sobota, sierpnia 25, 2007

Hear no evil, see no evil, speak no evil

Dziś rano przejrzałem informacje, po czym pomyślałem, że jest dla mnie kompletnie niezrozumiałe poparcie dla ministra Ziobry. Z jednej strony -- oczywiście rozumiem podejście typu "a niech robi co chce, byle komuchom dowalić" i w tym ujęciu nawet gdyby Ziobro ogłosił, że liderzy SLD będą nabijani na rożny i smażeni nad ogniskiem, poparcie by się nie zmieniło, marszałek Dorn nie widział potrzeby powoływania komisji, a część wyborców wołałaby żarliwie, że Ziobro to najlepszy minister od sprzedwojny.

A jednak... Zeznań Kaczmarka nie znam, ale jest dla mnie oczywiste, że oskarżenia o inwigilację dziennikarzy i opozycji powinny prowadzić co najmniej do parlamentarnego śledztwa, nie mówiąc o zawieszeniu oskarżanego ministra. To nie jest oskarżenie o przyjmowanie łapówek w wysokości jednej kury i 30 zł. I zdawałoby się, że nie można polemizować ze stwierdzeniem, że takie oskarżenia muszą być wyjaśnione natychmiast, że nie można sugerować, że posądzany o czyny tej miary minister musi przynajmniej podać się do dymisji, pal diabli, czy premier ją przyjmie, ale z czystej przyzwoitości coś takiego powinno nastąpić, z czystej przyzwoitości Ziobro powinien zawiesić swoje funkcjonowanie jako prokuratora generalnego w sytuacji, kiedy prokuratury mają za zadanie rozsądzić konflikt, w którym bierze udział. Ziobro oczywiście niczego takiego nie zrobił. I tu pojawia się moje zadziwienie.

Kiedy na wierzch wychodziły kolejne afery SLD, kiedy lewicowy premier walczył o Jezusa w preambule do konstytucji europejskiej, wyborców SLD (zwłaszcza tych pamiętających obietnice przedwyborcze) trafiał straszny szlag. Nie dlatego bynajmniej, że afery wyszły na jaw. Dlatego, że SLD obietnic nie spełniał, za to wtykał jakieś przerażające indywidua na stanowiska celem własnych korzyści, nie bacząc na prawo i przyzwoitość. Dla mnie osobiście nie do przełknięcia był pan Łapiński. Na zakończenie rządów SLD zjechało z poparciem z 40% do 10% i było to absolutnie zrozumiałe. Tymczasem poparcie dla PiS jest nadal tej samej wysokości, co dwa lata temu. Wyborcom PiS niespełnione obietnice, brak postępów w przygotowaniach do Euro 2012, brak trzech milionów mieszkań, inwigilacja opozycji, podgrzewane chodniki przez Pałacem Prezydenckim, niezliczone gafy, przyjmowanie do rządu wicepremiera Leppera, potem wyrzucanie, potem kolejne przyjmowanie, a potem generowanie łże-afer celem pozbycia się go w tak elegancki sposób z rządu nie przeszkadza w najmniejszym stopniu. (Aczkolwiek dzięki temu przystawki pod postacią LiS wróciły do swoich 14%.) Jak to możliwe?

PiS generuje afery zupełnie innego rodzaju niż SLD; zamiast korupcji PiS specjalizuje się w tworzeniu tajnych służb, zbierających haki na każdego, kto nie jest po naszej stronie, co -- zdawałoby się -- powinno się wyborcom tak antykomunistycznej (acz z kadrami po PZPR) partii szalenie przeszkadzać. Ale nie przeszkadza. Na stronie TVN24, pod informacją o tym, że Ziobro "chlapał na prawo i lewo" i usunął szefa CBŚ ze stanowiska, ponieważ ten ośmielił się zwrócić na to uwagę, komentarz: "Jeśli opozycja odwoła Ziobre to będzie to ich największy błąd, jest to najlepszy minister od 89r, jeśli głosami PO i SLD Ziobro zostanie odwołany to sami wydadzą na siebie wyrok, mam nadzieje ze odbije sie to im na wyborach. Nie mogą znieść ze Ziobro cieszy sie największym poparciem spolecznym dlatego chcą go teraz zniszczyc, ale ludzie nie są slepi, odwdzięczą sie PO w wyborach jak kolejny raz je przegra !!! OBY !!! w tej chwili mamy powtórke NOCNEJ ZMIANY w 92 roku." To oczywiście jeden komentarz, ale bardzo typowy.

