sobota, października 06, 2007

Przegraliśmy

Nie, nie dlatego, że:

"PiS chce przed wyborami odzyskać dla siebie jak największą grupę ludzi z wyższym wykształceniem. Ataki na tę grupę mają ustać, a premier innym językiem mówi do mieszkańców wsi, a innym do rektorów szkół wyższych - pisze "Dziennik". Pierwszy krok w odzyskiwaniu inteligencji to zapisanie w budżecie większych wydatków na naukę. W środę premier mówił na spotkaniu z rektorami szkół wyższych, że jeszcze żaden rząd nie przykładał takiej wagi do dbałości o uczelnie i naukę."

Na przykład żaden rząd nie uczynił Romana Giertycha ministrem edukacji, nie usuwał Gombrowicza z listy lektur i nie obiecywał co miesiąc kolejnych dyrdymałów, o których błyskawicznie zapominał (i całe szczęście).

"
Dlatego PiS walczy z tym wizerunkiem. Premier innym językiem przemawia na spotkaniu z przedstawicielami wsi, a innym - na spotkaniu z rektorami. [...] Szef resortu edukacji, prof. Ryszard Legutko apeluje do inteligencji o poparcie, a tych, którzy są przeciw PiS - o dystans i roztropność. - Nie ma lepszej oferty dla polskiej inteligencji niż oferta PiS - ocenia."

I gdyby jeszcze inteligencja nie umiała czytać, nie oglądała telewizji oprócz reżimowej, nie miała dostępu do internetu i cierpiała na zaawansowanego Alzheimera, to może by się udało.

Przejdźmy do gospodarki. Nie przegramy dlatego, że:

"
Mamy szczęście, idzie nam znakomicie. Polska takiej fazy rozwoju nie miała od wielu lat - mówiła w czasie konwencji PiS w Łodzi wicepremier i minister finansów Zyta Gilowska. Opozycji zarzuciła, że w swoich programach proponują rozwiązania, które PiS albo właśnie wprowadza, albo już wcieliło w życie."

To, że mają szczęście, trzeba im przyznać, Kwaśniewski i SLD wprowadzili Polskę do Unii, po czym odeszli w niesławie, a pisiorki i Zyta zbierają owoce.

"Chwaliła się też m.in. zmniejszeniem obciążeń dla firm. Jej zdaniem nie można zgodzić się na pomysł PO, by jeszcze zmniejszać podatki dla firm. - Czy PO chce kosztem budowy dróg obiecywać coś ludziom, którym dziś i tak się nieźle powodzi? Mam nadzieję, że nie."

Pani Zyto, albo żyjemy w bogatym kraju w superfazie rozwoju, albo nie -- czemu zmniejszanie podatków dla firm odbyłoby się kosztem budowy dróg? Ale, oczywiście, kto by zadawał takie pytania.

Dygresja: tak naprawdę nie dziwię się Edgarowi Gosiewskiemu czy Karolowi Karskiemu, ludziom, których kwalifikacje, inteligencja i umiejętności w innym układzie politycznym pozwoliłyby zająć pozycje młodszych referentów do spraw drobiazgów bez znaczenia; dla nich wygrana PiS to być albo nie być, to złoty bilet od pana Boga, to awans podobny do tego, którego dokonał sam premier -- z wyśmiewanego kurdupla do wielkiego bonzy -- tyle, że premier sam sobie na ten awans zapracował, a Edgar i Karolek wiszą u poły jego garnituru i modlą się, żeby nie spaść. Ale Zycie Gilowskiej się dziwię. Kobieta z wykształceniem, zdawałoby się mądra, zdawałoby się z zasadami; ze wszystkimi się pożegnała, Lepper w rządzie przeszkadzał jej, póki go tam nie było, kiedy został wicepremierem już jej nie przeszkadzał; wiele razy straszyła, że jeśli nie uda się uchwalić tego czy owego odejdzie, nie udawało się, nie odeszła. W wykonaniu Zyty Gilowskiej, która NIE MUSI być ministrą w rządzie ewolucji moralnych, trzymanie się stołka tak kurczowo zadziwia. Czyżby szantażyk? Obawa przed losem TW Beaty? Naprawdę nie spodziewałbym się akurat po profesorze Gilowskiej (czy też Relidze, bo poniekąd w obu tych przypadkach jestem zafascynowany ewolucjami moralnymi) takiego zachowania bez powodu. A może jestem naiwny jak Donaldu Tusku i fakt bycia ministrem jest dla tych osób tak niezwykle ważny, że żadne zasady, żadna moralność, żadne śmierdzące kompromisy nie są w stanie przeważyć, gdy liczy się stołek...?

