wtorek, października 23, 2007

No i po wyborach

Radość powoli opada i pojawia się pytanie: co dalej?

Przede wszystkim (jak wiadomo, lubię być Kasandrą i przepowiadać najbardziej pesymistyczne rozwiązania, ponieważ jeśli moje przepowiednie się spełnią, mam ponurą satysfakcję, a jeśli nie, to jest lepiej, niż być mogło, co również jest przyjemne) -- na razie prezydent musi powierzyć misję formowania rządu Tuskowi, a nie na przykład bratu. Potem musi zaprzestać idiotycznych praktyk typu "skoro napisano, że prezydent akceptuje kandydatów, to znaczy, że może tego nie robić, a skoro nie zapisano, że ma na to jakiś okres czasu, to może ich nie akceptować w nieskończoność, etc." No ale załóżmy, że prezydent pomyśli, pogłówkuje i uzna, że do reelekcji nie wystarczy mu 30% głosów i zacznie się zachowywać normalnie. PO powoła rząd. Co z tego wyniknie?

W tematach obyczajowych -- nic się nie zmieni. Hanna Gronkiewicz-Waltz pokazała, że PO i PiS pod względem podejścia do kościoła i moralności różnią się głównie nazwą. Prywatnie liczę na to, że politycy PO nie będą się pojawiać w Radio Maryja, ale i tu mogę się przeliczyć; poza tym, być może akurat byłoby pozytywne, gdyby to robili, jeśli Tusk ma być premierem WSZYSTKICH Polaków. Nie mam zdania, ale jestem przekonany, że PO nie zrobi niczego, czym mogłoby się narazić hierarchom. Mniejszości seksualne, a w zasadzie ta ich mniejsza część, która nie wyjechała za granicę w nadziei, że w Polsce coś się zmieni, nie mają specjalnych powodów do zachwytu. Ateiści nie doczekają się zdjęcia krzyży w urzędach i szkołach. Kobiety nie doczekają się liberalizacji ustawy antyaborcyjnej.

W tematach gospodarczych może być różnie. Głosy o Balcerowiczu w roli ministra finansów bardzo mi się podobają, głosy o tym, że Balcerowicz ma elektorat negatywny i może jednak wybrać kogoś innego świadczą o tym, że Platforma nawet z 95% poparciem bałaby się tego, co powie PiS, ojciec dyrektor i ludzie, którzy na Platformę NIE głosowali. Wzrost gospodarczy, osiągnięty dzięki wejściu do UE został w dużym stopniu przejedzony przez becikowe (pamiętam, że PO głosowała za), emerytury, odroczenia reform i ogólnie dzięki pani Gilowskiej, której nie należy tego zapomnieć; teraz nie można już symulować pracy nad reformami. Albo się je przeprowadzi szybko, albo za 5-10 lat w Polsce będzie można oglądać powtórkę z Argentyny. Dla ułatwienia, umieszczenie na środowisku ministra finansów osoby niekontrowersyjnej o poglądach akceptowalnych dla większości Polaków raczej nie zaowocuje błyskawicznym przeprowadzeniem reform...

W polityce zagranicznej gorzej być nie może, zatem musi być lepiej. Chyba nawet Lepper byłby lepszym ministrem spraw zagranicznych niż Fotyga, choć oczywiście nie można wykluczyć, że Platforma wygrzebie jakiegoś Kononowicza, który na początek oświadczy, że Niemcy oszwabili nas po drugiej wojnie światowej i mają nam natychmiast wypłacić sto bilionów euro, albo na nich zaatakujemy. Niemniej jednak liczę na to, że prawdopodobieństwo takiego wydarzenia jest niskie i -- jednak -- będzie lepiej.

Bardzo podoba mi się to, co na razie słychać o mediach i służbach specjalnych; odpolitycznienie jednych i drugich to dokładnie to, co jest im potrzebne. (W obliczu przegranej PiS prawdopodobnie nawet Wildstein i Semka zgodzą się z tą opinią...) Pytanie, jak długo PO będzie przy tym pomyśle obstawać. Oby wystarczająco długo, żeby rzeczywiście się to wydarzyło...