Teraz długi cytat, ale -- jak mi się wydaje -- stanowiący odpowiedź na wszystkie moje pytania. W "Rzeczpospolitej" poeta Jarosław Marek Rymkiewicz: "
To są jakieś brednie - ta gadanina o kryzysie polskiej demokracji. Kryje się pod tymi słowami wielka pogarda dla Polaków, którzy wybrali sobie takich a nie innych polityków, a więc taki, a nie inny los. Dopuszczam też niemiłą myśl, że ludziom, którzy mówią takie rzeczy, sprawia przykrość nie tylko to, że Polska jest, jaka jest, ale także to, że ona w ogóle jest - onichyba woleliby, żeby jej nie było. Jak pani widzi, trochę się uniosłem [...] Bracia Kaczyńscy muszą mieć strasznych i potężnych wrogów, ponieważ ktoś, kto pragnie, żeby w Polsce było lepiej i pragnie tu coś zmienić na lepsze, musi natknąć się na potężnych ludzi, którzy chcą, żeby było gorzej. [...] W Polsce nie wolno robić tylko jednej rzeczy - nie wolno szkodzić Polsce. Ci, którzy mówią, że bracia Kaczyńscy zaprowadzają rządy autorytarne czy totalitarne, szkodzą Polsce. Chcą odebrać Polsce, czyli nam wszystkim, tę wielką szansę, którą dostaliśmy, jakimś cudem, po latach niewoli. Ale nie dziwię się temu, że oni tak szkodzą, bo wiem, że tak było zawsze i tak będzie zawsze. Józef Piłsudski też miał potężnych i straszliwych wrogów. [...] Wszystko, co robi Jarosław Kaczyński, jest dobre dla Polski. Podkreślam - wszystko. To zdanie obejmuje także jego błędy, jego pomyłki, jego niepowodzenia, jego nieudane przedsięwzięcia. Nie udaje mu się wiele rzeczy. Oceniając ludzi, często się myli. Potem musi się publicznie dystansować od tych, którzy go zawiedli. [...] Ale to w ogóle nie jest ważne. Wszystko, co robił Marszałek, też było dobre dla Polski - choć niektóre decyzje Marszałka były wręcz fatalne [...] Ale z tych osiemnastu lat, które właśnie minęły, tylko ostatnie dwa lata można policzyć jako lata naprawdę wolnej Polski, bo przedtem to był tutaj jakiś pół-PRL czy ćwierć-PRL. [...] Ten wrzask, że w Polsce jest okropnie, że Kaczyńscy są paranoikami, że to w ogóle jest jakiś wariacki kraj, że tu nie można wytrzymać, w ogóle żyć nie można, robi więc, jak przypuszczam, niewielkie wrażenie na czytelnikach gazet. [...] Tak mówią gazety - wiem, że nie wszystkie, ale kilka wielkich gazet tak mówi. Życie mówi zaś Polakom coś zupełnie innego. Mówi im, że w Polsce dzieje się teraz coś wspaniałego. I Polacy - to jest rzecz dla mnie niezwykle ważna - znów są dumni z tego, że są Polakami. Słyszę to i widzę naokoło - że cieszą się ze swojego tutejszego życia. To jest właśnie wspaniałe, bo przecież jeszcze kilkanaście lat temu wstydzili się Polski i tego, że są z tego kraju."

