piątek, września 07, 2007

Pokerek dla idiotów

Zgadliście, podglądam ostatnie (być może) posiedzenie Sejmu przed (być może) samorozwiązaniem. Kampania wyborcza trwa w najlepsze. Posłowie przegłosowali 127 ustaw. Komentarz gazeta.pl -- "Posłowie mają do przyjęcia jeszcze około 20 ustaw - tyle ile przyjmują zwykle w kilka miesięcy (!)" Jestem przekonany, że debaty na wszystkie te tematy były długie, pasjonujące i poruszyły wszystkie drażliwe kwestie. Ostatnia przyjęta ustawa: "Znowelizowano ustawę o Państwowej Straży Pożarnej, której celem jest przeciwdziałanie korupcji wśród strażaków. Wprowadza ona m.in. zapis zakazujący strażakom podejmowania dodatkowej pracy bez pisemnej zgody przełożonego i obowiązek składania przez nich oświadczeń majątkowych." Ach, ci strażacy, korupcja wśród nich kwitnie, tylko na czym polega? Gaszą pożary szybciej, czy wolniej? A może do niektórych nie jeżdżą? Składanie oświadczeń majątkowych przez strażaków -- oto esencja IV RP. A co ze sprzedawcami gazet? Taki za łapówkę może powiedzieć, że już nie ma "Naszego Dziennika" i pani Genowefa z Psichkiszek nie przeczyta, jak Tusk z dziadkiem sprzedali Polskę Żydom i Niemcom, po połowie. Niech składają oświadczenia! Piosenkarki! Każda z nich może za pieniądze wystąpić w kampanii wyborczej PiS... a nie, przepraszam, Justyna Steczkowska (której tego nie zapomnę nawet kiedy ukaże się jej pośmiertne the best of) jest w porządku. Chciałem powiedzieć, że może wystąpić w czyjejś innej kampanii, albo na koncercie powiedzieć "nie głosujcie na mohery", a to się niewątpliwie wiąże z byciem przekupionym przez komuchów...

Wygłupiam się, oczywiście, absurdy opowiadam. Ale nie tylko ja. "Teraz kolej na kwieciste przemówienie posła PiS Jacka Kurskiego. Zaczął od tego, że przez rządy PO i SLD w Warszawie nie mógł dojechać do Sejmu z powodu korków i paraliżu komunikacyjnego stolicy." Tak, panie Jacku, Lech Kaczyński wyremontował wszystkie drogi w stolicy co do jednej, a potem przyszła HGW i je popsuła, osobiście dziury robiła, wredna jędza. "Kiedy mówi o tym, że dzięki PiS nie ma już głodnych dzieci, jest becikowe, na sali wybucha śmiech. Ze swoich słów, o dziwo, śmieje się sam Kurski!" Ale śmieszne, głodne dzieci, prawda panie Jacku? Pan na szczęście głodu nie cierpi, buzia okrągluchna jak zawsze.

"Wnosimy o skrócenie tej kadencji Sejmu, mimo że to jest dobry rząd - zapewnia Kurski. Nie mamy większości, więc jesteśmy uczciwi i dlatego wnosimy o samorozwiązanie - mówi Kurski." To ciekawa implikacja: nie mamy większości, więc jesteśmy uczciwi. Wbrew pozorom wiele mówi o tym, jaką grę rozgrywa Jarosław Kaczyński. Gra ta nazywa się pokerek. Po jednej stronie siedzi Jarosław, który ma na ręku następujące karty: zero pik, dupek żołędny, dama z podpaskami, pała z edukacji i as rydzykowy. Po drugiej stronie siedzi opozycja. Jarosław marszczy brew, grzmi, huka, przebija i sprawdza. Co robi opozycja? Ze strachu gubi karty, trzęsie się, spogląda trwożnie zza okularów, po czym cichutko mamrocze: "my będziemy lepsi, mamy lepsze karty, co prawda nie wiemy jakie, bo boimy się zajrzeć, ale na pewno wygramy tę grę, jesteśmy przecież lepsi, ale niech pan Jarosław już tak nie krzyczy".

"Na sali duża wesołość. Poseł Kurski mówi o tym, że Polska jest dziś ogromnym placem budowy i powstaje mnóstwo autostrad. Kolejny wybuch śmiechu. Kurski przeszedł do chwalenia się przedłuzeniem obowiązywania Traktatu Nicejskiego. Strasznie was denerwują te sukcesy! Zazdrościcie! Macie czego! - odpala Kurski, gdy posłowie reagują śmiechem i krzykiem na jego kolejne wypowiedzi: o ogromnym sukcesie, jakim jest organizacja Euro 2012, o pięknych F16 wznoszących się na błękitnym niebie... - Nie podajemy się do żadnej dymisji, rozpisujemy nowe wybory, które wygramy." Czemu nikogo nie zastanawia odpowiedź na pytanie: DLACZEGO PiS rozpisuje nowe wybory? (Nie miejmy złudzeń, to nie Sejm podaje się do dymisji, to Jarosław Kaczyński rozpisuje nowe wybory.) Pozwalam sobie odrzucić teorię, zgodnie z którą PiS-em kieruje troska o dobro kraju -- w końcu poseł Kurski tak długo wychwalał rząd PiS, że nie można uwierzyć, że w trosce o dobro kraju tak doskonały rząd miałby nagle podać się do dymisji. Takie tuzy jak Fotyga czy Ziobro powinny przecież dla dobra kraju rządzić nawet jako rząd mniejszościowy, przecież sam poseł Kurski nam to uświadomił -- nigdy już nie powstanie tak dobry rząd, takie mnóstwo autostrad (o ile pamiętam, w tym roku 6 kilometrów...?) i nie odbędzie się tak śliczne Euro 2012. Tak więc dla dobra kraju PiS powinien trwać u władzy w nieskończoność.