Ale to nie dlatego przegraliśmy te wybory, a przegraliśmy je z kretesem i nie ma szans na zmianę tego stanu. Dlaczego je przegraliśmy? O tym pisze Matka Kurka:

"Jak donosi dzisiejsza poranna prasa, młody 27 letni student, autor hasła `represjonującego' babcie, złożył samokrytykę. Nie, nie pomyliłem się, to nie były przeprosiny motywowane wyrzutami sumienia, to była samokrytyka złożona po wyraźnej sugestii władz. Trudno mi oceniać stan emocji tego młodego człowieka, ale jak relacjonuje dziennikarz, wyglądał młodzian na przerażonego. Co go przeraziło? Według porannej prasy, przeraziła go ostra krytyka ze strony władz. [...] Wysłuchał student tego wszystkiego i natychmiast złożył samokrytykę, mało tego sam zadał sobie pokutę, którą jest podwiezienie dziadków do urny i w końcu obiecał poprawę, wyrażając głęboki szacunek dla ojca Rydzyka. Przeczytałem, tę krótką historię, obrazującą brawurowy początek i żałosny koniec kariery młodzieńca i tak sobie myślę. Po pierwsze widać wyraźnie, że młodzian nie ma jaj, miał przebłysk świadomości, i natychmiast się go przeraził. Po drugie, może zostałby bohaterem swojego pokolenia, czy jak to się teraz nazywa, ikoną, jednak w konflikcie pokoleń dał się przełożyć przez kolano i poszedł klęczeć na grochu. Myślę sobie też, że nie ma obowiązku ów zagubiony młodzieniec, wychodzić naprzeciw moim, czy społecznym oczekiwaniom i koniecznie budować swoja postawą wizerunek uciskanego bohatera. Nie ma, zwłaszcza dlatego, że rzucił się na niego cały partyjny aparat represji, dla niepoznaki nazywany administracją. Tylko czy musiał na wezwanie władzy zachować się, aż tak karnie i jeszcze dorzucić coś od siebie?"

Dlatego przegraliśmy. Komunizm upadł w Polsce dlatego, że opluwani Michnik, Wałęsa, Geremek i Mazowiecki tak długo dawali dowody odwagi i tak długo walczyli z systemem, aż upadł. Teraz już nie ma Michników, nie ma Mazowieckich, jeśli byli, a sądząc po mizernych grupkach po 500 osób, jakie oglądałem podczas różnych demonstracji -- raczej nie było, to mieszkają w Londynie, Amsterdamie lub Berlinie, zmywają naczynia, projektują foldery lub prowadzą firmy budowlane. Oczywiście, student podpisujący się jk nie miał obowiązku wychodzić naprzeciw naszym oczekiwaniom, hardo odpowiadać, że nie będzie go właściciel burej suki uczył kultury, sławny strateg -- demokracji i polskości, szpicel z gwoździem -- szacunku dla prawa, a kacyk z Torunia -- miłości do Matki Boskiej i Ojczyzny. Nikt tego obowiązku nie ma i dlatego należy nade wszystko cenić tych, którzy 20-30 lat temu potrafili się postawić (nie należy do nich Jarosław, o którego waleczności i dzielności za komuny więcej tutaj). Ja nie potrafię; jk nie potrafi i co najgorsze wygląda na to, że w zasadzie nie potrafi nikt. I dlatego przegraliśmy. Również dlatego, że babciom do zaoferowania ma najwięcej Jarosław; Jarosław czyni z nich naród, Polskę, u której stóp wije się upokorzony student. Donald, Wojtek i ich koledzy mogą co najwyżej bąkać pod nosem bezradnie "eee, no my też was bardzo cenimy oczywiście, no i my też uważamy, że babcie to naród i oczywiście no nie można im zabierać dowodów", albo stanąć tam, gdzie ZOMO.