Frustracja, która bije z pana poety jest tak wielka, że nieomal czuję kropelki śliny na twarzy. Oto Jarosław Dobry, który nawet siedząc w toalecie czyni dobro dla Polski (skoro wszystko, to wszystko) spotyka się z oporem wrogów Polski, którzy chcą odebrać tę szansę (którą?). Ale nic to, bo przecież Jarosław jest jak Marszałek Piłsudski, jak książę Adam Czartoryski, jak ksiądz Hugo Kołłątaj. I tylko żeby ten ciemny, głupi lud to wreszcie pojął, a jeśli nie, to niech chociaż wsadzi mordę w kubeł i bulgoce cichutko. Albo emigruje, bo przecież Polacy (w odróżnieniu, jak mniemam, od komuchów i międzynarodowego żydostwa) są dumni z tego, że są Polakami, cieszą się ze swojego życia, etc. Te dwa miliony ludzi, które wyjechały za granicę, nie psują panu poecie obrazu kraju miodem i mlekiem płynącego pod rządami Samego Dobra najwybitniejszego od czasów Marszałka. Tylko te podłe wykształciuchy i inne Michniki, ci wrogowie Polski mogą (w swej podłości) krytykować samo dobro.

No i może to jest odpowiedź? Kaczyński i Ziobro zdołali wmówić swoim wyborcom, że Polska to oni, wzorem Busha, który jest Ameryką, a Ameryka jest nim. Krytykując Kaczyńskiego krytykujesz Polskę, atakując Ziobrę -- Polskę, matkę swą, Ojczyznę atakujesz, draniu jeden komunistyczny i wykształciuchu (znów cytat z poety: "Tych peerelowskich zawodowców trzeba traktować tak, jak na to zasługują, czyli pilnować, żeby za bardzo nie szkodzili Polsce. Mogą nawet przemawiać, coś mówić, ale trzeba im wtedy przypominać, że zostali wyprodukowani przez PRL, są amoralnym dziełem totalitaryzmu") za wiadomo czyje pieniądze finansowany.

Tak więc ci, którzy piszą, że Ziobro to najlepszy i najwybitniejszy minister od czasów Mieszka I w rzeczywistości patriotami są najgorętszymi, najbardziej kochają Matkę swą Polskę uosabianą przez Lecha, Jarosława, Kotta i Ziobrę i z tej miłości rzucają się, koszulę rozdzierając, aby powstrzymać Rosjan i Niemców, chciałem powiedzieć -- Platformę przed przejęciem władzy. Z takimi ludźmi żadne, najbardziej porażające i totalne, a nawet totalitarne fakty nie mają szans i dlatego czytanie zeznań Kaczmarka kompletnie mija się z celem; dopóki każdy wyborca nie zostanie w tych zeznaniach wymieniony z nazwiska, oni nadal będą stać po jego stronie, bo odejście od boku Ziobry byłoby zdradą Matki-Ojczyzny. I tylko może warto przypomnieć mało znany fakt, że Rejtan zrobił to, co zrobił, bo był chory umysłowo, a wojsko, przed którym tak patriotycznie padał było w rzeczywistości jednym oficerem, który zatrzymał się, aby napoić konia.

Etykiety: , , , , , , ,

7 Comments:

  • Zgadzam się w pełni z Twoją oceną sytuacji. Aczkolwiek diagnoza jest smutna i to bardzo. Zawsze starałam się byc tolerancyjna dla ludzi o nawet diametralnie róznych poglądach. Trduno jest jednak dyskutowac z kimś, kto bawi się "w pomidora" powtarzajac jak mantrę _ Jarosław Kaczyński ma zawsze rację. Przeciwko takiemu dogmatowi trudno jest przeciwstawić jakiekolwiek racjonalne argumenty - nie da się dyskutować. A tak jak przytoczony przez Ciebie Poeta - myśli niestety dużo osób.
    Zafascynowanie premiera postacią Piłsudskiego jest też znane. I zgadza mi się jedno - obaj nie mają poszanowania dla zasad demokracji. Na moim blogu opublikowałam kilka artykułów przepisanych z "Przewodnika Katolickiego" z 1935 roku. I niestety - Piłsudski wcale nie był taka w pełni świetlaną postacią - przynajmniej w tamtym roku, niezależnie od wcześniejszych zasług.

