem, jak już sobie poszliśmy, to niegeje. O.

    By Anonymous EO, at 1:50 AM  

  • eo:

    rozumiem Twoją punkt widzenia, że idee należy promować wedle zasad sztuki marketingu i PRu. Czyli eksponowac zaley, chować wady, budować pozytywne konotacje i odczucia, a za wszelką cenę unikac złych. Niby prawda, tylko że zachowania ludzkie to nie jogurt, ani marka samochodu. Jedni sa zli inni dobrzy, jedni piękni, drudzy nie, jedni obsceniczni, trzeci normalni albo jeszcze bogobojni. Ludzie to nie jogurt, gdzie pod symboleem E-1234656 napiszesz zagęstnik, a de facto będzie to stara żelatyna.

    Wlasnie dlatego prawo do wolnosci muszą być traktowalnie pryncypialnie, a nie stricte marketingowo. "Wolno i nie ma dyskusji, bo tobie to nie zagraża" powinno byc hasłem przewodnim, bo zawsze sie znajdzie ktos (spora liczba), kto (która) w jakims aspekcie będzie odstawała od przeciętnej i zburzy w oczach reszty misterny marketingowy konstrukt ku satysfakcji przeciwników ("a nie mówiliśmy").

    Jesli miec pretensje, to do wszystkich i do tych co przesadzaja z obscenicznoscia i do tych "normalnych", co siedzą w domu i twierdza, że ich parada nie dotyczy, bo seksualnosc jest ich prywatna sprawa i swoja obecnoscia (liczebna szara masa) nie zobojetniaja ewentualnych ekstremow. A prawde mowiac, w Polsce sie z obscenicznoscia nie spotkalem (wyjąwszy fakt, ze w ogole wyjscie gejow na ulice moze byc dla sporej czesci obsceniczne). Spotkalem sie

    By Blogger KiK, at 2:46 PM  

Prześlij komentarz

Links to this post:

Utwórz link

<< Home