sobota, sierpnia 18, 2007

O!

Pan Tomasz Żuradzki wyraził w swoim artykule mój pogląd na patriotyzm, militaria, defilady, wojsko i wszystko, co z tym związane -- wstawiam cytat, polecam (gorąco) całość -- pan Tomasz napisał to, co i ja bym napisał, gdybym umiał:
W środę pod moimi oknami przedefilowały setki ludzi wyszkolonych do zabijania innych ludzi. Przejechały dziesiątki pojazdów skonstruowanych w ten sposób, by jak najskuteczniej niszczyć inne pojazdy i eliminować ich kierowców. Przeleciało kilka samolotów przeznaczonych do walki z innymi samolotami i zrzucania śmiercionośnych bomb. Impreza zgromadziła tłumy: tatusiowie w podnieceniu robili zdjęcia, mamy próbowały choćby na chwilę usadzić swoje pociechy na krawędzi prawdziwego wozu bojowego - maszyny do zabijania, która w ciągu sekundy może rozwalić dziesiątki naszych wrogów. [...] Ta prawicowa fascynacja skłonnością do przemocy - elementem niewątpliwie zwierzęcym w człowieku - zawsze wprawiała mnie w zdumienie. Tym bardziej że wydaje się całkowicie sprzeczna z deklarowanym jednocześnie przywiązaniem do etyki chrześcijańskiej, która stara się oddzielić człowieka od reszty świata przyrody maksymalnie grubą kreską, a samą przemoc - nawet w stosunku do wrogów - potępia z całą surowością. [...] Wydaje się przecież, że masowa ekstaza warszawiaków na widok kilku maszyn do zabijania oraz wyjątkowe poważanie, z jakim traktuje się żołnierzy - ludzi, którzy dobrowolnie chcą zabijać innych - to jaskrawy przykład kultywowania skłonności morderczych. To tak, jakbyśmy zbiorowo podziwiali ociekającą krwią piłę, którą jakiś zwyrodniały morderca poćwiartował swoją ofiarę. I tak, jakby była ona wożona w specjalnej gablocie przez centrum stolicy na koszt państwa i ku uciesze gawiedzi...

Etykiety: , , , ,

1 Comments:

  • Szczerze mówiąc, na swój sposób broń mnie fascynuje. Jest coś fantastycznego w jej perfekcji, choć trochę wyższe części mojej osobowości solidaryzują się z cytowanymi odczuciami. Podobne odczucia miałem czytając o początkach skautingu, gdzie wprost się mówiło o wychowaniu dobrych żołnierzy; czy też podsumowanie 'kazania' bożonarodzeniowego wygłoszonego przez komendanta na hitlerowskim okręcie wojennym w 1940 roku, gdzie gładko przechodził on od 'wary nadziei i miłości', do 'miłości do ojczyzny' sprowadzonej do zabijania.

    By Anonymous PAK, at 7:47 PM  

Prześlij komentarz

Links to this post:

Utwórz link

<< Home