Jarosław prędzej, czy później (raczej prędzej) wybuduje sobie wymarzoną Polskę, gdzie służby specjalne będą o każdym obywatelu wiedzieć wszystko, każdy student będzie na żądanie sekretarza powiatowego składać w mediach samokrytykę, każdy niepożądany dziennikarz wyleci na mordę z mediów prywatnych czy publicznych, każde słowo ministra sprawiedliwości będzie przeważać nad wyrokiem sądu, nieważne, czy dowody będą autentyczne, czy zmanipulowane. Taką Polskę zbuduje nam Jarosław. A dlaczego to zrobi? Bo będzie mógł. Kiedy wygra wybory -- a wygra -- nikt mu nie przeszkodzi. I być może odpowiedź na moje złośliwe pytanie, które co jakiś czas zadaję: po co było obalać komunizm po to, żeby go potem w pocie czoła odbudować, wzbogacony o ojca Rydzyka i jego radyjo -- jest po prostu taka, że za komunizmu nikt Jarosława nie traktował poważnie (łącznie z SB) i teraz postanowił, że nie będzie takiego, co go poważnie nie potraktuje. 41% wyborców, popierających PiS uważa, że to dobry pomysł.

Etykiety: , , , , , ,

10 Comments:

  • Też mnie irytuje ta słabość. Chociaż nie wiem, czy to wykonalne. To PiS ma narzędzia (TVP, PR, Fakt...) grania na uczuciach masowego odbiorcy. Agresywny krytyk zostanie zakrzyczany, a słaby... a słaby i tak nie dotrze do ludzi.

    To po pierwsze.

    Po drugie, to niestety krytyka IV RP jest krytyką systemową, odwołującą się do posiadanej kultury politycznej, a nie -- jak w przypadku PRL, nacjonalizmu, czy problemów ekonomicznych. (Dopiero wtedy, gdy włączyły się te siły opozycja przeciwko PRL mogła coś zdziałać.) A jaka jest kultura polityczna, chyba tłumaczyć nie trzeba. Znam skądinąd inteligentnych ludzi, którzy nie widzą co jest złego w poniżaniu TK, albo w ostatniej ustawie lustracyjnej. Od kogo mieli się tego nauczyć?

    By Blogger PAK, at 6:03 PM  

  • A propos "jeszcze żaden rząd nie przykładał takiej wagi do dbałości o uczelnie i naukę" - no tak, nie da się ukryć, żaden z rządów tak nie pociachał budżetów uczelniom wyższym, dzięki czemu moje stypendium zmniejszyło się prawie dwukrotnie.

    By Blogger Michał, at 6:27 PM  

  • A ja mam nadzieję, że jeden zastraszony student nie może odebrac nadziei. Mimo wszystko. Dla przeciwwagi - może ta restauratorka z Łodzi, która swoje wykrzyczała ? A teraz chce podać premiera do sądu za oskarżenie jej o sterowane działanie polityczne ?
    A dowcip nam się wyostrzy. Wiesz, ja pamiętam "Tygodnik Powszechny"z czasów stanu wojennego. Artykuły wyglądały tak, że w prawie każdym zdaniu był trzykropek w nawiasie i słowa: Dz.ustaw nr. itd. Tak oznaczano miejsca, któe wycięła cenzura. Robiło to porażające wrażenie, ale formalnie nic nie można było zrobić.

    By Anonymous marzatela, at 8:16 PM  

  • Ciekawa wypowiedź premiera:

    "Mówił, że celem musi być Polska, "gdzie nie będzie tych, o których mówi się dziś, że są wykluczeni"."

    Albo wyjadą, albo się ich zamknie, panie premierze?

    By Blogger Oliveira, at 8:31 PM  

  • Ten akt skruchy ze strony autora głupawego SMSa to coś, co przygnębiło mnie bardziej, niż wszystko inne, czego jesteśmy w Polsce świadkami od paru lat.
    To oznacza, że się już naprawdę skończyła beztroska wolność i radość. Nie ma już miejsca na wygłupy, jeśli jedna jedyna słuszna partia się na nie nie zgodzi.