Odrzuciwszy hipotezę, zgodnie z którą Jarosław podaje swój rząd do dymisji dla dobra kraju rozważmy bardziej prawdopodobną możliwość: otóż Jarosław wie, że wybory wygra i że wygra je na tyle wysoko, że PiS będzie w stanie rządzić samodzielnie lub stworzyć jakąś koalicję. Z kim? LiD raczej odpada. LPR i Samoobrona... cóż, nic nie jest niemożliwe, ale taką koalicję już miał. PSL może do Sejmu wejdzie, a może nie, zresztą nie jest to ugrupowanie, które miewa mnóstwo posłów, poza tym władze PSL wydają się być nader wstrzemięźliwe, jeśli chodzi o koalicję z Jarosławem. Co pozostaje? Platforma... i tu pojawia się pytanie. Co Tusk usłyszał podczas czterogodzinnej rozmowy z prezydentem?

"Dlaczego wy tracicie władzę? Dlaczego sami złożyliście wniosek o skrócenie kadencji parlamentu? Przegrywacie na własne życzenie, boście się zagrali i rządziliście z ludźmi niewartymi tego! - mówił wyraźnie wzburzony poseł Komorowski." Chciałbym w to wierzyć, panie pośle. Ale taka ze mnie zła bestyja, że nie wierzę. Myślę, że oni nie przegrywają. Teraz zacznie się kampania, w której nie będzie komisji śledczych (bo Donald porozmawiał z prezydentem i uznał to za zły pomysł), ale za to będzie TVPiS, Radio Maryja, Nasz Dziennik, Ziobro i jego konferencje, haki, podsłuchy i nagrania. Naprawdę ciekaw jestem, co Tusk usłyszał podczas rozmowy u prezydenta. To raczej nie był byle dziadek.

Ta kampania wyborcza nie będzie zwykłą kampanią. To będzie walka: PiS przeciwko wszystkim. I jeśli Jarosław na to idzie... to znaczy, że coś nam pokaże. Co to będzie -- nie wiem. Może twórcze wykorzystanie jednej takiej ustawy, może jakieś fajne taśmy z dyktafonu cyfrowego. Ale, panie Donaldzie, jeśli mogę tak poufale -- proszę zadać sobie pytanie. Czy na miejscu Jarosława pchałby się pan do wyborów mając na ręku zero pik, dupka żołędnego, damę z podpaskami, pałę z edukacji i asa rydzykowego? Panie Donaldzie, jest 20:38, jeszcze nie jest za późno, żeby powiedzieć "sprawdzam".

Etykiety: , , , , , , , ,

4 Comments:

  • heh, miales nadzieje, ze po pojdzie po rozum do glowy? ze zrobia cos, co moze sie nie podobac genialnemu strategowi?

    na razie genialny strateg pokazal nam, co zrobic, zeby zaden parlament juz nigdy nie odwolal zadnego ministra. i moge sie zalozyc, ze ze strony po nic za to genialnego stratega nie spotka.

    po to jednak najsmieszniejsza partia wszechczasow.

    pzdr
    guzik

    By Anonymous guzik, at 12:12 AM  

  • guzik: "heh, miales nadzieje, ze po pojdzie po rozum do glowy?"

    No, miałem. Ale wiedziałem, czyją matką jest nadzieja, więc była to nadzieja nieco wątła...

    By Blogger Oliveira, at 12:23 AM  

  • no dobra, przyznam sie, tez mialam:/

    glupota rozpisgania sejmu, jak genialny strateg ma wszystkie zabawki, jest tak wielka, ze nie spodziewalam sie, nawet uwzgledniajac doswiadczenie platformy w przegrywaniu wygranych wyborow, ze mozna to zrobic. no ale widac chca ni etylko przerznac wybory, ale tez dac sie dorznac - ciekawe, co na nich maja...

    pzdr
    guzik

    By Anonymous guzik, at 12:28 AM  

  • Moim zdaniem trzeba było pójść na układ - wycofamy wnioski o wota nieufności, ale dymisjonujemy Dorna. Ale stało sie.
    Fotyga znowu została ministrem ....

    By Anonymous marzatela, at 7:36 AM  

Prześlij komentarz

Links to this post:

Utwórz link

<< Home