    By Anonymous marzatela, at 3:24 PM  

  • Amerykanie już dawno zrozumieli , że Ameryka to nie Bush. Poparcie dla Busha spadło drastycznie i spadac będzie do dnia nowych wyborów. W RP poparcie dla Kaczyńskiego utrzymuje sie na mw takim samym poziomie i nic nie wrózy aby spadło. Wniosek: Amerykanie mimi wszystko uczą sie na błedach Polacy jak krowy zdania nie zmieniaja.

    By Blogger atkabe, at 5:06 PM  

  • atkabe: a jednak Amerykanie wybrali Busha na drugą kadencję. Może Polacy też potrzebują jeszcze na przykład pięciu lat z PiS...

    W sumie po przeczytaniu notki marzateli, po napisaniu swojej i po fragmentach konwencji PiS mam raczej pesymistyczne wnioski. Polacy (zwłaszcza starsi, niewykształceni, spoza dużych miast... czyli Polska B) chyba nie umieją żyć poza komunizmem. Chyba nie umieją żyć w państwie, w którym ma się wielkie możliwości i trzeba umieć ich używać. Chcą mitycznego "czy się stoi, czy się leży..." i życia bez wysiłku... A że piękne to życie toczyć by się miało pod ścisłym nadzorem służb specjalnych? Ważne, żeby Kościół miał święty spokój i żeby Rydzyk miał swoje radio...

    By Blogger Oliveira, at 5:10 PM  

  • @Oliveira
    Jak to zmienić ? Wyjazd to nie alternatywa. Trzeba odzyskac ten kraj !

    By Anonymous marzatela, at 6:15 PM  

  • PiS stworzył spójny język i spójny wizerunek, który przemawia do jego zwolenników. "Kto nas krytykuje ten jest naszym wrogiem, jeśli jest naszym wrogiem, to nie zasługuje na zaufanie." Czasem nawet mocniej -- "Skoro my wyrażamy rację stanu, to nasi krytycy są zdrajcami lub idiotami."
    Ten wizerunek jest spójny, bo każdy krytyk od razu stawia się, bez względu na to co mówi, w roli kłamcy i wroga. Więcej -- skoro wróg nam chce zaszkodzić, to znaczy, że postępujemy właściwie. (Tu najlepszą ilustracją są słowa o kpinach za granicą -- "zagranica nam źle życzy i krytykuje nas rząd, to znaczy, że ich boli, a więc rząd rządzi dobrze.")
    Jest to oczywisty błąd logiczny oparty na błędnej pętli -- założenie staje się tezą. Tyle, że ten sposób myślenia wmawiano ludziom od lat -- to przecież kopia retoryki znanej z roku 1992. I stosowane szerzej -- to u Ziemkiewicza, nie PiSowca choć osoby o podobnej wizji Polski, spotkałem stwierdzenie typu -- ktoś ma inne zdanie niż ja, więc jest zdrajcą lub głupcem. Ten język nie dopuszcza dyskusji i możliwości błędu.
    SLD było partią zupełnie inną -- pragmatyczną, nawet jeśli chwilami populistyczną. Nie kreowało żadnej ideologii. Dlatego można było ją rozbijać i niszczyć.

    By Blogger PAK, at 7:32 PM  

  • marzatela - odzyskać??? no zlituj się...

    By Anonymous freelancer1, at 8:52 PM  

  • Cały wywiad z Rymkiewiczem jest po prostu porażający. I bardzo mi się podoba pani redaktor, która nie boi się niewygodnych pytań: "Ma pan świadomość, że naraża się teraz na niewybredną krytykę za takie słowa wypowiedziane publicznie? Nie mówi się takich rzeczy o Kaczyńskim!"

    Ale najbardziej podoba mi się anonimowy wierszyk, którym ktoś skomentował całą historię z żubrem na portalu pardon.pl. Żeby nie śmiecić, zacytuję tylko fragmencik:

    Kiedy rano parzę kawę,
    Sławię Ciebie - Jarosławie!
    Przypominam sobie czasy,
    Gdy w sklepach nie było kiełbasy!

    Ale dzisiaj, dzięki Tobie,
    Kanapeczki sobie robię
    Z szyneczką i baleronem.

    By Anonymous bart, at 11:54 AM  

Prześlij komentarz

Links to this post:

Utwórz link

<< Home