    By Blogger Marcin, at 9:07 PM  

  • ok, kolega spekal. moze przypomnial sobie, jak odtrabili wylapanie tymochowicza za pornografie dziecieca.

    nie chodzi o tego kolege, ktory jest istotny dla Ciebie czy dla mnie - a sobie mysle, ze nie jestesmy obywatelami czwartej erpe, przynajmniej nie w intencji jej projektantow. chodzi o te 41% z przyleglosciami typu przystawki, ktore klaszcza z radosci, jak widza ten szol. to te 41% zaglosuje, karnie i wiernie.

    nawet, jak piss nie wygra, w co ciagle wierze - coraz slabiej, bo usiluje obserwowac podrygi zwane kampania wyborcza - to z tymi 41% bedziemy tu zyc.

    sadze, ze przegralismy z innego powodu: bo nie potrafimy przedstawic spojnej i sensownej alternatywy. bo po tzw. lewej stronie /z ktorej skadinad, po wielu dyskusjach z tzw. prawdziwa lewica na liscie gender poczulam sie wypchnieta/ mamy partii i ugrupowan dostatek, wszystkie sie wzajem kontestuja - nawet w tak absurdalnej formie, jak unia pracy, ktora wzywa do bojkotu warszawskiej listy lid do senatu, bedac jednym z czlonkow rzeczonej koalicji lid. powod? bo wykotlowali szyszkowska, ikone lewicowosci, co z tej lewicowosci apelowala o poparcie dla kaczynskiego, a nie tuska w wyborach prezydenckich - bo kaczynski zadba o ludzi pracy. mamy wiec partie kobiet, ktora uszczknie co nieco, polska partie pracy, ktora mieni sie jedyna prawdziwa lewica - choc guru prawdziwej lewicy, piotr ikonowicz, startuje z samoobrony - i tez costam uszczknie. nie na tyle, zeby wejsc, nie nie, ale czy nie na tyle, zeby dac pissowi wiekszosc? tego juz nie jestem pewna. nie zapominajmy tez o desancie na samoobrone, w wykonaniu guru oraz millera leszka, ktory wprawdzie zostal z lid wykotlowany, ale nadal cien, ktory rzuca, nie pozwala niektorym estetom glosowac na lid. wiec zostana w domu, bo po tez ich mierzi.

    to jak mamy nie przegrac, jak robimy wszystko, zeby sie utopic?

    pzdr
    guzik, wkurwiony

    By Anonymous guzik, at 1:04 AM  

  • i jeszcze taka smieszna sprawa: jak Ci sie podoba slawetna lista politykow-homofobow, zestawiana przez portal gaylife? to swietna egzemplifikacja braku pragmatyzmu: zestawili, bojownicy o wolnosc i demokracje, na jednym oddechu takie tuzy polityki polskiej jak orzechowski czy wierzejski z borowskim i olejniczakiem. zaiste, nawolywanie w mysl ochrony praw lgbt do nieglosowania w nadchodzacych wyborach na homofobiczny lid jest wyjatkowo dalekowzroczna roztropnoscia.

    pzdr
    g

    By Anonymous guzik, at 1:09 AM  

  • Opinie na temat studenta informatyka wyraźiłam na swoim blogu, nie będę tego powtarzała.
    Sonaże co godzinę się zmieniaja, PiS i Po mają juz po tyle samo punktów procentowych, więc trudno wyrokować. Przegraliśmy głownie dlatego, że tak czy siak będziemy mieli IV RP bis, co szumnie zapowiada Tusk. Nikt iny nie dąży do koalicji z PiS jak on i to jest dopiero wielka przegrana.

    By Blogger atkabe, at 9:49 AM  

  • ray - ja regularnie co jakis czas sprawdzam czy kaczyplacek albo anzelm otworzyl sie dla ludzi znow... :-P

    By Anonymous bzk, at 5:19 PM  

  • bzk: co jakiś czas mam ochotę otworzyć Anzelma, ale... ta rzeczywistość mało śmieszna jest jakoś. Nie umiałbym chyba nabijać się z aresztowań o szóstej rano :/

    By Blogger Oliveira, at 6:13 PM  

Prześlij komentarz

Links to this post:

Utwórz link

<< Home