piątek, października 26, 2007

Zlew i honor

"Prezydent od niedzieli wyborczej zniknął. Nie pokazuje się publicznie."

To mnie nie dziwi. Dyspepsja wyklucza publiczne występy. Szybkiego ozdrowienia życzymy.

"Premier Jarosław Kaczyński twierdził, że jego brat prezydent jest obrażony "chamskimi" zachowaniami PO w kampanii. Obrazą miało być użycie przez lidera PO Donalda Tuska określenia "bracia Kaczyńscy". A to - według premiera Kaczyńskiego - określenie w sensie biologicznym, a nie politycznym. I że prezydent pogratuluje zwycięzcy dopiero po przeprosinach ze strony Tuska."

To jest zdecydowanie cytat roku. Oto Tusk ma przeprosić prezydenta za to, że jego brat jest premierem. Nie przeczę, dla mnie też to było obraźliwe (zwłaszcza w zestawieniu z nieobowiązującą zasadą "nie będę premierem, jeśli mój brat będzie prezydentem"). Ale trudno mi obwiniać za to Tuska. Już prędzej ciemny lud, który nabrał się na obietnice pana premiera Jarosława.

"Prezydent zapowiadał w dniu wyborów, że w ciągu kilku dni "powie, jaka była rola tych wyborów dla demokracji". Lecz do tej pory żadnego orędzia nie wygłosił. Wczoraj Kamiński zapewniał, że prezydent wystąpi w ciągu najbliższych dni, aby ocenić sytuację polityczną w kraju oraz swoje oczekiwania wobec nowej ekipy. Konkretnego terminu nie podał. - Prezydentowi chodzi jednak o to, by przemówić dopiero wtedy, gdy opadną emocje - tłumaczył."

Co na polski tłumaczymy, jak mniemam, że prezydent przemówi, kiedy mu przejdzie niedyspozycja, a nie przeczę, że po takiej porażce może być potężna. I za to Tusk powinien przeprosić. Wygrywanie wyborów z ludźmi do tego stopnia niezdolnymi do przyjęcia porażki do wiadomości to nie tylko sadyzm, to znęcanie się nad głową państwa, a to jest karalne.

Na szczęście jednak Jarosław zna już przyczyny porażki:

"Powodów było wiele. Po pierwsze, moja wpadka w debacie z Tuskiem. Poszedłem na nią wymęczony, trochę chory i jednocześnie nieprzygotowany. I skończyło się źle. Druga sprawa – to, że Aleksander Kwaśniewski swym zachowaniem odebrał LiD trzy – cztery procent poparcia i dorzucił je PO. Sądzę też, że zaszkodziła nam sprawa Beaty Sawickiej. Trzeba było dać sobie z tym spokój. Ale Mariusz Kamiński sądził, że jeśli ujawni kulisy akcji CBA już po wyborach, to nikt tego nie usłyszy. [...] Błędem była zgoda na debatę. Lepiej było wysłuchać jeszcze parę razy od PO, że jestem tchórzem. [...] Najbardziej spektakularnym elementem tej kampanii była akcja telewizyjna „Idź na wybory – zmień Polskę”, która trwała w TVP nawet podczas ciszy wyborczej."

Tak więc winni są: TVP, Kwaśniewski, Beata Sawicka oraz choroba. Żadnego cienia winy nie ma po stronie PiS, niezwiązanych ze sobą Jarosława i Lecha Kaczyńskich (wszelkie pogłoski, jakoby były braćmi to biologiczne wyzwiska i obelgi), Kurskiego, Kamińskiego i Bielana. Najgorsza ta akcja w TVP zachęcająca do zmieniania Polski. Przecież przez ostatnie dwa lata Polska była idealna, a wybory miały na celu wyłonienie Sejmu identycznego z poprzednim i wszelkie zmiany były niewskazane. Tylko po co w takim razie było organizować wybory? Tego też nie rozumiem, ale jestem pewien, że Tusk powinien za to przeprosić.

Wywiad w Rzeczpospolitej jest w ogóle interesujący, dowiadujemy się na przykład, że Urbański jest wymieniony imiennie w ustawie o radiofonii i telewizji:

"Andrzej Urbański w mechanizmie politycznym wprowadzonym ustawą o radiofonii i telewizji z 1993 roku był jedynym człowiekiem, który mógł zostać prezesem telewizji. Czy się komuś to podoba, czy nie, tak to zostało skonstruowane."

Niezwykłe. I to już 14 lat temu przewidziano! Ten Urbański to niesamowite plecy musiał mieć.

"Ale proszę nie zapominać, że przez dwa lata Platforma prowadziła z nami totalną wojnę na niebywałym poziomie agresji i kłamstwa. Wmawiała, że w Polsce jest tragedia, katastrofa gospodarcza i Polacy muszą się wstydzić tego, co się dzieje. To łgarstwa, które szkodziły Polsce. Robiono to w imię interesów establishmentu, bo Donald Tusk jest jego reprezentantem czystej krwi."

Całe szczęście, że w powyższej wypowiedzi nie pada żadna aluzja do braterstwa lub braci, bo Tusk musiałby się obrazić.

No i kto by pomyślał, że wyjdzie na to, że więcej honoru mają ludzie z LPR:

"Młodzież Wszechpolska przestanie istnieć. Poinformował o tym pełniący obowiązki prezesa Ligi Polskich Rodzin, Sylwester Chruszcz. Wyjaśnił, że "organizacja ta wystarczająco się już skompromitowała"."

I tak trzymać. LPR w zasadzie mogłaby przestać istnieć z tego samego powodu, ale nie kopmy leżącego. Przynajmniej nie domagają się przeprosin od Tuska, a to duży postęp w porównaniu z pewnymi dwoma absolutnie niespokrewnionymi politykami.

Etykiety: , , , , , , ,

4 Comments:

  • pani Eora donosi...
    http://www.ooops.pl/blog/?p=3566

    By Anonymous makowski, at 12:24 PM  

  • Więcej, Roman zadeklarował, że odchodzi z polityki (choć członkiem LPR pozostaje).

    By Blogger PAK, at 2:10 PM  

  • Jeżu kolczasty, jacy oni sa smieszni i zalosni i porabani.
    Przepraszac ich za wygrana? I za ..okreslenie brat?!?!?!

    Czy istoty z takimi zaburzeniami osobowosci (mania przesladowcza, paranoja schizofreniczna, pieniactwo, projekcja)i aparatu analizy w platach mózgowych nie powinny sie leczyc? Terapia, spacery, kapiele..

    Ahrhrhh no ja nie wiem. Spieprzaj dziadu chcialoby sie wrecz powiedziec, jesli to nie obrazliwe ;)

    By Anonymous Glubke Hector Projector, at 3:30 PM  

  • Max Scheler zwrócił uwagę, że "nienawiść można wyrazić pod pozorem jakiejś formy miłości; miłości do czegoś, co ma przeciwstawne cechy niż przedmiot nienawiści".

    Tak właśnie, zdaniem słynnego fenomenologa, dzieje się w przypadku większości nowożytnych aktów filantropijnych czy altruistycznych.

    By Anonymous Anonimowy, at 2:35 AM  

Prześlij komentarz

Links to this post:

Utwórz link

<< Home