Sprawiedliwość: oczywiście bardzo podoba mi się pomysł, aby ministrem został Andrzej Zoll. Nadzwyczaj ubawił mnie pełen oburzenia felieton pana Warzechy z Faktu, który stwierdził, że to zły pomysł, bo Zoll wierzy w jakieś pierdoły typu resocjalizacja, zaś Ziobro był lubiany i należy kontynuować jego politykę. Tak więc jeśli Zoll zostanie ministrem, to Tusk od Warzechy dostanie minusa. Mam nadzieję, że Donald Tusk nie przerazi się wizją posiadania minusa u czołowego europejskiego intelektualisty Warzechy i polityka Ziobry nie będzie kontynuowana :]

Na koniec -- jedno, co wiem na pewno, to to, że nastąpi zmiana języka polityki. Na lepsze. Widać to chociażby po wywiadach z Tuskiem i Komorowskim; nie ma ani słowa o ZOMO, o agresywnej totalitarnej opozycji, o zabójcach Popiełuszki, o froncie obrony przestępców, o hołocie, wykształciuchach, Irasiadach... Zdumiewające! Tak można? A tym, którzy stwierdzą, że front obrony przestępców wyniósł PO do władzy dedykuję zastanowienie, jakim cudem 42% głosujących może być przestępcami.

Etykiety: , , , , , , ,

4 Comments:

  • Też mam świadomość, że mój entuzjazm i zadowolenie zaraz miną. Społeczeństwo polskie nie zrobiło się ani mniej kseno-, ani homofobiczne, a rów wykopany przez kaczystów w poprzek Polski nie zostanie od razu zasypany. Radość jednak wielka, że zły przykład przestał płynąć z góry.

    By Anonymous bart, at 4:16 PM  

  • Piszesz "Mniejszości seksualne, a w zasadzie ta ich mniejsza część, która nie wyjechała za granicę w nadziei, że w Polsce coś się zmieni, nie mają specjalnych powodów do zachwytu. Ateiści nie doczekają się zdjęcia krzyży w urzędach i szkołach. Kobiety nie doczekają się liberalizacji ustawy antyaborcyjnej."

    Z tego co wiem to SLD też palcem nie ruszyło w tej sprawie a miało tyle szans aby te kwestie uporzadkować, ale teżbało się kościoła.
    PO to nie moja bajka i na nich nie głosowałam, dlatego nie spodziewam sie po nich nic nowego. Może więcej kultury i poprawności językowej, która zapewne zatraci się w Sejmie pełnym tych samych a nawet gorszych mord.

    By Blogger atkabe, at 5:19 PM  

  • atkabe: bynajmniej nie twierdzę, że SLD coś zmieniło, lub LiD by zmienił, gdyby wygrał. Tyle, że SLD przynajmniej obiecywało coś zmienić, PO niczego takiego nie obiecywało, wprost przeciwnie -- wielokrotnie podkreślali, jacy to są konserwatywni i święci...

    Na kulturę jednak liczę. Sejm bez Samoobrony i LPR nie może nie zyskać na kulturze i poprawności językowej...

    By Blogger Oliveira, at 5:31 PM  

  • Sikorski na szefa MSZ (nie wiem, czy to aktualna plotka chodząca po mediach) byłby niezły... I ja to piszę, choć do prawicowości Sikorskiego bardzo mi daleko....

    Oczywiście jestem zwolennikiem Zolla. Warzecha mnie nie dziwi -- co sądzić o jego poziomie intelektualnym wiem od jakiegoś czasu; a sam Ziobro był chodzącyh politycznym tabloidem, reprezentując tę samą mentalność co dziennikarz Faktu fałszujący list betanek...

    By Blogger PAK, at 9:25 AM  

Prześlij komentarz

Links to this post:

Utwórz link

<< Home